Ok, więc może już wiecie, a może jeszcze nie dalsza część historii Kate i Niall'a będzie pisana gdzie indziej, dlatego tutaj proszę link : http://midnight-memories-1d-story.blogspot.com/
mam nadzieję, że spodoba wam się dalsza część. Na razie jeszcze nie ma rozdziałów, ale nie długo się pojawią. Właściwie to tyle. Miłej reszty dnia papa <3
piątek, 14 sierpnia 2015
EPILOG
- Cztery tygodnie później-
-Kochanie, wróciłem !!! -Usłyszałam z dołu, kiedy karmiłam Lilly. Szybko dokończyłam czynność, po czym odłożyłam dziewczynkę do kołyski, a sama zbiegłam na dół. Tam ujrzałam mężczyznę, który zdejmuje kurtkę. Podbiegam do niego i mocno przytuliłam, a ten złapał mnie i obrócił nas wokół własnej osi. Niall, no to znaczy chłopcy właśnie wrócili z takiej króciutkiej trasy jak to nazwali, ale dla mnie to była wieczność !
- Tęskniłam.- Wyszeptałam, kiedy mnie już odstawił.
- Ja tez, aleee.. Za to mam dla ciebie niespodziankę.
- Serio ?- Zapytałam zdziwiona.
- Tak, całkiem poważnie. - Powiedział, szukając czegoś w walizce.
- A tak właściwie, to ja też mam dla ciebie niespodziankę, ale ty pierwszy.
- Powinienem się bać ?
- No nie wiem...
- O, mam ! - Powiedział zadowolony z siebie. Wręczył mi pudełeczko, otworzyłam je, a tam było coś niesamowitego...
- Niall... TO jest.. piękne...
-Kochanie, wróciłem !!! -Usłyszałam z dołu, kiedy karmiłam Lilly. Szybko dokończyłam czynność, po czym odłożyłam dziewczynkę do kołyski, a sama zbiegłam na dół. Tam ujrzałam mężczyznę, który zdejmuje kurtkę. Podbiegam do niego i mocno przytuliłam, a ten złapał mnie i obrócił nas wokół własnej osi. Niall, no to znaczy chłopcy właśnie wrócili z takiej króciutkiej trasy jak to nazwali, ale dla mnie to była wieczność !
- Tęskniłam.- Wyszeptałam, kiedy mnie już odstawił.
- Ja tez, aleee.. Za to mam dla ciebie niespodziankę.
- Serio ?- Zapytałam zdziwiona.
- Tak, całkiem poważnie. - Powiedział, szukając czegoś w walizce.
- A tak właściwie, to ja też mam dla ciebie niespodziankę, ale ty pierwszy.
- Powinienem się bać ?
- No nie wiem...
- O, mam ! - Powiedział zadowolony z siebie. Wręczył mi pudełeczko, otworzyłam je, a tam było coś niesamowitego...
- Niall... TO jest.. piękne...
-Miałem nadzieję, że ci się spodoba. Prosto z Francji.
- To musiało kosztować... Bardzo, bardzo dużo.
- No to co.
- Jesteś głupi, ale i tak cię kocham wiesz. I dziękuję za ten niesamowity prezent.
- Ja też cię kocham i nie ma za co. A teraz ty.
- Co ja ?
- No.. mówiłaś, ze też masz dla mnie niespodziankę.
-A, tak.. Ale obiecaj, że nie będziesz na mnie o to zły.
- Aż tak jest źle ?
- No własnie nie wiem. Ja się cieszę, ale nie wiem, jak ty to odbierzesz.
- Eh.. No dawaj.
- Jestem... jestem w ciąży. - Czekałam na reakcję chłopaka, która na szczęście była pozytywna. Uśmiechnął się i ponownie mnie przytulił. Bardzo mocno. Zastanawiam się czemu nie robi tego częściej. Chodzi mi o przytulanie, a nie o to, że jestem w ciąży.
- Czekaj, ale ze mną , prawda ? - Delikatnie się odsunął i spojrzał na mnie unosząc jedną brew.Idiota.
- Nie, z Harrym. - Spojrzał na mnie z przerażeniem.
- Boże, ale ty jesteś głupi, oczywiście, że z tobą.- Zaczęłam się śmiać.
- Uff... nie strasz mnie tak więcej kobieto...
- kilka dni później -
Przeglądanie internetu. Rutyna. przeglądanie Facebook' a Twitter' a i Instagram' a. I właśnie na tym drugim portalu odkryłam coś, co mnie kompletnie zamurowało. To by filmik.. Filmik jak Niall obściskuje się z jakąś dziewczyną. Wiedziałam, że tak będzie. Wiedziałam, że przez te trasy tak się stanie, że Niall znajdzie sobie kogoś innego. Tylko, ta dziewczyna wydaje mi się dziwnie znajoma...
- Niall, do mnie, teraz !!!!
- Tak kochanie ? - Przyszedł uśmiechnięty.
- Ja ci dam kochanie, proszę, oglądaj. - Podałam mu laptopa. Jego mina była doprawdy zadziwiająca. Udawał, jakby o niczym nie wiedział.
- Ale.. Ale ja nie wiem co to jest...
- Tak ? A wyobraź sobie, że ja wiem. Ty mnie po prostu zdradzasz, i to jeszcze z tą szmatą !
- Ale.. Ja jej nawet nie znam.
- Ale ona zna ciebie, i nawet nie próbuj mi wmawiać, że byłeś pijany, czy coś z tych rzeczy, OK ?
- Kate, ale ja cię kocham !
- Wiesz co ? No jakoś mi się nie wydaję. - Zdjęłam pierścionek zaręczynowy z palca i rzuciłam w niego. - Naprawdę, nie oceniałam cię, aż tak nisko Horan. - Powiedziałam z twarzą mokrą od łez.
- Ale.. Ale ja...
- Nie odzywaj się już więcej, dobrze ? - Złapałam Lilly i wyszłam z domu idąc w kierunku domu chłopców mając nadzieję, że mi pomogą.
- 5 min. później -
Wcale nie bawiłam się w jakieś pukanie, czy dzwonienie dzwonkiem. Po prostu weszłam jakby nigdy nic.
-Czy wiedzieliście o tym, jeśli tak to czemu mi nie powiedzieliście debile ?! - Wykrzyknęłam podchodząc do czwórki osób siedzących na kanapie i podałam pierwszemu z brzegu telefon z filmikiem. Czekałam cierpliwie, aż wideo się skończy, kiedy tak się stało podszedł do mnie Lou.
-Podaj mi ją.- Wskazał głową na Lilly. Zdziwiona podałam ją mu, a ten podał ją Harry' emu, po czym mnie przytulił.- Eee.. Kate, gdzie twój pierścionek zaręczynowy ?
- Żartujesz sobie ?
-Nie mów mi, że...
- A co miałam zrobić ?! Pogłaskać go po głowie i powiedzieć o kochanie, trochę mi przykro, ale przecież się kochamy, prawda ? No przecież kurwa, że nie !
- No już spokojnie.. No, ale przecież wy macie dziecko...
- Dzieci...
- Co ?
- Jestem w ciąży...
_________________________________________________________________________________
Ok, więc mam nadzieję, że mnie nie zabijecie, ale chcę zrobić kolejny sezon, a może i dwa, ponieważ razem z +Ola Giera wymyśliłyśmy już praaawie cały przebieg wydarzeń. I tylko takie małe pytanie do was, czy chcieli byście aby następna część była pod tym samym linkiem, no wiecie na tym samym blogu, czy zakładać nowy ? Bo mnie osobiście bardziej pasuje wersja z nowym blogiem. No ale piszcie. I serio :
_________________________________________________________________________________
Ok, więc mam nadzieję, że mnie nie zabijecie, ale chcę zrobić kolejny sezon, a może i dwa, ponieważ razem z +Ola Giera wymyśliłyśmy już praaawie cały przebieg wydarzeń. I tylko takie małe pytanie do was, czy chcieli byście aby następna część była pod tym samym linkiem, no wiecie na tym samym blogu, czy zakładać nowy ? Bo mnie osobiście bardziej pasuje wersja z nowym blogiem. No ale piszcie. I serio :
JEŻELI
PRZECZYTAŁEŚ
TEN ROZDZIAŁ
JESTEŚ
SERDECZNIE
PROSZONY
O SKOMENTOWANIE.
Ok więc to by było na tyle i wiem, że rozdział miał się pojawić jutro, ale jest dzisiaj, no bo jutro mogę nie mieć czasu go wstawić, bo wiecie 15 itd... No to miłej reszty dnia papa <3
wtorek, 11 sierpnia 2015
ROZDZIAŁ XXIII ,,USŁYSZELIŚMY ŚMIECH LILLY" (+18)
Zajechaliśmy pod dom mojej mamy i tam okazało się, że są tam też Lou i Alex.
-Hej Lou !- Przytuliłam brata i podeszłam do obok niego.
- Hej Alex !- Pocałowałyśmy się w policzek.
Zaraz potem udałam się do kuchnia za przepięknym zapachem. Tam zastałam kobietę w czarnej sukience.
- Cześć mamo.
- Kate ! Jak miło cię widzieć ! - Powiedziała rozpromieniona i przytuliła mnie mocno- A gdzie moja wnusia?
Zaczęło się.. Poszłam za nią do jadalni i zobaczyłam jak Louis nosi moje dziecko
-Jestem wujkiem zeje...- Zaciął się - bardo pięknego i inteligentnego dziecka...- Dokończył poważnie.
- Ja nie chcę nic mówić...- Powiedział Niall magicznie teleportując się obok mnie
-Ale przez te zapachy zaraz mi żołądek wyskoczy i na własną rękę zajmie się ich źródłem- uśmiechnął się pokazując rządek białych zębów, na co wszyscy się zaśmiali.
-Niall ty żarłoku !- pacnęłam go po głowie.
-No co ? Miałem się tylko kulturalnie przywitać i nie mówiłaś co dalej... A do tego nie jesteś taka święta ! Zobaczymy kto tu będzie chciał deser wieczorem- Powiedział i puścił mi oczko a ja obawiałam się, że twarz zmieni kolor na buraczany na zawsze. Kiedyś mu coś zrobię. I nagle po domu rozległ się dźwięk piekarnika.
- URATOWANI !!!- Wrzasnął Niall. Louis odłożył Lilly do wózka i wszyscy poszliśmy zająć swoje miejsca przy stole, ale pomyślałam, że pomogę mamie. Nagle coś mi się przypomniało.
- Mamo, tak właściwie to gdzie jest tata ?
- Właśnie miałam ci powiedzieć, że tata pojechał w delegacje, sama się niedawno dowiedziałam.
-Aha, no trudno. Dobra pośpieszmy się, bo nie mogę zagłodzić Niall' a.- Lekko się zaśmiałyśmy.
- 4 godziny później -
- Dobra my się chyba będziemy zbierać. - Powiedziałam, widząc, że jest już dosyć późno
- My chyba też. - Powiedział Lou.
Ogólnie, to pewnie się zastanawiacie, gdzie my mieszkamy ? No tak... Wcale nie z chłopcami. Niall wynajął na jakiś czas dom, ponieważ jak stwierdził ,, Moje dziecko nie będzie się wychowywało wśród tych idiotów." Eh... Ogólnie to mieszkamy nie daleki nich, ale zawsze BEZ nich.
- W domu -
- Ja chcę mieszkać z twoją mamą !
- Co ? Czemu ?
- No bo pomyśl, codziennie takie obiadki, spod ręki twojej mamy, to ja bym był chyba w 7 niebie...
- Czy ty zawsze musisz myśleć o jedzeniu ?- Powiedziałam bliska wybuchnięcia nie kontrolowanym śmiechem.
- To moje hobby, kochanie !- Powiedział oburzony.
- Dobrze, przepraszam, haha. - Podeszłam do niego i go przytuliłam, kiedy w tej samej chwili usłyszeliśmy śmiech Lilly.
- Widzisz ? Nawet ona się z Ciebie śmieje.
- NIE ŚMIESZNE !!!
- Oj kooootku....
-Foch, forever na 5 minut !
- I tak wiem, że przejdzie ci szybciej. - Powiedziałam, po czym złapałam go za kołnierzyk i zaczęłam namiętnie całować.
- Hmm.. masz racje możliwe, że przeszło mi szybciej. - Powiedział kontynuując pocałunek, tym samym delikatnie pchając mnie na łóżko. - Nawet nie wiesz jak długo na to czekam. - Wymruczał.
- Kochanie, tylko nie zapomnij no wiesz.. o gumce.
- E, nie tym razem - powiedział sięgając pod poduszkę i machając mi przed oczami kolorowym opakowaniem.
- Czy ty to zaplanowałeś ?- Powiedziałam, a na jego twarzy zawitał zadziorny uśmiech.
- Nie na dzisiaj, ale tak.
- Kocham cię.
- Ja ciebie bardziej. - Powiedział, po czym zaczął po raz kolejny dzisiaj mega namiętnie mnie całować, oraz włożył mi rękę pod plecy, aby rozpiąć moją sukienkę, a ja zaczęłam rozpinać jego koszulę i rozplątywać krawat. teraz byłam w samej bieliźnie, ale nie na długo ponieważ Niall zaczął teraz mocować się z moim stanikiem, ale tym razem poszło mu lepiej niż ostatnio. Mam nadzieję, że przez ten czas nie ćwiczył tego na nikim innym. Nie długo po tym tak samo on jak i ja byliśmy w samych majtkach.
- Mówiłem ci już kiedyś, że jesteś niesamowicie piękna ?- Powiedział zaczynając ssać mojego sutka
- Zdarzało się.- Wysapałam czując, że zaraz dojdę.
- Hej, spokojnie jeszcze nawet nie zacząłem, dopiero się rozkręcam.
- Mhm...- to było jedyne na co mnie stać.
Niall zabrał się teraz za drugiego, a ja w myślach krzyczałam wręcz, żeby już we mnie wszedł, bo jak nie to zaraz tu spłonę. Zakończył procedurę ssania, lizania i kreślenia mokrych śladów na moim ciele i nareszcie byliśmy cali goli. Pierwsze co zrobił Niall, to palcówka. No cóż, szczerze go podziwiam, ponieważ jedną ręką bawił się we mnie, zębami otwierał opakowanie od prezerwatywy, po czym jedną ręką ją założył. Gratuluję, a mnie nie pozostało nic innego jak się nim rozkoszować, a przy okazji nie spłonąć, z uczucia jakie mnie teraz ogarnia.
- Jesteś pewna ?
- Czy jak bym nie była to pozwoliła bym ci się rozebrać ?
- Uwielbiam cię. Co ja gadam, kocham cię !- Nie odpowiedziałam tylko zachichotałam.
Wyjął ze mnie palce i NARESZCIE we mnie wszedł. Cicho jęknęłam.
_________________________________________________________________________________
JEEEEJ, napisany. Wiem miał być dawno, dawno temu, ale za to jest przynajmniej +18 :D nie mam co się rozpisywać. Kolejny powinien pojawić się 15.08. koniecznie napiszcie mi czy się wam podobał. I jeżeli to czytacie to serio proszę SKOMENTUJCIE. to dla mnie mega ważne. Ja się z wami już żegnam papa <3
-Hej Lou !- Przytuliłam brata i podeszłam do obok niego.
- Hej Alex !- Pocałowałyśmy się w policzek.
Zaraz potem udałam się do kuchnia za przepięknym zapachem. Tam zastałam kobietę w czarnej sukience.
- Cześć mamo.
- Kate ! Jak miło cię widzieć ! - Powiedziała rozpromieniona i przytuliła mnie mocno- A gdzie moja wnusia?
Zaczęło się.. Poszłam za nią do jadalni i zobaczyłam jak Louis nosi moje dziecko
-Jestem wujkiem zeje...- Zaciął się - bardo pięknego i inteligentnego dziecka...- Dokończył poważnie.
- Ja nie chcę nic mówić...- Powiedział Niall magicznie teleportując się obok mnie
-Ale przez te zapachy zaraz mi żołądek wyskoczy i na własną rękę zajmie się ich źródłem- uśmiechnął się pokazując rządek białych zębów, na co wszyscy się zaśmiali.
-Niall ty żarłoku !- pacnęłam go po głowie.
-No co ? Miałem się tylko kulturalnie przywitać i nie mówiłaś co dalej... A do tego nie jesteś taka święta ! Zobaczymy kto tu będzie chciał deser wieczorem- Powiedział i puścił mi oczko a ja obawiałam się, że twarz zmieni kolor na buraczany na zawsze. Kiedyś mu coś zrobię. I nagle po domu rozległ się dźwięk piekarnika.
- URATOWANI !!!- Wrzasnął Niall. Louis odłożył Lilly do wózka i wszyscy poszliśmy zająć swoje miejsca przy stole, ale pomyślałam, że pomogę mamie. Nagle coś mi się przypomniało.
- Mamo, tak właściwie to gdzie jest tata ?
- Właśnie miałam ci powiedzieć, że tata pojechał w delegacje, sama się niedawno dowiedziałam.
-Aha, no trudno. Dobra pośpieszmy się, bo nie mogę zagłodzić Niall' a.- Lekko się zaśmiałyśmy.
- 4 godziny później -
- Dobra my się chyba będziemy zbierać. - Powiedziałam, widząc, że jest już dosyć późno
- My chyba też. - Powiedział Lou.
Ogólnie, to pewnie się zastanawiacie, gdzie my mieszkamy ? No tak... Wcale nie z chłopcami. Niall wynajął na jakiś czas dom, ponieważ jak stwierdził ,, Moje dziecko nie będzie się wychowywało wśród tych idiotów." Eh... Ogólnie to mieszkamy nie daleki nich, ale zawsze BEZ nich.
- W domu -
- Ja chcę mieszkać z twoją mamą !
- Co ? Czemu ?
