piątek, 14 sierpnia 2015

Info

Ok, więc może już wiecie, a może jeszcze nie dalsza część historii Kate i Niall'a będzie pisana gdzie indziej, dlatego tutaj proszę link : http://midnight-memories-1d-story.blogspot.com/

mam nadzieję, że spodoba wam się dalsza część. Na razie jeszcze nie ma rozdziałów, ale nie długo się pojawią. Właściwie to tyle. Miłej reszty dnia papa <3

EPILOG

- Cztery tygodnie później-

-Kochanie, wróciłem !!! -Usłyszałam z dołu, kiedy karmiłam Lilly. Szybko dokończyłam czynność, po czym odłożyłam dziewczynkę do kołyski, a sama zbiegłam na dół. Tam ujrzałam mężczyznę, który zdejmuje kurtkę. Podbiegam do niego i mocno przytuliłam, a ten złapał mnie i obrócił nas wokół własnej osi. Niall, no to znaczy chłopcy właśnie wrócili z takiej króciutkiej trasy jak to nazwali, ale dla mnie to była wieczność !
- Tęskniłam.- Wyszeptałam, kiedy mnie już odstawił.
- Ja tez, aleee.. Za to mam dla ciebie niespodziankę.
- Serio ?- Zapytałam zdziwiona.
- Tak, całkiem poważnie. - Powiedział, szukając czegoś w walizce.
- A tak właściwie, to ja też mam dla ciebie niespodziankę, ale ty pierwszy.
- Powinienem się bać ?
- No nie wiem...
- O, mam ! - Powiedział zadowolony z siebie. Wręczył mi pudełeczko, otworzyłam je, a tam było coś niesamowitego...
- Niall... TO jest.. piękne...
-Miałem nadzieję, że ci się spodoba. Prosto z Francji.
- To musiało kosztować... Bardzo, bardzo dużo.
- No to co.
- Jesteś głupi, ale i tak cię kocham wiesz. I dziękuję za ten niesamowity prezent.
- Ja też cię kocham i nie ma za co. A teraz ty.
- Co ja ?
- No.. mówiłaś, ze też masz dla mnie niespodziankę.
-A, tak.. Ale obiecaj, że nie będziesz na mnie o to zły.
- Aż tak jest źle ?
- No własnie nie wiem. Ja się cieszę, ale nie wiem, jak ty to odbierzesz. 
- Eh.. No dawaj.
- Jestem... jestem w ciąży. - Czekałam na reakcję chłopaka, która na szczęście była pozytywna. Uśmiechnął się i ponownie mnie przytulił. Bardzo mocno. Zastanawiam się czemu nie robi tego częściej. Chodzi mi o przytulanie, a nie o to, że jestem w ciąży.
- Czekaj, ale ze mną , prawda ? - Delikatnie się odsunął i spojrzał na mnie unosząc jedną brew.Idiota.
- Nie, z Harrym. - Spojrzał na mnie z przerażeniem.
- Boże, ale ty jesteś głupi, oczywiście, że z tobą.- Zaczęłam się śmiać.
- Uff... nie strasz mnie tak więcej kobieto...

- kilka dni później -

Przeglądanie internetu. Rutyna. przeglądanie Facebook' a Twitter' a i Instagram' a. I właśnie na tym drugim portalu odkryłam coś, co mnie kompletnie zamurowało. To by filmik.. Filmik jak Niall obściskuje się z jakąś dziewczyną. Wiedziałam, że tak będzie. Wiedziałam, że przez te trasy tak się stanie, że Niall znajdzie sobie kogoś innego. Tylko, ta dziewczyna wydaje mi się dziwnie znajoma...
- Niall, do mnie, teraz !!!!
- Tak kochanie ? - Przyszedł uśmiechnięty. 
- Ja ci dam kochanie, proszę, oglądaj. - Podałam mu laptopa. Jego mina była doprawdy zadziwiająca. Udawał, jakby o niczym nie wiedział.
- Ale.. Ale ja nie wiem co to jest...
- Tak ? A wyobraź sobie, że ja wiem. Ty mnie po prostu zdradzasz, i to jeszcze z tą szmatą ! 
- Ale.. Ja jej nawet nie znam.
- Ale ona zna ciebie, i nawet nie próbuj mi wmawiać, że byłeś pijany, czy coś z tych rzeczy, OK ?
- Kate, ale ja cię kocham !
- Wiesz co ? No jakoś mi się nie wydaję. - Zdjęłam pierścionek zaręczynowy z palca i rzuciłam w niego. - Naprawdę, nie oceniałam cię, aż tak nisko Horan. - Powiedziałam z twarzą mokrą od łez. 
- Ale.. Ale ja...
- Nie odzywaj się już więcej, dobrze ? - Złapałam Lilly i wyszłam z domu idąc w kierunku domu chłopców mając nadzieję, że mi pomogą.

