Nie martwcie się, nie zawieszam You&I :) Po prostu postanowiłam utworzyć drugi blog, ponieważ przeczytałam ostatnio kilka świetnych i chciałbym spróbować czegoś w stylu ' Dark ...' Może wyjdzie :) Oto link na Tamtego bolgaska : http://kissmeniallplease.blogspot.com/
Ok to tyle chciałam powiedzieć trzymajcie się pa :**
wtorek, 28 kwietnia 2015
niedziela, 26 kwietnia 2015
ROZDZIAŁ XIX ,, KTÓRA JEST U WAS GODZINA? "
- Wszystko w porządku? Powiesz mi kto dzwonił?- Usłyszałam nagle zmartwiony głos Perrie.
- Nie, nic nie jest w porządku !- Przewróciłam się na brzuch przyciskając twarz do poduszki. Chciałabym móc się teraz wtulić w ramie Niall' a i mieć wszystko w dupie tak, jak kiedyś.
- Kto dzwonił ?
- Nie znasz...
- Serio ? Teraz chcesz się bawić w zgaduj zgadula ?
- Daj mi spokój !- Wrzasnęłam do poduszki, ale było to słychać bardziej jako 'a i skuj'
- Jak będziesz chciała pogadać to powiedz.
- Mhm..- Wymruczałam, a Perrie wyszła. Nastawiłam budzik na 14:00 i poszłam spać.. Nie mam siły na nic..
-14:00-
Ile jeszcze razy będę musiała dzisiaj przerabiać temat pobudki ?! No cóż wstałam i poszłam do łazienki wykąpałam się przebrałam w coś przyzwoitego i nałożyłam makijaż po czym ogarnęłam busz na mojej głowie. Zeszłam na dół, a moim oczom ukazało się istne piekło... Po całym domu były porozrzucane poduszki, jedzenie było wszędzie i ogólnie nie chcielibyście tego widzieć. Jak dobrze, że mam wymówkę od sprzątania tego chlewu !
- Ja pier..
- Kate !!!- Krzyknęli wszyscy wstając z podłogi.
- No, tak się nazywam.- Zaśmiałam się delikatnie z własnej głupoty.
- To co jedziemy ?
- Mhm...
- W szpitalu -
- Kate Sparow !- Usłyszałam wołanie pielęgniarki, która stała w drzwiach
- Jestem.- Powiedziałam zrezygnowana wstając.
- Zapraszam.
Kiedy byłam w środku okazało się, że nie może wejść nikt inny... No to zaczynamy ! Może tym razem nie zemdleje, tak jak ostatnio...
-15 min-
- Matko kochana !- Powiedziała do mnie Perrie kiedy do nich podeszłam.
- Hm ?- Zamruczałam, bo tylko na tyle mnie było stać. Hańba temu kto wymyślił igłę !
- No nie wiem, może to, że jesteś blada jak ściana i cała spocona !
- Wiem...
- Dobra chodźcie do domu, a po drodze wpadniemy na jakąś pizzę !
- Dla mnie Ok !- Uśmiechnęłam się.
- Widzicie ? TAK się ludziom humor poprawia xDD !!!
- 2h. później -
- Boże, ale się najadłam
- No, ja t..- Nie dokończył ponieważ beknął- eż hahaha.
- Matko, Zayn mógłbyś przestać na około bekać ?- Zapytała wkurzona Perrie.
- Nie mogę kochanie.- Powiedział i odwrócił się do niej całując ją.
- Awww..- Powiedziałyśmy razem z Alex, po czym się z siebie zaśmiałyśmy
-Hej, wicie, że musicie posprzątać ten burdel w domu prawda ?
- COOO ?!?!
- No to, ja na pewno nie mam zamiaru tego sprzątać- Powiedziałam bardzo powstrzymując się od śmiechu.
- Ale.. Ale ty tak na poważnie ?- Zapytał Zayn, z miną jakby ktoś miał go zaraz zabić.
- Jeszcze nigdy nie byłam tak bardzo poważna.
- Perrie ! Ratuj !
- No co ja ? Przecież ja również jestem ZMUSZONA sprzątać ten chlew, który w największej mierze zrobiłeś TY !
- Hej, zamknąć mordy ! Louis dzwoni !- Wrzasnęła z tyłu Alex.- Włączę na głośnomówiący !
( od autorki : Głosy chłopców będą pisane ukośną czcionką, oraz będą pogrubione :D)
-Halo ?
- Cześć kochanie, która jest u was godzina ?
- 17:00, tak ja też się ciesze, ze cię słyszę.- Powiedziała zirytowanym głosem Alex.
- Ale.. No dobra, zacznijmy od początku, ok ?
- Czekam. Jezu, co za idiota, rozłączył się...- Powiedziała do nas śmiejąc się, ale dosłownie w tym samym czasie zadzwonił jej telefon.- Halo ?
- Cześć kochanie, tak bardzo cieszę się, że cię słyszę !
_________________________________________________________________________________
Ok, więc dalsza część rozmowy będzie w nn, a teraz ogrooomne przeproszenia za ten długi czas oczekiwania, mam nadzieję, że więcej to się nie powtórzy, ale mam po prostu za dużo nauki, co nie ma sensu, bo przecież sprawdzian 6klasisty już był, no ale nie ważne -_- Mam nadzieję, że się wam podoba i liczę na chociaż najmniejszy kom :) Ja się z wami żegnam, miłej reszty dnia i papa :**
- Nie, nic nie jest w porządku !- Przewróciłam się na brzuch przyciskając twarz do poduszki. Chciałabym móc się teraz wtulić w ramie Niall' a i mieć wszystko w dupie tak, jak kiedyś.
- Kto dzwonił ?
- Nie znasz...
- Serio ? Teraz chcesz się bawić w zgaduj zgadula ?
- Daj mi spokój !- Wrzasnęłam do poduszki, ale było to słychać bardziej jako 'a i skuj'
- Jak będziesz chciała pogadać to powiedz.
- Mhm..- Wymruczałam, a Perrie wyszła. Nastawiłam budzik na 14:00 i poszłam spać.. Nie mam siły na nic..
-14:00-
Ile jeszcze razy będę musiała dzisiaj przerabiać temat pobudki ?! No cóż wstałam i poszłam do łazienki wykąpałam się przebrałam w coś przyzwoitego i nałożyłam makijaż po czym ogarnęłam busz na mojej głowie. Zeszłam na dół, a moim oczom ukazało się istne piekło... Po całym domu były porozrzucane poduszki, jedzenie było wszędzie i ogólnie nie chcielibyście tego widzieć. Jak dobrze, że mam wymówkę od sprzątania tego chlewu !
- Ja pier..
- Kate !!!- Krzyknęli wszyscy wstając z podłogi.
- No, tak się nazywam.- Zaśmiałam się delikatnie z własnej głupoty.
- To co jedziemy ?
- Mhm...
- W szpitalu -
- Kate Sparow !- Usłyszałam wołanie pielęgniarki, która stała w drzwiach
- Jestem.- Powiedziałam zrezygnowana wstając.
- Zapraszam.
Kiedy byłam w środku okazało się, że nie może wejść nikt inny... No to zaczynamy ! Może tym razem nie zemdleje, tak jak ostatnio...
-15 min-
- Matko kochana !- Powiedziała do mnie Perrie kiedy do nich podeszłam.
- Hm ?- Zamruczałam, bo tylko na tyle mnie było stać. Hańba temu kto wymyślił igłę !
- No nie wiem, może to, że jesteś blada jak ściana i cała spocona !
- Wiem...
- Dobra chodźcie do domu, a po drodze wpadniemy na jakąś pizzę !
- Dla mnie Ok !- Uśmiechnęłam się.
- Widzicie ? TAK się ludziom humor poprawia xDD !!!
- 2h. później -
- Boże, ale się najadłam
- No, ja t..- Nie dokończył ponieważ beknął- eż hahaha.
- Matko, Zayn mógłbyś przestać na około bekać ?- Zapytała wkurzona Perrie.
- Nie mogę kochanie.- Powiedział i odwrócił się do niej całując ją.
- Awww..- Powiedziałyśmy razem z Alex, po czym się z siebie zaśmiałyśmy
-Hej, wicie, że musicie posprzątać ten burdel w domu prawda ?
- COOO ?!?!
- No to, ja na pewno nie mam zamiaru tego sprzątać- Powiedziałam bardzo powstrzymując się od śmiechu.
- Ale.. Ale ty tak na poważnie ?- Zapytał Zayn, z miną jakby ktoś miał go zaraz zabić.
- Jeszcze nigdy nie byłam tak bardzo poważna.
- Perrie ! Ratuj !
- No co ja ? Przecież ja również jestem ZMUSZONA sprzątać ten chlew, który w największej mierze zrobiłeś TY !
- Hej, zamknąć mordy ! Louis dzwoni !- Wrzasnęła z tyłu Alex.- Włączę na głośnomówiący !
( od autorki : Głosy chłopców będą pisane ukośną czcionką, oraz będą pogrubione :D)
-Halo ?
- Cześć kochanie, która jest u was godzina ?
- 17:00, tak ja też się ciesze, ze cię słyszę.- Powiedziała zirytowanym głosem Alex.
- Ale.. No dobra, zacznijmy od początku, ok ?
- Czekam. Jezu, co za idiota, rozłączył się...- Powiedziała do nas śmiejąc się, ale dosłownie w tym samym czasie zadzwonił jej telefon.- Halo ?
- Cześć kochanie, tak bardzo cieszę się, że cię słyszę !
_________________________________________________________________________________
Ok, więc dalsza część rozmowy będzie w nn, a teraz ogrooomne przeproszenia za ten długi czas oczekiwania, mam nadzieję, że więcej to się nie powtórzy, ale mam po prostu za dużo nauki, co nie ma sensu, bo przecież sprawdzian 6klasisty już był, no ale nie ważne -_- Mam nadzieję, że się wam podoba i liczę na chociaż najmniejszy kom :) Ja się z wami żegnam, miłej reszty dnia i papa :**
piątek, 17 kwietnia 2015
ROZDZIAŁ XVIII ,,OD KOŁYSKI, AŻ DO ŚMIERCI POZYTYWNIE PIERDOLNIĘCI ! "
STOP
_________________________________________________________________________________
Nie czytaj jeszcze ! Podczas czytania słuchałam tego : https://www.youtube.com/watch?v=h_m-BjrxmgI
I Jeszcze jedno ! Aby zrozumieć pełen sens tej piosenki, przy której osobiście płaczę radzę przeczytać to, warto ! : http://teenage-dirtbag-ff.blogspot.com/?m=1
Pozdro dla Emilki, która podała mi ten linki, dzięki ! :* A teraz miłego czytania :D
I Jeszcze jedno ! Aby zrozumieć pełen sens tej piosenki, przy której osobiście płaczę radzę przeczytać to, warto ! : http://teenage-dirtbag-ff.blogspot.com/?m=1
Pozdro dla Emilki, która podała mi ten linki, dzięki ! :* A teraz miłego czytania :D
Następny dzień.... Matko Boska ! Prawie zemdlałam na widok pochylającej się nade mną trójki ludzi, którzy patrzą na mnie bardzo zaciekawieni.
- Co do cholery ?!- Zapytałam wkurzone, no bo hej, ja tu spałam !
- Wyglądasz ciekawie, kiedy mówisz przez sen coś typu ,,Nie kochanie, ja ciebie bardziej" I całujesz się z poduszką...- Powiedział wyraźnie zaciekawiony Zayn.
- Banda debili...- Odpyskowałam wstając.
- My też cię kochamy !- Wrzasnęła Alex.
- Eh... No i jak ja mam się na was gniewać ?- Zapytałam nagle znajdując się tak jakby w jednej bańce razem z nimi, w uścisku...
Kiedy wyszłam z łazienki jakoś w miarę ogarnięta, przypomniałam sobie, że dzisiaj mam jechać na pobranie krwi... Czy tylko ja mam zawroty głowy i odruchy wymiotne na widok tej pieprzonej igły ? No cóż.. Chyba tak...
- Hej wszyscy, którzy tu są, zbiórka !- Wrzasnęłam stojąc na schodach, a w ekspresowym tempie pojawiła się trójka idiotów stojących na baczność.. W tym momencie
przypomniał mi się zdjęcia, które ostatnio widziałam w necie... Hehe...

- Więc tak.. Sprawdzam obecność ! Malik ?
- Obecny, pani profesor !- Zasalutował..
- Edwards ?
- Jestem wasza królewska mość !
- I Ros ?
- Zawsze i wszędzie czcigodna pani !- Skończyła, na co wszyscy się zaśmialiśmy.
- OK.. Dzisiejsze zadanie jest tylko dl ludzi 'z jajami'
- Ależ królowo...- Powiedział udając, że się rumieni Mulat... No a kto inny ? Haha...
- Malik ! Na ciebie liczyłam ! Potrzebuję człeka, który zawiezie mnie do szpitala, wejdzie ze mną na pobranie krwi, złapie mnie za druga rączkę i nie wykituje na miejscu !- Powiedziałam podniesionym tonem powstrzymując się od napadu śmiechu.
- Ja odpadam, Królowa wybaczy, ale na widok skaleczenia obumieram...- Powiedziała Perrie.
- Ja tam z tobą nie wejdę bo sam sram na widok igły.- Krzyknął Malik. Wszyscy spojrzeliśmy na Alex, która bawi się paznokciami.
- Pani Ros ?
- No.. Ja ten.. wiesz.. Eh. Ok.. Dobra pójdę tam z tobą. Ale cię tam nie zawiozę.
- Ja was mogę odwieść !- Zaoferował jedyny mężczyzna w tym domu.
- A mi nie uśmiecha zostać się samej w domu, więc jadę z wami.
- Świetnie ! Więc nie będę sama !
- Wątpiłaś ?
- Nie ?- Wykrzywiłam i w tym samym momencie zadzwonił mój telefon. Myślałam, że to Niall, ale to był numer, którego nie miałam zapisanego..
- Czekajcie, muszę to odebrać.
- Jasne.