- No bo pomyśl, codziennie takie obiadki, spod ręki twojej mamy, to ja bym był chyba w 7 niebie...
- Czy ty zawsze musisz myśleć o jedzeniu ?- Powiedziałam bliska wybuchnięcia nie kontrolowanym śmiechem.
- To moje hobby, kochanie !- Powiedział oburzony.
- Dobrze, przepraszam, haha. - Podeszłam do niego i go przytuliłam, kiedy w tej samej chwili usłyszeliśmy śmiech Lilly.
- Widzisz ? Nawet ona się z Ciebie śmieje.
- NIE ŚMIESZNE !!!
- Oj kooootku....
-Foch, forever na 5 minut !
- I tak wiem, że przejdzie ci szybciej. - Powiedziałam, po czym złapałam go za kołnierzyk i zaczęłam namiętnie całować.
- Hmm.. masz racje możliwe, że przeszło mi szybciej. - Powiedział kontynuując pocałunek, tym samym delikatnie pchając mnie na łóżko. - Nawet nie wiesz jak długo na to czekam. - Wymruczał.
- Kochanie, tylko nie zapomnij no wiesz.. o gumce.
- E, nie tym razem - powiedział sięgając pod poduszkę i machając mi przed oczami kolorowym opakowaniem.
- Czy ty to zaplanowałeś ?- Powiedziałam, a na jego twarzy zawitał zadziorny uśmiech.
- Nie na dzisiaj, ale tak.
- Kocham cię.
- Ja ciebie bardziej. - Powiedział, po czym zaczął po raz kolejny dzisiaj mega namiętnie mnie całować, oraz włożył mi rękę pod plecy, aby rozpiąć moją sukienkę, a ja zaczęłam rozpinać jego koszulę i rozplątywać krawat. teraz byłam w samej bieliźnie, ale nie na długo ponieważ Niall zaczął teraz mocować się z moim stanikiem, ale tym razem poszło mu lepiej niż ostatnio. Mam nadzieję, że przez ten czas nie ćwiczył tego na nikim innym. Nie długo po tym tak samo on jak i ja byliśmy w samych majtkach.
- Mówiłem ci już kiedyś, że jesteś niesamowicie piękna ?- Powiedział zaczynając ssać mojego sutka
- Zdarzało się.- Wysapałam czując, że zaraz dojdę.
- Hej, spokojnie jeszcze nawet nie zacząłem, dopiero się rozkręcam.
- Mhm...- to było jedyne na co mnie stać.
Niall zabrał się teraz za drugiego, a ja w myślach krzyczałam wręcz, żeby już we mnie wszedł, bo jak nie to zaraz tu spłonę. Zakończył procedurę ssania, lizania i kreślenia mokrych śladów na moim ciele i nareszcie byliśmy cali goli. Pierwsze co zrobił Niall, to palcówka. No cóż, szczerze go podziwiam, ponieważ jedną ręką bawił się we mnie, zębami otwierał opakowanie od prezerwatywy, po czym jedną ręką ją założył. Gratuluję, a mnie nie pozostało nic innego jak się nim rozkoszować, a przy okazji nie spłonąć, z uczucia jakie mnie teraz ogarnia.
- Jesteś pewna ?
- Czy jak bym nie była to pozwoliła bym ci się rozebrać ?
- Uwielbiam cię. Co ja gadam, kocham cię !- Nie odpowiedziałam tylko zachichotałam.
Wyjął ze mnie palce i NARESZCIE we mnie wszedł. Cicho jęknęłam.
_________________________________________________________________________________
JEEEEJ, napisany. Wiem miał być dawno, dawno temu, ale za to jest przynajmniej +18 :D nie mam co się rozpisywać. Kolejny powinien pojawić się 15.08. koniecznie napiszcie mi czy się wam podobał. I jeżeli to czytacie to serio proszę SKOMENTUJCIE. to dla mnie mega ważne. Ja się z wami już żegnam papa <3
wtorek, 21 lipca 2015
INFO
Witam Was kochani, tak jak pewnie większość z Was w tym roku jadę na wakacje xD. Co się z tym wiąże ? Wracam 03.08, a wyjeżdżam w najbliższą sobotę. No i jak się zapewne domyślacie, nie będę mogła wstawić rozdziału, ponieważ laptopu nie biorę, no bo wiadomo to mają być wakacje, natura i takie tam głupie sprawy xD Więc postaram się, aby rozdział pojawił się 04.08, ale nic nie obiecuję. No i w sumie to tyle chciałam Wam powiedzieć, ale nie martwcie się, zaczęłam już pisać kolejny rozdział, także myślę, że do Wtorku się wyrobię. Kocham Was papa <3
sobota, 11 lipca 2015
ROZDZIAŁ XXII ,,DZIECKO NIALL' A HORANA RODZI SIĘ..."
Normalna rodzina cholernie by się cieszyła, że nareszcie ich pierwsze dziecko się urodziło. Ale nasza rodzina nie jest normalna nawet w 1 % . I kiedy twoje dziecko rodzi się.. Niewidome całe szczęście znika. Przeradza się, w swego rodzaju strach, ale nie dlatego, że martwisz się o siebie, o swoje ego i o to, że możesz nie dać rady. Nie, to jest w tedy nie istotne. W tym momencie chce ci się płakać na myśl, że to dziecko, to twoje dziecko będzie miało lekko mówiąc przesrane w życiu. Nigdy nie zobaczy ciebie, swojego ojca, dziadków, rodzeństwa, rodziny kolorów, otoczenia, niczego, nie zobaczy niczego. Nie, takiego dziecka się nie przestaje kochać tylko zaczynasz czuć coś w stylu ' nigdy cię nie opuszczę', ale nie są to słowa powiedziane od tak sobie, ale serio masz takie odczucie. I tak właśnie było u nas. Niall prawie się przewrócił kiedy się dowiedział, ja prawie spadłam z łóżka. Powiem szczerze - mi to obojętne, że Lily nie widzi, ale wyobraźcie sobie ten nagłówek : ,,NIEŚLUBNE DZIECKO NIALL' A HORANA RODZI SIĘ ŚLEPE" i nie wiem czemu, ale czuję się za to cholernie winna. Tak tak wiem, że to niby nie moja wina, ale no sama nie wiem... Poczułam jak pojedynczy łza spływa po moim policzku...
- Hej, Kate nie płacz, wiem, że o tym myślisz, ale to nie twoja wina.
- Wiem, ale.. Ja naprawdę czuję się winna... To przeze mnie, może za mało uważałam, źle się odżywiałam, czy coś...
- No chyba sobie żartujesz. - Zaśmiał się delikatnie
- No.. nie...
- Kochanie...
- Kilka dniu później-
- Kochanie...
- Kilka dniu później-
- Niall no proszę zbieraj się, bo zaraz będziemy spóźnieni !
- Kochanie idę, ale nie mogę zawiązać krawatu.
- Już idę.- Zaśmiałam się delikatnie. No cóż dokładnie chodzi o to, że moja mama zaprosiła mnie, Niall' a i Lilly na kolacje. Będzie też tata, ale mój, a nie Lou ;)- Pokaż co my tu mamy... Boże Niall, jak ty go tak zaplątałeś ?!
- No nie wiem...Samo tak wyszło, ten krawat jest nieobliczalny... - I w tej chwili rozległo się donośne łkanie dziecka...
-Dobra to ty spróbuj to rozwiązać, a ja zajmę się mało.
-Jasne.
Szybko pobiegłam na dół rozglądając się za Lilly i znalazłam ją w kuchni...Niall.. Przebrałam małą, wzięłam ją na ręce, po czym razem z nią poszłam do Niall' a na górę.
- Kochanie, ja nie wiem, czy ty wiesz, ale 5 minut temu powinna zacząć się kolacja. Aha, i proszę, nie leć od razu do żarcia, tylko jak cywilizowany człowiek podejdź ze wszystkimi, OK ?
- Bardzo śmieszne, ale wiesz.. Jeżeli twoja mama gotuje tak jak ty, to nie wiem, czy się powstrzymam.
- Chyba nie powinnam tego mówić, ale gotuje lepiej ode mnie.
- Boże... Chyba się jej dziś oświadczę.
- Ej !
- No wiesz, że żartuję, ale dlaczego większość naszych rozmów sprowadza się do jedzenia ?
- Bo.. jesteś strasznym żarłokiem ?
- Może, błagam zawiąż mi ten cholerny krawat bo się zaraz uduszę.
- Rany Niall...- nie mogłam powstrzymać się od śmiechu widząc, że jest o krok od tego, żeby się rozpłakać.
_________________________________________________________________________________
Ok, więc mamy kolejny rozdział :D Moją propozycją jest to, aby rozdziały pojawiały się co 2 tygodnie w sobotę o godzinie 18:00, co wy na to ? Jeżeli np. w danym dniu coś się pokomplikuję będę pisać dla tego zaglądajcie tu czasem ;) A tak ogólnie i jak emocje ? Lilly nie widoma WTF ? Co się dzieję ? No cóż było po prosty troooszkę za uroczo,a jak wiecie ja uwielbiam mieszać klimaty, więc cóż jest tak, jak jest ;) piszcie co sądzicie o "datach" rozdziałów i czy się wam podobał rozdział i do zobaczenia kochani miłych wakacji, papa :*
_________________________________________________________________________________
Ok, więc mamy kolejny rozdział :D Moją propozycją jest to, aby rozdziały pojawiały się co 2 tygodnie w sobotę o godzinie 18:00, co wy na to ? Jeżeli np. w danym dniu coś się pokomplikuję będę pisać dla tego zaglądajcie tu czasem ;) A tak ogólnie i jak emocje ? Lilly nie widoma WTF ? Co się dzieję ? No cóż było po prosty troooszkę za uroczo,a jak wiecie ja uwielbiam mieszać klimaty, więc cóż jest tak, jak jest ;) piszcie co sądzicie o "datach" rozdziałów i czy się wam podobał rozdział i do zobaczenia kochani miłych wakacji, papa :*
środa, 24 czerwca 2015
ROZDZIAŁ XXI ,,YEAAAAAAAH !!!! "
05.05.2016
Termin porodu miałam ustalony na 3 dni temu... Zaczynam się poważnie niepokoić. Jest godzina 05:00 Oh ironio. jest 5 maja godzina 05:00 haha. A tak ogólnie to troszkę się tu u nas pozmieniało ! Alex miała mały wypadek i na kilka dni straciła pamięć z kilku innych dni, ale już jest OK i na dodatek jest w 4 miesiącu ciąży ! Dobrze, że nie w 5 bo to by już była paranoja xD Chłopcy wrócili już z trasy kilka tygodni temu, właśnie a pro po chłopców.. Zayn musiał poddać się chemioterapii i kiedy jego piękne bujne włosy zaczęły wypadać postanowił ogolić się na łyso sam, a nie czekać, aż będzie miał tylko małe plamy owłosienia na głowie i przekazał swoje włosy jakiejś fundacji, która z włosów robi peruki dla dzieciaków. Ale za to już się czuje lepiej i zaczyna myśleć o powrocie do zespołu, więc fanki, które śledzą Twittera Zayn' a są w niebo wzięte :) Ja od 3 dni jestem w szpitalu... Ale nie dlatego, że coś się dzieje ze mną, no tylko właśnie dla tego, że powinnam już urodzić, a moja genialna córeczka jak na razie nie ma zamiaru wychodzić z brzuszka, no i próbuje doprowadzić rodziców do cholery :'D No tak.. Cóż jedno dziecko - chłopiec nie przeżył, a drugie dziecko okazało się być dziewczynką. Cóż za zdziwko heh... No cóż.. A ja i Niall zaczynamy myśleć o ślubie i o wspólnym mieszkaniu, żeby było miejsce na dzieci... Hej sorry, ale jak myśleliście, ze na jednym się skończy to muszę was wyprowadzić z błędu...huehue.
- 05:20-
Cholerka, zaczyna się.. Właśnie złapały mnie niemiłosierne skurcze, co oznacza, że zaczynamy tą całą jazdę z rodzeniem.. Ok.. Nie nie boję się ! Rodzeniu nie poddam się ! Nie dobra muszę przestać układać sobie piosenki jak się denerwuję, bo zawsze wychodzi z tego gówniane gówno. Nacisnęłam Czarny guzik, aby zawołać lekarzy, no bo kurwa ja w końcu rodzę !!!Kiedy lekarze wieźli mnie na jakąś salę zdążyłam napisać Niall' owi, żeby jak najszybciej przyjechał. Pojawił się niebywale szybko.. Wow, nie wiedziałam, że ma aż takie tępo, ale ok.. Do tego zdążył przyciągnąć tu całą chmarę ludzi.. Taa, chodzi mi o : Lou, Li, Zayn'a, Hazz' ę, Alex i Pezz, ah ! No i jeszcze Sophia ! To nowa dziewczyna Li...
O Fuck... dobra kurwa, rodzisz, cieszysz japę, karmisz dziecko, wracasz do domu ? Nie kuźwa..
- Kate ?! Kate, jestem tu, znaczy jesteśmy, żyjesz? Spójrz na mnie, no nie umieraj no, nie teraz...
- Boże, Horan ogarnij się
- Widzę, że tatuś przejmuje się bardziej niż rodzicielka..- Wyszeptał do mnie lekarz, a ja tylko zaśmiałam się i pokiwałam twierdząco głową.- Ale przynajmniej nie będzie się pani musiała martwić o pomoc przy córeczce...
- Co racja to racja.- Odpowiedziałam, ale został jeszcze jeden problem.. Jak nazwać ten nasz skarb ? Niall usilnie próbuje mnie namówić na Julię, ale mnie to się za bardzo nie uśmiech, no bo wiecie o co chodzi... - Niall ?
- Tak słońce ?
- No wiesz, jak mamy zamiar nazwać dziecko ?
-Julia ?
- Niee... To takie.. Hm.. Mało oryginalne...
- Serio ?
- No tak ! Moooże... Lilly ! Mnie się podoba !
- No dobra, ale zgodzę się tylko pod warunkiem, że na drugie będzie Julia !
- No ok..
- 06:00-
NO i jest ! Lilly Julia Horan na świecie ! To tak paradoksalne, że moje dziecko nosi nazwisko Niall' a a ja nie. A tak ogólnie to mała urodziła się... O 05:55.. Zatłukę tę piątki ! 05.05 o 05:55... dobrze przynajmniej, że nie 2015 a 2016 hehe :) Lilly ma niebieskie oczy i blond czuprynkę, jednym słowem : YEAAAAAAAH !!!!
_________________________________________________________________________________
Heja ludzie :D Nie wiem, czy zdajecie sobie z tego sprawę, ale OGROMNYMI krokami zbliżamy się do końca :( taak, właśnie mniej więc dlatego nie było długo rozdziału, ale były też inne moje prywatne sprawy, które wstrzymały produkcje :\ No nie ważne piszcie co sądzicie o tym rodziale, no i piszcie czy chcecie np. Część drugą Y&I :) To by było na tyle ode mnie, miłego dnia papa i pamiętajcie :
Termin porodu miałam ustalony na 3 dni temu... Zaczynam się poważnie niepokoić. Jest godzina 05:00 Oh ironio. jest 5 maja godzina 05:00 haha. A tak ogólnie to troszkę się tu u nas pozmieniało ! Alex miała mały wypadek i na kilka dni straciła pamięć z kilku innych dni, ale już jest OK i na dodatek jest w 4 miesiącu ciąży ! Dobrze, że nie w 5 bo to by już była paranoja xD Chłopcy wrócili już z trasy kilka tygodni temu, właśnie a pro po chłopców.. Zayn musiał poddać się chemioterapii i kiedy jego piękne bujne włosy zaczęły wypadać postanowił ogolić się na łyso sam, a nie czekać, aż będzie miał tylko małe plamy owłosienia na głowie i przekazał swoje włosy jakiejś fundacji, która z włosów robi peruki dla dzieciaków. Ale za to już się czuje lepiej i zaczyna myśleć o powrocie do zespołu, więc fanki, które śledzą Twittera Zayn' a są w niebo wzięte :) Ja od 3 dni jestem w szpitalu... Ale nie dlatego, że coś się dzieje ze mną, no tylko właśnie dla tego, że powinnam już urodzić, a moja genialna córeczka jak na razie nie ma zamiaru wychodzić z brzuszka, no i próbuje doprowadzić rodziców do cholery :'D No tak.. Cóż jedno dziecko - chłopiec nie przeżył, a drugie dziecko okazało się być dziewczynką. Cóż za zdziwko heh... No cóż.. A ja i Niall zaczynamy myśleć o ślubie i o wspólnym mieszkaniu, żeby było miejsce na dzieci... Hej sorry, ale jak myśleliście, ze na jednym się skończy to muszę was wyprowadzić z błędu...huehue.
- 05:20-
Cholerka, zaczyna się.. Właśnie złapały mnie niemiłosierne skurcze, co oznacza, że zaczynamy tą całą jazdę z rodzeniem.. Ok.. Nie nie boję się ! Rodzeniu nie poddam się ! Nie dobra muszę przestać układać sobie piosenki jak się denerwuję, bo zawsze wychodzi z tego gówniane gówno. Nacisnęłam Czarny guzik, aby zawołać lekarzy, no bo kurwa ja w końcu rodzę !!!Kiedy lekarze wieźli mnie na jakąś salę zdążyłam napisać Niall' owi, żeby jak najszybciej przyjechał. Pojawił się niebywale szybko.. Wow, nie wiedziałam, że ma aż takie tępo, ale ok.. Do tego zdążył przyciągnąć tu całą chmarę ludzi.. Taa, chodzi mi o : Lou, Li, Zayn'a, Hazz' ę, Alex i Pezz, ah ! No i jeszcze Sophia ! To nowa dziewczyna Li...
O Fuck... dobra kurwa, rodzisz, cieszysz japę, karmisz dziecko, wracasz do domu ? Nie kuźwa..