- 5 min. później -

Wcale nie bawiłam się w jakieś pukanie, czy dzwonienie dzwonkiem. Po prostu weszłam jakby nigdy nic. 
-Czy wiedzieliście o tym, jeśli tak to czemu mi nie powiedzieliście debile ?! - Wykrzyknęłam podchodząc do czwórki osób siedzących na kanapie i podałam pierwszemu z brzegu telefon z filmikiem. Czekałam cierpliwie, aż wideo się skończy, kiedy tak się stało podszedł do mnie Lou.
-Podaj mi ją.- Wskazał głową na Lilly. Zdziwiona podałam ją mu, a ten podał ją Harry' emu, po czym mnie przytulił.- Eee.. Kate, gdzie twój pierścionek zaręczynowy ?
- Żartujesz sobie ?
-Nie mów mi, że...
- A co miałam zrobić ?! Pogłaskać go po głowie i powiedzieć o kochanie, trochę mi przykro, ale przecież się kochamy, prawda ? No przecież kurwa, że nie !
- No już spokojnie.. No, ale przecież wy macie dziecko...
- Dzieci...
- Co ?
- Jestem w ciąży...
_________________________________________________________________________________

Ok, więc mam nadzieję, że mnie nie zabijecie, ale chcę zrobić kolejny sezon, a może i dwa, ponieważ razem z +Ola Giera wymyśliłyśmy już praaawie cały przebieg wydarzeń. I tylko takie małe pytanie do was, czy chcieli byście aby następna część była pod tym samym linkiem, no wiecie na tym samym blogu, czy zakładać nowy ? Bo mnie osobiście bardziej pasuje wersja z nowym blogiem. No ale piszcie. I serio  :

JEŻELI
PRZECZYTAŁEŚ
TEN ROZDZIAŁ
JESTEŚ
SERDECZNIE
PROSZONY 
O SKOMENTOWANIE.

Ok więc to by było na tyle i wiem, że rozdział miał się pojawić jutro, ale jest dzisiaj, no bo jutro mogę nie mieć czasu go wstawić, bo wiecie 15 itd... No to miłej reszty dnia papa <3

wtorek, 11 sierpnia 2015

ROZDZIAŁ XXIII ,,USŁYSZELIŚMY ŚMIECH LILLY" (+18)

Zajechaliśmy pod dom mojej mamy i tam okazało się, że są tam też Lou i Alex.
-Hej Lou !- Przytuliłam brata i podeszłam do obok niego.
- Hej Alex !- Pocałowałyśmy się w policzek.
Zaraz potem udałam się do kuchnia za przepięknym zapachem. Tam zastałam kobietę w  czarnej sukience.
- Cześć mamo.
- Kate ! Jak miło cię widzieć ! - Powiedziała rozpromieniona i przytuliła mnie mocno- A gdzie moja wnusia?
Zaczęło się.. Poszłam za nią do jadalni i zobaczyłam jak Louis nosi moje dziecko
-Jestem wujkiem zeje...- Zaciął się - bardo pięknego i inteligentnego dziecka...- Dokończył poważnie.
- Ja nie chcę nic mówić...- Powiedział Niall magicznie teleportując się obok mnie
-Ale przez te zapachy zaraz mi żołądek  wyskoczy i na własną rękę zajmie się ich źródłem- uśmiechnął się pokazując rządek białych zębów, na co wszyscy się zaśmiali.
-Niall ty żarłoku !- pacnęłam go po głowie.
-No co ? Miałem się tylko kulturalnie przywitać i nie mówiłaś co dalej... A do tego nie jesteś taka święta ! Zobaczymy kto tu będzie chciał deser wieczorem- Powiedział i puścił mi oczko a ja obawiałam się, że twarz zmieni kolor na buraczany na zawsze. Kiedyś mu coś zrobię. I nagle po domu rozległ się dźwięk piekarnika.
- URATOWANI !!!- Wrzasnął Niall. Louis odłożył Lilly do wózka i wszyscy poszliśmy zająć swoje miejsca przy stole, ale pomyślałam, że pomogę mamie. Nagle coś mi się przypomniało.
- Mamo, tak właściwie to gdzie jest tata ?
- Właśnie miałam ci powiedzieć, że tata pojechał w delegacje, sama się niedawno dowiedziałam.
-Aha, no trudno. Dobra pośpieszmy się, bo nie mogę zagłodzić Niall' a.- Lekko się zaśmiałyśmy.