- Hallo ?
- Kate Sparow ?
- Tak...
- No witaj...
- Z kim rozmawiam ?
- Ooo.. Smutne, ale myślałam, ze tak szybko mnie nie zapomnisz.. No cóż rozmawiasz z Julią, tą z Polski.
- Pierdol się.
- Oh.. Takie smutne.. Chciałam się tylko spytać jak tam twój dzidziuś, ale widzę, że nie chcesz ze mną rozmawiać.. - Powiedziała drwiącym tonem.
- Weź się wal OK ?! Nie, nie mam zamiaru z tobą rozmawiać !
- No cóż.. Może przynajmniej zechcesz rozmawiać z twoim wielbicielem ?- W tym momencie moja twarz wykrzywiła się w coś w stylu 'WTF' ?!
- Hallo ?- Zapytał mężczyzna.. Co ? To ten gościu ze sklepu !
- Ty.. Ty..
- Tak to ja. Ten ze sklepu, ale mów do mnie Mark.
- Pierdolcie się wszyscy !- Krzyknęłam do słuchawki rozłączając się i padając na łóżko pogrążając się w gorzkim płaczu
_______________________________________________________________________________
OK.. NIE KRZYCZCIE NA MNIE !!! Wiem, że zawaliłam, bo długo nie było nowego rozdziału, a kiedy się pojawia jest gówniany, no ale cóż.. Za cholerę, na serio nie wiem jak bym chciała nie mam za grosz weny... A co do tych linków, które wam podałam potraktujcie je na serio, bo warto ! Tenże blog ( Dokładnie tłumaczenie wersji angielskiej) xD jest fenomenalny ! Nie będę się więcej rozpisywać, miłej reszty dnia życzę i papa :*
niedziela, 12 kwietnia 2015
ROZDZIAŁ XVII ,,MAŁA TO JEST TWOJA PAŁA"
-Matko, Zayn aż tak ci ciężko ?
- Tak ! jak wy to robicie, że możecie tak chodzić caaały dzień.
- No jakoś możemy, ale jak cię to ucieszy, to możesz iść pooglądać sobie jakieś żele do włosów czy coś takiego, ale widzimy się przed głównym wejściem za 20 min !- Powiedziała Perrie, a Malik jak poparzony poleciał do jakiegoś męskiego sklepu.
- Jestem głoooooodna ! Już rozumiem, czemu Niall jest taki zły kiedy nic nie je !
- Matko, dziewczyno jeszcze nigdy nie słyszałam od ciebie takich słów...- Skomentowała Alex.
- Błagam was chodźmy do jakiegoś KFC czy coś, bo zaraz tutaj umrę !- Powiedziałam żałośnie.
- O nie ! Na to nie możemy pozwolić, bo ja lubię swoje życie i nie mam zamiaru tracić go przez Niall' a...- Powiedziała Per. Na co obydwie zachichotałyśmy.
- Dobra, ale jeszcze tylko jeden sklep, bo jak pójdziemy do KFC bez Zayn' a to źle się to może skończyć.- Zaśmiała się Alex
- Racja.- Odpowiedziałyśmy zgodnie.
Kiedy chodziłyśmy szukając czegoś dla mnie, ponieważ przez ten brzuch nie mogę ubierać moich starych rzeczy.... Nagle zaczepił nas jakich gościu na oko wyglądał na 30 lat...
- Hej mała, dasz mi swój numer ?- Zapytał, a dziewczyny wręcz tarzały się ze śmiechu.
- Sory koleś jestem w ciąży więc sam sobie odpowiedz... - Mała to jest twoja pała... - Pomyślałam...
- To co ? No proszę cię ślicznotko nie odmawiaj mi.- Powiedział przysuwając się do mnie.
- Gościu odpierdol się od niej dobra ?- Usłyszałam głos Zayn' a
- Nie wiesz co tracisz królewno.- Powiedział mężczyzna odchodząc. A ja stałam jak wryta nie do końca rozumiem o co chodzi temu kolesiowi...
- Nic ci nie jest ?- Zapytał z troską Mulat.
- Ni.. Nie, wszystko.. w porządku.- Wyjąkałam.
- Ten koleś nie wyglądał na kogoś kto chciałby autograf, wiesz o tym ?- Zapytała Perrie.
- No.. Tak.- Odwróciłam się do Zayn' a, ponieważ przypomniałam sobie, że to właśnie on mnie uratował i mocno go przytuliłam, ale tak po przyjacielsku, nie tak jak Niall' a !
- No.. Zwolnij.. Perrie patrzy.- Wyszeptał mi do ucha, ale na tyle głośno, aby reszta też mogła usłyszeć, na co wszyscy się zaśmialiśmy.
Wracaliśmy już do domu.
-Co powiedziałybyście na babski wieczór ?- Zapytała Alex, na co Zayn kaszlnął.- Przepraszam.... Na babski wieczór z Zayn' em w roli głównej ?- Poprawiła się, na co wszyscy dosłownie wybuchnęliśmy śmiechem
- I to mi się podoba !- Wrzasnął Zayn.
W domu wybraliśmy na szybko jakiś film. Oczywiście wybierałyśmy my - dziewczyny, więc padło na Titanic' a.
- Nieeeee !!!- Znowu Zayn...
- Nie masz wyboru.- Powiedziała Perrie
- Ale..
- Cii.. Bez żadnego 'ale'.- Uciszyła go... W tym samym czasie zapiszczała mikrofala.
- POPCORN !!!!!!- Krzyknęliśmy wszyscy.
Po obejrzeniu filmu było już bardzo późno.
- Wiecie co, ja już chyba pójdę spać.- Powiedziałam do reszty ziewając.
- Jasne, słodkich snów. - Powiedziała Alex.
No i teraz zaczyna się najgorsze... Czuję się taka... sama baz Niall' a. Bez jego ciepła... Leżałam długo, nawet bardzo. Z rozmyśleń wyrwał mnie telefon. Niall !
- Hallo ?- Zapytałam uradowana.
- Cześć kochanie, obudziłem cię ? U nas w NY jest 20:00... A u was ?
- Nie, nie obudziłeś mnie... Tutaj jest 01:00... - Zaśmiałam się delikatnie...
- I ty jeszcze nie śpisz ?!- Zapytał definitywnie zmartwiony.
- Nie... Cały czas mam wrażenie, że zaraz przyjdziesz, więc na ciebie 'czekam', a poza tym poduszka pachnie tobą i nie mogę zasnąć.- Powiedziałam, a po moim policzku poleciała pojedyncza łza.
- Ku**a.. Wiedziałem, że tak będzie. Mogłem nie jechać w tą niepeszoną trasę, powinienem być teraz przy tobie, a ja... Przepraszam...- Zaczął płakać.. Tak samo ja.
- Niall kochanie! Nawet nie waż się tak mówić OK ? Ta trasa to akurat część twojej pracy, a gdybyś nie pojechał pomyśl co poczuły by te wszystkie dziewczyny z NY i nie tylko...
- Nie obchodzi mnie co by poczuły... No dobra może trochę mnie obchodzi, ale ty jesteś ważniejsza i przez koleje 6 będę przy tobie, jeżeli nie fizycznie - psychicznie na pewno! Naprawdę!
- Wiem... Kocham cię, ale proszę nie płacz więcej.- Powiedziałam przez łzy... Co za ironia.
- Pod warunkiem, że ty też nie będziesz płakała i będziesz spać! A tylko spróbuj mi się głodzić to osobiście przylecę i nakarmię cię !- Zaśmiał się delikatnie, tak samo jak ja.
- Obiecuję.
- No i tak poza tym to ja ciebie też kocham tylko bardziej.- Powiedział a mi przypomniał mi się ten dzień, w którym mówił to samo...
- Wiesz to zabawne... Powiedziałeś, że kocham mnie bardziej - Tak samo jak tego dnia, kiedy mi się oświadczyłeś.- Powiedziałam, a z drugiej strony usłyszałam prawdopodobnie Harry 'ego. " Ku**a Stary weź kończ już ! Ja chcę spać ! Jeżeli nie pamiętasz to jutro wstajemy o 06:00.
- Muszę już kończyć kocie...- Powiedział na co ja zachichotałam.
- Rozumiem. Moi goście też nie będą zbyt zadowoleni jak ich obudzę.
- Jacy goście ?
- Alex, Perrie i Zayn.
- Aaa.. Już się bałem, że.. chwila Zayn ? No wiesz co ?
- No proszę cię Niall.- Powiedziałam śmiejąc się, kiedy przypomniałam sobie o tym mężczyźnie ze sklepu, ale postanowiłam o niczym nie mówić Niall' owi.
- Ku**a ! Kate zamknij się w końcu ludzie chcą spać !- Nagle w pokoju pojawił się Malik.
- Dobrze już kończę.- Powiedział do niego.
- Mówiłam, że nie będą zadowoleni jak ich obudzę ?- Powiedziałam do Niall' a.
- Racja.. No dobra muszę już kończyć. Kocham cię pa.
-Ja ciebie też.- Powiedziałam i na tym zakończyła się nasza rozmowa. Potem zasnęłam już bez problemu.
_________________________________________________________________________________
Jakoooś mi się udało napisać ten rozdział pod czujnym okiem Oli z bloga poniżej, która wyczerpała mi wszystkie środki na koncie xD :
http://mycrazycontrol.blogspot.com/
Mam nadzieję, że się Wam podoba. Mam nagły POTĘŻNY zanik weny xD No cóż.. Komentujcie i miłego wieczoru, dnia czy kiedy wy to tam czytacie ;D
- Tak ! jak wy to robicie, że możecie tak chodzić caaały dzień.
- No jakoś możemy, ale jak cię to ucieszy, to możesz iść pooglądać sobie jakieś żele do włosów czy coś takiego, ale widzimy się przed głównym wejściem za 20 min !- Powiedziała Perrie, a Malik jak poparzony poleciał do jakiegoś męskiego sklepu.
- Jestem głoooooodna ! Już rozumiem, czemu Niall jest taki zły kiedy nic nie je !
- Matko, dziewczyno jeszcze nigdy nie słyszałam od ciebie takich słów...- Skomentowała Alex.
- Błagam was chodźmy do jakiegoś KFC czy coś, bo zaraz tutaj umrę !- Powiedziałam żałośnie.
- O nie ! Na to nie możemy pozwolić, bo ja lubię swoje życie i nie mam zamiaru tracić go przez Niall' a...- Powiedziała Per. Na co obydwie zachichotałyśmy.
- Dobra, ale jeszcze tylko jeden sklep, bo jak pójdziemy do KFC bez Zayn' a to źle się to może skończyć.- Zaśmiała się Alex
- Racja.- Odpowiedziałyśmy zgodnie.
Kiedy chodziłyśmy szukając czegoś dla mnie, ponieważ przez ten brzuch nie mogę ubierać moich starych rzeczy.... Nagle zaczepił nas jakich gościu na oko wyglądał na 30 lat...
- Hej mała, dasz mi swój numer ?- Zapytał, a dziewczyny wręcz tarzały się ze śmiechu.
- Sory koleś jestem w ciąży więc sam sobie odpowiedz... - Mała to jest twoja pała... - Pomyślałam...
- To co ? No proszę cię ślicznotko nie odmawiaj mi.- Powiedział przysuwając się do mnie.
- Gościu odpierdol się od niej dobra ?- Usłyszałam głos Zayn' a
- Nie wiesz co tracisz królewno.- Powiedział mężczyzna odchodząc. A ja stałam jak wryta nie do końca rozumiem o co chodzi temu kolesiowi...
- Nic ci nie jest ?- Zapytał z troską Mulat.
- Ni.. Nie, wszystko.. w porządku.- Wyjąkałam.
- Ten koleś nie wyglądał na kogoś kto chciałby autograf, wiesz o tym ?- Zapytała Perrie.
- No.. Tak.- Odwróciłam się do Zayn' a, ponieważ przypomniałam sobie, że to właśnie on mnie uratował i mocno go przytuliłam, ale tak po przyjacielsku, nie tak jak Niall' a !
- No.. Zwolnij.. Perrie patrzy.- Wyszeptał mi do ucha, ale na tyle głośno, aby reszta też mogła usłyszeć, na co wszyscy się zaśmialiśmy.
Wracaliśmy już do domu.
-Co powiedziałybyście na babski wieczór ?- Zapytała Alex, na co Zayn kaszlnął.- Przepraszam.... Na babski wieczór z Zayn' em w roli głównej ?- Poprawiła się, na co wszyscy dosłownie wybuchnęliśmy śmiechem
- I to mi się podoba !- Wrzasnął Zayn.
W domu wybraliśmy na szybko jakiś film. Oczywiście wybierałyśmy my - dziewczyny, więc padło na Titanic' a.
- Nieeeee !!!- Znowu Zayn...
- Nie masz wyboru.- Powiedziała Perrie
- Ale..
- Cii.. Bez żadnego 'ale'.- Uciszyła go... W tym samym czasie zapiszczała mikrofala.
- POPCORN !!!!!!- Krzyknęliśmy wszyscy.
Po obejrzeniu filmu było już bardzo późno.
- Wiecie co, ja już chyba pójdę spać.- Powiedziałam do reszty ziewając.
- Jasne, słodkich snów. - Powiedziała Alex.
No i teraz zaczyna się najgorsze... Czuję się taka... sama baz Niall' a. Bez jego ciepła... Leżałam długo, nawet bardzo. Z rozmyśleń wyrwał mnie telefon. Niall !
- Hallo ?- Zapytałam uradowana.
- Cześć kochanie, obudziłem cię ? U nas w NY jest 20:00... A u was ?
- Nie, nie obudziłeś mnie... Tutaj jest 01:00... - Zaśmiałam się delikatnie...
- I ty jeszcze nie śpisz ?!- Zapytał definitywnie zmartwiony.
- Nie... Cały czas mam wrażenie, że zaraz przyjdziesz, więc na ciebie 'czekam', a poza tym poduszka pachnie tobą i nie mogę zasnąć.- Powiedziałam, a po moim policzku poleciała pojedyncza łza.