- Kate ?! Kate, jestem tu, znaczy jesteśmy, żyjesz? Spójrz na mnie, no nie umieraj no, nie teraz...
- Boże, Horan ogarnij się
- Widzę, że tatuś przejmuje się bardziej niż rodzicielka..- Wyszeptał do mnie lekarz, a ja tylko zaśmiałam się i pokiwałam twierdząco głową.- Ale przynajmniej nie będzie się pani musiała martwić o pomoc przy córeczce...
- Co racja to racja.- Odpowiedziałam, ale został jeszcze jeden problem.. Jak nazwać ten nasz skarb ? Niall usilnie próbuje mnie namówić na Julię, ale mnie to się za bardzo nie uśmiech, no bo wiecie o co chodzi... - Niall ?
- Tak słońce ?
- No wiesz, jak mamy zamiar nazwać dziecko ?
-Julia ?
- Niee... To takie.. Hm.. Mało oryginalne...
- Serio ?
- No tak ! Moooże... Lilly ! Mnie się podoba !
- No dobra, ale zgodzę się tylko pod warunkiem, że na drugie będzie Julia !
- No ok..
- 06:00-
NO i jest ! Lilly Julia Horan na świecie ! To tak paradoksalne, że moje dziecko nosi nazwisko Niall' a a ja nie. A tak ogólnie to mała urodziła się... O 05:55.. Zatłukę tę piątki ! 05.05 o 05:55... dobrze przynajmniej, że nie 2015 a 2016 hehe :) Lilly ma niebieskie oczy i blond czuprynkę, jednym słowem : YEAAAAAAAH !!!!
_________________________________________________________________________________
Heja ludzie :D Nie wiem, czy zdajecie sobie z tego sprawę, ale OGROMNYMI krokami zbliżamy się do końca :( taak, właśnie mniej więc dlatego nie było długo rozdziału, ale były też inne moje prywatne sprawy, które wstrzymały produkcje :\ No nie ważne piszcie co sądzicie o tym rodziale, no i piszcie czy chcecie np. Część drugą Y&I :) To by było na tyle ode mnie, miłego dnia papa i pamiętajcie :
KAŻDY KOMENTARZ
TO MOTYWACJA
DO DALSZEGO
PISANIA :)
piątek, 5 czerwca 2015
WIELKI POWRÓT
Jeeeeeeej !!! Kasia nareszcie wróciła z nowymi pomysłami, weną twórczą, i z czaseeemm !!! Zgadza się nareszcie po miesiącu mam czas ! W te wakacje ten blog wróci do życia ! Łii xD No dobra starczy tej euforii i tak na poważnie. Zaczęłam już pisać next' a :) Wiem, że prawdopodobnie nikt tu nie zajrzy, bo pewnie wszyscy myślą, że tego bloga już nie ma, więc jeżeli wiecie, że ktoś waszych znajomych czyta to gónwo, to mu przekażcie, że powracam heh.. ;) Nie wiem czy pamiętacie, ale jak ostatnio podawałam liczbę wyświetleń liczyła ona 2748.. I jak dzisiaj zobaczyłam liczbę wyświetleń to spadłam z krzesła normalnie ! 3225 Wyświetleń Kurwa !!! Jesteście niesamowici ! Przez miesiąc 477 osób tu zajrzało ! Walić te komentarze.. no nie zupełnie... Ale kurwa mać 477 ludzi w MIESIĄC ?! Dobra, dobra już się ogarniam, ale kurde.. xD No cóż, jeżeli to przeczytaliście, to proszę skomentujcie to, żebym wiedziała, że jesteście. jak widzicie wyświetlenia to ogromna motywacja, a co dopiero komentarz.. za anonimki też dziękuję, bo jest opcja dodania kom. anonimowo :* No cóż to by na razie było na tyle papa :*
sobota, 16 maja 2015
ROZDZIAŁ XX ,,KOTEK WYLAŁ MLEKO"
W poprzednim rozdziale...
- Czekam. Jezu, co za idiota, rozłączył się...- Powiedziała do nas śmiejąc się, ale dosłownie w tym samym czasie zadzwonił jej telefon.- Halo ?
- Cześć kochanie, tak bardzo cieszę się, że cię słyszę !
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Cześć kochanie, tak bardzo cieszę się, że cię słyszę !
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Ja też się cieszę !
- Wybacz, że zapytam Księżniczko, ale która jest u was godzina ?- Zapytał śmiejąc się
- Wybacz, że zapytam Księżniczko, ale która jest u was godzina ?- Zapytał śmiejąc się
- Boże, z kim ja żyję ?!
- Ze mną, co wiąże się z tym, że z Kate, co wiąże się z tym, że z Niall' em, co z kolei wiąże się z tym, że do tego dochodzi Perrie, Zayn, Danielle, Liam, Hazza, no i oczywiście nasze dzieci, nasz gołąb Kevin też nie zostanie pominięty, a do tego dochodzą twoi rodzice, moi rodzice, twoi znajomi i moi znajomi, no i ogólnie ktoś tam sobie pewnie jest, ale nie pamiętam.- Skończył wreszcie, a my wszyscy nie mogliśmy pohamować naszych śmiechów... - I właśnie miałaś mnie na głośnomówiącym, a z tobą jest cała ekipa, która została w Londynie, prawda ?
- Oj, kochanie jesteś jasnowidzem ?
- Tak jakby.. Ała ! Co za idiota to rzucił ?!-Wydarł się nie kończąc swojej wypowiedzi.
- Hahaha, proszę cię Lou ! No chłopcy, który to zrobił ?!
- Ja !!!- Wrzasnął mój Niall.. tęskniłam za tymi upośledzonymi psychicznie dziecio-dorosłymi..
- Dobra, ode mnie masz gratulacje, że trafiłeś i zarazem opierdol, że trafiłeś w Louisa.- Zaśmiała się Alex, a my jej zawtórowaliśmy.
- Ja !!!- Wrzasnął mój Niall.. tęskniłam za tymi upośledzonymi psychicznie dziecio-dorosłymi..
- Dobra, ode mnie masz gratulacje, że trafiłeś i zarazem opierdol, że trafiłeś w Louisa.- Zaśmiała się Alex, a my jej zawtórowaliśmy.
- Kto tam z tobą jest ?- Znowu Niall..
- A tam.. Nikt, kim byłbyś zainteresowany... - Spojrzała na mnie powstrzymując się od śmiechu.
- Ok, a tak serio ?
- Zayn, Perrie..
-Tylko ?
- Nie, ale reszty raczej nie znasz...
- Ej! - Tym razem ja.
- Ktoooooooooooo to byyyyyyyyył ?- Zapytał
-Eh.. Nikt taki, to tylko K..- No cóż nie dokończyła przez blondyna.
-Eh.. Nikt taki, to tylko K..- No cóż nie dokończyła przez blondyna.
- Kate ?! - No proszę..
- No Kate, ale zależy, o którą Kate ci chodzi..- Jak ona uwielbia się z nim droczyć..
- No jak to która ? Oczywiście, że moja Kate !- Ale sweet !
- Po pierwsze : Kate jeszcze nie jest twoja, a po drugie : Tak, ta Kate.
- Oh, to fajnie.
- Serio ?! Liczyłam chociaż na jakieś ' Cześć, kochanie jak się czujesz ?' !
- No wiem, tylko się z tobą droczę- Zaśmiał się. Oh.. Chamsko Panie Horan...- Ok to ja też się z tobą podroczę.
- Zayn, przestań ! - Mrugnęłam do niego, żeby coś wymyślił, ponieważ miał minę typu ' WTF' ? Potrzebujesz wizyty u psychiatry ?', Bezcenne..
- Ale...
- Później, teraz mogą usłyszeć.- Powiedziałam 'szepcząc', lecz tak, aby LUDZIE w NY również usłyszeli. Następnie dosyć wyraźnie cmoknęłam się w rękę, aby pomyśleli, że pocałowałam Zayn' a.
- KATE !!!!
- Oh, słucham kochanie ?- Powiedziałam niewinnie.
- Serio ?!Słyszałem !
- Ale co ?
- To, co mówiłaś do Zayn' a!
- Oj przestań zazdrośniku, tylko się z tobą droczę.
- Nigdy więcej, OK ?! Bo następnym razem wrócę i komuś przy..
- Przywalisz. Przy dzieciach się nie przeklina.
- Oh.. Przepraszam królowo.- Wszyscy się zaśmieliśmy.
- Ale chwila. Czy ktoś mi może wytłumaczyć o co wam chodziło z tym 'nie teraz Zayn' ?
- Malik, baranie... Kate udawała, że z nią flirtujesz, a potem pocałowała swoją rękę, żeby Niall myślał, że pocałowała ciebie. Żeby Niall' er był zazdrosny.
- AAAA...
(Od tego momentu nie tworzyłam ja tylko +Emilka Szczepańska więc radziłabym dzieciom poniżej 10 roku życia ominąć ten rozdział xD )
- Co tu się dzieje ?!- Wrzasnął Harry. Za tym pojebanym zboczeńcem też tęskniłam.
- Hej Harry !!!- Wydarliśmy się wszyscy plastikowym głosem.
- Powiedz mi jedno... Jakim cudem tak szybko wróciłeś do Londynu, sprosiłeś panienki i tam wróciłeś ?- Zapytał Zayn, a my wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
- Ale o co chodzi ? - Zapytał nieogarnięty Hazz, a my w dym czasie weszliśmy do domu, do którego właśnie dojechaliśmy.
- Zayn' ie, Javadd' dzie Malik' u, czy znowu bawiliście się z Perrie i porozwalaliście pieprzu na poduszkach ?- Zapytał Liam.
- Tak Daddy, też się za tobą stęskniłem.- Odpowiedział złośliwie Zayn.
Kiedy oni tam żartowali do mnie zadzwonił telefon. Był to Niall.
- Zaraz wracam, idę do łazienki. - Powiedziałam i szybko poszłam do tegoż pomieszczenia. Od razu kiedy weszłam odebrałam
- Halo ?- Zapytałam uradowana.
- Hej Kitty.- Wymruczał mój ukochany
( Od aut. Jeżeli masz mniej niż lat, i to czytasz to serio radzę Ci odpuścić ten rozdział xD)
- Co jest kochanie ? Czemu nie gadasz razem ze wszystkimi ? - Dopytywałam
- Nawet nie wiesz ie razy musiałem sobie zwalić odkąd nie mogę zabrać cię w jakieś ustronne miejsce i... - Nie dokończył gdyż weszłam mu w słowo.
- Czy ty coś sugerujesz zboczeńcu ? - Zachichotałam
- Co masz na sobie ? - Zapytał
- A po co ci to wiedzieć ?- Droczyłam się z nim.
- To ja powiem pierwszy. Mam bokserki. -Zakończył
- I tyle ? - Zapytałam
- Tak
- Zwracając uwagę na to, że jesteś tam z Harry' m zaczynam się niepokoić.
- Ha. Ha. Ha. Ale cię zerżnę jak wrócę.- Powiedział, a mnie przeszły ciarki.
- Ja mam na sobie sukienkę w kwiatki..-Wymamrotałam.
- Taką zwiewną ?
- Tak. - i w tedy usłyszałam dziwne.. Jęknięcia ? Nie.. Niall.. Proszę nie...
- Co masz pod spodem ? - I w tedy mnie zamurowało.
- Bieliznę...
- Jaką ? - No taką... Czarno- Czerwoną.. Koronkową.
-Wyobraź sobie,że jestem tam przy tobie i że teraz zdzieram z ciebie sukienkę.Zaczynam bardzo zachłannie całować i powoli rozpinam zapięcie od stanika.Teraz twoja kolej.
-No to ja ... wyobraź sobie,że stoję tam bez stanika i zaczynam powoi zsuwać twoje bokserki,nareszcie mam dostęp do członka i ... teraz ty.-powiedziałam czując,że zaraz pewnie dojdę.
-Cholera.No to ja bawię się twoimi włosami i czekam na dalsze twoje kroki. -No to ja powoli dotykam językiem czubka twojego przyjaciela,coraz dalej oblizuje go,aż w końcu wkładam, całego do ust.Ssę go i nadal liżę.-kiedy skończyłam te słowa usłyszałam tak głębokie i wysokie jęknięcie, że aż się przestraszyłam.- Niall, kotku, co ty robisz ?
- Kotek wylał mleko...
- Boże... -No co ?!
- Niall.. serio ? - NO co !? To wszystko przez ciebie ! _________________________________________________________________________________
po 1. Jeżeli to przeczytałeś, a masz mniej niż 10 lat mam szczerą nadzieję, że twój mózg pozostał w stanie nienaruszonym, a po 2. ten rozdział nie jest końcem zawieszenia, po prostu... +Emilka Szczepańska mi go pomogła napisać, więc nie chciałam, aby jej praca się zmarnowała. To by było na tyle, mam nadzieje, że się wam podoba, piszcie w kom. Paa :*
- Nigdy więcej, OK ?! Bo następnym razem wrócę i komuś przy..
- Przywalisz. Przy dzieciach się nie przeklina.
- Oh.. Przepraszam królowo.- Wszyscy się zaśmieliśmy.
- Ale chwila. Czy ktoś mi może wytłumaczyć o co wam chodziło z tym 'nie teraz Zayn' ?
- Malik, baranie... Kate udawała, że z nią flirtujesz, a potem pocałowała swoją rękę, żeby Niall myślał, że pocałowała ciebie. Żeby Niall' er był zazdrosny.
- AAAA...
(Od tego momentu nie tworzyłam ja tylko +Emilka Szczepańska więc radziłabym dzieciom poniżej 10 roku życia ominąć ten rozdział xD )
- Co tu się dzieje ?!- Wrzasnął Harry. Za tym pojebanym zboczeńcem też tęskniłam.
- Hej Harry !!!- Wydarliśmy się wszyscy plastikowym głosem.
- Powiedz mi jedno... Jakim cudem tak szybko wróciłeś do Londynu, sprosiłeś panienki i tam wróciłeś ?- Zapytał Zayn, a my wszyscy wybuchnęliśmy śmiechem.
- Ale o co chodzi ? - Zapytał nieogarnięty Hazz, a my w dym czasie weszliśmy do domu, do którego właśnie dojechaliśmy.
- Zayn' ie, Javadd' dzie Malik' u, czy znowu bawiliście się z Perrie i porozwalaliście pieprzu na poduszkach ?- Zapytał Liam.
- Tak Daddy, też się za tobą stęskniłem.- Odpowiedział złośliwie Zayn.
Kiedy oni tam żartowali do mnie zadzwonił telefon. Był to Niall.
- Zaraz wracam, idę do łazienki. - Powiedziałam i szybko poszłam do tegoż pomieszczenia. Od razu kiedy weszłam odebrałam
- Halo ?- Zapytałam uradowana.
- Hej Kitty.- Wymruczał mój ukochany
( Od aut. Jeżeli masz mniej niż lat, i to czytasz to serio radzę Ci odpuścić ten rozdział xD)
- Co jest kochanie ? Czemu nie gadasz razem ze wszystkimi ? - Dopytywałam
- Nawet nie wiesz ie razy musiałem sobie zwalić odkąd nie mogę zabrać cię w jakieś ustronne miejsce i... - Nie dokończył gdyż weszłam mu w słowo.
- Czy ty coś sugerujesz zboczeńcu ? - Zachichotałam
- Co masz na sobie ? - Zapytał
- A po co ci to wiedzieć ?- Droczyłam się z nim.
- To ja powiem pierwszy. Mam bokserki. -Zakończył
- I tyle ? - Zapytałam
- Tak
- Zwracając uwagę na to, że jesteś tam z Harry' m zaczynam się niepokoić.
- Ha. Ha. Ha. Ale cię zerżnę jak wrócę.- Powiedział, a mnie przeszły ciarki.
- Ja mam na sobie sukienkę w kwiatki..-Wymamrotałam.
- Taką zwiewną ?
- Tak. - i w tedy usłyszałam dziwne.. Jęknięcia ? Nie.. Niall.. Proszę nie...
- Co masz pod spodem ? - I w tedy mnie zamurowało.
- Bieliznę...
- Jaką ? - No taką... Czarno- Czerwoną.. Koronkową.
-Wyobraź sobie,że jestem tam przy tobie i że teraz zdzieram z ciebie sukienkę.Zaczynam bardzo zachłannie całować i powoli rozpinam zapięcie od stanika.Teraz twoja kolej.
-No to ja ... wyobraź sobie,że stoję tam bez stanika i zaczynam powoi zsuwać twoje bokserki,nareszcie mam dostęp do członka i ... teraz ty.-powiedziałam czując,że zaraz pewnie dojdę.
-Cholera.No to ja bawię się twoimi włosami i czekam na dalsze twoje kroki. -No to ja powoli dotykam językiem czubka twojego przyjaciela,coraz dalej oblizuje go,aż w końcu wkładam, całego do ust.Ssę go i nadal liżę.-kiedy skończyłam te słowa usłyszałam tak głębokie i wysokie jęknięcie, że aż się przestraszyłam.- Niall, kotku, co ty robisz ?
- Kotek wylał mleko...
- Boże... -No co ?!
- Niall.. serio ? - NO co !? To wszystko przez ciebie ! _________________________________________________________________________________
po 1. Jeżeli to przeczytałeś, a masz mniej niż 10 lat mam szczerą nadzieję, że twój mózg pozostał w stanie nienaruszonym, a po 2. ten rozdział nie jest końcem zawieszenia, po prostu... +Emilka Szczepańska mi go pomogła napisać, więc nie chciałam, aby jej praca się zmarnowała. To by było na tyle, mam nadzieje, że się wam podoba, piszcie w kom. Paa :*
piątek, 8 maja 2015
PRZEPRASZAM...