- 4 godziny później -

- Dobra my się chyba będziemy zbierać. - Powiedziałam, widząc, że jest już dosyć późno
- My chyba też. - Powiedział Lou.
Ogólnie, to pewnie się zastanawiacie, gdzie my mieszkamy ? No tak... Wcale nie z chłopcami. Niall wynajął na jakiś czas dom, ponieważ jak stwierdził ,, Moje dziecko nie będzie się wychowywało wśród tych idiotów." Eh...  Ogólnie to mieszkamy nie daleki nich, ale zawsze BEZ nich.

- W domu -

- Ja chcę mieszkać z twoją mamą !
- Co ? Czemu ?
-  No bo pomyśl, codziennie takie obiadki, spod ręki twojej mamy, to ja bym był chyba w 7 niebie...
- Czy ty zawsze musisz myśleć o jedzeniu ?- Powiedziałam bliska wybuchnięcia nie kontrolowanym śmiechem.
- To moje hobby, kochanie !- Powiedział oburzony.
- Dobrze, przepraszam, haha. - Podeszłam do niego i go przytuliłam, kiedy w tej samej chwili usłyszeliśmy śmiech Lilly.
- Widzisz ? Nawet ona się z Ciebie śmieje.
- NIE ŚMIESZNE !!!
- Oj kooootku....
-Foch, forever na 5 minut !
- I tak wiem, że przejdzie ci szybciej. - Powiedziałam, po czym złapałam go za kołnierzyk i zaczęłam  namiętnie całować.
- Hmm.. masz racje możliwe, że przeszło mi szybciej. - Powiedział kontynuując pocałunek, tym samym delikatnie pchając mnie na łóżko. - Nawet nie wiesz jak długo na to czekam. - Wymruczał.
- Kochanie, tylko nie zapomnij no wiesz.. o gumce.
- E, nie tym razem - powiedział sięgając pod poduszkę i machając mi przed oczami kolorowym opakowaniem.
- Czy ty to zaplanowałeś ?- Powiedziałam, a na jego twarzy zawitał zadziorny uśmiech.
- Nie na dzisiaj, ale tak.
- Kocham cię.
- Ja ciebie bardziej. - Powiedział, po czym zaczął po raz kolejny dzisiaj  mega namiętnie mnie całować, oraz włożył mi rękę pod plecy, aby rozpiąć moją sukienkę, a ja zaczęłam rozpinać jego koszulę i rozplątywać krawat. teraz byłam w samej bieliźnie, ale nie na długo ponieważ Niall zaczął teraz mocować się z moim stanikiem, ale tym razem poszło mu lepiej niż ostatnio. Mam nadzieję, że przez ten czas nie ćwiczył tego na nikim innym. Nie długo po tym tak samo on jak i ja byliśmy w samych majtkach.
- Mówiłem ci już kiedyś, że jesteś niesamowicie  piękna ?- Powiedział zaczynając ssać mojego sutka
- Zdarzało się.- Wysapałam czując, że zaraz dojdę.
- Hej, spokojnie jeszcze nawet nie zacząłem, dopiero się rozkręcam.
- Mhm...- to było jedyne na co mnie stać.
Niall zabrał się teraz za drugiego, a ja w myślach krzyczałam wręcz, żeby już we mnie wszedł, bo jak nie to zaraz tu spłonę. Zakończył procedurę ssania, lizania i kreślenia mokrych śladów na moim ciele i nareszcie byliśmy cali goli. Pierwsze co zrobił Niall, to palcówka. No cóż, szczerze go podziwiam, ponieważ jedną ręką bawił się we mnie, zębami otwierał opakowanie od prezerwatywy, po czym jedną ręką ją założył. Gratuluję, a mnie nie pozostało nic innego jak się nim rozkoszować, a przy okazji nie spłonąć, z uczucia jakie mnie teraz ogarnia.
- Jesteś pewna ?
- Czy jak bym nie była to pozwoliła bym ci się rozebrać ?
- Uwielbiam cię. Co ja gadam, kocham cię !- Nie odpowiedziałam tylko zachichotałam.
Wyjął ze mnie palce i NARESZCIE we mnie wszedł. Cicho jęknęłam.