- Ku**a.. Wiedziałem, że tak będzie. Mogłem nie jechać w tą niepeszoną trasę, powinienem być teraz przy tobie, a ja... Przepraszam...- Zaczął płakać.. Tak samo ja.
- Niall kochanie! Nawet nie waż się tak mówić OK ? Ta trasa to akurat część twojej pracy, a gdybyś nie pojechał pomyśl co poczuły by te wszystkie dziewczyny z NY i nie tylko...
- Nie obchodzi mnie co by poczuły... No dobra może trochę mnie obchodzi, ale ty jesteś ważniejsza i przez koleje 6 będę przy tobie, jeżeli nie fizycznie - psychicznie na pewno! Naprawdę!
- Wiem... Kocham cię, ale proszę nie płacz więcej.- Powiedziałam przez łzy... Co za ironia.
- Pod warunkiem, że ty też nie będziesz płakała i będziesz spać! A tylko spróbuj mi się głodzić to osobiście przylecę i nakarmię cię !- Zaśmiał się delikatnie, tak samo jak ja.
- Obiecuję.
- No i tak poza tym to ja ciebie też kocham tylko bardziej.- Powiedział a mi przypomniał mi się ten dzień, w którym mówił to samo...
- Wiesz to zabawne... Powiedziałeś, że kocham mnie bardziej - Tak samo jak tego dnia, kiedy mi się oświadczyłeś.- Powiedziałam, a z drugiej strony usłyszałam prawdopodobnie Harry 'ego. " Ku**a Stary weź kończ już ! Ja chcę spać ! Jeżeli nie pamiętasz to jutro wstajemy o 06:00.
- Muszę już kończyć kocie...- Powiedział na co ja zachichotałam.
- Rozumiem. Moi goście też nie będą zbyt zadowoleni jak ich obudzę.
- Jacy goście ?
- Alex, Perrie i Zayn.
- Aaa.. Już się bałem, że.. chwila Zayn ? No wiesz co ?
- No proszę cię Niall.- Powiedziałam śmiejąc się, kiedy przypomniałam sobie o tym mężczyźnie ze sklepu, ale postanowiłam o niczym nie mówić Niall' owi.
- Ku**a ! Kate zamknij się w końcu ludzie chcą spać !- Nagle w pokoju pojawił się Malik.
- Dobrze już kończę.- Powiedział do niego.
- Mówiłam, że nie będą zadowoleni jak ich obudzę ?- Powiedziałam do Niall' a.
- Racja.. No dobra muszę już kończyć. Kocham cię pa.
-Ja ciebie też.- Powiedziałam i na tym zakończyła się nasza rozmowa. Potem zasnęłam już bez problemu.
_________________________________________________________________________________
Jakoooś mi się udało napisać ten rozdział pod czujnym okiem Oli z bloga poniżej, która wyczerpała mi wszystkie środki na koncie xD :
http://mycrazycontrol.blogspot.com/
Mam nadzieję, że się Wam podoba. Mam nagły POTĘŻNY zanik weny xD No cóż.. Komentujcie i miłego wieczoru, dnia czy kiedy wy to tam czytacie ;D
czwartek, 9 kwietnia 2015
ROZDZIAŁ XVI ,, ONI CIĘ CHYBA NIE ROZUMIEJĄ"
- Kate POV-
Nie za bardzo to rozumiem... Z Lou ( Chce mi się rzygać na wspomnienia o tym...) robiliśmy to kilka razy i nic ! A tu proszę bardzo... Z Niall' em tylko jeden ten jeden raz i już klops... Rozmyślając poczułam jak miejsce na łóżku obok mnie się ugina, a następnie uścisk. Mocny uścisk. Taki jakiego mi teraz potrzeba...
- Niall... Boję się.
- Wiem. Ja też, ale przecież sama mówiłaś,że sobie poradzimy, czy nie tak było ?- Zapytał gładząc moje plecy. Ja odwróciłam się tak, aby patrzeć mu teraz prosto w oczy.
- Wiesz... Nigdy się nie spodziewałam, że będę w ciąży tak szybko... i to jeszcze z tobą...
- Jak to ' jeszcze ze mną' ?
-No bo... Hej, w końcu jesteś Niall Horan z One Direction, a w dodatku jesteś moim narzeczonym no i jesteś mega przystojny.- Puściłam mu oczko.
- Pff... No wiesz...- Zarumienił się...
- Aww.. Jaki słodki jesteś jak się rumienisz.- Pocałowałam go w policzek.
- No, wiem.- Powiedział udając teatralnie zawstydzenie.
Rozmawialiśmy jeszcze kilka minut, ale do pokoju wpadł Lou.
- Czego ?- Zapytałam.
- Siostra, ty jesteś w ciąży ?! Niall, chyba ci coś mówiłem !
Wiedziałam... Wiedziałam, że się dowie i zrobi tego własnie typu aferę. Obydwoje nic nie odpowiedzieliśmy, tylko spuściliśmy głowy w dół.
- No i co ja mam wam zrobić ?- Powiedział z politowaniem. - No przecież nie będę się na was darł i tłumaczył coście narobili. Jesteście dorośli...
Nigdy nie spodziewałam się że to zrobię, ale podeszłam do bruneta i przytuliłam go. Nie wiem czemu, ale nie czułam obrzydzenia.
- WOW... A.. A tobie co się stało, już ci się humorki mieszają ?
- Nie..- Zaśmiałam się. - W końcu jesteś moim bratem, i wujkiem mojego dziecka, więc muszę się z tobą w końcu pogodzić...
- Wiesz.. Wow...Nie spodziewałem się..- Zaśmiał się delikatnie mocniej mnie ściskając.
- Ej, Lou... Możemy pogadać ?- Zapytał Niall.
- Jasne...
- Co się stało ?- Zapytał z troską w głosie. Ja tylko zaśmiałam się przez łzy.
- Własnie uświadomiłam sobie, że istnieją na tym świecie osoby, które są mi wdzięczne nie znając mnie...
- Matko.. Kobieto nie strasz mnie tak więcej !- Powiedział śmiejąc się i łapiąc za pierś w miejscu, gdzie jest serce.
- Postaram się.- Powiedziałam, po czym pocałowałam go w polik.
-3 miesiące później-
Chodzę już z całkiem dużym 'brzuszkiem'. Stoję na lotnisku, na przeciwko Niall. Łzy spływają po policzkach nie tylko mi, ale jemu również... Nie mogłam się już powstrzymać, więc najbanalniej w świecie złapałam go za kark i mocno przytuliłam. Tak bardzo chciałam, żeby został, żeby został razem z... no właśnie... Bliźniaki dwujajowe. Dwaj chłopcy... Zdecydowaliśmy, że nazwiemy ich Max i Jack. Ja wybrałam Max, a Niall - Jack.
- Będę cholernie tęsknił.- Wychlipał Niall...- Za tobą, i za wami chłopcy.- Powiedział kucając i całując mnie w brzuch, na co ja się delikatnie zaśmiałam.
- Wiesz misiu, oni cię chyba nie zrozumieją...
- Cii..- Mrugnął do mnie.
- Niall no rusz się ! Wszyscy są już w samolocie !- Krzyknął Harry.
- Życzę powodzenia.
- Pierwsza trasa bez Zayn' a...
- Dacie radę.
- Mm nadzieję...
- Horan !
- Kocham cię. Pa !- Pocałował mnie, a ja rozpłakałam się jeszcze bardziej..
- Ja ciebie też... To znaczy - My ciebie też- Położyłam rękę na brzuchu.
Sama w domu, na kolejne 2 miesiące... Co ja mam robić przez ten czas... Zaczęła się już jesień, więc nie będę mogła nigdzie sobie wyjechać...
- Perrie, Alex idziemy gdzieś na miasto ?- Zapytałam dziewczyny. Alex była tak samo zdruzgotana jak ja, ale Perrie już przeszła swoje...
- Jasne !- Nagle z łazienki wyszedł Zayn.
- Przegapiłem ich pierwszy odlot beze mnie ?! Fuck, Malik ty niezdaro....
- A mówiłam nie zamykaj tych drzwi na kłódkę bo cię popilnuję to nie...
- Oj dobra nie ważne...
- Poza tym to idziemy z dziewczynami na miasto idziesz ?- Zapytała Alex.
- Ee... Ale ja wam pieniędzy nie pożyczam !- Zaprotestował wzdychając.
- Ale kochanie....
- Matko.. No dobra chodźcie już...
- Tak się to robi.- Szepnęła do nas Edwards.
- Słyszałem...
- Ops...- Ja i Alex zaśmiałyśmy się.
- No to co najpierw do Starbucks'a ?
- Ok..- Odpowiedziały zgodnie na moją propozycję.
Po zamówieniu naszych napoi i odebraniu ich ruszyliśmy w stronę CH. Na miejscu Zayn zaczął narzekać już po 30 min.
- Oj przestań, na pewno nie jest ci tak ciężko, ja noszę w sobie dwóch chłopców i jakoś nie narzekam.- Skomentowałam jego narzekanie uśmiechając się. Spojrzałam w tył a Malik ledwo już chodził.- Ee.. Dziewczyny, może zatrzymamy się na chwilę, bo jak nie to będziemy zmuszone zanosić Zayn' a do domu.- Zachichotałyśmy i zatrzymaliśmy się na moment. My myślałyśmy gdzie iść, a on wręcz umierał...
_______________________________________________________________________________
Podoba wam się ? Sorki, że taki krótki, ale jestem chora i nie mam siły pisać.. Skomentujcie koniecznie, trzymajcie się cieplutko paa :***
Nie za bardzo to rozumiem... Z Lou ( Chce mi się rzygać na wspomnienia o tym...) robiliśmy to kilka razy i nic ! A tu proszę bardzo... Z Niall' em tylko jeden ten jeden raz i już klops... Rozmyślając poczułam jak miejsce na łóżku obok mnie się ugina, a następnie uścisk. Mocny uścisk. Taki jakiego mi teraz potrzeba...
- Niall... Boję się.
- Wiem. Ja też, ale przecież sama mówiłaś,że sobie poradzimy, czy nie tak było ?- Zapytał gładząc moje plecy. Ja odwróciłam się tak, aby patrzeć mu teraz prosto w oczy.
- Wiesz... Nigdy się nie spodziewałam, że będę w ciąży tak szybko... i to jeszcze z tobą...
- Jak to ' jeszcze ze mną' ?
-No bo... Hej, w końcu jesteś Niall Horan z One Direction, a w dodatku jesteś moim narzeczonym no i jesteś mega przystojny.- Puściłam mu oczko.
- Pff... No wiesz...- Zarumienił się...
- Aww.. Jaki słodki jesteś jak się rumienisz.- Pocałowałam go w policzek.
- No, wiem.- Powiedział udając teatralnie zawstydzenie.
Rozmawialiśmy jeszcze kilka minut, ale do pokoju wpadł Lou.
- Czego ?- Zapytałam.
- Siostra, ty jesteś w ciąży ?! Niall, chyba ci coś mówiłem !
Wiedziałam... Wiedziałam, że się dowie i zrobi tego własnie typu aferę. Obydwoje nic nie odpowiedzieliśmy, tylko spuściliśmy głowy w dół.
- No i co ja mam wam zrobić ?- Powiedział z politowaniem. - No przecież nie będę się na was darł i tłumaczył coście narobili. Jesteście dorośli...
Nigdy nie spodziewałam się że to zrobię, ale podeszłam do bruneta i przytuliłam go. Nie wiem czemu, ale nie czułam obrzydzenia.
- WOW... A.. A tobie co się stało, już ci się humorki mieszają ?
- Nie..- Zaśmiałam się. - W końcu jesteś moim bratem, i wujkiem mojego dziecka, więc muszę się z tobą w końcu pogodzić...
- Wiesz.. Wow...Nie spodziewałem się..- Zaśmiał się delikatnie mocniej mnie ściskając.
- Ej, Lou... Możemy pogadać ?- Zapytał Niall.
- Jasne...
- Co się stało ?- Zapytał z troską w głosie. Ja tylko zaśmiałam się przez łzy.
- Własnie uświadomiłam sobie, że istnieją na tym świecie osoby, które są mi wdzięczne nie znając mnie...
- Matko.. Kobieto nie strasz mnie tak więcej !- Powiedział śmiejąc się i łapiąc za pierś w miejscu, gdzie jest serce.
- Postaram się.- Powiedziałam, po czym pocałowałam go w polik.
-3 miesiące później-
Chodzę już z całkiem dużym 'brzuszkiem'. Stoję na lotnisku, na przeciwko Niall. Łzy spływają po policzkach nie tylko mi, ale jemu również... Nie mogłam się już powstrzymać, więc najbanalniej w świecie złapałam go za kark i mocno przytuliłam. Tak bardzo chciałam, żeby został, żeby został razem z... no właśnie... Bliźniaki dwujajowe. Dwaj chłopcy... Zdecydowaliśmy, że nazwiemy ich Max i Jack. Ja wybrałam Max, a Niall - Jack.
- Będę cholernie tęsknił.- Wychlipał Niall...- Za tobą, i za wami chłopcy.- Powiedział kucając i całując mnie w brzuch, na co ja się delikatnie zaśmiałam.
- Wiesz misiu, oni cię chyba nie zrozumieją...
- Cii..- Mrugnął do mnie.
- Niall no rusz się ! Wszyscy są już w samolocie !- Krzyknął Harry.
- Życzę powodzenia.
- Pierwsza trasa bez Zayn' a...
- Dacie radę.
- Mm nadzieję...
- Horan !
- Kocham cię. Pa !- Pocałował mnie, a ja rozpłakałam się jeszcze bardziej..
- Ja ciebie też... To znaczy - My ciebie też- Położyłam rękę na brzuchu.
Sama w domu, na kolejne 2 miesiące... Co ja mam robić przez ten czas... Zaczęła się już jesień, więc nie będę mogła nigdzie sobie wyjechać...
- Perrie, Alex idziemy gdzieś na miasto ?- Zapytałam dziewczyny. Alex była tak samo zdruzgotana jak ja, ale Perrie już przeszła swoje...