Kochani.. BARDZO was przepraszam, ale muszę... Zawieszam bloga, na czas nieokreślony. Ale.. Zawieszam, nie znaczy, że usuwam tak ? Jeżeli będę miała czas, wenę, czy chociaż pomysł na post ( nowy rozdział ) obiecuję, że od razu wezmę się za pisanie, lecz puki co brakuje mi tych wszystkich 3 podpunktów... Mam nadzieję, że się na mnie nie pogniewaliście i kiedy wrócę może zobaczę więcej komentarzy ? Tak to też jest powód, przez który zawieszam. Kochani ! Na dobrą sprawę komentują 2 osoby, a są to 2 znajome mi osoby ! +Ola Giera i +Emilka Szczepańska (Jako Girl Almighty ) Dziękuję wam z całego serducha :* jesteście wielkie i bardzo pomagacie mi motywując komentarzami. Dla innych, którzy to czytają.. Miałam wczoraj sobie tymbarka, a na nakrętce był napis 'taka mała rzecz, a cieszy' tak, to kieruję do was, przemyślcie to, bo zastanawiam się, czy w ogóle jeszcze coś tutaj napiszę... Ah i jeszcze jedna prawa ! Wiem, że jest was dosyć sporo, bo wyświetlenia nie biorą się z nikąt. Na chwilę obecną wyświetleń jest 2748.. NO dla mnie sporo, przecież prowadzę You&I Od lutego ( 22 więc prawie marca ;) ). NO cóż.. z mojej strony to tyle. Żegnam was bardzo serdecznie i do... kiedyś. Trzymajcie się i się nie puszczajcie pa ! :* <3
wtorek, 28 kwietnia 2015
NOWY BLOG
Nie martwcie się, nie zawieszam You&I :) Po prostu postanowiłam utworzyć drugi blog, ponieważ przeczytałam ostatnio kilka świetnych i chciałbym spróbować czegoś w stylu ' Dark ...' Może wyjdzie :) Oto link na Tamtego bolgaska : http://kissmeniallplease.blogspot.com/
Ok to tyle chciałam powiedzieć trzymajcie się pa :**
Ok to tyle chciałam powiedzieć trzymajcie się pa :**
niedziela, 26 kwietnia 2015
ROZDZIAŁ XIX ,, KTÓRA JEST U WAS GODZINA? "
- Wszystko w porządku? Powiesz mi kto dzwonił?- Usłyszałam nagle zmartwiony głos Perrie.
- Nie, nic nie jest w porządku !- Przewróciłam się na brzuch przyciskając twarz do poduszki. Chciałabym móc się teraz wtulić w ramie Niall' a i mieć wszystko w dupie tak, jak kiedyś.
- Kto dzwonił ?
- Nie znasz...
- Serio ? Teraz chcesz się bawić w zgaduj zgadula ?
- Daj mi spokój !- Wrzasnęłam do poduszki, ale było to słychać bardziej jako 'a i skuj'
- Jak będziesz chciała pogadać to powiedz.
- Mhm..- Wymruczałam, a Perrie wyszła. Nastawiłam budzik na 14:00 i poszłam spać.. Nie mam siły na nic..
-14:00-
Ile jeszcze razy będę musiała dzisiaj przerabiać temat pobudki ?! No cóż wstałam i poszłam do łazienki wykąpałam się przebrałam w coś przyzwoitego i nałożyłam makijaż po czym ogarnęłam busz na mojej głowie. Zeszłam na dół, a moim oczom ukazało się istne piekło... Po całym domu były porozrzucane poduszki, jedzenie było wszędzie i ogólnie nie chcielibyście tego widzieć. Jak dobrze, że mam wymówkę od sprzątania tego chlewu !
- Ja pier..
- Kate !!!- Krzyknęli wszyscy wstając z podłogi.
- No, tak się nazywam.- Zaśmiałam się delikatnie z własnej głupoty.
- To co jedziemy ?
- Mhm...
- W szpitalu -
- Kate Sparow !- Usłyszałam wołanie pielęgniarki, która stała w drzwiach
- Jestem.- Powiedziałam zrezygnowana wstając.
- Zapraszam.
Kiedy byłam w środku okazało się, że nie może wejść nikt inny... No to zaczynamy ! Może tym razem nie zemdleje, tak jak ostatnio...
-15 min-
- Matko kochana !- Powiedziała do mnie Perrie kiedy do nich podeszłam.
- Hm ?- Zamruczałam, bo tylko na tyle mnie było stać. Hańba temu kto wymyślił igłę !
- No nie wiem, może to, że jesteś blada jak ściana i cała spocona !
- Wiem...
- Dobra chodźcie do domu, a po drodze wpadniemy na jakąś pizzę !
- Dla mnie Ok !- Uśmiechnęłam się.
- Widzicie ? TAK się ludziom humor poprawia xDD !!!
- 2h. później -
- Boże, ale się najadłam
- No, ja t..- Nie dokończył ponieważ beknął- eż hahaha.
- Matko, Zayn mógłbyś przestać na około bekać ?- Zapytała wkurzona Perrie.
- Nie mogę kochanie.- Powiedział i odwrócił się do niej całując ją.
- Awww..- Powiedziałyśmy razem z Alex, po czym się z siebie zaśmiałyśmy
-Hej, wicie, że musicie posprzątać ten burdel w domu prawda ?
- COOO ?!?!
- No to, ja na pewno nie mam zamiaru tego sprzątać- Powiedziałam bardzo powstrzymując się od śmiechu.
- Ale.. Ale ty tak na poważnie ?- Zapytał Zayn, z miną jakby ktoś miał go zaraz zabić.
- Jeszcze nigdy nie byłam tak bardzo poważna.
- Perrie ! Ratuj !
- No co ja ? Przecież ja również jestem ZMUSZONA sprzątać ten chlew, który w największej mierze zrobiłeś TY !
- Hej, zamknąć mordy ! Louis dzwoni !- Wrzasnęła z tyłu Alex.- Włączę na głośnomówiący !
( od autorki : Głosy chłopców będą pisane ukośną czcionką, oraz będą pogrubione :D)
-Halo ?
- Cześć kochanie, która jest u was godzina ?
- 17:00, tak ja też się ciesze, ze cię słyszę.- Powiedziała zirytowanym głosem Alex.
- Ale.. No dobra, zacznijmy od początku, ok ?
- Czekam. Jezu, co za idiota, rozłączył się...- Powiedziała do nas śmiejąc się, ale dosłownie w tym samym czasie zadzwonił jej telefon.- Halo ?
- Cześć kochanie, tak bardzo cieszę się, że cię słyszę !
_________________________________________________________________________________
Ok, więc dalsza część rozmowy będzie w nn, a teraz ogrooomne przeproszenia za ten długi czas oczekiwania, mam nadzieję, że więcej to się nie powtórzy, ale mam po prostu za dużo nauki, co nie ma sensu, bo przecież sprawdzian 6klasisty już był, no ale nie ważne -_- Mam nadzieję, że się wam podoba i liczę na chociaż najmniejszy kom :) Ja się z wami żegnam, miłej reszty dnia i papa :**
- Nie, nic nie jest w porządku !- Przewróciłam się na brzuch przyciskając twarz do poduszki. Chciałabym móc się teraz wtulić w ramie Niall' a i mieć wszystko w dupie tak, jak kiedyś.
- Kto dzwonił ?
- Nie znasz...
- Serio ? Teraz chcesz się bawić w zgaduj zgadula ?
- Daj mi spokój !- Wrzasnęłam do poduszki, ale było to słychać bardziej jako 'a i skuj'
- Jak będziesz chciała pogadać to powiedz.
- Mhm..- Wymruczałam, a Perrie wyszła. Nastawiłam budzik na 14:00 i poszłam spać.. Nie mam siły na nic..
-14:00-
Ile jeszcze razy będę musiała dzisiaj przerabiać temat pobudki ?! No cóż wstałam i poszłam do łazienki wykąpałam się przebrałam w coś przyzwoitego i nałożyłam makijaż po czym ogarnęłam busz na mojej głowie. Zeszłam na dół, a moim oczom ukazało się istne piekło... Po całym domu były porozrzucane poduszki, jedzenie było wszędzie i ogólnie nie chcielibyście tego widzieć. Jak dobrze, że mam wymówkę od sprzątania tego chlewu !
- Ja pier..
- Kate !!!- Krzyknęli wszyscy wstając z podłogi.
- No, tak się nazywam.- Zaśmiałam się delikatnie z własnej głupoty.
- To co jedziemy ?
- Mhm...
- W szpitalu -
- Kate Sparow !- Usłyszałam wołanie pielęgniarki, która stała w drzwiach
- Jestem.- Powiedziałam zrezygnowana wstając.
- Zapraszam.
Kiedy byłam w środku okazało się, że nie może wejść nikt inny... No to zaczynamy ! Może tym razem nie zemdleje, tak jak ostatnio...
-15 min-
- Matko kochana !- Powiedziała do mnie Perrie kiedy do nich podeszłam.
- Hm ?- Zamruczałam, bo tylko na tyle mnie było stać. Hańba temu kto wymyślił igłę !
- No nie wiem, może to, że jesteś blada jak ściana i cała spocona !
- Wiem...
- Dobra chodźcie do domu, a po drodze wpadniemy na jakąś pizzę !
- Dla mnie Ok !- Uśmiechnęłam się.
- Widzicie ? TAK się ludziom humor poprawia xDD !!!
- 2h. później -
- Boże, ale się najadłam
- No, ja t..- Nie dokończył ponieważ beknął- eż hahaha.
- Matko, Zayn mógłbyś przestać na około bekać ?- Zapytała wkurzona Perrie.
- Nie mogę kochanie.- Powiedział i odwrócił się do niej całując ją.
- Awww..- Powiedziałyśmy razem z Alex, po czym się z siebie zaśmiałyśmy
-Hej, wicie, że musicie posprzątać ten burdel w domu prawda ?
- COOO ?!?!
- No to, ja na pewno nie mam zamiaru tego sprzątać- Powiedziałam bardzo powstrzymując się od śmiechu.
- Ale.. Ale ty tak na poważnie ?- Zapytał Zayn, z miną jakby ktoś miał go zaraz zabić.
- Jeszcze nigdy nie byłam tak bardzo poważna.
- Perrie ! Ratuj !
- No co ja ? Przecież ja również jestem ZMUSZONA sprzątać ten chlew, który w największej mierze zrobiłeś TY !
- Hej, zamknąć mordy ! Louis dzwoni !- Wrzasnęła z tyłu Alex.- Włączę na głośnomówiący !
( od autorki : Głosy chłopców będą pisane ukośną czcionką, oraz będą pogrubione :D)
-Halo ?
- Cześć kochanie, która jest u was godzina ?
- 17:00, tak ja też się ciesze, ze cię słyszę.- Powiedziała zirytowanym głosem Alex.
- Ale.. No dobra, zacznijmy od początku, ok ?
- Czekam. Jezu, co za idiota, rozłączył się...- Powiedziała do nas śmiejąc się, ale dosłownie w tym samym czasie zadzwonił jej telefon.- Halo ?
- Cześć kochanie, tak bardzo cieszę się, że cię słyszę !
_________________________________________________________________________________
Ok, więc dalsza część rozmowy będzie w nn, a teraz ogrooomne przeproszenia za ten długi czas oczekiwania, mam nadzieję, że więcej to się nie powtórzy, ale mam po prostu za dużo nauki, co nie ma sensu, bo przecież sprawdzian 6klasisty już był, no ale nie ważne -_- Mam nadzieję, że się wam podoba i liczę na chociaż najmniejszy kom :) Ja się z wami żegnam, miłej reszty dnia i papa :**
piątek, 17 kwietnia 2015
ROZDZIAŁ XVIII ,,OD KOŁYSKI, AŻ DO ŚMIERCI POZYTYWNIE PIERDOLNIĘCI ! "
STOP
_________________________________________________________________________________
Nie czytaj jeszcze ! Podczas czytania słuchałam tego : https://www.youtube.com/watch?v=h_m-BjrxmgI
I Jeszcze jedno ! Aby zrozumieć pełen sens tej piosenki, przy której osobiście płaczę radzę przeczytać to, warto ! : http://teenage-dirtbag-ff.blogspot.com/?m=1
Pozdro dla Emilki, która podała mi ten linki, dzięki ! :* A teraz miłego czytania :D
I Jeszcze jedno ! Aby zrozumieć pełen sens tej piosenki, przy której osobiście płaczę radzę przeczytać to, warto ! : http://teenage-dirtbag-ff.blogspot.com/?m=1
Pozdro dla Emilki, która podała mi ten linki, dzięki ! :* A teraz miłego czytania :D
Następny dzień.... Matko Boska ! Prawie zemdlałam na widok pochylającej się nade mną trójki ludzi, którzy patrzą na mnie bardzo zaciekawieni.
- Co do cholery ?!- Zapytałam wkurzone, no bo hej, ja tu spałam !
- Wyglądasz ciekawie, kiedy mówisz przez sen coś typu ,,Nie kochanie, ja ciebie bardziej" I całujesz się z poduszką...- Powiedział wyraźnie zaciekawiony Zayn.
- Banda debili...- Odpyskowałam wstając.
- My też cię kochamy !- Wrzasnęła Alex.
- Eh... No i jak ja mam się na was gniewać ?- Zapytałam nagle znajdując się tak jakby w jednej bańce razem z nimi, w uścisku...
Kiedy wyszłam z łazienki jakoś w miarę ogarnięta, przypomniałam sobie, że dzisiaj mam jechać na pobranie krwi... Czy tylko ja mam zawroty głowy i odruchy wymiotne na widok tej pieprzonej igły ? No cóż.. Chyba tak...
- Hej wszyscy, którzy tu są, zbiórka !- Wrzasnęłam stojąc na schodach, a w ekspresowym tempie pojawiła się trójka idiotów stojących na baczność.. W tym momencie
przypomniał mi się zdjęcia, które ostatnio widziałam w necie... Hehe...

- Więc tak.. Sprawdzam obecność ! Malik ?
- Obecny, pani profesor !- Zasalutował..
- Edwards ?
- Jestem wasza królewska mość !
- I Ros ?
- Zawsze i wszędzie czcigodna pani !- Skończyła, na co wszyscy się zaśmialiśmy.
- OK.. Dzisiejsze zadanie jest tylko dl ludzi 'z jajami'
- Ależ królowo...- Powiedział udając, że się rumieni Mulat... No a kto inny ? Haha...
- Malik ! Na ciebie liczyłam ! Potrzebuję człeka, który zawiezie mnie do szpitala, wejdzie ze mną na pobranie krwi, złapie mnie za druga rączkę i nie wykituje na miejscu !- Powiedziałam podniesionym tonem powstrzymując się od napadu śmiechu.
- Ja odpadam, Królowa wybaczy, ale na widok skaleczenia obumieram...- Powiedziała Perrie.
- Ja tam z tobą nie wejdę bo sam sram na widok igły.- Krzyknął Malik. Wszyscy spojrzeliśmy na Alex, która bawi się paznokciami.
- Pani Ros ?
- No.. Ja ten.. wiesz.. Eh. Ok.. Dobra pójdę tam z tobą. Ale cię tam nie zawiozę.
- Ja was mogę odwieść !- Zaoferował jedyny mężczyzna w tym domu.
- A mi nie uśmiecha zostać się samej w domu, więc jadę z wami.
- Świetnie ! Więc nie będę sama !
- Wątpiłaś ?
- Nie ?- Wykrzywiłam i w tym samym momencie zadzwonił mój telefon. Myślałam, że to Niall, ale to był numer, którego nie miałam zapisanego..
- Czekajcie, muszę to odebrać.
- Jasne.
- Hallo ?
- Kate Sparow ?
- Tak...
- No witaj...
- Z kim rozmawiam ?
- Ooo.. Smutne, ale myślałam, ze tak szybko mnie nie zapomnisz.. No cóż rozmawiasz z Julią, tą z Polski.
- Pierdol się.
- Oh.. Takie smutne.. Chciałam się tylko spytać jak tam twój dzidziuś, ale widzę, że nie chcesz ze mną rozmawiać.. - Powiedziała drwiącym tonem.
- Weź się wal OK ?! Nie, nie mam zamiaru z tobą rozmawiać !
- No cóż.. Może przynajmniej zechcesz rozmawiać z twoim wielbicielem ?- W tym momencie moja twarz wykrzywiła się w coś w stylu 'WTF' ?!
- Hallo ?- Zapytał mężczyzna.. Co ? To ten gościu ze sklepu !
- Ty.. Ty..
- Tak to ja. Ten ze sklepu, ale mów do mnie Mark.
- Pierdolcie się wszyscy !- Krzyknęłam do słuchawki rozłączając się i padając na łóżko pogrążając się w gorzkim płaczu
_______________________________________________________________________________
OK.. NIE KRZYCZCIE NA MNIE !!! Wiem, że zawaliłam, bo długo nie było nowego rozdziału, a kiedy się pojawia jest gówniany, no ale cóż.. Za cholerę, na serio nie wiem jak bym chciała nie mam za grosz weny... A co do tych linków, które wam podałam potraktujcie je na serio, bo warto ! Tenże blog ( Dokładnie tłumaczenie wersji angielskiej) xD jest fenomenalny ! Nie będę się więcej rozpisywać, miłej reszty dnia życzę i papa :*
niedziela, 12 kwietnia 2015
ROZDZIAŁ XVII ,,MAŁA TO JEST TWOJA PAŁA"
-Matko, Zayn aż tak ci ciężko ?
- Tak ! jak wy to robicie, że możecie tak chodzić caaały dzień.
- No jakoś możemy, ale jak cię to ucieszy, to możesz iść pooglądać sobie jakieś żele do włosów czy coś takiego, ale widzimy się przed głównym wejściem za 20 min !- Powiedziała Perrie, a Malik jak poparzony poleciał do jakiegoś męskiego sklepu.