_________________________________________________________________________________

JEEEEJ, napisany. Wiem miał być dawno, dawno temu, ale za to jest przynajmniej +18 :D nie mam co się rozpisywać. Kolejny powinien pojawić się 15.08. koniecznie napiszcie mi czy się wam podobał. I jeżeli to czytacie to serio proszę SKOMENTUJCIE. to dla mnie mega ważne. Ja się  z wami już żegnam papa <3

wtorek, 21 lipca 2015

INFO

Witam Was kochani, tak jak pewnie większość z Was w tym roku jadę na wakacje xD. Co się z tym wiąże ? Wracam 03.08, a wyjeżdżam w najbliższą sobotę. No i jak się zapewne domyślacie, nie będę mogła wstawić rozdziału, ponieważ laptopu nie biorę, no bo wiadomo to mają być wakacje, natura i takie tam głupie sprawy xD Więc postaram się, aby rozdział pojawił się 04.08, ale nic nie obiecuję. No i w sumie to tyle chciałam Wam powiedzieć, ale nie martwcie się, zaczęłam już pisać kolejny rozdział, także myślę, że do Wtorku się wyrobię. Kocham Was papa <3

sobota, 11 lipca 2015

ROZDZIAŁ XXII ,,DZIECKO NIALL' A HORANA RODZI SIĘ..."

Normalna rodzina cholernie by się cieszyła, że nareszcie ich pierwsze dziecko się urodziło. Ale nasza rodzina nie jest normalna nawet w 1 % . I kiedy twoje dziecko rodzi się.. Niewidome całe szczęście znika. Przeradza się, w swego rodzaju strach, ale nie dlatego, że martwisz się o siebie, o swoje ego i o to, że możesz nie dać rady. Nie, to jest w tedy nie istotne. W tym momencie chce ci się płakać na myśl, że to dziecko, to twoje dziecko będzie miało lekko mówiąc przesrane w życiu. Nigdy nie zobaczy ciebie, swojego ojca, dziadków, rodzeństwa, rodziny kolorów, otoczenia, niczego, nie zobaczy niczego. Nie, takiego dziecka się nie przestaje kochać tylko zaczynasz czuć coś w stylu ' nigdy cię nie opuszczę', ale nie są to słowa powiedziane od tak sobie, ale serio masz takie odczucie. I tak właśnie było u nas. Niall prawie się przewrócił kiedy się dowiedział, ja prawie spadłam z łóżka. Powiem szczerze - mi to obojętne, że Lily nie widzi, ale wyobraźcie sobie ten nagłówek : ,,NIEŚLUBNE DZIECKO NIALL' A HORANA RODZI SIĘ ŚLEPE" i nie wiem czemu, ale czuję się za to cholernie winna. Tak tak wiem, że to niby nie moja wina, ale no sama nie wiem... Poczułam jak pojedynczy łza spływa po moim policzku...
- Hej, Kate nie płacz, wiem, że o tym myślisz, ale to nie twoja wina.
- Wiem, ale.. Ja naprawdę czuję się winna... To przeze mnie, może za mało uważałam, źle się odżywiałam, czy coś...
- No chyba sobie żartujesz. - Zaśmiał się delikatnie
- No.. nie...
- Kochanie...

- Kilka dniu później-

- Niall no proszę zbieraj się, bo zaraz będziemy spóźnieni !
- Kochanie idę, ale nie mogę zawiązać krawatu.
- Już idę.- Zaśmiałam się delikatnie. No cóż dokładnie chodzi o to, że moja mama zaprosiła  mnie, Niall'  a i Lilly na kolacje. Będzie też tata, ale mój, a nie Lou ;)- Pokaż co my tu mamy... Boże Niall, jak ty go tak zaplątałeś ?!
- No nie wiem...Samo tak wyszło, ten krawat jest nieobliczalny... - I w tej chwili rozległo się donośne łkanie dziecka...
-Dobra to ty spróbuj to rozwiązać, a ja zajmę się mało.
-Jasne.