- Jasne !- Nagle z łazienki wyszedł Zayn.
- Przegapiłem ich pierwszy odlot beze mnie ?! Fuck, Malik ty niezdaro....
- A mówiłam nie zamykaj tych drzwi na kłódkę bo cię popilnuję to nie...
- Oj dobra nie ważne...
- Poza tym to idziemy z dziewczynami na miasto idziesz ?- Zapytała Alex.
- Ee... Ale ja wam pieniędzy nie pożyczam !- Zaprotestował wzdychając.
- Ale kochanie....
- Matko.. No dobra chodźcie już...
- Tak się to robi.- Szepnęła do nas Edwards.
- Słyszałem...- Ops...- Ja i Alex zaśmiałyśmy się.
- No to co najpierw do Starbucks'a ?
- Ok..- Odpowiedziały zgodnie na moją propozycję.
Po zamówieniu naszych napoi i odebraniu ich ruszyliśmy w stronę CH. Na miejscu Zayn zaczął narzekać już po 30 min.
- Oj przestań, na pewno nie jest ci tak ciężko, ja noszę w sobie dwóch chłopców i jakoś nie narzekam.- Skomentowałam jego narzekanie uśmiechając się. Spojrzałam w tył a Malik ledwo już chodził.- Ee.. Dziewczyny, może zatrzymamy się na chwilę, bo jak nie to będziemy zmuszone zanosić Zayn' a do domu.- Zachichotałyśmy i zatrzymaliśmy się na moment. My myślałyśmy gdzie iść, a on wręcz umierał...
_______________________________________________________________________________
Podoba wam się ? Sorki, że taki krótki, ale jestem chora i nie mam siły pisać.. Skomentujcie koniecznie, trzymajcie się cieplutko paa :***
środa, 8 kwietnia 2015
ROZDZIAŁ XV ,, NIALL... BĘDZIESZ..."
-Kate POV-
Szłam ulicą w ręku trzymając ciężką torbę. Co w niej może być ? Zerknęłam zaciekawiona. Moim oczom ukazały się miliony małych kawałków złota ! O CO CHODZI ? Nagle poczułam, że dostałam czymś ciężkim w głowę. Znowu to cholerne uczucie niewiedzy... Zaczęłam krzyczeć i szarpać się, ale w zamian dostałam czymś ostrym w nogę. tak cholernie boli. Słyszałam tylko jakieś śmiechy, a potem coś, jakby ktoś wbił mi strzykawkę w rękę... Obudziłam się w jakiejś chyba piwnicy. Wnioskuję po tym, że jest tu wilgotno, 'dach' przecieka i okropnie tutaj śmierdzi.. zgniłym mięsem ? Jest strasznie ciemno... Nagle ktoś wszedł z świecą i... Matko ! Czy tutaj leżą ciała martwych ludzi ?! Ja mam być następna ?!
- No chodź ty mała szmato ! - Wydarł się jakiś mężczyzna. Chciałabym się ruszyć, ale mam przywiązane ręce i nogi do jakiegoś słupa, a w ustach coś twardego. O wiele za dużego, aby to wypluć. Ale chwila.. ja znam ten głos ! Ktoś zakrył mi oczy i wniósł gdzieś po schodach. Odkryto mi oczy i zauważyłam jakąś dziewczynę i.. Niall'a ?! Co ?!
- No Kate tak ? Wiesz po co tu jesteś ?- pokiwałam przecząco głową, ponieważ nie mogłam mówić.
- Tak też myśleliśmy...- Powiedział Niall, a ja byłam coraz bardziej wystraszona. Łzy cisnęły mi się do oczu..- Masz nam powiedzieć skąd masz tyle kasy i chcemy ją, a wyjdziesz stąd żywa.- Wysyczał przez zęby.
Ja pokiwałam głową na znak, że nie mogę mówić przez to coś w budzi. Podszedł do mnie i wyrwał to coś... Kawałek ostrego metalu ? Serio ?! Krew zaczęła spływać po mojej twarzy.
- Nie wiem skąd to mam ja nawet nie wiem kim wy jesteście, to znaczy myślałam, że cię znam Niall, ale teraz...
- Nie Niall.. Niall to był pseudonim, żeby cię znaleźć... I nawet nie próbuj się wykręcać...
- Ale ja naprawdę nie wiem !
- Daisy.. Daj pistolet.
- Co ?! Nie ! Nie zrobisz tego ! - Wrzasnęłam i zaczęłam płakać.
- Masz rację.. nie zrobię, jeżeli nam to wszystko wyśpiewasz..
- Ale ja nic nie wiem !- Krzyknęłam i w jednej chwili poczułam cholerny ból w nodze. Strzelił mi kulkę w nogę ?!
- Następna będzie w łep !
- Ale ja ...
Obudziłam się z krzykiem.
- Co się stało ?- Zapytał Niall.. A jeżeli to proroczy sen?! Spojrzałam na niego i zaczęłam płakać. On mnie przytulił. W tej chwili o wszystkim starałam się zapomnieć...- Sen ?- Zapytał, a ja tylko pokiwałam twierdząco głową...- No już.. - pogłaskał mnie po głowie.
Kiedy trochę się już uspokoiłam położyłam się na klatce piersiowej blondyna.
- Niall obiecaj mi, że nigdy mnie nie zostawisz..
- Obiecuję.- Pocałował mnie w głowę.- Powiesz mi co ci się śniło ?- Byłam rozdarta.. Powiedzieć mu, czy nie ?
- Tak..- Zdecydowałam...
- 20 min. później-
- Naprawdę myślałaś, że mógłbym zrobić coś takiego ?- Zapytał lekko rozbawiony.
- No.. Nie wiem...
- Serio ?
- Nie na niby...- Odpowiedziałam uśmiechając się lekko.
- Chodźmy już spać dobra ?
- Tak..
- 10:00-
Wstałam cała zapłakana.. ponownie. Znowu śniło mi się to samo.. Już po woli zaczynam się tego bać... Odwróciłam się w stronę gdzie powinien być Niall, ale jego tam nie było ! No cóż.. ciekawe w co ja się ubiorę.. Przecież nie wyjdę w samej bieliźnie.. Założyłam jakąś bluzę Niall' a i wyszłam. Przez to, że jest ode mnie wyższy bluza zasłaniała to co powinna... Na dół zaprowadził mnie przepiękny zapach naleśników. W kuchni zobaczyłam Niall' a.
- Hej - Powiedziałam i podeszłam do niego przytulając go.
- Cześć kochanie.- Powiedział odwracając się - Czyli śniadanie do łóżka mi nie wyszło...
- No wiesz.. Jeszcze nic straconego... Zawszę mogę jeszcze tam wrócić...
- Ale to już nie będzie niespodzianki.
- To postaram się wszystko zapomnieć po drodze.- Uśmiechnęłam i wróciłam do sypialni.
https://www.youtube.com/watch?v=RIMt2L10kDk ( ATMOSFERA ;D)
Nie czekałam długo, ponieważ Niall szybko przyniósł mi moją 'niespodziankę'. Leżałam obok niego na łóżku, co jakiś czas dając mu do ust kawałek naleśnika. Było mi dosłownie jak w niebie... Nie wiem nawet kiedy Niall był nade mną całując mnie po obojczyku. Nie chciałam tego przerywać... Horan zdjął moją bluzkę.. Ja jego.
- Czekaj, czekaj.. Czy ty miałaś na sobie moją bluzę ?
- Tak, no przecież miałeś mi dać jakieś ubrania, ale ciebie nie było, a ja się bałam, że na dole są chłopcy..- Nie dokończyłam, ponieważ Niall przerwał mi bardzo namiętnym pocałunkiem. Rozpiął mi stanik, a ja siłowałam się z jego paskiem od spodni. W końcu mi się udało, tak jak jemu, ponieważ chyba też jeszcze nie ogarnął jak to się robi i udało mu się fartem.. Obydwoje byliśmy tylko w majtkach... Blondyn spojrzał na moją twarz uśmiechając się, a następnie no tak.. na moje piersi...
- No co ?- Zapytałam widząc, że bardzo się tym rzeczom przygląda. Zerknął na mnie po czym pocałował.
- Jesteś idealna. - Zaśmiałam się, bo wiem doskonale, że chce być miły...
Długo nie musieliśmy czekać, aby być kompletnie nadzy... Reszta potoczyła się sama...
Tak.. Poszliśmy spać po tym zdarzeniu... Obudziliśmy się równo o 15:00.. I to nie w sposób naturalny, o nie ! Louis wlazł nam do pokoju drąc mordę :
- Ja pie****e ! Ludzie wstawajcie !! Cud się zdarzył ! Mam narzeczoną fuck yeah !!!!!!! Yyyy.. Matko, nie mogliście zrobić tego w nocy ?!
- Spieprzaj Tomlinson !- Niall przywalił mu poduszką, a ja tylko schowałam się głębiej pod kołdrą, aby Lou niczego nie mógł zobaczyć...
- Dobra, dobra już idę, sorki. Tylko mam nadzieję, że założyłeś gumkę bo nie chcę być wujkiem w wieku 24 lat !!!!- Brunet wyszedł, a my spojrzeliśmy na siebie, uświadamiając sobie, że właśnie tej cholernej prezerwatywy Niall nie założył..
- Wiesz... Ja się chyba ubiorę i skocze po test.-Powiedziałam 'budząc się'.
- Dobry pomysł.- Odpowiedział chowając twarz w dłonie.
- Hej, kochanie... Nie martw się, jeżeli no.. eh.. będę w ciąży to sobie poradzimy, prawda ? Jesteśmy już dorośli, Niektóre dziewczyny zachodzą w ciążę w wieku 18 lat, po pijaku i radzą sobie, a my mielibyśmy sobie nie poradzić ?- Pocieszałam go przytulając i gładząc po plecach.
- Kate... Ja mam za 3 miesiące trasę, jak ty będziesz w tym czasie sama w domu i będziesz w ciąży, to ja sobie tego nie wybaczę..- Powiedział powstrzymując łzy.
- Spokojnie, na pewno nie będę siedzieć sama. Zakumuluję się z tą Alex, w końcu ma zostać moją bratową, prawda ? I na przykład ściągnę do domu Perrie i jakoś sobie poradzę. Będę do ciebie codziennie dzwonić. - Powiedziałam czułym głosem. Było mi go strasznie szkoda, ale z drugiej strony to on to wszystko zaczął i to on nie założył tej gumki... W sumie ja też mogłam się nie zgodzić, albo mu przypomnieć..
- Może masz rację...
- Na pewno mam... A teraz polecę szybciutko po ten test...
- Kocham cię, pamiętaj.
- Pamiętam - Odpowiedział całują go w usta.
Kupiłam na wszelki wypadek 3... Wszystkie okazały się... pozytywne...
- I co ?- Zapytał Niall, widać było, że strasznie się stresuje.
- Niall... będziesz tatusiem...
- Niall POV-
- C.. Co ?!
- No spokojnie. Opanuj się. Wszystko będzie dobrze tak ?- Podeszła do mnie i przytuliła...
Co się stało ? Ja nie wieżę... Raz w życiu to zrobiliśmy, a on już... NIE ! Z jednej strony cieszę się, że to właśnie z Kate będę miał to dziecko, ale z drugiej strony, nie daruję sobie tego, jeżeli coś jej się stanie pod moją nieobecność...
- Niall, a tak właściwie, to ile będzie trwała ta trasa ?- Widziałem, że o to zapyta...
- Dwa.. Dwa..
- Dwa co?
- Dwa miesiące...- Kate strasznie pobladła
-Ok... Miałam nadzieję, że powiesz dwa tygodnie...- Zaśmiała się nerwowo.
Nagle zjawił się przy nas Harry.
- A wy co tacy zdenerwowani ?- Zapytał rozbawiony.
- Kate jest w ciąży.- Wyszeptałem wpatrując się cały czas w test...
- Co ? Nic nie słyszałem..
- KATE JEST W CIĄŻY.- Powtórzyłem głośniej.
- Co ? Niall mogę cię prosić na momencik ?
- Jasne... Kochanie idź do pokoju zaraz do ciebie przyjdę.- Powiedziałem całując ją w czoło.
- Co chcesz ?
- W CIĄŻY ? Serio Niall ? Wiesz, że istnieje takie coś jak prezerwatywa ?! Jak się wstydziłeś, to mogłeś któregoś poprosić ! Na przykład Zayn' a on ma już wprawę w kupowaniu takich rzeczy...- Na końcówkę obydwoje się zaśmieliśmy.
- Nie wstydzę się, tylko nie planowałem tego..
- Och, serio ? No ja służę jak gadasz o tym już od wczoraj.
- No bo ja... Owszem wczoraj bym pamiętał, po położyłem jedną pod poduszką, ale kiedy rano poszedłem robić śniadanie wyrzuciłem ją...
- Po cholerę ?!
- No nie wiem ! Skąd miałem wiedzieć, że no wiesz...
- Ech.. Ale powiedziałeś jej o trasie ?- Zapytał zmartwiony. Czasem cieszę się, że mam takiego przyjaciela jak Harry...
- Tak... Powiedziałem też ile na niej będziemy, ale ona stwierdziła, że jakoś sobie poradzimy, więc mam nadzieję, że tak będzie...- Harry uścisnął mnie po przyjacielsku.
- Horan, tylko lepiej nic nie mów Tomlinson ' owi bo ci łep odetnie...
- Czemu miałbym odciąć Niall' owi głowę ?- Zapytał uśmiechnięty Lou..
- No bo ja.. E...
- Chodzi o to, że Niall zużył ostatnią marchewkę, na śniadanie dla Kate.- Wymyślił na szybko Harry. W duchu byłem mu dozgonnie wdzięczny. Kiedy Lou odszedł powiedziałem :
- Matko.. Dzięki, że mi ratujesz dupę stary !
- Nie ma sprawy.- Uśmiechnął się.- Leć do Kate. Teraz cię potrzebuje najbardziej.- Puścił mi oczko.