- Jestem głoooooodna ! Już rozumiem, czemu Niall jest taki zły kiedy nic nie je !
- Matko, dziewczyno jeszcze nigdy nie słyszałam od ciebie takich słów...- Skomentowała Alex.
- Błagam was chodźmy do jakiegoś KFC czy coś, bo zaraz tutaj umrę !- Powiedziałam żałośnie.
- O nie ! Na to nie możemy pozwolić, bo ja lubię swoje życie i nie mam zamiaru tracić go przez Niall' a...- Powiedziała Per. Na co obydwie zachichotałyśmy.
- Dobra, ale jeszcze tylko jeden sklep, bo jak pójdziemy do KFC bez Zayn' a to źle się to może skończyć.- Zaśmiała się Alex
- Racja.- Odpowiedziałyśmy zgodnie.
Kiedy chodziłyśmy szukając czegoś dla mnie, ponieważ przez ten brzuch nie mogę ubierać moich starych rzeczy.... Nagle zaczepił nas jakich gościu na oko wyglądał na 30 lat...
- Hej mała, dasz mi swój numer ?- Zapytał, a dziewczyny wręcz tarzały się ze śmiechu.
- Sory koleś jestem w ciąży więc sam sobie odpowiedz... - Mała to jest twoja pała... - Pomyślałam...
- To co ? No proszę cię ślicznotko nie odmawiaj mi.- Powiedział przysuwając się do mnie.
- Gościu odpierdol się od niej dobra ?- Usłyszałam głos Zayn' a
- Nie wiesz co tracisz królewno.- Powiedział mężczyzna odchodząc. A ja stałam jak wryta nie do końca rozumiem o co chodzi temu kolesiowi...
- Nic ci nie jest ?- Zapytał z troską Mulat.
- Ni.. Nie, wszystko.. w porządku.- Wyjąkałam.
- Ten koleś nie wyglądał na kogoś kto chciałby autograf, wiesz o tym ?- Zapytała Perrie.
- No.. Tak.- Odwróciłam się do Zayn' a, ponieważ przypomniałam sobie, że to właśnie on mnie uratował i mocno go przytuliłam, ale tak po przyjacielsku, nie tak jak Niall' a !
- No.. Zwolnij.. Perrie patrzy.- Wyszeptał mi do ucha, ale na tyle głośno, aby reszta też mogła usłyszeć, na co wszyscy się zaśmialiśmy.
Wracaliśmy już do domu.
-Co powiedziałybyście na babski wieczór ?- Zapytała Alex, na co Zayn kaszlnął.- Przepraszam.... Na babski wieczór z Zayn' em w roli głównej ?- Poprawiła się, na co wszyscy dosłownie wybuchnęliśmy śmiechem
- I to mi się podoba !- Wrzasnął Zayn.
W domu wybraliśmy na szybko jakiś film. Oczywiście wybierałyśmy my - dziewczyny, więc padło na Titanic' a.
- Nieeeee !!!- Znowu Zayn...
- Nie masz wyboru.- Powiedziała Perrie
- Ale..
- Cii.. Bez żadnego 'ale'.- Uciszyła go... W tym samym czasie zapiszczała mikrofala.
- POPCORN !!!!!!- Krzyknęliśmy wszyscy.
Po obejrzeniu filmu było już bardzo późno.
- Wiecie co, ja już chyba pójdę spać.- Powiedziałam do reszty ziewając.
- Jasne, słodkich snów. - Powiedziała Alex.
No i teraz zaczyna się najgorsze... Czuję się taka... sama baz Niall' a. Bez jego ciepła... Leżałam długo, nawet bardzo. Z rozmyśleń wyrwał mnie telefon. Niall !
- Hallo ?- Zapytałam uradowana.
- Cześć kochanie, obudziłem cię ? U nas w NY jest 20:00... A u was ?
- Nie, nie obudziłeś mnie... Tutaj jest 01:00... - Zaśmiałam się delikatnie...
- I ty jeszcze nie śpisz ?!- Zapytał definitywnie zmartwiony.
- Nie... Cały czas mam wrażenie, że zaraz przyjdziesz, więc na ciebie 'czekam', a poza tym poduszka pachnie tobą i nie mogę zasnąć.- Powiedziałam, a po moim policzku poleciała pojedyncza łza.
- Ku**a.. Wiedziałem, że tak będzie. Mogłem nie jechać w tą niepeszoną trasę, powinienem być teraz przy tobie, a ja... Przepraszam...- Zaczął płakać.. Tak samo ja.
- Niall kochanie! Nawet nie waż się tak mówić OK ? Ta trasa to akurat część twojej pracy, a gdybyś nie pojechał pomyśl co poczuły by te wszystkie dziewczyny z NY i nie tylko...
- Nie obchodzi mnie co by poczuły... No dobra może trochę mnie obchodzi, ale ty jesteś ważniejsza i przez koleje 6 będę przy tobie, jeżeli nie fizycznie - psychicznie na pewno! Naprawdę!
- Wiem... Kocham cię, ale proszę nie płacz więcej.- Powiedziałam przez łzy... Co za ironia.
- Pod warunkiem, że ty też nie będziesz płakała i będziesz spać! A tylko spróbuj mi się głodzić to osobiście przylecę i nakarmię cię !- Zaśmiał się delikatnie, tak samo jak ja.
- Obiecuję.
- No i tak poza tym to ja ciebie też kocham tylko bardziej.- Powiedział a mi przypomniał mi się ten dzień, w którym mówił to samo...
- Wiesz to zabawne... Powiedziałeś, że kocham mnie bardziej - Tak samo jak tego dnia, kiedy mi się oświadczyłeś.- Powiedziałam, a z drugiej strony usłyszałam prawdopodobnie Harry 'ego. " Ku**a Stary weź kończ już ! Ja chcę spać ! Jeżeli nie pamiętasz to jutro wstajemy o 06:00.
- Muszę już kończyć kocie...- Powiedział na co ja zachichotałam.
- Rozumiem. Moi goście też nie będą zbyt zadowoleni jak ich obudzę.
- Jacy goście ?
- Alex, Perrie i Zayn.
- Aaa.. Już się bałem, że.. chwila Zayn ? No wiesz co ?
- No proszę cię Niall.- Powiedziałam śmiejąc się, kiedy przypomniałam sobie o tym mężczyźnie ze sklepu, ale postanowiłam o niczym nie mówić Niall' owi.
- Ku**a ! Kate zamknij się w końcu ludzie chcą spać !- Nagle w pokoju pojawił się Malik.
- Dobrze już kończę.- Powiedział do niego.
- Mówiłam, że nie będą zadowoleni jak ich obudzę ?- Powiedziałam do Niall' a.
- Racja.. No dobra muszę już kończyć. Kocham cię pa.
-Ja ciebie też.- Powiedziałam i na tym zakończyła się nasza rozmowa. Potem zasnęłam już bez problemu.
_________________________________________________________________________________
Jakoooś mi się udało napisać ten rozdział pod czujnym okiem Oli z bloga poniżej, która wyczerpała mi wszystkie środki na koncie xD :
http://mycrazycontrol.blogspot.com/
Mam nadzieję, że się Wam podoba. Mam nagły POTĘŻNY zanik weny xD No cóż.. Komentujcie i miłego wieczoru, dnia czy kiedy wy to tam czytacie ;D
- Tak ! jak wy to robicie, że możecie tak chodzić caaały dzień.
- No jakoś możemy, ale jak cię to ucieszy, to możesz iść pooglądać sobie jakieś żele do włosów czy coś takiego, ale widzimy się przed głównym wejściem za 20 min !- Powiedziała Perrie, a Malik jak poparzony poleciał do jakiegoś męskiego sklepu.
- Jestem głoooooodna ! Już rozumiem, czemu Niall jest taki zły kiedy nic nie je !
- Matko, dziewczyno jeszcze nigdy nie słyszałam od ciebie takich słów...- Skomentowała Alex.
- Błagam was chodźmy do jakiegoś KFC czy coś, bo zaraz tutaj umrę !- Powiedziałam żałośnie.
- O nie ! Na to nie możemy pozwolić, bo ja lubię swoje życie i nie mam zamiaru tracić go przez Niall' a...- Powiedziała Per. Na co obydwie zachichotałyśmy.
- Dobra, ale jeszcze tylko jeden sklep, bo jak pójdziemy do KFC bez Zayn' a to źle się to może skończyć.- Zaśmiała się Alex
- Racja.- Odpowiedziałyśmy zgodnie.
Kiedy chodziłyśmy szukając czegoś dla mnie, ponieważ przez ten brzuch nie mogę ubierać moich starych rzeczy.... Nagle zaczepił nas jakich gościu na oko wyglądał na 30 lat...
- Hej mała, dasz mi swój numer ?- Zapytał, a dziewczyny wręcz tarzały się ze śmiechu.
- Sory koleś jestem w ciąży więc sam sobie odpowiedz... - Mała to jest twoja pała... - Pomyślałam...
- To co ? No proszę cię ślicznotko nie odmawiaj mi.- Powiedział przysuwając się do mnie.
- Gościu odpierdol się od niej dobra ?- Usłyszałam głos Zayn' a
- Nie wiesz co tracisz królewno.- Powiedział mężczyzna odchodząc. A ja stałam jak wryta nie do końca rozumiem o co chodzi temu kolesiowi...
- Nic ci nie jest ?- Zapytał z troską Mulat.
- Ni.. Nie, wszystko.. w porządku.- Wyjąkałam.
- Ten koleś nie wyglądał na kogoś kto chciałby autograf, wiesz o tym ?- Zapytała Perrie.
- No.. Tak.- Odwróciłam się do Zayn' a, ponieważ przypomniałam sobie, że to właśnie on mnie uratował i mocno go przytuliłam, ale tak po przyjacielsku, nie tak jak Niall' a !
- No.. Zwolnij.. Perrie patrzy.- Wyszeptał mi do ucha, ale na tyle głośno, aby reszta też mogła usłyszeć, na co wszyscy się zaśmialiśmy.
Wracaliśmy już do domu.
-Co powiedziałybyście na babski wieczór ?- Zapytała Alex, na co Zayn kaszlnął.- Przepraszam.... Na babski wieczór z Zayn' em w roli głównej ?- Poprawiła się, na co wszyscy dosłownie wybuchnęliśmy śmiechem
- I to mi się podoba !- Wrzasnął Zayn.
W domu wybraliśmy na szybko jakiś film. Oczywiście wybierałyśmy my - dziewczyny, więc padło na Titanic' a.
- Nieeeee !!!- Znowu Zayn...
- Nie masz wyboru.- Powiedziała Perrie
- Ale..
- Cii.. Bez żadnego 'ale'.- Uciszyła go... W tym samym czasie zapiszczała mikrofala.
- POPCORN !!!!!!- Krzyknęliśmy wszyscy.
Po obejrzeniu filmu było już bardzo późno.
- Wiecie co, ja już chyba pójdę spać.- Powiedziałam do reszty ziewając.
- Jasne, słodkich snów. - Powiedziała Alex.
No i teraz zaczyna się najgorsze... Czuję się taka... sama baz Niall' a. Bez jego ciepła... Leżałam długo, nawet bardzo. Z rozmyśleń wyrwał mnie telefon. Niall !
- Hallo ?- Zapytałam uradowana.
- Cześć kochanie, obudziłem cię ? U nas w NY jest 20:00... A u was ?
- Nie, nie obudziłeś mnie... Tutaj jest 01:00... - Zaśmiałam się delikatnie...
- I ty jeszcze nie śpisz ?!- Zapytał definitywnie zmartwiony.
- Nie... Cały czas mam wrażenie, że zaraz przyjdziesz, więc na ciebie 'czekam', a poza tym poduszka pachnie tobą i nie mogę zasnąć.- Powiedziałam, a po moim policzku poleciała pojedyncza łza.
- Ku**a.. Wiedziałem, że tak będzie. Mogłem nie jechać w tą niepeszoną trasę, powinienem być teraz przy tobie, a ja... Przepraszam...- Zaczął płakać.. Tak samo ja.
- Niall kochanie! Nawet nie waż się tak mówić OK ? Ta trasa to akurat część twojej pracy, a gdybyś nie pojechał pomyśl co poczuły by te wszystkie dziewczyny z NY i nie tylko...
- Nie obchodzi mnie co by poczuły... No dobra może trochę mnie obchodzi, ale ty jesteś ważniejsza i przez koleje 6 będę przy tobie, jeżeli nie fizycznie - psychicznie na pewno! Naprawdę!
- Wiem... Kocham cię, ale proszę nie płacz więcej.- Powiedziałam przez łzy... Co za ironia.
- Pod warunkiem, że ty też nie będziesz płakała i będziesz spać! A tylko spróbuj mi się głodzić to osobiście przylecę i nakarmię cię !- Zaśmiał się delikatnie, tak samo jak ja.
- Obiecuję.
- No i tak poza tym to ja ciebie też kocham tylko bardziej.- Powiedział a mi przypomniał mi się ten dzień, w którym mówił to samo...
- Wiesz to zabawne... Powiedziałeś, że kocham mnie bardziej - Tak samo jak tego dnia, kiedy mi się oświadczyłeś.- Powiedziałam, a z drugiej strony usłyszałam prawdopodobnie Harry 'ego. " Ku**a Stary weź kończ już ! Ja chcę spać ! Jeżeli nie pamiętasz to jutro wstajemy o 06:00.
- Muszę już kończyć kocie...- Powiedział na co ja zachichotałam.
- Rozumiem. Moi goście też nie będą zbyt zadowoleni jak ich obudzę.
- Jacy goście ?
- Alex, Perrie i Zayn.
- Aaa.. Już się bałem, że.. chwila Zayn ? No wiesz co ?
- No proszę cię Niall.- Powiedziałam śmiejąc się, kiedy przypomniałam sobie o tym mężczyźnie ze sklepu, ale postanowiłam o niczym nie mówić Niall' owi.
- Ku**a ! Kate zamknij się w końcu ludzie chcą spać !- Nagle w pokoju pojawił się Malik.
- Dobrze już kończę.- Powiedział do niego.
- Mówiłam, że nie będą zadowoleni jak ich obudzę ?- Powiedziałam do Niall' a.
- Racja.. No dobra muszę już kończyć. Kocham cię pa.
-Ja ciebie też.- Powiedziałam i na tym zakończyła się nasza rozmowa. Potem zasnęłam już bez problemu.
_________________________________________________________________________________
Jakoooś mi się udało napisać ten rozdział pod czujnym okiem Oli z bloga poniżej, która wyczerpała mi wszystkie środki na koncie xD :
http://mycrazycontrol.blogspot.com/
Mam nadzieję, że się Wam podoba. Mam nagły POTĘŻNY zanik weny xD No cóż.. Komentujcie i miłego wieczoru, dnia czy kiedy wy to tam czytacie ;D
czwartek, 9 kwietnia 2015
ROZDZIAŁ XVI ,, ONI CIĘ CHYBA NIE ROZUMIEJĄ"
- Kate POV-
Nie za bardzo to rozumiem... Z Lou ( Chce mi się rzygać na wspomnienia o tym...) robiliśmy to kilka razy i nic ! A tu proszę bardzo... Z Niall' em tylko jeden ten jeden raz i już klops... Rozmyślając poczułam jak miejsce na łóżku obok mnie się ugina, a następnie uścisk. Mocny uścisk. Taki jakiego mi teraz potrzeba...
- Niall... Boję się.
- Wiem. Ja też, ale przecież sama mówiłaś,że sobie poradzimy, czy nie tak było ?- Zapytał gładząc moje plecy. Ja odwróciłam się tak, aby patrzeć mu teraz prosto w oczy.
- Wiesz... Nigdy się nie spodziewałam, że będę w ciąży tak szybko... i to jeszcze z tobą...
- Jak to ' jeszcze ze mną' ?
-No bo... Hej, w końcu jesteś Niall Horan z One Direction, a w dodatku jesteś moim narzeczonym no i jesteś mega przystojny.- Puściłam mu oczko.
- Pff... No wiesz...- Zarumienił się...
- Aww.. Jaki słodki jesteś jak się rumienisz.- Pocałowałam go w policzek.
- No, wiem.- Powiedział udając teatralnie zawstydzenie.
Rozmawialiśmy jeszcze kilka minut, ale do pokoju wpadł Lou.
- Czego ?- Zapytałam.
- Siostra, ty jesteś w ciąży ?! Niall, chyba ci coś mówiłem !
Wiedziałam... Wiedziałam, że się dowie i zrobi tego własnie typu aferę. Obydwoje nic nie odpowiedzieliśmy, tylko spuściliśmy głowy w dół.
- No i co ja mam wam zrobić ?- Powiedział z politowaniem. - No przecież nie będę się na was darł i tłumaczył coście narobili. Jesteście dorośli...
Nigdy nie spodziewałam się że to zrobię, ale podeszłam do bruneta i przytuliłam go. Nie wiem czemu, ale nie czułam obrzydzenia.
- WOW... A.. A tobie co się stało, już ci się humorki mieszają ?
- Nie..- Zaśmiałam się. - W końcu jesteś moim bratem, i wujkiem mojego dziecka, więc muszę się z tobą w końcu pogodzić...
- Wiesz.. Wow...Nie spodziewałem się..- Zaśmiał się delikatnie mocniej mnie ściskając.
- Ej, Lou... Możemy pogadać ?- Zapytał Niall.
- Jasne...
- Co się stało ?- Zapytał z troską w głosie. Ja tylko zaśmiałam się przez łzy.
- Własnie uświadomiłam sobie, że istnieją na tym świecie osoby, które są mi wdzięczne nie znając mnie...
- Matko.. Kobieto nie strasz mnie tak więcej !- Powiedział śmiejąc się i łapiąc za pierś w miejscu, gdzie jest serce.