Szybko pobiegłam na dół rozglądając się za Lilly i znalazłam ją w kuchni...Niall.. Przebrałam małą, wzięłam ją na ręce, po czym razem z nią poszłam do Niall' a na górę.
- Kochanie, ja nie wiem, czy ty wiesz, ale 5 minut temu powinna zacząć się kolacja. Aha, i proszę, nie leć od razu do żarcia, tylko jak cywilizowany człowiek podejdź ze wszystkimi, OK ?
- Bardzo śmieszne, ale wiesz.. Jeżeli twoja mama gotuje tak jak ty, to nie wiem, czy się powstrzymam.
- Chyba nie powinnam tego mówić, ale gotuje lepiej ode mnie.
- Boże... Chyba się jej dziś oświadczę. 
- Ej !
- No wiesz, że żartuję, ale dlaczego większość naszych rozmów sprowadza się do jedzenia ?
- Bo.. jesteś strasznym żarłokiem ?
- Może, błagam zawiąż mi ten cholerny krawat bo się zaraz uduszę.
- Rany Niall...- nie mogłam powstrzymać się od śmiechu widząc, że jest o krok od tego, żeby się rozpłakać.

_________________________________________________________________________________

Ok, więc mamy kolejny rozdział :D Moją propozycją jest to, aby rozdziały pojawiały się co 2 tygodnie w sobotę o godzinie 18:00, co wy na to ? Jeżeli np. w danym dniu coś się pokomplikuję będę pisać dla tego zaglądajcie tu czasem ;) A tak ogólnie i jak emocje ? Lilly nie widoma WTF ? Co się dzieję ? No cóż było po prosty troooszkę za uroczo,a jak wiecie ja uwielbiam mieszać klimaty, więc cóż jest tak, jak jest ;) piszcie co sądzicie o "datach" rozdziałów i czy się wam podobał rozdział i do zobaczenia kochani miłych wakacji, papa :*

środa, 24 czerwca 2015

ROZDZIAŁ XXI ,,YEAAAAAAAH !!!! "

05.05.2016

Termin porodu miałam ustalony na 3 dni temu... Zaczynam się poważnie niepokoić. Jest godzina 05:00 Oh ironio. jest 5 maja godzina 05:00  haha. A tak ogólnie to troszkę się tu u nas pozmieniało ! Alex miała mały wypadek i na kilka dni straciła pamięć z kilku innych dni, ale już jest OK i na dodatek jest w  4 miesiącu ciąży ! Dobrze, że nie w 5 bo to by już była paranoja xD Chłopcy wrócili już z trasy kilka tygodni temu, właśnie a pro po chłopców.. Zayn musiał poddać się chemioterapii i kiedy jego piękne bujne włosy zaczęły wypadać postanowił ogolić się na łyso sam, a nie czekać, aż będzie miał tylko małe plamy owłosienia na głowie i przekazał swoje włosy jakiejś fundacji, która z włosów robi peruki dla dzieciaków. Ale za to już się czuje lepiej i zaczyna myśleć o powrocie do zespołu, więc fanki, które śledzą Twittera Zayn' a są w niebo wzięte :) Ja od 3 dni jestem w szpitalu... Ale nie dlatego, że coś się dzieje ze mną, no tylko właśnie dla tego, że powinnam już urodzić, a moja genialna córeczka jak na razie nie ma zamiaru wychodzić z brzuszka, no i próbuje doprowadzić rodziców do cholery :'D No tak.. Cóż jedno dziecko - chłopiec nie przeżył, a drugie dziecko okazało się być dziewczynką. Cóż za zdziwko heh... No cóż.. A ja i Niall zaczynamy myśleć o ślubie i o wspólnym mieszkaniu, żeby było miejsce na dzieci... Hej sorry, ale jak myśleliście, ze na jednym się skończy to muszę was wyprowadzić z błędu...huehue.

- 05:20-

Cholerka, zaczyna się.. Właśnie złapały mnie niemiłosierne skurcze, co oznacza, że zaczynamy tą całą jazdę z rodzeniem.. Ok.. Nie nie boję się ! Rodzeniu nie poddam się ! Nie dobra muszę przestać układać sobie piosenki jak się denerwuję, bo zawsze wychodzi z tego gówniane gówno. Nacisnęłam Czarny guzik, aby zawołać lekarzy, no bo kurwa ja w końcu rodzę !!!Kiedy lekarze wieźli mnie na jakąś salę zdążyłam napisać Niall' owi, żeby jak najszybciej przyjechał. Pojawił się niebywale szybko.. Wow, nie wiedziałam, że ma aż takie tępo, ale ok.. Do tego zdążył przyciągnąć tu całą chmarę ludzi.. Taa, chodzi mi o : Lou, Li, Zayn'a, Hazz' ę, Alex i Pezz, ah ! No i jeszcze Sophia ! To nowa dziewczyna Li...