- Jasne.. Jeszcze ras dzięki.- Odwzajemniłem uśmiech...
_________________________________________________________________________________
No i co ? Jak podoba wam się pomysł o ciąży Kate... ? Pojawił się również wyczekiwany przez NIEKTÓRYCH moment... :D Piszcie koniecznie co sądzicie w komentarzach, a ja lecę odrabiać pracę domową, bo mi mama : ,,łep odetnie" ;) Miłego dnia, czy tam wieczoru czy czegoś innego, paa :**
Szłam ulicą w ręku trzymając ciężką torbę. Co w niej może być ? Zerknęłam zaciekawiona. Moim oczom ukazały się miliony małych kawałków złota ! O CO CHODZI ? Nagle poczułam, że dostałam czymś ciężkim w głowę. Znowu to cholerne uczucie niewiedzy... Zaczęłam krzyczeć i szarpać się, ale w zamian dostałam czymś ostrym w nogę. tak cholernie boli. Słyszałam tylko jakieś śmiechy, a potem coś, jakby ktoś wbił mi strzykawkę w rękę... Obudziłam się w jakiejś chyba piwnicy. Wnioskuję po tym, że jest tu wilgotno, 'dach' przecieka i okropnie tutaj śmierdzi.. zgniłym mięsem ? Jest strasznie ciemno... Nagle ktoś wszedł z świecą i... Matko ! Czy tutaj leżą ciała martwych ludzi ?! Ja mam być następna ?!
- No chodź ty mała szmato ! - Wydarł się jakiś mężczyzna. Chciałabym się ruszyć, ale mam przywiązane ręce i nogi do jakiegoś słupa, a w ustach coś twardego. O wiele za dużego, aby to wypluć. Ale chwila.. ja znam ten głos ! Ktoś zakrył mi oczy i wniósł gdzieś po schodach. Odkryto mi oczy i zauważyłam jakąś dziewczynę i.. Niall'a ?! Co ?!
- No Kate tak ? Wiesz po co tu jesteś ?- pokiwałam przecząco głową, ponieważ nie mogłam mówić.
- Tak też myśleliśmy...- Powiedział Niall, a ja byłam coraz bardziej wystraszona. Łzy cisnęły mi się do oczu..- Masz nam powiedzieć skąd masz tyle kasy i chcemy ją, a wyjdziesz stąd żywa.- Wysyczał przez zęby.
Ja pokiwałam głową na znak, że nie mogę mówić przez to coś w budzi. Podszedł do mnie i wyrwał to coś... Kawałek ostrego metalu ? Serio ?! Krew zaczęła spływać po mojej twarzy.
- Nie wiem skąd to mam ja nawet nie wiem kim wy jesteście, to znaczy myślałam, że cię znam Niall, ale teraz...
- Nie Niall.. Niall to był pseudonim, żeby cię znaleźć... I nawet nie próbuj się wykręcać...
- Ale ja naprawdę nie wiem !
- Daisy.. Daj pistolet.
- Co ?! Nie ! Nie zrobisz tego ! - Wrzasnęłam i zaczęłam płakać.
- Masz rację.. nie zrobię, jeżeli nam to wszystko wyśpiewasz..
- Ale ja nic nie wiem !- Krzyknęłam i w jednej chwili poczułam cholerny ból w nodze. Strzelił mi kulkę w nogę ?!
- Następna będzie w łep !
- Ale ja ...
Obudziłam się z krzykiem.
- Co się stało ?- Zapytał Niall.. A jeżeli to proroczy sen?! Spojrzałam na niego i zaczęłam płakać. On mnie przytulił. W tej chwili o wszystkim starałam się zapomnieć...- Sen ?- Zapytał, a ja tylko pokiwałam twierdząco głową...- No już.. - pogłaskał mnie po głowie.
Kiedy trochę się już uspokoiłam położyłam się na klatce piersiowej blondyna.
- Niall obiecaj mi, że nigdy mnie nie zostawisz..
- Obiecuję.- Pocałował mnie w głowę.- Powiesz mi co ci się śniło ?- Byłam rozdarta.. Powiedzieć mu, czy nie ?
- Tak..- Zdecydowałam...
- 20 min. później-
- Naprawdę myślałaś, że mógłbym zrobić coś takiego ?- Zapytał lekko rozbawiony.
- No.. Nie wiem...
- Serio ?
- Nie na niby...- Odpowiedziałam uśmiechając się lekko.
- Chodźmy już spać dobra ?
- Tak..
- 10:00-
Wstałam cała zapłakana.. ponownie. Znowu śniło mi się to samo.. Już po woli zaczynam się tego bać... Odwróciłam się w stronę gdzie powinien być Niall, ale jego tam nie było ! No cóż.. ciekawe w co ja się ubiorę.. Przecież nie wyjdę w samej bieliźnie.. Założyłam jakąś bluzę Niall' a i wyszłam. Przez to, że jest ode mnie wyższy bluza zasłaniała to co powinna... Na dół zaprowadził mnie przepiękny zapach naleśników. W kuchni zobaczyłam Niall' a.
- Hej - Powiedziałam i podeszłam do niego przytulając go.
- Cześć kochanie.- Powiedział odwracając się - Czyli śniadanie do łóżka mi nie wyszło...
- No wiesz.. Jeszcze nic straconego... Zawszę mogę jeszcze tam wrócić...
- Ale to już nie będzie niespodzianki.
- To postaram się wszystko zapomnieć po drodze.- Uśmiechnęłam i wróciłam do sypialni.
https://www.youtube.com/watch?v=RIMt2L10kDk ( ATMOSFERA ;D)
Nie czekałam długo, ponieważ Niall szybko przyniósł mi moją 'niespodziankę'. Leżałam obok niego na łóżku, co jakiś czas dając mu do ust kawałek naleśnika. Było mi dosłownie jak w niebie... Nie wiem nawet kiedy Niall był nade mną całując mnie po obojczyku. Nie chciałam tego przerywać... Horan zdjął moją bluzkę.. Ja jego.
- Czekaj, czekaj.. Czy ty miałaś na sobie moją bluzę ?
- Tak, no przecież miałeś mi dać jakieś ubrania, ale ciebie nie było, a ja się bałam, że na dole są chłopcy..- Nie dokończyłam, ponieważ Niall przerwał mi bardzo namiętnym pocałunkiem. Rozpiął mi stanik, a ja siłowałam się z jego paskiem od spodni. W końcu mi się udało, tak jak jemu, ponieważ chyba też jeszcze nie ogarnął jak to się robi i udało mu się fartem.. Obydwoje byliśmy tylko w majtkach... Blondyn spojrzał na moją twarz uśmiechając się, a następnie no tak.. na moje piersi...
- No co ?- Zapytałam widząc, że bardzo się tym rzeczom przygląda. Zerknął na mnie po czym pocałował.
- Jesteś idealna. - Zaśmiałam się, bo wiem doskonale, że chce być miły...
Długo nie musieliśmy czekać, aby być kompletnie nadzy... Reszta potoczyła się sama...
Tak.. Poszliśmy spać po tym zdarzeniu... Obudziliśmy się równo o 15:00.. I to nie w sposób naturalny, o nie ! Louis wlazł nam do pokoju drąc mordę :
- Ja pie****e ! Ludzie wstawajcie !! Cud się zdarzył ! Mam narzeczoną fuck yeah !!!!!!! Yyyy.. Matko, nie mogliście zrobić tego w nocy ?!
- Spieprzaj Tomlinson !- Niall przywalił mu poduszką, a ja tylko schowałam się głębiej pod kołdrą, aby Lou niczego nie mógł zobaczyć...
- Dobra, dobra już idę, sorki. Tylko mam nadzieję, że założyłeś gumkę bo nie chcę być wujkiem w wieku 24 lat !!!!- Brunet wyszedł, a my spojrzeliśmy na siebie, uświadamiając sobie, że właśnie tej cholernej prezerwatywy Niall nie założył..
- Wiesz... Ja się chyba ubiorę i skocze po test.-Powiedziałam 'budząc się'.
- Dobry pomysł.- Odpowiedział chowając twarz w dłonie.
- Hej, kochanie... Nie martw się, jeżeli no.. eh.. będę w ciąży to sobie poradzimy, prawda ? Jesteśmy już dorośli, Niektóre dziewczyny zachodzą w ciążę w wieku 18 lat, po pijaku i radzą sobie, a my mielibyśmy sobie nie poradzić ?- Pocieszałam go przytulając i gładząc po plecach.
- Kate... Ja mam za 3 miesiące trasę, jak ty będziesz w tym czasie sama w domu i będziesz w ciąży, to ja sobie tego nie wybaczę..- Powiedział powstrzymując łzy.
- Spokojnie, na pewno nie będę siedzieć sama. Zakumuluję się z tą Alex, w końcu ma zostać moją bratową, prawda ? I na przykład ściągnę do domu Perrie i jakoś sobie poradzę. Będę do ciebie codziennie dzwonić. - Powiedziałam czułym głosem. Było mi go strasznie szkoda, ale z drugiej strony to on to wszystko zaczął i to on nie założył tej gumki... W sumie ja też mogłam się nie zgodzić, albo mu przypomnieć..
- Może masz rację...
- Na pewno mam... A teraz polecę szybciutko po ten test...
- Kocham cię, pamiętaj.
- Pamiętam - Odpowiedział całują go w usta.
Kupiłam na wszelki wypadek 3... Wszystkie okazały się... pozytywne...
- I co ?- Zapytał Niall, widać było, że strasznie się stresuje.
- Niall... będziesz tatusiem...
- Niall POV-
- C.. Co ?!
- No spokojnie. Opanuj się. Wszystko będzie dobrze tak ?- Podeszła do mnie i przytuliła...
Co się stało ? Ja nie wieżę... Raz w życiu to zrobiliśmy, a on już... NIE ! Z jednej strony cieszę się, że to właśnie z Kate będę miał to dziecko, ale z drugiej strony, nie daruję sobie tego, jeżeli coś jej się stanie pod moją nieobecność...
- Niall, a tak właściwie, to ile będzie trwała ta trasa ?- Widziałem, że o to zapyta...
- Dwa.. Dwa..
- Dwa co?
- Dwa miesiące...- Kate strasznie pobladła
-Ok... Miałam nadzieję, że powiesz dwa tygodnie...- Zaśmiała się nerwowo.
Nagle zjawił się przy nas Harry.
- A wy co tacy zdenerwowani ?- Zapytał rozbawiony.
- Kate jest w ciąży.- Wyszeptałem wpatrując się cały czas w test...
- Co ? Nic nie słyszałem..
- KATE JEST W CIĄŻY.- Powtórzyłem głośniej.
- Co ? Niall mogę cię prosić na momencik ?
- Jasne... Kochanie idź do pokoju zaraz do ciebie przyjdę.- Powiedziałem całując ją w czoło.
- Co chcesz ?
- W CIĄŻY ? Serio Niall ? Wiesz, że istnieje takie coś jak prezerwatywa ?! Jak się wstydziłeś, to mogłeś któregoś poprosić ! Na przykład Zayn' a on ma już wprawę w kupowaniu takich rzeczy...- Na końcówkę obydwoje się zaśmieliśmy.
- Nie wstydzę się, tylko nie planowałem tego..
- Och, serio ? No ja służę jak gadasz o tym już od wczoraj.
- No bo ja... Owszem wczoraj bym pamiętał, po położyłem jedną pod poduszką, ale kiedy rano poszedłem robić śniadanie wyrzuciłem ją...
- Po cholerę ?!
- No nie wiem ! Skąd miałem wiedzieć, że no wiesz...
- Ech.. Ale powiedziałeś jej o trasie ?- Zapytał zmartwiony. Czasem cieszę się, że mam takiego przyjaciela jak Harry...
- Tak... Powiedziałem też ile na niej będziemy, ale ona stwierdziła, że jakoś sobie poradzimy, więc mam nadzieję, że tak będzie...- Harry uścisnął mnie po przyjacielsku.
- Horan, tylko lepiej nic nie mów Tomlinson ' owi bo ci łep odetnie...
- Czemu miałbym odciąć Niall' owi głowę ?- Zapytał uśmiechnięty Lou..
- No bo ja.. E...
- Chodzi o to, że Niall zużył ostatnią marchewkę, na śniadanie dla Kate.- Wymyślił na szybko Harry. W duchu byłem mu dozgonnie wdzięczny. Kiedy Lou odszedł powiedziałem :
- Matko.. Dzięki, że mi ratujesz dupę stary !
- Nie ma sprawy.- Uśmiechnął się.- Leć do Kate. Teraz cię potrzebuje najbardziej.- Puścił mi oczko.
- Jasne.. Jeszcze ras dzięki.- Odwzajemniłem uśmiech...
_________________________________________________________________________________
No i co ? Jak podoba wam się pomysł o ciąży Kate... ? Pojawił się również wyczekiwany przez NIEKTÓRYCH moment... :D Piszcie koniecznie co sądzicie w komentarzach, a ja lecę odrabiać pracę domową, bo mi mama : ,,łep odetnie" ;) Miłego dnia, czy tam wieczoru czy czegoś innego, paa :**
wtorek, 7 kwietnia 2015
ROZDZIAŁ XIV ,,AND ALL NIGHT "
Kiedy wreszcie się od siebie oderwaliśmy nie mogłam przestać płakać... Niall otarł moje łzy rękawem
- Pobrudziłeś się - Powiedziałam śmiejąc się przez płacz.
- No i ? Chyba już ci mówiłem, że z miłości robi się różne dziwne rzeczy...
- A ja już ci chyba mówiłam, że się powtarzasz...
- Kocham cię...- Powiedziałam całując go prosto w usta. te moje ukochane usta...
Kiedy wracaliśmy samochodem do domu uświadomiłam sobie, że niedługo będę PANIĄ HORAN !!!! Pojawiła się niezręczna cisza...
- Kate ?
- Tak ? Słucham ?
- O czym myślisz ?