- Postaram się.- Powiedziałam, po czym pocałowałam go w polik.
-3 miesiące później-
Chodzę już z całkiem dużym 'brzuszkiem'. Stoję na lotnisku, na przeciwko Niall. Łzy spływają po policzkach nie tylko mi, ale jemu również... Nie mogłam się już powstrzymać, więc najbanalniej w świecie złapałam go za kark i mocno przytuliłam. Tak bardzo chciałam, żeby został, żeby został razem z... no właśnie... Bliźniaki dwujajowe. Dwaj chłopcy... Zdecydowaliśmy, że nazwiemy ich Max i Jack. Ja wybrałam Max, a Niall - Jack.
- Będę cholernie tęsknił.- Wychlipał Niall...- Za tobą, i za wami chłopcy.- Powiedział kucając i całując mnie w brzuch, na co ja się delikatnie zaśmiałam.
- Wiesz misiu, oni cię chyba nie zrozumieją...
- Cii..- Mrugnął do mnie.
- Niall no rusz się ! Wszyscy są już w samolocie !- Krzyknął Harry.
- Życzę powodzenia.
- Pierwsza trasa bez Zayn' a...
- Dacie radę.
- Mm nadzieję...
- Horan !
- Kocham cię. Pa !- Pocałował mnie, a ja rozpłakałam się jeszcze bardziej..
- Ja ciebie też... To znaczy - My ciebie też- Położyłam rękę na brzuchu.
Sama w domu, na kolejne 2 miesiące... Co ja mam robić przez ten czas... Zaczęła się już jesień, więc nie będę mogła nigdzie sobie wyjechać...
- Perrie, Alex idziemy gdzieś na miasto ?- Zapytałam dziewczyny. Alex była tak samo zdruzgotana jak ja, ale Perrie już przeszła swoje...
- Jasne !- Nagle z łazienki wyszedł Zayn.
- Przegapiłem ich pierwszy odlot beze mnie ?! Fuck, Malik ty niezdaro....
- A mówiłam nie zamykaj tych drzwi na kłódkę bo cię popilnuję to nie...
- Oj dobra nie ważne...
- Poza tym to idziemy z dziewczynami na miasto idziesz ?- Zapytała Alex.
- Ee... Ale ja wam pieniędzy nie pożyczam !- Zaprotestował wzdychając.
- Ale kochanie....
- Matko.. No dobra chodźcie już...
- Tak się to robi.- Szepnęła do nas Edwards.
- Słyszałem...
- Ops...- Ja i Alex zaśmiałyśmy się.
- No to co najpierw do Starbucks'a ?
- Ok..- Odpowiedziały zgodnie na moją propozycję.
Po zamówieniu naszych napoi i odebraniu ich ruszyliśmy w stronę CH. Na miejscu Zayn zaczął narzekać już po 30 min.
- Oj przestań, na pewno nie jest ci tak ciężko, ja noszę w sobie dwóch chłopców i jakoś nie narzekam.- Skomentowałam jego narzekanie uśmiechając się. Spojrzałam w tył a Malik ledwo już chodził.- Ee.. Dziewczyny, może zatrzymamy się na chwilę, bo jak nie to będziemy zmuszone zanosić Zayn' a do domu.- Zachichotałyśmy i zatrzymaliśmy się na moment. My myślałyśmy gdzie iść, a on wręcz umierał...
_______________________________________________________________________________
Podoba wam się ? Sorki, że taki krótki, ale jestem chora i nie mam siły pisać.. Skomentujcie koniecznie, trzymajcie się cieplutko paa :***
Nie za bardzo to rozumiem... Z Lou ( Chce mi się rzygać na wspomnienia o tym...) robiliśmy to kilka razy i nic ! A tu proszę bardzo... Z Niall' em tylko jeden ten jeden raz i już klops... Rozmyślając poczułam jak miejsce na łóżku obok mnie się ugina, a następnie uścisk. Mocny uścisk. Taki jakiego mi teraz potrzeba...
- Niall... Boję się.
- Wiem. Ja też, ale przecież sama mówiłaś,że sobie poradzimy, czy nie tak było ?- Zapytał gładząc moje plecy. Ja odwróciłam się tak, aby patrzeć mu teraz prosto w oczy.
- Wiesz... Nigdy się nie spodziewałam, że będę w ciąży tak szybko... i to jeszcze z tobą...
- Jak to ' jeszcze ze mną' ?
-No bo... Hej, w końcu jesteś Niall Horan z One Direction, a w dodatku jesteś moim narzeczonym no i jesteś mega przystojny.- Puściłam mu oczko.
- Pff... No wiesz...- Zarumienił się...
- Aww.. Jaki słodki jesteś jak się rumienisz.- Pocałowałam go w policzek.
- No, wiem.- Powiedział udając teatralnie zawstydzenie.
Rozmawialiśmy jeszcze kilka minut, ale do pokoju wpadł Lou.
- Czego ?- Zapytałam.
- Siostra, ty jesteś w ciąży ?! Niall, chyba ci coś mówiłem !
Wiedziałam... Wiedziałam, że się dowie i zrobi tego własnie typu aferę. Obydwoje nic nie odpowiedzieliśmy, tylko spuściliśmy głowy w dół.
- No i co ja mam wam zrobić ?- Powiedział z politowaniem. - No przecież nie będę się na was darł i tłumaczył coście narobili. Jesteście dorośli...
Nigdy nie spodziewałam się że to zrobię, ale podeszłam do bruneta i przytuliłam go. Nie wiem czemu, ale nie czułam obrzydzenia.
- WOW... A.. A tobie co się stało, już ci się humorki mieszają ?
- Nie..- Zaśmiałam się. - W końcu jesteś moim bratem, i wujkiem mojego dziecka, więc muszę się z tobą w końcu pogodzić...
- Wiesz.. Wow...Nie spodziewałem się..- Zaśmiał się delikatnie mocniej mnie ściskając.
- Ej, Lou... Możemy pogadać ?- Zapytał Niall.
- Jasne...
- Co się stało ?- Zapytał z troską w głosie. Ja tylko zaśmiałam się przez łzy.
- Własnie uświadomiłam sobie, że istnieją na tym świecie osoby, które są mi wdzięczne nie znając mnie...
- Matko.. Kobieto nie strasz mnie tak więcej !- Powiedział śmiejąc się i łapiąc za pierś w miejscu, gdzie jest serce.
- Postaram się.- Powiedziałam, po czym pocałowałam go w polik.
-3 miesiące później-
Chodzę już z całkiem dużym 'brzuszkiem'. Stoję na lotnisku, na przeciwko Niall. Łzy spływają po policzkach nie tylko mi, ale jemu również... Nie mogłam się już powstrzymać, więc najbanalniej w świecie złapałam go za kark i mocno przytuliłam. Tak bardzo chciałam, żeby został, żeby został razem z... no właśnie... Bliźniaki dwujajowe. Dwaj chłopcy... Zdecydowaliśmy, że nazwiemy ich Max i Jack. Ja wybrałam Max, a Niall - Jack.
- Będę cholernie tęsknił.- Wychlipał Niall...- Za tobą, i za wami chłopcy.- Powiedział kucając i całując mnie w brzuch, na co ja się delikatnie zaśmiałam.
- Wiesz misiu, oni cię chyba nie zrozumieją...
- Cii..- Mrugnął do mnie.
- Niall no rusz się ! Wszyscy są już w samolocie !- Krzyknął Harry.
- Życzę powodzenia.
- Pierwsza trasa bez Zayn' a...
- Dacie radę.
- Mm nadzieję...
- Horan !
- Kocham cię. Pa !- Pocałował mnie, a ja rozpłakałam się jeszcze bardziej..
- Ja ciebie też... To znaczy - My ciebie też- Położyłam rękę na brzuchu.
Sama w domu, na kolejne 2 miesiące... Co ja mam robić przez ten czas... Zaczęła się już jesień, więc nie będę mogła nigdzie sobie wyjechać...
- Perrie, Alex idziemy gdzieś na miasto ?- Zapytałam dziewczyny. Alex była tak samo zdruzgotana jak ja, ale Perrie już przeszła swoje...
- Jasne !- Nagle z łazienki wyszedł Zayn.
- Przegapiłem ich pierwszy odlot beze mnie ?! Fuck, Malik ty niezdaro....
- A mówiłam nie zamykaj tych drzwi na kłódkę bo cię popilnuję to nie...
- Oj dobra nie ważne...
- Poza tym to idziemy z dziewczynami na miasto idziesz ?- Zapytała Alex.
- Ee... Ale ja wam pieniędzy nie pożyczam !- Zaprotestował wzdychając.
- Ale kochanie....
- Matko.. No dobra chodźcie już...
- Tak się to robi.- Szepnęła do nas Edwards.
- Słyszałem...- Ops...- Ja i Alex zaśmiałyśmy się.
- No to co najpierw do Starbucks'a ?
- Ok..- Odpowiedziały zgodnie na moją propozycję.
Po zamówieniu naszych napoi i odebraniu ich ruszyliśmy w stronę CH. Na miejscu Zayn zaczął narzekać już po 30 min.
- Oj przestań, na pewno nie jest ci tak ciężko, ja noszę w sobie dwóch chłopców i jakoś nie narzekam.- Skomentowałam jego narzekanie uśmiechając się. Spojrzałam w tył a Malik ledwo już chodził.- Ee.. Dziewczyny, może zatrzymamy się na chwilę, bo jak nie to będziemy zmuszone zanosić Zayn' a do domu.- Zachichotałyśmy i zatrzymaliśmy się na moment. My myślałyśmy gdzie iść, a on wręcz umierał...
_______________________________________________________________________________
Podoba wam się ? Sorki, że taki krótki, ale jestem chora i nie mam siły pisać.. Skomentujcie koniecznie, trzymajcie się cieplutko paa :***
środa, 8 kwietnia 2015
ROZDZIAŁ XV ,, NIALL... BĘDZIESZ..."
-Kate POV-
Szłam ulicą w ręku trzymając ciężką torbę. Co w niej może być ? Zerknęłam zaciekawiona. Moim oczom ukazały się miliony małych kawałków złota ! O CO CHODZI ? Nagle poczułam, że dostałam czymś ciężkim w głowę. Znowu to cholerne uczucie niewiedzy... Zaczęłam krzyczeć i szarpać się, ale w zamian dostałam czymś ostrym w nogę. tak cholernie boli. Słyszałam tylko jakieś śmiechy, a potem coś, jakby ktoś wbił mi strzykawkę w rękę... Obudziłam się w jakiejś chyba piwnicy. Wnioskuję po tym, że jest tu wilgotno, 'dach' przecieka i okropnie tutaj śmierdzi.. zgniłym mięsem ? Jest strasznie ciemno... Nagle ktoś wszedł z świecą i... Matko ! Czy tutaj leżą ciała martwych ludzi ?! Ja mam być następna ?!
- No chodź ty mała szmato ! - Wydarł się jakiś mężczyzna. Chciałabym się ruszyć, ale mam przywiązane ręce i nogi do jakiegoś słupa, a w ustach coś twardego. O wiele za dużego, aby to wypluć. Ale chwila.. ja znam ten głos ! Ktoś zakrył mi oczy i wniósł gdzieś po schodach. Odkryto mi oczy i zauważyłam jakąś dziewczynę i.. Niall'a ?! Co ?!
- No Kate tak ? Wiesz po co tu jesteś ?- pokiwałam przecząco głową, ponieważ nie mogłam mówić.
- Tak też myśleliśmy...- Powiedział Niall, a ja byłam coraz bardziej wystraszona. Łzy cisnęły mi się do oczu..- Masz nam powiedzieć skąd masz tyle kasy i chcemy ją, a wyjdziesz stąd żywa.- Wysyczał przez zęby.
Ja pokiwałam głową na znak, że nie mogę mówić przez to coś w budzi. Podszedł do mnie i wyrwał to coś... Kawałek ostrego metalu ? Serio ?! Krew zaczęła spływać po mojej twarzy.
- Nie wiem skąd to mam ja nawet nie wiem kim wy jesteście, to znaczy myślałam, że cię znam Niall, ale teraz...
- Nie Niall.. Niall to był pseudonim, żeby cię znaleźć... I nawet nie próbuj się wykręcać...
- Ale ja naprawdę nie wiem !
- Daisy.. Daj pistolet.
- Co ?! Nie ! Nie zrobisz tego ! - Wrzasnęłam i zaczęłam płakać.
- Masz rację.. nie zrobię, jeżeli nam to wszystko wyśpiewasz..
- Ale ja nic nie wiem !- Krzyknęłam i w jednej chwili poczułam cholerny ból w nodze. Strzelił mi kulkę w nogę ?!
- Następna będzie w łep !
- Ale ja ...
Obudziłam się z krzykiem.
- Co się stało ?- Zapytał Niall.. A jeżeli to proroczy sen?! Spojrzałam na niego i zaczęłam płakać. On mnie przytulił. W tej chwili o wszystkim starałam się zapomnieć...- Sen ?- Zapytał, a ja tylko pokiwałam twierdząco głową...- No już.. - pogłaskał mnie po głowie.
Kiedy trochę się już uspokoiłam położyłam się na klatce piersiowej blondyna.
- Niall obiecaj mi, że nigdy mnie nie zostawisz..
- Obiecuję.- Pocałował mnie w głowę.- Powiesz mi co ci się śniło ?- Byłam rozdarta.. Powiedzieć mu, czy nie ?
- Tak..- Zdecydowałam...
- 20 min. później-
- Naprawdę myślałaś, że mógłbym zrobić coś takiego ?- Zapytał lekko rozbawiony.
- No.. Nie wiem...
- Serio ?
- Nie na niby...- Odpowiedziałam uśmiechając się lekko.
- Chodźmy już spać dobra ?
- Tak..
- 10:00-
Wstałam cała zapłakana.. ponownie. Znowu śniło mi się to samo.. Już po woli zaczynam się tego bać... Odwróciłam się w stronę gdzie powinien być Niall, ale jego tam nie było ! No cóż.. ciekawe w co ja się ubiorę.. Przecież nie wyjdę w samej bieliźnie.. Założyłam jakąś bluzę Niall' a i wyszłam. Przez to, że jest ode mnie wyższy bluza zasłaniała to co powinna... Na dół zaprowadził mnie przepiękny zapach naleśników. W kuchni zobaczyłam Niall' a.
- Hej - Powiedziałam i podeszłam do niego przytulając go.
- Cześć kochanie.- Powiedział odwracając się - Czyli śniadanie do łóżka mi nie wyszło...
- No wiesz.. Jeszcze nic straconego... Zawszę mogę jeszcze tam wrócić...
- Ale to już nie będzie niespodzianki.
- To postaram się wszystko zapomnieć po drodze.- Uśmiechnęłam i wróciłam do sypialni.
https://www.youtube.com/watch?v=RIMt2L10kDk ( ATMOSFERA ;D)
Nie czekałam długo, ponieważ Niall szybko przyniósł mi moją 'niespodziankę'. Leżałam obok niego na łóżku, co jakiś czas dając mu do ust kawałek naleśnika. Było mi dosłownie jak w niebie... Nie wiem nawet kiedy Niall był nade mną całując mnie po obojczyku. Nie chciałam tego przerywać... Horan zdjął moją bluzkę.. Ja jego.
- Czekaj, czekaj.. Czy ty miałaś na sobie moją bluzę ?
- Tak, no przecież miałeś mi dać jakieś ubrania, ale ciebie nie było, a ja się bałam, że na dole są chłopcy..- Nie dokończyłam, ponieważ Niall przerwał mi bardzo namiętnym pocałunkiem. Rozpiął mi stanik, a ja siłowałam się z jego paskiem od spodni. W końcu mi się udało, tak jak jemu, ponieważ chyba też jeszcze nie ogarnął jak to się robi i udało mu się fartem.. Obydwoje byliśmy tylko w majtkach... Blondyn spojrzał na moją twarz uśmiechając się, a następnie no tak.. na moje piersi...
- No co ?- Zapytałam widząc, że bardzo się tym rzeczom przygląda. Zerknął na mnie po czym pocałował.
- Jesteś idealna. - Zaśmiałam się, bo wiem doskonale, że chce być miły...
Długo nie musieliśmy czekać, aby być kompletnie nadzy... Reszta potoczyła się sama...
Tak.. Poszliśmy spać po tym zdarzeniu... Obudziliśmy się równo o 15:00.. I to nie w sposób naturalny, o nie ! Louis wlazł nam do pokoju drąc mordę :
- Ja pie****e ! Ludzie wstawajcie !! Cud się zdarzył ! Mam narzeczoną fuck yeah !!!!!!! Yyyy.. Matko, nie mogliście zrobić tego w nocy ?!
- Spieprzaj Tomlinson !- Niall przywalił mu poduszką, a ja tylko schowałam się głębiej pod kołdrą, aby Lou niczego nie mógł zobaczyć...
- Dobra, dobra już idę, sorki. Tylko mam nadzieję, że założyłeś gumkę bo nie chcę być wujkiem w wieku 24 lat !!!!- Brunet wyszedł, a my spojrzeliśmy na siebie, uświadamiając sobie, że właśnie tej cholernej prezerwatywy Niall nie założył..
- Wiesz... Ja się chyba ubiorę i skocze po test.-Powiedziałam 'budząc się'.
- Dobry pomysł.- Odpowiedział chowając twarz w dłonie.
- Hej, kochanie... Nie martw się, jeżeli no.. eh.. będę w ciąży to sobie poradzimy, prawda ? Jesteśmy już dorośli, Niektóre dziewczyny zachodzą w ciążę w wieku 18 lat, po pijaku i radzą sobie, a my mielibyśmy sobie nie poradzić ?- Pocieszałam go przytulając i gładząc po plecach.