O Fuck... dobra kurwa, rodzisz, cieszysz japę, karmisz dziecko, wracasz  do domu ? Nie kuźwa..
- Kate ?! Kate, jestem tu, znaczy jesteśmy, żyjesz? Spójrz na mnie, no nie umieraj no, nie teraz...
- Boże, Horan ogarnij się
- Widzę, że tatuś przejmuje się bardziej niż rodzicielka..- Wyszeptał do mnie lekarz, a ja tylko zaśmiałam się i pokiwałam twierdząco głową.- Ale przynajmniej nie będzie się pani musiała martwić o pomoc przy córeczce...
- Co racja to racja.- Odpowiedziałam, ale został jeszcze jeden problem.. Jak nazwać ten nasz skarb ? Niall usilnie próbuje mnie namówić na Julię, ale mnie to się za bardzo nie uśmiech, no bo wiecie o co chodzi... - Niall ?
- Tak słońce ?
- No wiesz, jak mamy zamiar nazwać dziecko ?
-Julia ?
- Niee... To takie.. Hm.. Mało oryginalne...
- Serio ?
- No tak ! Moooże... Lilly ! Mnie się podoba !
- No dobra, ale zgodzę się tylko pod warunkiem, że na drugie będzie Julia !
- No ok..

- 06:00-

NO i jest ! Lilly Julia Horan na świecie ! To tak paradoksalne, że moje dziecko nosi nazwisko Niall' a a ja nie. A tak ogólnie to mała urodziła się... O 05:55.. Zatłukę tę piątki ! 05.05 o 05:55... dobrze przynajmniej, że nie 2015 a 2016 hehe :)  Lilly ma niebieskie oczy i blond czuprynkę, jednym słowem : YEAAAAAAAH !!!!

_________________________________________________________________________________

Heja ludzie :D Nie wiem, czy zdajecie sobie z tego sprawę, ale OGROMNYMI krokami zbliżamy się do końca :( taak, właśnie mniej więc dlatego nie było długo rozdziału, ale były też inne moje prywatne sprawy, które wstrzymały produkcje  :\ No nie ważne piszcie co sądzicie o tym rodziale, no i piszcie czy chcecie np. Część drugą Y&I :) To by było na tyle ode mnie, miłego dnia papa i pamiętajcie :


KAŻDY KOMENTARZ 
TO MOTYWACJA
DO DALSZEGO
PISANIA :)


piątek, 5 czerwca 2015

WIELKI POWRÓT

Jeeeeeeej !!! Kasia nareszcie wróciła z nowymi pomysłami, weną twórczą, i z czaseeemm !!! Zgadza się nareszcie po miesiącu mam czas ! W te wakacje ten blog wróci do życia ! Łii  xD No dobra starczy tej euforii i tak na poważnie. Zaczęłam już pisać next' a :) Wiem, że prawdopodobnie nikt tu nie zajrzy, bo pewnie wszyscy myślą, że tego bloga już nie ma, więc jeżeli wiecie, że ktoś waszych znajomych czyta to gónwo, to mu przekażcie, że powracam heh.. ;) Nie wiem czy pamiętacie, ale jak  ostatnio podawałam liczbę wyświetleń liczyła ona 2748.. I jak dzisiaj zobaczyłam liczbę wyświetleń to spadłam z krzesła normalnie ! 3225 Wyświetleń Kurwa !!! Jesteście niesamowici ! Przez miesiąc 477 osób tu zajrzało ! Walić te komentarze.. no nie zupełnie... Ale kurwa mać 477 ludzi w MIESIĄC ?! Dobra, dobra już się ogarniam, ale kurde.. xD No cóż, jeżeli to przeczytaliście, to proszę skomentujcie to, żebym wiedziała, że jesteście. jak widzicie wyświetlenia to ogromna motywacja, a co dopiero komentarz.. za anonimki też dziękuję, bo jest opcja dodania kom. anonimowo :* No cóż to by na razie było na tyle papa :*