- Ja ? A o czym mogę myśleć ? Właśnie mi się oświadczyłeś ! Jeszcze jakieś dwa miesiące temu dosłownie dostawałam orgazmu na widok twoich oczu ! A teraz.. łał... Będę panią Horan...- Zaśmieliśmy się.
- Czekaj czekaj... Powiedziałaś, że DOSTAWAŁAŚ ?
- Ok.. przeprasza, dostaję.
- A pamiętasz, że powiedziałaś, że po kolacji pójdziemy do nas.. - Po chwili namysłu odpowiedziałam mu :
- Nie mam zamiaru iść do was...
- Co ? Czemu ? - Zapytał bardzo zbity z tropu
- Temu, że mam zamiar iść do ciebie i spędzić ten wieczór tylko z tobą.
- Czy to jest propozycja ?
- Boże.. A ty tylko o jednym.. nie to nie jest propozycja...
- Ale.. No chyba coś mi się należy w nagrodę, za to, że tak pięknie to wszystko zorganizowałem, prawda ?
- No niby taak, ale..
- Bez żadnego ale !
- Czy ty mnie właśnie próbujesz przekonać do no.. ten.. wiesz o co mi chodzi...?
- Ja ?! Nie no jakże bym śmiał ...- Udawał poetyckie obrażenie... Jaki on jest słodki.
- Za co to ?- Zapytał kiedy to ja go pocałowałam w polik.
- Za nic. To już nie mogę tak bez okazji pocałować swojego NARZECZONEGO ?- Zapytałam podkreślając ostatnie słowo.
- Możesz... Kocham cię wiesz ?
- Nie.. wiesz co nie wiem.- Powiedziałam, na co obydwoje się zaśmialiśmy.
-No to kocham cię. teraz już wiesz.
Reszta drogi zleciała nam dosyć szybko. Weszliśmy do domu. Oczywiście Niall mnie przepuścił w drzwiach... Kiedy weszliśmy chłopcy z otwartymi buziami oglądali coś siedząc na podłodze. Podeszliśmy cichutko i zaobserwowaliśmy to :
,, A teraz to na co wszyscy czekamy ! Czyli gorące ploteczki z życia gwiazd ! Według najnowszych informacji Niall Horan OŚWIADCZYŁ się swojej dotychczas tylko dziewczynie- Kate Sparow... No właśnie ! Sparow, czy Horan ?"
Reporter nie dokończył,ponieważ inteligentna ja musiała kichnąć. Niall tylko się zaśmiał, a chłopcy jednocześnie klaszcząc i gwiżdżąc odwrócili się do nas.
- No pokaż to cudeńko Pani Horan.- Powiedział Zayn podbiegając do mnie. Pokazałam mu rękę, na której widniał śliczny pierścionek. Śliczny jak dla mnie.
- Jeszcze Sparow....
- A no tak.. ja chcę być chrzestnym stary !- Krzyknął do Nialla Mulat.
- Hahaha.. Proszę cię.. To jeszcze nie pora, żeby myśleć o dziecku... - Dzisiaj proponowałeś mi coś innego... pomyślałam
- Mhm.. uważaj bo uwierzę...- Zayn zrobił zdziwioną minę- Ej.. Wy serio jeszcze ze sobą nie spaliście ?
- A trzeba ? Przecież na to jest jeszcze czas...
- Dokładnie- Skomentowałam.- A no Lou ! Podobno sobie jakąś dziewczynę znalazłeś ! Alex tak ? - Powiedziałam złośliwie do.. Ghh.. Brata...
- Tak znalazłem, co zazdro ?
- Jesteś nie normalny ? Jak mam ci niby zazdrościć DZIEWCZYNY, pomijając już fakt, że mam narzeczonego ?
- Czemu ty zawsze jesteś tak inteligentna co ?
- Nie wiem
- Idziemy na górę, jakby co. - Powiedział Niall do chłopców.
- Coś bym powiedział, ale nie chcę się powtarzać...( Rozdział VI)
Byliśmy już na górze od jakiś dziesięciu minut... Ja ziewnęłam.
- Widzę, że jesteś śpiąca.. idziemy spać ?
- Jasne tylko się.. FUCK ! Nie wzięłam ubrań, ani pidżamy ( Tak ma być Pidżamy xD)
- No to ja ci coś pożyczę.
- Eh.. ok.. Mogę coś ?
- Jasne. - Wstał i wyjął jakieś ubrania z szafy.
- Dziękuję.- Powiedziałam całując go w usta.- Jesteś wspaniały.
Kiedy się przebrałam wyszłam, a moim oczom ukazał się dość dziwny widok.
- Pobrudziłeś się - Powiedziałam śmiejąc się przez płacz.
- No i ? Chyba już ci mówiłem, że z miłości robi się różne dziwne rzeczy...
- A ja już ci chyba mówiłam, że się powtarzasz...
- Kocham cię...- Powiedziałam całując go prosto w usta. te moje ukochane usta...
Kiedy wracaliśmy samochodem do domu uświadomiłam sobie, że niedługo będę PANIĄ HORAN !!!! Pojawiła się niezręczna cisza...
- Kate ?
- Tak ? Słucham ?
- O czym myślisz ?
- Ja ? A o czym mogę myśleć ? Właśnie mi się oświadczyłeś ! Jeszcze jakieś dwa miesiące temu dosłownie dostawałam orgazmu na widok twoich oczu ! A teraz.. łał... Będę panią Horan...- Zaśmieliśmy się.
- Czekaj czekaj... Powiedziałaś, że DOSTAWAŁAŚ ?
- Ok.. przeprasza, dostaję.
- A pamiętasz, że powiedziałaś, że po kolacji pójdziemy do nas.. - Po chwili namysłu odpowiedziałam mu :
- Nie mam zamiaru iść do was...
- Co ? Czemu ? - Zapytał bardzo zbity z tropu
- Temu, że mam zamiar iść do ciebie i spędzić ten wieczór tylko z tobą.
- Czy to jest propozycja ?
- Boże.. A ty tylko o jednym.. nie to nie jest propozycja...
- Ale.. No chyba coś mi się należy w nagrodę, za to, że tak pięknie to wszystko zorganizowałem, prawda ?
- No niby taak, ale..
- Bez żadnego ale !
- Czy ty mnie właśnie próbujesz przekonać do no.. ten.. wiesz o co mi chodzi...?
- Ja ?! Nie no jakże bym śmiał ...- Udawał poetyckie obrażenie... Jaki on jest słodki.
- Za co to ?- Zapytał kiedy to ja go pocałowałam w polik.
- Za nic. To już nie mogę tak bez okazji pocałować swojego NARZECZONEGO ?- Zapytałam podkreślając ostatnie słowo.
- Możesz... Kocham cię wiesz ?
- Nie.. wiesz co nie wiem.- Powiedziałam, na co obydwoje się zaśmialiśmy.
-No to kocham cię. teraz już wiesz.
Reszta drogi zleciała nam dosyć szybko. Weszliśmy do domu. Oczywiście Niall mnie przepuścił w drzwiach... Kiedy weszliśmy chłopcy z otwartymi buziami oglądali coś siedząc na podłodze. Podeszliśmy cichutko i zaobserwowaliśmy to :
,, A teraz to na co wszyscy czekamy ! Czyli gorące ploteczki z życia gwiazd ! Według najnowszych informacji Niall Horan OŚWIADCZYŁ się swojej dotychczas tylko dziewczynie- Kate Sparow... No właśnie ! Sparow, czy Horan ?"
Reporter nie dokończył,ponieważ inteligentna ja musiała kichnąć. Niall tylko się zaśmiał, a chłopcy jednocześnie klaszcząc i gwiżdżąc odwrócili się do nas.
- No pokaż to cudeńko Pani Horan.- Powiedział Zayn podbiegając do mnie. Pokazałam mu rękę, na której widniał śliczny pierścionek. Śliczny jak dla mnie.
- Jeszcze Sparow....
- A no tak.. ja chcę być chrzestnym stary !- Krzyknął do Nialla Mulat.
- Hahaha.. Proszę cię.. To jeszcze nie pora, żeby myśleć o dziecku... - Dzisiaj proponowałeś mi coś innego... pomyślałam
- Mhm.. uważaj bo uwierzę...- Zayn zrobił zdziwioną minę- Ej.. Wy serio jeszcze ze sobą nie spaliście ?
- A trzeba ? Przecież na to jest jeszcze czas...
- Dokładnie- Skomentowałam.- A no Lou ! Podobno sobie jakąś dziewczynę znalazłeś ! Alex tak ? - Powiedziałam złośliwie do.. Ghh.. Brata...
- Tak znalazłem, co zazdro ?
- Jesteś nie normalny ? Jak mam ci niby zazdrościć DZIEWCZYNY, pomijając już fakt, że mam narzeczonego ?
- Czemu ty zawsze jesteś tak inteligentna co ?
- Nie wiem
- Idziemy na górę, jakby co. - Powiedział Niall do chłopców.
- Coś bym powiedział, ale nie chcę się powtarzać...( Rozdział VI)
Byliśmy już na górze od jakiś dziesięciu minut... Ja ziewnęłam.
- Widzę, że jesteś śpiąca.. idziemy spać ?
- Jasne tylko się.. FUCK ! Nie wzięłam ubrań, ani pidżamy ( Tak ma być Pidżamy xD)
- No to ja ci coś pożyczę.
- Eh.. ok.. Mogę coś ?
- Jasne. - Wstał i wyjął jakieś ubrania z szafy.
- Dziękuję.- Powiedziałam całując go w usta.- Jesteś wspaniały.
Kiedy się przebrałam wyszłam, a moim oczom ukazał się dość dziwny widok.
- Yyy... Niall co 'całą noc' ?- Zapytałam robiąc cudzysłów w powietrzu.
- Am.. no ten.. yyy... Zayn wytłumacz jej- Próbował się wykręcić.
- No..Eee.. wiesz no.. Eeem...
- Niall się chwalił, że się będziecie bzykać...- Powiedział w końcu zażenowany całą sytuacją Liam.
- Niall się chwalił, że się będziecie bzykać...- Powiedział w końcu zażenowany całą sytuacją Liam.
- Eh... Z kim ja żyję...- Powiedziałam odwracając się na pięcie i kierując się do sypialni. Włączyłam Facebook'a i miałam dosyć dużo nie miłych wiadomości... No i właśnie tego bałam się najbardziej. Hejterów. Nawet nie wiem kiedy zaczęłam płakać.
- Kate ! Bo ja..Kochanie co się stało ?
- Nie nic. Już nic.- Powiedziałam ocierając szybko łzy rękawem.
- Wiesz, że możesz powiedzieć mi wszystko.
Nie odpowiedziałam tylko dałam mu telefon do ręki. Po chwili byłam już w mocnym uścisku mojego wybranka.
- Kotku... Już wszystko dobrze. Nie wierz w to co tu jest napisane.. proszę cię. Nawet nie wiesz jak ja cierpię widząc, że płaczesz...
- Niall a jeżeli to prawda ? Jeżeli ja naprawdę na ciebie nie zasługuję ?
- Nie mów tak ! Jesteś jedyną, która właśnie na mnie zasługuje.
- A na przykład jeżeli pojedziesz w jakąś trasę i poznasz inną ?- teraz rozpłakałam się na dobre...
- Przestań błagam. Przyrzekam na wszystko, że chcę tylko ciebie i nikogo innego. Kate kocham cię, naprawdę.
- Dobra. Ufam ci.
- I dobrze. Dobrze wiesz, że nigdy bym cię nie skrzywdził.
- Wiem. - Powiedziałam troszkę się uspakajając i tuląc do klatki piersiowej blondyna.
- Już ? Wszystko OK ?- Zapytał z troską.
- Już ? Wszystko OK ?- Zapytał z troską.
- Przy tobie zawsze jest 'OK' - Powiedziałam na co dostałam całusa w usta.
- Kocham cię.
- Widzę.- Spojrzałam na pierścionek.
Niall zaśmiał się delikatnie cmokając mnie w czoło.
- Chcesz iść już spać ? Widzę, że jesteś zmęczona.
- Tak.. Za dużo emocji jak na jeden dzień.- Powiedziałam delikatnie się śmiejąc.
- Ok. To ja się przebiorę i zaraz do ciebie przyjdę.- powiedział i poszedł.
- Niall POV-
- Tak.. Za dużo emocji jak na jeden dzień.- Powiedziałam delikatnie się śmiejąc.
- Ok. To ja się przebiorę i zaraz do ciebie przyjdę.- powiedział i poszedł.
- Niall POV-
Tak.. Chciałem zrobić z nią TO dzisiaj, ale widzę, że w tej chwili ani ja, ani co najważniejsze ona nie mamy na to ochoty.. za dużo się zdarzyło... Raz dwa się przebrałem i cichutko skierowałem się w stronę sypialni. Kate już słodko spała, więc przytuliłem ją tylko i ja również odpłynąłem w krainy Morfeusza.