- Kate... Ja mam za 3 miesiące trasę, jak ty będziesz w tym czasie sama w domu i będziesz w ciąży, to ja sobie tego nie wybaczę..- Powiedział powstrzymując łzy.
- Spokojnie, na pewno nie będę siedzieć sama. Zakumuluję się z tą Alex, w końcu ma zostać moją bratową, prawda ? I na przykład ściągnę do domu Perrie i jakoś sobie poradzę. Będę do ciebie codziennie dzwonić. - Powiedziałam czułym głosem. Było mi go strasznie szkoda, ale z drugiej strony to on to wszystko zaczął i to on nie założył tej gumki... W sumie ja też mogłam się nie zgodzić, albo mu przypomnieć..
- Może masz rację...
- Na pewno mam... A teraz polecę szybciutko po ten test...
- Kocham cię, pamiętaj.
- Pamiętam - Odpowiedział całują go w usta.
Kupiłam na wszelki wypadek 3... Wszystkie okazały się... pozytywne...
- I co ?- Zapytał Niall, widać było, że strasznie się stresuje.
- Niall... będziesz tatusiem...
- Niall POV-
- C.. Co ?!
- No spokojnie. Opanuj się. Wszystko będzie dobrze tak ?- Podeszła do mnie i przytuliła...
Co się stało ? Ja nie wieżę... Raz w życiu to zrobiliśmy, a on już... NIE ! Z jednej strony cieszę się, że to właśnie z Kate będę miał to dziecko, ale z drugiej strony, nie daruję sobie tego, jeżeli coś jej się stanie pod moją nieobecność...
- Niall, a tak właściwie, to ile będzie trwała ta trasa ?- Widziałem, że o to zapyta...
- Dwa.. Dwa..
- Dwa co?
- Dwa miesiące...- Kate strasznie pobladła
-Ok... Miałam nadzieję, że powiesz dwa tygodnie...- Zaśmiała się nerwowo.
Nagle zjawił się przy nas Harry.
- A wy co tacy zdenerwowani ?- Zapytał rozbawiony.
- Kate jest w ciąży.- Wyszeptałem wpatrując się cały czas w test...
- Co ? Nic nie słyszałem..
- KATE JEST W CIĄŻY.- Powtórzyłem głośniej.
- Co ? Niall mogę cię prosić na momencik ?
- Jasne... Kochanie idź do pokoju zaraz do ciebie przyjdę.- Powiedziałem całując ją w czoło.
- Co chcesz ?
- W CIĄŻY ? Serio Niall ? Wiesz, że istnieje takie coś jak prezerwatywa ?! Jak się wstydziłeś, to mogłeś któregoś poprosić ! Na przykład Zayn' a on ma już wprawę w kupowaniu takich rzeczy...- Na końcówkę obydwoje się zaśmieliśmy.
- Nie wstydzę się, tylko nie planowałem tego..
- Och, serio ? No ja służę jak gadasz o tym już od wczoraj.
- No bo ja... Owszem wczoraj bym pamiętał, po położyłem jedną pod poduszką, ale kiedy rano poszedłem robić śniadanie wyrzuciłem ją...
- Po cholerę ?!
- No nie wiem ! Skąd miałem wiedzieć, że no wiesz...
- Ech.. Ale powiedziałeś jej o trasie ?- Zapytał zmartwiony. Czasem cieszę się, że mam takiego przyjaciela jak Harry...
- Tak... Powiedziałem też ile na niej będziemy, ale ona stwierdziła, że jakoś sobie poradzimy, więc mam nadzieję, że tak będzie...- Harry uścisnął mnie po przyjacielsku.
- Horan, tylko lepiej nic nie mów Tomlinson ' owi bo ci łep odetnie...
- Czemu miałbym odciąć Niall' owi głowę ?- Zapytał uśmiechnięty Lou..
- No bo ja.. E...
- Chodzi o to, że Niall zużył ostatnią marchewkę, na śniadanie dla Kate.- Wymyślił na szybko Harry. W duchu byłem mu dozgonnie wdzięczny. Kiedy Lou odszedł powiedziałem :
- Matko.. Dzięki, że mi ratujesz dupę stary !
- Nie ma sprawy.- Uśmiechnął się.- Leć do Kate. Teraz cię potrzebuje najbardziej.- Puścił mi oczko.
- Jasne.. Jeszcze ras dzięki.- Odwzajemniłem uśmiech...
_________________________________________________________________________________
No i co ? Jak podoba wam się pomysł o ciąży Kate... ? Pojawił się również wyczekiwany przez NIEKTÓRYCH moment... :D Piszcie koniecznie co sądzicie w komentarzach, a ja lecę odrabiać pracę domową, bo mi mama : ,,łep odetnie" ;) Miłego dnia, czy tam wieczoru czy czegoś innego, paa :**
Szłam ulicą w ręku trzymając ciężką torbę. Co w niej może być ? Zerknęłam zaciekawiona. Moim oczom ukazały się miliony małych kawałków złota ! O CO CHODZI ? Nagle poczułam, że dostałam czymś ciężkim w głowę. Znowu to cholerne uczucie niewiedzy... Zaczęłam krzyczeć i szarpać się, ale w zamian dostałam czymś ostrym w nogę. tak cholernie boli. Słyszałam tylko jakieś śmiechy, a potem coś, jakby ktoś wbił mi strzykawkę w rękę... Obudziłam się w jakiejś chyba piwnicy. Wnioskuję po tym, że jest tu wilgotno, 'dach' przecieka i okropnie tutaj śmierdzi.. zgniłym mięsem ? Jest strasznie ciemno... Nagle ktoś wszedł z świecą i... Matko ! Czy tutaj leżą ciała martwych ludzi ?! Ja mam być następna ?!
- No chodź ty mała szmato ! - Wydarł się jakiś mężczyzna. Chciałabym się ruszyć, ale mam przywiązane ręce i nogi do jakiegoś słupa, a w ustach coś twardego. O wiele za dużego, aby to wypluć. Ale chwila.. ja znam ten głos ! Ktoś zakrył mi oczy i wniósł gdzieś po schodach. Odkryto mi oczy i zauważyłam jakąś dziewczynę i.. Niall'a ?! Co ?!
- No Kate tak ? Wiesz po co tu jesteś ?- pokiwałam przecząco głową, ponieważ nie mogłam mówić.
- Tak też myśleliśmy...- Powiedział Niall, a ja byłam coraz bardziej wystraszona. Łzy cisnęły mi się do oczu..- Masz nam powiedzieć skąd masz tyle kasy i chcemy ją, a wyjdziesz stąd żywa.- Wysyczał przez zęby.
Ja pokiwałam głową na znak, że nie mogę mówić przez to coś w budzi. Podszedł do mnie i wyrwał to coś... Kawałek ostrego metalu ? Serio ?! Krew zaczęła spływać po mojej twarzy.
- Nie wiem skąd to mam ja nawet nie wiem kim wy jesteście, to znaczy myślałam, że cię znam Niall, ale teraz...
- Nie Niall.. Niall to był pseudonim, żeby cię znaleźć... I nawet nie próbuj się wykręcać...
- Ale ja naprawdę nie wiem !
- Daisy.. Daj pistolet.
- Co ?! Nie ! Nie zrobisz tego ! - Wrzasnęłam i zaczęłam płakać.
- Masz rację.. nie zrobię, jeżeli nam to wszystko wyśpiewasz..
- Ale ja nic nie wiem !- Krzyknęłam i w jednej chwili poczułam cholerny ból w nodze. Strzelił mi kulkę w nogę ?!
- Następna będzie w łep !
- Ale ja ...
Obudziłam się z krzykiem.
- Co się stało ?- Zapytał Niall.. A jeżeli to proroczy sen?! Spojrzałam na niego i zaczęłam płakać. On mnie przytulił. W tej chwili o wszystkim starałam się zapomnieć...- Sen ?- Zapytał, a ja tylko pokiwałam twierdząco głową...- No już.. - pogłaskał mnie po głowie.
Kiedy trochę się już uspokoiłam położyłam się na klatce piersiowej blondyna.
- Niall obiecaj mi, że nigdy mnie nie zostawisz..
- Obiecuję.- Pocałował mnie w głowę.- Powiesz mi co ci się śniło ?- Byłam rozdarta.. Powiedzieć mu, czy nie ?
- Tak..- Zdecydowałam...
- 20 min. później-
- Naprawdę myślałaś, że mógłbym zrobić coś takiego ?- Zapytał lekko rozbawiony.
- No.. Nie wiem...
- Serio ?
- Nie na niby...- Odpowiedziałam uśmiechając się lekko.
- Chodźmy już spać dobra ?
- Tak..
- 10:00-
Wstałam cała zapłakana.. ponownie. Znowu śniło mi się to samo.. Już po woli zaczynam się tego bać... Odwróciłam się w stronę gdzie powinien być Niall, ale jego tam nie było ! No cóż.. ciekawe w co ja się ubiorę.. Przecież nie wyjdę w samej bieliźnie.. Założyłam jakąś bluzę Niall' a i wyszłam. Przez to, że jest ode mnie wyższy bluza zasłaniała to co powinna... Na dół zaprowadził mnie przepiękny zapach naleśników. W kuchni zobaczyłam Niall' a.
- Hej - Powiedziałam i podeszłam do niego przytulając go.
- Cześć kochanie.- Powiedział odwracając się - Czyli śniadanie do łóżka mi nie wyszło...
- No wiesz.. Jeszcze nic straconego... Zawszę mogę jeszcze tam wrócić...
- Ale to już nie będzie niespodzianki.
- To postaram się wszystko zapomnieć po drodze.- Uśmiechnęłam i wróciłam do sypialni.
https://www.youtube.com/watch?v=RIMt2L10kDk ( ATMOSFERA ;D)
Nie czekałam długo, ponieważ Niall szybko przyniósł mi moją 'niespodziankę'. Leżałam obok niego na łóżku, co jakiś czas dając mu do ust kawałek naleśnika. Było mi dosłownie jak w niebie... Nie wiem nawet kiedy Niall był nade mną całując mnie po obojczyku. Nie chciałam tego przerywać... Horan zdjął moją bluzkę.. Ja jego.
- Czekaj, czekaj.. Czy ty miałaś na sobie moją bluzę ?
- Tak, no przecież miałeś mi dać jakieś ubrania, ale ciebie nie było, a ja się bałam, że na dole są chłopcy..- Nie dokończyłam, ponieważ Niall przerwał mi bardzo namiętnym pocałunkiem. Rozpiął mi stanik, a ja siłowałam się z jego paskiem od spodni. W końcu mi się udało, tak jak jemu, ponieważ chyba też jeszcze nie ogarnął jak to się robi i udało mu się fartem.. Obydwoje byliśmy tylko w majtkach... Blondyn spojrzał na moją twarz uśmiechając się, a następnie no tak.. na moje piersi...
- No co ?- Zapytałam widząc, że bardzo się tym rzeczom przygląda. Zerknął na mnie po czym pocałował.
- Jesteś idealna. - Zaśmiałam się, bo wiem doskonale, że chce być miły...
Długo nie musieliśmy czekać, aby być kompletnie nadzy... Reszta potoczyła się sama...
Tak.. Poszliśmy spać po tym zdarzeniu... Obudziliśmy się równo o 15:00.. I to nie w sposób naturalny, o nie ! Louis wlazł nam do pokoju drąc mordę :
- Ja pie****e ! Ludzie wstawajcie !! Cud się zdarzył ! Mam narzeczoną fuck yeah !!!!!!! Yyyy.. Matko, nie mogliście zrobić tego w nocy ?!
- Spieprzaj Tomlinson !- Niall przywalił mu poduszką, a ja tylko schowałam się głębiej pod kołdrą, aby Lou niczego nie mógł zobaczyć...
- Dobra, dobra już idę, sorki. Tylko mam nadzieję, że założyłeś gumkę bo nie chcę być wujkiem w wieku 24 lat !!!!- Brunet wyszedł, a my spojrzeliśmy na siebie, uświadamiając sobie, że właśnie tej cholernej prezerwatywy Niall nie założył..
- Wiesz... Ja się chyba ubiorę i skocze po test.-Powiedziałam 'budząc się'.
- Dobry pomysł.- Odpowiedział chowając twarz w dłonie.
- Hej, kochanie... Nie martw się, jeżeli no.. eh.. będę w ciąży to sobie poradzimy, prawda ? Jesteśmy już dorośli, Niektóre dziewczyny zachodzą w ciążę w wieku 18 lat, po pijaku i radzą sobie, a my mielibyśmy sobie nie poradzić ?- Pocieszałam go przytulając i gładząc po plecach.
- Kate... Ja mam za 3 miesiące trasę, jak ty będziesz w tym czasie sama w domu i będziesz w ciąży, to ja sobie tego nie wybaczę..- Powiedział powstrzymując łzy.
- Spokojnie, na pewno nie będę siedzieć sama. Zakumuluję się z tą Alex, w końcu ma zostać moją bratową, prawda ? I na przykład ściągnę do domu Perrie i jakoś sobie poradzę. Będę do ciebie codziennie dzwonić. - Powiedziałam czułym głosem. Było mi go strasznie szkoda, ale z drugiej strony to on to wszystko zaczął i to on nie założył tej gumki... W sumie ja też mogłam się nie zgodzić, albo mu przypomnieć..
- Może masz rację...
- Na pewno mam... A teraz polecę szybciutko po ten test...
- Kocham cię, pamiętaj.
- Pamiętam - Odpowiedział całują go w usta.
Kupiłam na wszelki wypadek 3... Wszystkie okazały się... pozytywne...
- I co ?- Zapytał Niall, widać było, że strasznie się stresuje.
- Niall... będziesz tatusiem...
- Niall POV-
- C.. Co ?!
- No spokojnie. Opanuj się. Wszystko będzie dobrze tak ?- Podeszła do mnie i przytuliła...
Co się stało ? Ja nie wieżę... Raz w życiu to zrobiliśmy, a on już... NIE ! Z jednej strony cieszę się, że to właśnie z Kate będę miał to dziecko, ale z drugiej strony, nie daruję sobie tego, jeżeli coś jej się stanie pod moją nieobecność...
- Niall, a tak właściwie, to ile będzie trwała ta trasa ?- Widziałem, że o to zapyta...
- Dwa.. Dwa..
- Dwa co?
- Dwa miesiące...- Kate strasznie pobladła
-Ok... Miałam nadzieję, że powiesz dwa tygodnie...- Zaśmiała się nerwowo.
Nagle zjawił się przy nas Harry.
- A wy co tacy zdenerwowani ?- Zapytał rozbawiony.
- Kate jest w ciąży.- Wyszeptałem wpatrując się cały czas w test...
- Co ? Nic nie słyszałem..
- KATE JEST W CIĄŻY.- Powtórzyłem głośniej.
- Co ? Niall mogę cię prosić na momencik ?
- Jasne... Kochanie idź do pokoju zaraz do ciebie przyjdę.- Powiedziałem całując ją w czoło.
- Co chcesz ?
- W CIĄŻY ? Serio Niall ? Wiesz, że istnieje takie coś jak prezerwatywa ?! Jak się wstydziłeś, to mogłeś któregoś poprosić ! Na przykład Zayn' a on ma już wprawę w kupowaniu takich rzeczy...- Na końcówkę obydwoje się zaśmieliśmy.
- Nie wstydzę się, tylko nie planowałem tego..
- Och, serio ? No ja służę jak gadasz o tym już od wczoraj.
- No bo ja... Owszem wczoraj bym pamiętał, po położyłem jedną pod poduszką, ale kiedy rano poszedłem robić śniadanie wyrzuciłem ją...
- Po cholerę ?!
- No nie wiem ! Skąd miałem wiedzieć, że no wiesz...
- Ech.. Ale powiedziałeś jej o trasie ?- Zapytał zmartwiony. Czasem cieszę się, że mam takiego przyjaciela jak Harry...
- Tak... Powiedziałem też ile na niej będziemy, ale ona stwierdziła, że jakoś sobie poradzimy, więc mam nadzieję, że tak będzie...- Harry uścisnął mnie po przyjacielsku.
- Horan, tylko lepiej nic nie mów Tomlinson ' owi bo ci łep odetnie...
- Czemu miałbym odciąć Niall' owi głowę ?- Zapytał uśmiechnięty Lou..
- No bo ja.. E...
- Chodzi o to, że Niall zużył ostatnią marchewkę, na śniadanie dla Kate.- Wymyślił na szybko Harry. W duchu byłem mu dozgonnie wdzięczny. Kiedy Lou odszedł powiedziałem :
- Matko.. Dzięki, że mi ratujesz dupę stary !
- Nie ma sprawy.- Uśmiechnął się.- Leć do Kate. Teraz cię potrzebuje najbardziej.- Puścił mi oczko.
- Jasne.. Jeszcze ras dzięki.- Odwzajemniłem uśmiech...
_________________________________________________________________________________
No i co ? Jak podoba wam się pomysł o ciąży Kate... ? Pojawił się również wyczekiwany przez NIEKTÓRYCH moment... :D Piszcie koniecznie co sądzicie w komentarzach, a ja lecę odrabiać pracę domową, bo mi mama : ,,łep odetnie" ;) Miłego dnia, czy tam wieczoru czy czegoś innego, paa :**
wtorek, 7 kwietnia 2015
ROZDZIAŁ XIV ,,AND ALL NIGHT "
Kiedy wreszcie się od siebie oderwaliśmy nie mogłam przestać płakać... Niall otarł moje łzy rękawem
- Pobrudziłeś się - Powiedziałam śmiejąc się przez płacz.
- No i ? Chyba już ci mówiłem, że z miłości robi się różne dziwne rzeczy...
- A ja już ci chyba mówiłam, że się powtarzasz...
- Kocham cię...- Powiedziałam całując go prosto w usta. te moje ukochane usta...
Kiedy wracaliśmy samochodem do domu uświadomiłam sobie, że niedługo będę PANIĄ HORAN !!!! Pojawiła się niezręczna cisza...