_________________________________________________________________________________
Udało mi się napisać kolejny !!! Jestem z niego bardzo zadowolona, a wy ? Podoba wam się ? Co do uśmiercania kogoś hmm... możliwe, że kogoś uśmiercę, ale nie spodziewałabym się tego w najbliższym czasie. Chyba wszyscy myślimy o jednej osobie.... :D Ale mam też pomysł, żeby uśmiercić kogoś innego niż Julia. Może mamę Kate i Lou ? Kto wie xD Ale jestem złowieszcza hahaha xD Ostatnio zauważyłam dosyć spory wzlot zainteresowania na tym blogu co mnie niezmiernie cieszy. Dzisiaj było już 79 wyświetleń ! Ogólnie wszystkich wyświetleń jest 1829, a komentarzy 81... Mnie zadowala taki poziom ;) Nawet mój brat, który hejtuje 1D się wciągnął.. A tak w ogóle to chcecie, żebym informowała was o takich rzeczach ? No nic... Ja zmykam. Trzymajcie się PA :****
_________________________________________________________________________________
Udało mi się napisać kolejny !!! Jestem z niego bardzo zadowolona, a wy ? Podoba wam się ? Co do uśmiercania kogoś hmm... możliwe, że kogoś uśmiercę, ale nie spodziewałabym się tego w najbliższym czasie. Chyba wszyscy myślimy o jednej osobie.... :D Ale mam też pomysł, żeby uśmiercić kogoś innego niż Julia. Może mamę Kate i Lou ? Kto wie xD Ale jestem złowieszcza hahaha xD Ostatnio zauważyłam dosyć spory wzlot zainteresowania na tym blogu co mnie niezmiernie cieszy. Dzisiaj było już 79 wyświetleń ! Ogólnie wszystkich wyświetleń jest 1829, a komentarzy 81... Mnie zadowala taki poziom ;) Nawet mój brat, który hejtuje 1D się wciągnął.. A tak w ogóle to chcecie, żebym informowała was o takich rzeczach ? No nic... Ja zmykam. Trzymajcie się PA :****
poniedziałek, 6 kwietnia 2015
ROZDZIAŁ XIII ,, A MÓWIŁEM, ŻE KOCHAM CIĘ BARDZIEJ ? "
- Jakim warunkiem ?- Właśnie przypomniałam sobie, że muszę zapakować rzeczy, które znajdowały się w domu mojej mamy i przenieść je z powrotem do mojego własnego domku, a Niall mi w tym pomoże..
- Pod warunkiem, że pomożesz mi się spakować i przenieść rzeczy do mojego domu.
- Nie poradzisz sobie sama ?- Zapytał głośno wypuszczając powietrze. Doskonale wiem, że jest okropnym leniem.. Ale w końcu moim leniem prawda ?
- Czyli.. Nie chcesz iść na kolacje ?
- Ok.. pomogę ci, ale po kolacji idziemy do nas.- Uśmiechnął się w stylu 'starego zboczeńca'.
- Boże.. Niall.. Ja mam nadzieję, że ty nie myślisz o tym co ja myślę, że ty myślisz...( od autorki : Tak wiem masło maślane sorki xD).
- Co ?
- Nic... To co idziemy ?
- Idziemy. - powiedział łącząc nasze dłonie, tak samo z resztą jak usta...
- Pod warunkiem, że pomożesz mi się spakować i przenieść rzeczy do mojego domu.
- Nie poradzisz sobie sama ?- Zapytał głośno wypuszczając powietrze. Doskonale wiem, że jest okropnym leniem.. Ale w końcu moim leniem prawda ?
- Czyli.. Nie chcesz iść na kolacje ?
- Ok.. pomogę ci, ale po kolacji idziemy do nas.- Uśmiechnął się w stylu 'starego zboczeńca'.
- Boże.. Niall.. Ja mam nadzieję, że ty nie myślisz o tym co ja myślę, że ty myślisz...( od autorki : Tak wiem masło maślane sorki xD).
- Co ?
- Nic... To co idziemy ?
- Idziemy. - powiedział łącząc nasze dłonie, tak samo z resztą jak usta...
- Mm.. Panie Horan, ale Pan romantyczny..
- Się ma ten dar !
- Powtarzasz się kochanie - Cmoknęłam go w polik, ponieważ wyglądał tak uroczo... Jak zawsze, czemu mnie to w ogóle dziwi ?
- Powtarzasz się kochanie - Cmoknęłam go w polik, ponieważ wyglądał tak uroczo... Jak zawsze, czemu mnie to w ogóle dziwi ?
- I bardzo dobrze, jestem przez to wyjątkowy !
- Tak sobie wmawiaj ...
- Mówiłaś coś ?
- Kocham cię.
- Ale ja ciebie bardziej.
- Udowodnij.
- Hmm.. Dobra.
- A ! Niall głuptasie postaw mnie !- Powiedziałam śmiejąc się do bólu brzucha, ponieważ Niall wziął mnie na ręce jak Pannę Młodą.
- Miałem ci coś udowodnić prawda ? Więc cię nie puszczę !- Tym razem to on się zaśmiał.
- Ale.. Nie upuścisz mnie prawda ?- Powiedziałam tylko ściskając mocniej moje ręce na karku Horana.
- Nie mam zamiaru.- Pocałował mnie w usta. Długo i bardzo przyjemnie. Jak on to robi ?
- Jesteś niesamowity wiesz ?
- Tak ? A niby czemu ?
- Nie powiem.
- Czy ty się ze mną droczysz ?
- Może...
- Ok.. Więc idziemy do jeziora, mam nadzieję, że umiesz pływać..
- Niall ! Nie zrobisz tego !!!
- A chcesz się przekonać ?
- Nie ! No proszę zrobię wszystko, tylko mnie tam nie wrzucaj !- Powiedziałam śmiejąc się, lecz o był bardziej śmiech przerażenia, niż rozbawienia.
- Nie ! No proszę zrobię wszystko, tylko mnie tam nie wrzucaj !- Powiedziałam śmiejąc się, lecz o był bardziej śmiech przerażenia, niż rozbawienia.
- Wszystko ?
- Wszystko !
- Ok.. Coś jeszcze wymyślę, ale nie będzie prosto !
- Ok.. Dobra, dobra puść mnie już ! A poza tym to gdzie ty mnie miałeś zamiar zabrać ?
- Do domu.
- Ze mną na rękach ? Oszalałeś ?
- Możliwe, nie wiesz, że z miłości robi się różne dziwne rzeczy ?
- Chyba już wiem.
- Widzisz kiedyś w to nie wierzyłem, ale teraz mógłbym cię zanieść aż do domu, albo do jeziora..
- Niall !
- No żartuję ! Nie znasz się...
- Jeszcze się okaże.
- Ach.. tak w ogóle to jeszcze ci nie uwodniłem, że kocham cię bardziej !
- I ci się nie uda, bo to ja kocham cię bardziej.
- I ci się nie uda, bo to ja kocham cię bardziej.
- Masz zamiar się ze mną kłócić ?
- Jak bym śmiałam?!- Udałam zdziwienie, nawet nie zauważyłam, jak znaleźliśmy się pod domem mojej rodzicielki. ( Mieszka bliżej od parku niż chłopcy.)
- Ale..
- Serio ? Boisz się ? Hahaha ! Spokojnie moja mama cię polubi.
- A jak nie ?
- Jak nie to się nie przejmuj, bo to ja mam cię kochać a nie ona.- Pocieszałam go mając zamiar pocałować go w policzek, ale odwrócił głowę w zamiarze powiedzenia do mnie czegoś, przez co pocałowałam go w usta.
- No to lecimy z tym koksem.- Zaśmiał się delikatnie.
- I o to chodzi.. na luzie- Uśmiechnęłam się do niego tymczasem naciskając dzwonek. Po chwili w drzwiach pojawiła się moja mama, natychmiastowo rozchmurzyła się widząc mnie z Niallem, któremu podała rękę.
- Cześć ! Jestem Judy (czyt. Dżudi)
- Niall.- Powiedział cmokając moją mamę w rękę. Tak bardzo chciało mi się śmiać, ale nie Kate jesteś dzielna, nie zrobisz mu tego !
- Łał.. no córciu powiem ci, że chyba nie dało się lepiej wybrać !- Uśmiechnęła się do mojego chłopaka, na co ten nie słyszalnie spuścił powietrze.- Proszę wejdźcie.- Dodała uśmiechając się.- Napijecie się czegoś ? Mam pewnie jakieś ciasto...
- Nie mamo my przyszliśmy tylko spakować moje rzeczy.
- O ! Czyli widzę, że już wszystko w porządku.
- Jak najbardziej powiedziałam tuląc się do Nialla.
- To świetnie.- Powiedziała puszczając oczko Niallowi. Tak się cieszę, że się polubili. Tak serio to bałam się chyba bardziej niż on.
- To ja polecę tylko do łazienki, a ty Niall możesz już iść na górę.
- To ja polecę tylko do łazienki, a ty Niall możesz już iść na górę.
- Skąd mam wiedzieć który pokój ?
- Dzwi będą całe w nalepkach i plakatach, poradzisz sobie.
Kiedy szłam w stronę łazienki usłyszałam skrawek rozmowy.
Kiedy szłam w stronę łazienki usłyszałam skrawek rozmowy.
- Dbaj o nią, czasami jest naprawdę nieznośna ostrzegam.- Zaśmiała się moja rodzicielka.
- Jasne i już to wiem.- Zachichotał
Serio Nial ?! Ty też ?! Po załatwieniu swoich spraw fizjologicznych udałam się to mojego pokoju, gdzie znalazłam Nialla oglądającego różne fotografie.
Serio Nial ?! Ty też ?! Po załatwieniu swoich spraw fizjologicznych udałam się to mojego pokoju, gdzie znalazłam Nialla oglądającego różne fotografie.
- Czemu się tak przyglądasz ?
- Tobie byłaś taka urocza jak byłaś mała.
- Ej ! BYŁAM ? Ja ci dam powiedziałam podchodząc do niego i zaczynając go łaskotać
- Nie ! Nie ! Pro.. Proszę ! Jesteś ! Tak! Hahahaha ! No przestań ! Hahahaha !- puściłam go, czego mocno pożałowałam, ponieważ teraz to on postanowił się 'zemścić'.
- Niall ! Hahahaha ! Mieliśmy... Hahahaha.. się pakować ! Hahahaha
Przestał.. uf.
- Cała się przez ciebie spociłam !
- Masz tu dużo ubrań, przebierz się.
- Bardzo zabawne...
Zabraliśmy się do roboty.. Zajęło nam to z 2 godziny ! Pożegnaliśmy się z mamą i ruszyliśmy to wszystko zanieść do mnie co zajęło nam kolejną godzinkę.. Ok półtorej... Zerknęłam na zegarek.. Co ?! Za pół godziny 19:00 !
- Niall muszę się przyszykować, musisz już iść .- Powiedziałam, a on zrobił smutną minkę..
- Ok.. To do zobaczenia ze.. co ?! Pół godziny ?!
- No własnie...
- To cześć- Powiedział całując mnie w usta. Uwielbiam to...
- 30 min. później-
- 30 min. później-
Byłam już gotowa do wyjścia. Poprawiałam już tylko drobiazgi i zadzwonił dzwonek do drzwi. Zeszłam ostrożnie ze schodów ( Ze szpilkami na nogach troszkę ciężko zbiegnąć ze schodów ) i otworzyłam drzwi, za którymi ujrzałam Nialla, który był ubrany w mniej więcej tak :
Wyglądał.. Łał...
- Niall.. Nie poznaję cię.. Czemu się tak wystroiłeś ?
- Tajemnica... Poza tym miałem ci chyba pokazać jak bardzo cię kocham prawda ?
- No tak masz rację...
- A w ogóle to nie ja się wystroiłem.- Dokładnie mi się całej przyjrzał.- Wyglądasz naprawdę nieziemsko...
- Bardzo dziękuję.- Powiedziałam całując go.- To jak idziemy ?
- Zapraszam na niezapomniany wieczór.
- Coś czuję, że będzie ostro...
- A chciałabyś ?- Zabawnie poruszył brwiami.
- Ah.. A ty tylko o jednym...
- No wiesz.. Tak się ubrałaś, że nic tylko...- Nie przerwał, ponieważ mu przeszkodziłam.
- Niall !
- No dobra dobra.. już będę grzeczny...
- 2 godziny później-
Wieczór minął nam nieziemsko ( Nie, nie o TO mi chodzi xD) Niall karmił mnie, a ja jego ( od Autorki : tak Emilka : Kurczakiem :'D)
- No dobra dobra.. już będę grzeczny...
- 2 godziny później-
Wieczór minął nam nieziemsko ( Nie, nie o TO mi chodzi xD) Niall karmił mnie, a ja jego ( od Autorki : tak Emilka : Kurczakiem :'D)
-Kochanie nie powinniśmy się już zbierać ? Jest już 21:00, zaraz będą zamykać lokal...
- Skoro chcesz... Tylko proszę pójdź ze mną do ogrodu, podobno widoki są świetne...
- Dobrze.- Powiedziałam całując go...
Miał rację. Widok był nieziemski.. Odwróciłam się, a za mną stał Niall z bukietem czerwonych róż ślicznie i bardzo delikatnie się uśmiechając.
- Dobrze.- Powiedziałam całując go...
Miał rację. Widok był nieziemski.. Odwróciłam się, a za mną stał Niall z bukietem czerwonych róż ślicznie i bardzo delikatnie się uśmiechając.
- Proszę. To dla ciebie.- Powiedział..
- Jeju.. Dziękuję, ale..- Nie dokończyłam, ponieważ Niall ... Uklęknął przede mną ! Boże nie wierzę ?! Czy to się dzieje naprawdę ?! Zakryłam usta wolną ręką ( W jednej trzymałam bukiet.)
- Kate... Kocham cię.. Kocham cię na wielkość całej galaktyki ! Wiem, że nie jesteśmy ze sobą długo, ale jednak chciałbym mieć cię zawsze przy sobie i chciałbym, abyś nosiła moje nazwisko, więc.. Kate Sparow.. Czy wyjdziesz za mnie ?- Zrobił to tak pięknie.. Trzymał przede mną małe otwarte pudełeczko, w którym mogłam zauważyć piękny pierścionek :
Czułam, jak łzy mimowolnie spływają po mich policzkach...
Czułam, jak łzy mimowolnie spływają po mich policzkach...
- Tak ! Niall kocham cię !
Mój wybranek założył mi na palec tą prześliczną rzecz i mocno przytulił całując prosto w usta. Wszyscy, którzy się tu zgromadzili zaczęli bić brawa i gwizdać.
- A mówiłem, że kocham cię bardziej ?- Wyszeptał mi do ucha. Ja nic nie odpowiedziałam i tylko jeszcze mocniej go przytuliłam...
_______________________________________________________________________________
Jest ! Na reszcie ! mam nadzieję, że podoba wam się taki obrót akcji.. Wstąpiła we mnie taka wena twórcza, że ja pierdziele ! Nareszcie marzenia Kate spełniły się ! Jeszcze tylko papiery i będzie panią Horan ! A może wszystko się zepsuje ? Kto wie ? ( ja jeszcze nie xD) Piszcie czy się wam podoba :D Mam nadzieję, że tak, ponieważ włożyłam w to tyle serca.. trzymajcie się ciepło paa :***
_______________________________________________________________________________
Jest ! Na reszcie ! mam nadzieję, że podoba wam się taki obrót akcji.. Wstąpiła we mnie taka wena twórcza, że ja pierdziele ! Nareszcie marzenia Kate spełniły się ! Jeszcze tylko papiery i będzie panią Horan ! A może wszystko się zepsuje ? Kto wie ? ( ja jeszcze nie xD) Piszcie czy się wam podoba :D Mam nadzieję, że tak, ponieważ włożyłam w to tyle serca.. trzymajcie się ciepło paa :***
sobota, 4 kwietnia 2015
ROZDZIAŁ XII ,, WIEM CO CI POPRAWI HUMOR !"
Tak jak mówiłam widok płaczących chłopców zatrwożył mnie.
- No więc ?- Zapytałam Mulata.
- Eee.. chcesz może coś do picia ? Herbaty, soku ?
- Zayn !- Wrzasnęłam na niego bardziej podirytowana niż ciekawa.
- No dobra.. odwlekanie tego nie ma sensu... No więc.... Kurde nie wiem jak to powiedzieć.
- Pozwól, że ci pomogę.. powiedz to prosto z mostu ok ?- Zaproponowałam już łagodniejszym tonem.
- No bo... Ja.. Może zacznę od tego, że miałem ostatnio coraz więcej ,,chryp" zaczęło mnie to martwić, bo nie mogłem praktycznie nic mówić z powodu bólu gardła. Brałem tam jakieś leki przeciwbólowe, ale nic mi nie pomagało, więc postanowiłem udać się do lekarza. I tam dowiedziałem się, że mam ... Raka krtani...- Tu się zaciął i zaczął płakać.
- Boże Zayn ja.. nie myślałam, że... Przepraszam, że tak na ciebie naskoczyłam...
- To jasne.. nawet ja się nie spodziewałem takiego obrotu akcji... Ale spokojnie nie jest on w zaawansowanym stopniu, więc przy odpowiednich lekach wszystko powinno wyjść na prostą.. powinno.. No i właśnie dlatego muszę opuścić zespół... A to o tym, że chcę odpocząć od fleszów to była tylko tata ściema, żeby media nie szalały jeszcze bardziej ...- Tak bardzo chciałam go teraz przytulić, ale nie mogłam.. Nie miałam odwagi. Nie że się go boję wstydzę czy coś takiego ! Po prostu brak mi odwagi...
- Idziemy ?- Szepnął do mnie prawie niesłyszalnie Niall.
- Tak.. Ta atmosfera mnie dobija.- Odpowiedziałam mu tak samo.
Siedziałam pomiędzy nogami Nialla oparta o jego tułów. Oglądaliśmy jakiś film, ale nie zwracałam na niego uwagi, ponieważ w mojej głowie cały czas krążyła wiadomość o Zaynie... Biedaczek.. Przecież on tak bardzo kochał to, co robił...
- Widzę, że ty tak samo jak ja nie masz ochoty n ten film prawda ?- Zapytał czule Niall bawiąc się moimi włosami.
- Tak... Nie mogę się skupić.. cały czas myślę o...
- O Zaynie.. tak ja też.- Nie mogłam skończyć, ponieważ Horan zrobił to za mnie.- Chciałabyś się gdzieś przejść ? W sumie to jest jeszcze jasno.
-A wiesz, że to bardzo dobry pomysł ? Może jak wyjdziemy na spacer do parku to przestaniemy myśleć o tym nieprzyjemnym temacie ?
- No to się zbieramy. - Powiedział, a ja wstałam z niego.
Chodziliśmy chyba z 2h. I przeszkodziły nam kto ? No oczywiście ! Fanki !
- O mój Boże ! Dziewczyny to jest Niall Horan !!!
- No pięknie- Powiedział do mnie Niall, obydwoje zaczęliśmy się śmiać.
- Matko Niall zrób sobie ze mną zdjęcie!
- Dasz mi autograf ?!
- Wyjdziesz za mnie ?!
Nie mogłam słuchać tego dalej nie śmiejąc się. Niall spojrzał na mnie złowrogo i zachichotał, prawdopodobnie na widok mojej czerwonej już od śmiechu twarzy.. No nie.. znowu KBNRS ?! ( Rozdział 1 :) ) Jakimś cudem Niall ogarnął te wszystkie fanki...
- Chciałabyś się ze mną zamienić czasem ?
- Emm.. no wiesz, chyba podziękuję.- Odpowiedziałam mu rozbawiona, zresztą tak samo jak Horan.
- Nuuuudzi mi się
- To się rozbierz i popilnuj ubrań.
- Możemy popilnować ubrań razem !- Zaśmiał się
- Boże, ale ty jesteś głupi wiesz ?
- Wiem... Ma się ten dar co nie ?- Ten jego uroczy śmiech .... Zadzwonił telefon Nialla.
- Halo ? Tak... No wiesz Alex teraz nie ma mnie w domu... Nie mam pojęcia... Tak powiem Louisowi...mhm... Pa !
- Niall ?
- Słucham ?
- Kim była ta cała 'Alex' ?- Niall donośnie się zaśmiał.- Ale ja się pytam całkowicie poważnie !
- O matko.. Nie wierzę ! Jesteś zazdrosna ! Hahahahahaha !
- To powiesz mi, czy mam ci zabrać telefon, potem znaleźć tą dziewczynę w kontaktach, zadzwonić do niej i się dowiedzieć kim jest, czy powiesz mi sam ? Hmm ?
- Hahahaha !! Masz strasznie bujną wyobraźnię wiesz ?
- No więc ????
- To jest tylko moja znajoma, no i ona zakochała się w Louisie i on w niej chyba też i coś tam ze sobą kombinują..
- Bosz.. Ten facet jest niepoważny, tak mi działa na nerwy, że ( tutaj nie dopiszę, ze względu na młodych czytelników :D )
- Aha.. Słodka jesteś jak się denerwujesz.
- Tak ? Teraz to ty mnie denerwujesz.
- Uuu... - Niall zatrzymał nas na środku parku i złączył nasze usta w jedność.- Już jesteś mniej zdenerwowana ?
- Troszeczkę....
- Wiem co ci poprawi humor !
- Hmm ?
- Kolacja ! Dzisiaj o.. 19:00 ? W Nando's.
- No.. ewentualnie mogę się na to zgodzić, ale pod jednym warunkiem...
_________________________________________________________________________________
Jest ! Udało mi się odtworzyć i dokończyć ten rozdział. Zapraszam Was moi drodzy tutaj :
http://mycrazycontrol.blogspot.com/
Jest to blog mojej koleżanki, więc troszeczkę jej pomagam ^^ Mam nadzieję, że zajrzycie i zostawicie po sobie malutki komentarz ! :) A jak rozdział ? podoba się ? Aha ! No i jeszcze jedno ! Jeżeli spodoba wam się blog Oli to możecie go przekazać dalej, czy udostępnić.. Była bym wam bardzo wdzięczna :* Miłego dnie, wieczoru, czy czegoś tam trzymajcie się paa :*
- No więc ?- Zapytałam Mulata.
- Eee.. chcesz może coś do picia ? Herbaty, soku ?
- Zayn !- Wrzasnęłam na niego bardziej podirytowana niż ciekawa.
- No dobra.. odwlekanie tego nie ma sensu... No więc.... Kurde nie wiem jak to powiedzieć.
- Pozwól, że ci pomogę.. powiedz to prosto z mostu ok ?- Zaproponowałam już łagodniejszym tonem.
- No bo... Ja.. Może zacznę od tego, że miałem ostatnio coraz więcej ,,chryp" zaczęło mnie to martwić, bo nie mogłem praktycznie nic mówić z powodu bólu gardła. Brałem tam jakieś leki przeciwbólowe, ale nic mi nie pomagało, więc postanowiłem udać się do lekarza. I tam dowiedziałem się, że mam ... Raka krtani...- Tu się zaciął i zaczął płakać.
- Boże Zayn ja.. nie myślałam, że... Przepraszam, że tak na ciebie naskoczyłam...
- To jasne.. nawet ja się nie spodziewałem takiego obrotu akcji... Ale spokojnie nie jest on w zaawansowanym stopniu, więc przy odpowiednich lekach wszystko powinno wyjść na prostą.. powinno.. No i właśnie dlatego muszę opuścić zespół... A to o tym, że chcę odpocząć od fleszów to była tylko tata ściema, żeby media nie szalały jeszcze bardziej ...- Tak bardzo chciałam go teraz przytulić, ale nie mogłam.. Nie miałam odwagi. Nie że się go boję wstydzę czy coś takiego ! Po prostu brak mi odwagi...
- Idziemy ?- Szepnął do mnie prawie niesłyszalnie Niall.
- Tak.. Ta atmosfera mnie dobija.- Odpowiedziałam mu tak samo.
Siedziałam pomiędzy nogami Nialla oparta o jego tułów. Oglądaliśmy jakiś film, ale nie zwracałam na niego uwagi, ponieważ w mojej głowie cały czas krążyła wiadomość o Zaynie... Biedaczek.. Przecież on tak bardzo kochał to, co robił...
- Widzę, że ty tak samo jak ja nie masz ochoty n ten film prawda ?- Zapytał czule Niall bawiąc się moimi włosami.
- Tak... Nie mogę się skupić.. cały czas myślę o...
- O Zaynie.. tak ja też.- Nie mogłam skończyć, ponieważ Horan zrobił to za mnie.- Chciałabyś się gdzieś przejść ? W sumie to jest jeszcze jasno.
-A wiesz, że to bardzo dobry pomysł ? Może jak wyjdziemy na spacer do parku to przestaniemy myśleć o tym nieprzyjemnym temacie ?
- No to się zbieramy. - Powiedział, a ja wstałam z niego.
Chodziliśmy chyba z 2h. I przeszkodziły nam kto ? No oczywiście ! Fanki !
- O mój Boże ! Dziewczyny to jest Niall Horan !!!
- No pięknie- Powiedział do mnie Niall, obydwoje zaczęliśmy się śmiać.
- Matko Niall zrób sobie ze mną zdjęcie!
- Dasz mi autograf ?!
- Wyjdziesz za mnie ?!
Nie mogłam słuchać tego dalej nie śmiejąc się. Niall spojrzał na mnie złowrogo i zachichotał, prawdopodobnie na widok mojej czerwonej już od śmiechu twarzy.. No nie.. znowu KBNRS ?! ( Rozdział 1 :) ) Jakimś cudem Niall ogarnął te wszystkie fanki...
- Chciałabyś się ze mną zamienić czasem ?
- Emm.. no wiesz, chyba podziękuję.- Odpowiedziałam mu rozbawiona, zresztą tak samo jak Horan.
- Nuuuudzi mi się
- To się rozbierz i popilnuj ubrań.
- Możemy popilnować ubrań razem !- Zaśmiał się
- Boże, ale ty jesteś głupi wiesz ?
- Wiem... Ma się ten dar co nie ?- Ten jego uroczy śmiech .... Zadzwonił telefon Nialla.
- Halo ? Tak... No wiesz Alex teraz nie ma mnie w domu... Nie mam pojęcia... Tak powiem Louisowi...mhm... Pa !
- Niall ?
- Słucham ?
- Kim była ta cała 'Alex' ?- Niall donośnie się zaśmiał.- Ale ja się pytam całkowicie poważnie !
- O matko.. Nie wierzę ! Jesteś zazdrosna ! Hahahahahaha !
- To powiesz mi, czy mam ci zabrać telefon, potem znaleźć tą dziewczynę w kontaktach, zadzwonić do niej i się dowiedzieć kim jest, czy powiesz mi sam ? Hmm ?
- Hahahaha !! Masz strasznie bujną wyobraźnię wiesz ?
- No więc ????
- To jest tylko moja znajoma, no i ona zakochała się w Louisie i on w niej chyba też i coś tam ze sobą kombinują..
- Bosz.. Ten facet jest niepoważny, tak mi działa na nerwy, że ( tutaj nie dopiszę, ze względu na młodych czytelników :D )
- Aha.. Słodka jesteś jak się denerwujesz.
- Tak ? Teraz to ty mnie denerwujesz.
- Uuu... - Niall zatrzymał nas na środku parku i złączył nasze usta w jedność.- Już jesteś mniej zdenerwowana ?
- Troszeczkę....
- Wiem co ci poprawi humor !
- Hmm ?
- Kolacja ! Dzisiaj o.. 19:00 ? W Nando's.
- No.. ewentualnie mogę się na to zgodzić, ale pod jednym warunkiem...
_________________________________________________________________________________
Jest ! Udało mi się odtworzyć i dokończyć ten rozdział. Zapraszam Was moi drodzy tutaj :
http://mycrazycontrol.blogspot.com/
Jest to blog mojej koleżanki, więc troszeczkę jej pomagam ^^ Mam nadzieję, że zajrzycie i zostawicie po sobie malutki komentarz ! :) A jak rozdział ? podoba się ? Aha ! No i jeszcze jedno ! Jeżeli spodoba wam się blog Oli to możecie go przekazać dalej, czy udostępnić.. Była bym wam bardzo wdzięczna :* Miłego dnie, wieczoru, czy czegoś tam trzymajcie się paa :*
czwartek, 2 kwietnia 2015
ZNOWU INFO ?!?!
Kochani.. Przepraszam, że dawno nie było posta, ale przy końcówce padł mi net i nic się nie zapisało :'( No cóż.. na cale szczęście pamiętam co nie co, więc spróbuję go jakoś odtworzyć... Przepraszam was bardzo, i naprawdę jest mi cholernie przykro, ale spróbuję... Nie wiem czy uda mi się go dodać przed świętami, ale postaram się. Miłego wieczoru, dnia czy czegoś tam (zależy kiedy to przeczytacie). Trzymajcie się cieplutko pa :*
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)






.jpg)
.jpg)