- Kate ?
- Tak ? Słucham ?
- O czym myślisz ?
- Ja ? A o czym mogę myśleć ? Właśnie mi się oświadczyłeś ! Jeszcze jakieś dwa miesiące temu dosłownie dostawałam orgazmu na widok twoich oczu ! A teraz.. łał... Będę panią Horan...- Zaśmieliśmy się.
- Czekaj czekaj... Powiedziałaś, że DOSTAWAŁAŚ ?
- Ok.. przeprasza, dostaję.
- A pamiętasz, że powiedziałaś, że po kolacji pójdziemy do nas.. - Po chwili namysłu odpowiedziałam mu :
- Nie mam zamiaru iść do was...
- Co ? Czemu ? - Zapytał bardzo zbity z tropu
- Temu, że mam zamiar iść do ciebie i spędzić ten wieczór tylko z tobą.
- Czy to jest propozycja ?
- Boże.. A ty tylko o jednym.. nie to nie jest propozycja...
- Ale.. No chyba coś mi się należy w nagrodę, za to, że tak pięknie to wszystko zorganizowałem, prawda ?
- No niby taak, ale..
- Bez żadnego ale !
- Czy ty mnie właśnie próbujesz przekonać do no.. ten.. wiesz o co mi chodzi...?
- Ja ?! Nie no jakże bym śmiał ...- Udawał poetyckie obrażenie... Jaki on jest słodki.
- Za co to ?- Zapytał kiedy to ja go pocałowałam w polik.
- Za nic. To już nie mogę tak bez okazji pocałować swojego NARZECZONEGO ?- Zapytałam podkreślając ostatnie słowo.
- Możesz... Kocham cię wiesz ?
- Nie.. wiesz co nie wiem.- Powiedziałam, na co obydwoje się zaśmialiśmy.
-No to kocham cię. teraz już wiesz.
Reszta drogi zleciała nam dosyć szybko. Weszliśmy do domu. Oczywiście Niall mnie przepuścił w drzwiach... Kiedy weszliśmy chłopcy z otwartymi buziami oglądali coś siedząc na podłodze. Podeszliśmy cichutko i zaobserwowaliśmy to :
,, A teraz to na co wszyscy czekamy ! Czyli gorące ploteczki z życia gwiazd ! Według najnowszych informacji Niall Horan OŚWIADCZYŁ się swojej dotychczas tylko dziewczynie- Kate Sparow... No właśnie ! Sparow, czy Horan ?"
Reporter nie dokończył,ponieważ inteligentna ja musiała kichnąć. Niall tylko się zaśmiał, a chłopcy jednocześnie klaszcząc i gwiżdżąc odwrócili się do nas.
- No pokaż to cudeńko Pani Horan.- Powiedział Zayn podbiegając do mnie. Pokazałam mu rękę, na której widniał śliczny pierścionek. Śliczny jak dla mnie.
- Jeszcze Sparow....
- A no tak.. ja chcę być chrzestnym stary !- Krzyknął do Nialla Mulat.
- Hahaha.. Proszę cię.. To jeszcze nie pora, żeby myśleć o dziecku... - Dzisiaj proponowałeś mi coś innego... pomyślałam
- Mhm.. uważaj bo uwierzę...- Zayn zrobił zdziwioną minę- Ej.. Wy serio jeszcze ze sobą nie spaliście ?
- A trzeba ? Przecież na to jest jeszcze czas...
- Dokładnie- Skomentowałam.- A no Lou ! Podobno sobie jakąś dziewczynę znalazłeś ! Alex tak ? - Powiedziałam złośliwie do.. Ghh.. Brata...
- Tak znalazłem, co zazdro ?
- Jesteś nie normalny ? Jak mam ci niby zazdrościć DZIEWCZYNY, pomijając już fakt, że mam narzeczonego ?
- Czemu ty zawsze jesteś tak inteligentna co ?
- Nie wiem
- Idziemy na górę, jakby co. - Powiedział Niall do chłopców.
- Coś bym powiedział, ale nie chcę się powtarzać...( Rozdział VI)
Byliśmy już na górze od jakiś dziesięciu minut... Ja ziewnęłam.
- Widzę, że jesteś śpiąca.. idziemy spać ?
- Jasne tylko się.. FUCK ! Nie wzięłam ubrań, ani pidżamy ( Tak ma być Pidżamy xD)
- No to ja ci coś pożyczę.
- Eh.. ok.. Mogę coś ?
- Jasne. - Wstał i wyjął jakieś ubrania z szafy.
- Dziękuję.- Powiedziałam całując go w usta.- Jesteś wspaniały.
Kiedy się przebrałam wyszłam, a moim oczom ukazał się dość dziwny widok.
- Pobrudziłeś się - Powiedziałam śmiejąc się przez płacz.
- No i ? Chyba już ci mówiłem, że z miłości robi się różne dziwne rzeczy...
- A ja już ci chyba mówiłam, że się powtarzasz...
- Kocham cię...- Powiedziałam całując go prosto w usta. te moje ukochane usta...
Kiedy wracaliśmy samochodem do domu uświadomiłam sobie, że niedługo będę PANIĄ HORAN !!!! Pojawiła się niezręczna cisza...
- Kate ?
- Tak ? Słucham ?
- O czym myślisz ?
- Ja ? A o czym mogę myśleć ? Właśnie mi się oświadczyłeś ! Jeszcze jakieś dwa miesiące temu dosłownie dostawałam orgazmu na widok twoich oczu ! A teraz.. łał... Będę panią Horan...- Zaśmieliśmy się.
- Czekaj czekaj... Powiedziałaś, że DOSTAWAŁAŚ ?
- Ok.. przeprasza, dostaję.
- A pamiętasz, że powiedziałaś, że po kolacji pójdziemy do nas.. - Po chwili namysłu odpowiedziałam mu :
- Nie mam zamiaru iść do was...
- Co ? Czemu ? - Zapytał bardzo zbity z tropu
- Temu, że mam zamiar iść do ciebie i spędzić ten wieczór tylko z tobą.
- Czy to jest propozycja ?
- Boże.. A ty tylko o jednym.. nie to nie jest propozycja...
- Ale.. No chyba coś mi się należy w nagrodę, za to, że tak pięknie to wszystko zorganizowałem, prawda ?
- No niby taak, ale..
- Bez żadnego ale !
- Czy ty mnie właśnie próbujesz przekonać do no.. ten.. wiesz o co mi chodzi...?
- Ja ?! Nie no jakże bym śmiał ...- Udawał poetyckie obrażenie... Jaki on jest słodki.
- Za co to ?- Zapytał kiedy to ja go pocałowałam w polik.
- Za nic. To już nie mogę tak bez okazji pocałować swojego NARZECZONEGO ?- Zapytałam podkreślając ostatnie słowo.
- Możesz... Kocham cię wiesz ?
- Nie.. wiesz co nie wiem.- Powiedziałam, na co obydwoje się zaśmialiśmy.
-No to kocham cię. teraz już wiesz.
Reszta drogi zleciała nam dosyć szybko. Weszliśmy do domu. Oczywiście Niall mnie przepuścił w drzwiach... Kiedy weszliśmy chłopcy z otwartymi buziami oglądali coś siedząc na podłodze. Podeszliśmy cichutko i zaobserwowaliśmy to :
,, A teraz to na co wszyscy czekamy ! Czyli gorące ploteczki z życia gwiazd ! Według najnowszych informacji Niall Horan OŚWIADCZYŁ się swojej dotychczas tylko dziewczynie- Kate Sparow... No właśnie ! Sparow, czy Horan ?"
Reporter nie dokończył,ponieważ inteligentna ja musiała kichnąć. Niall tylko się zaśmiał, a chłopcy jednocześnie klaszcząc i gwiżdżąc odwrócili się do nas.
- No pokaż to cudeńko Pani Horan.- Powiedział Zayn podbiegając do mnie. Pokazałam mu rękę, na której widniał śliczny pierścionek. Śliczny jak dla mnie.
- Jeszcze Sparow....
- A no tak.. ja chcę być chrzestnym stary !- Krzyknął do Nialla Mulat.
- Hahaha.. Proszę cię.. To jeszcze nie pora, żeby myśleć o dziecku... - Dzisiaj proponowałeś mi coś innego... pomyślałam
- Mhm.. uważaj bo uwierzę...- Zayn zrobił zdziwioną minę- Ej.. Wy serio jeszcze ze sobą nie spaliście ?
- A trzeba ? Przecież na to jest jeszcze czas...
- Dokładnie- Skomentowałam.- A no Lou ! Podobno sobie jakąś dziewczynę znalazłeś ! Alex tak ? - Powiedziałam złośliwie do.. Ghh.. Brata...
- Tak znalazłem, co zazdro ?
- Jesteś nie normalny ? Jak mam ci niby zazdrościć DZIEWCZYNY, pomijając już fakt, że mam narzeczonego ?
- Czemu ty zawsze jesteś tak inteligentna co ?
- Nie wiem
- Idziemy na górę, jakby co. - Powiedział Niall do chłopców.
- Coś bym powiedział, ale nie chcę się powtarzać...( Rozdział VI)
Byliśmy już na górze od jakiś dziesięciu minut... Ja ziewnęłam.
- Widzę, że jesteś śpiąca.. idziemy spać ?
- Jasne tylko się.. FUCK ! Nie wzięłam ubrań, ani pidżamy ( Tak ma być Pidżamy xD)
- No to ja ci coś pożyczę.
- Eh.. ok.. Mogę coś ?
- Jasne. - Wstał i wyjął jakieś ubrania z szafy.
- Dziękuję.- Powiedziałam całując go w usta.- Jesteś wspaniały.
Kiedy się przebrałam wyszłam, a moim oczom ukazał się dość dziwny widok.
- Yyy... Niall co 'całą noc' ?- Zapytałam robiąc cudzysłów w powietrzu.
- Am.. no ten.. yyy... Zayn wytłumacz jej- Próbował się wykręcić.
- No..Eee.. wiesz no.. Eeem...
- Niall się chwalił, że się będziecie bzykać...- Powiedział w końcu zażenowany całą sytuacją Liam.
- Niall się chwalił, że się będziecie bzykać...- Powiedział w końcu zażenowany całą sytuacją Liam.
- Eh... Z kim ja żyję...- Powiedziałam odwracając się na pięcie i kierując się do sypialni. Włączyłam Facebook'a i miałam dosyć dużo nie miłych wiadomości... No i właśnie tego bałam się najbardziej. Hejterów. Nawet nie wiem kiedy zaczęłam płakać.
- Kate ! Bo ja..Kochanie co się stało ?
- Nie nic. Już nic.- Powiedziałam ocierając szybko łzy rękawem.
- Wiesz, że możesz powiedzieć mi wszystko.
Nie odpowiedziałam tylko dałam mu telefon do ręki. Po chwili byłam już w mocnym uścisku mojego wybranka.
- Kotku... Już wszystko dobrze. Nie wierz w to co tu jest napisane.. proszę cię. Nawet nie wiesz jak ja cierpię widząc, że płaczesz...
- Niall a jeżeli to prawda ? Jeżeli ja naprawdę na ciebie nie zasługuję ?
- Nie mów tak ! Jesteś jedyną, która właśnie na mnie zasługuje.
- A na przykład jeżeli pojedziesz w jakąś trasę i poznasz inną ?- teraz rozpłakałam się na dobre...
- Przestań błagam. Przyrzekam na wszystko, że chcę tylko ciebie i nikogo innego. Kate kocham cię, naprawdę.
- Dobra. Ufam ci.
- I dobrze. Dobrze wiesz, że nigdy bym cię nie skrzywdził.
- Wiem. - Powiedziałam troszkę się uspakajając i tuląc do klatki piersiowej blondyna.
- Już ? Wszystko OK ?- Zapytał z troską.
- Już ? Wszystko OK ?- Zapytał z troską.
- Przy tobie zawsze jest 'OK' - Powiedziałam na co dostałam całusa w usta.
- Kocham cię.
- Widzę.- Spojrzałam na pierścionek.
Niall zaśmiał się delikatnie cmokając mnie w czoło.
- Chcesz iść już spać ? Widzę, że jesteś zmęczona.
- Tak.. Za dużo emocji jak na jeden dzień.- Powiedziałam delikatnie się śmiejąc.
- Ok. To ja się przebiorę i zaraz do ciebie przyjdę.- powiedział i poszedł.
- Niall POV-
- Tak.. Za dużo emocji jak na jeden dzień.- Powiedziałam delikatnie się śmiejąc.
- Ok. To ja się przebiorę i zaraz do ciebie przyjdę.- powiedział i poszedł.
- Niall POV-
Tak.. Chciałem zrobić z nią TO dzisiaj, ale widzę, że w tej chwili ani ja, ani co najważniejsze ona nie mamy na to ochoty.. za dużo się zdarzyło... Raz dwa się przebrałem i cichutko skierowałem się w stronę sypialni. Kate już słodko spała, więc przytuliłem ją tylko i ja również odpłynąłem w krainy Morfeusza.
_________________________________________________________________________________
Udało mi się napisać kolejny !!! Jestem z niego bardzo zadowolona, a wy ? Podoba wam się ? Co do uśmiercania kogoś hmm... możliwe, że kogoś uśmiercę, ale nie spodziewałabym się tego w najbliższym czasie. Chyba wszyscy myślimy o jednej osobie.... :D Ale mam też pomysł, żeby uśmiercić kogoś innego niż Julia. Może mamę Kate i Lou ? Kto wie xD Ale jestem złowieszcza hahaha xD Ostatnio zauważyłam dosyć spory wzlot zainteresowania na tym blogu co mnie niezmiernie cieszy. Dzisiaj było już 79 wyświetleń ! Ogólnie wszystkich wyświetleń jest 1829, a komentarzy 81... Mnie zadowala taki poziom ;) Nawet mój brat, który hejtuje 1D się wciągnął.. A tak w ogóle to chcecie, żebym informowała was o takich rzeczach ? No nic... Ja zmykam. Trzymajcie się PA :****
_________________________________________________________________________________
Udało mi się napisać kolejny !!! Jestem z niego bardzo zadowolona, a wy ? Podoba wam się ? Co do uśmiercania kogoś hmm... możliwe, że kogoś uśmiercę, ale nie spodziewałabym się tego w najbliższym czasie. Chyba wszyscy myślimy o jednej osobie.... :D Ale mam też pomysł, żeby uśmiercić kogoś innego niż Julia. Może mamę Kate i Lou ? Kto wie xD Ale jestem złowieszcza hahaha xD Ostatnio zauważyłam dosyć spory wzlot zainteresowania na tym blogu co mnie niezmiernie cieszy. Dzisiaj było już 79 wyświetleń ! Ogólnie wszystkich wyświetleń jest 1829, a komentarzy 81... Mnie zadowala taki poziom ;) Nawet mój brat, który hejtuje 1D się wciągnął.. A tak w ogóle to chcecie, żebym informowała was o takich rzeczach ? No nic... Ja zmykam. Trzymajcie się PA :****
poniedziałek, 6 kwietnia 2015
ROZDZIAŁ XIII ,, A MÓWIŁEM, ŻE KOCHAM CIĘ BARDZIEJ ? "
- Jakim warunkiem ?- Właśnie przypomniałam sobie, że muszę zapakować rzeczy, które znajdowały się w domu mojej mamy i przenieść je z powrotem do mojego własnego domku, a Niall mi w tym pomoże..
- Pod warunkiem, że pomożesz mi się spakować i przenieść rzeczy do mojego domu.
- Nie poradzisz sobie sama ?- Zapytał głośno wypuszczając powietrze. Doskonale wiem, że jest okropnym leniem.. Ale w końcu moim leniem prawda ?
- Czyli.. Nie chcesz iść na kolacje ?
- Ok.. pomogę ci, ale po kolacji idziemy do nas.- Uśmiechnął się w stylu 'starego zboczeńca'.
- Boże.. Niall.. Ja mam nadzieję, że ty nie myślisz o tym co ja myślę, że ty myślisz...( od autorki : Tak wiem masło maślane sorki xD).
- Co ?
- Nic... To co idziemy ?
- Idziemy. - powiedział łącząc nasze dłonie, tak samo z resztą jak usta...
- Pod warunkiem, że pomożesz mi się spakować i przenieść rzeczy do mojego domu.
- Nie poradzisz sobie sama ?- Zapytał głośno wypuszczając powietrze. Doskonale wiem, że jest okropnym leniem.. Ale w końcu moim leniem prawda ?
- Czyli.. Nie chcesz iść na kolacje ?
- Ok.. pomogę ci, ale po kolacji idziemy do nas.- Uśmiechnął się w stylu 'starego zboczeńca'.
- Boże.. Niall.. Ja mam nadzieję, że ty nie myślisz o tym co ja myślę, że ty myślisz...( od autorki : Tak wiem masło maślane sorki xD).
- Co ?
- Nic... To co idziemy ?
- Idziemy. - powiedział łącząc nasze dłonie, tak samo z resztą jak usta...
- Mm.. Panie Horan, ale Pan romantyczny..
- Się ma ten dar !
- Powtarzasz się kochanie - Cmoknęłam go w polik, ponieważ wyglądał tak uroczo... Jak zawsze, czemu mnie to w ogóle dziwi ?
- Powtarzasz się kochanie - Cmoknęłam go w polik, ponieważ wyglądał tak uroczo... Jak zawsze, czemu mnie to w ogóle dziwi ?
- I bardzo dobrze, jestem przez to wyjątkowy !
- Tak sobie wmawiaj ...
- Mówiłaś coś ?
- Kocham cię.
- Ale ja ciebie bardziej.
- Udowodnij.
- Hmm.. Dobra.
- A ! Niall głuptasie postaw mnie !- Powiedziałam śmiejąc się do bólu brzucha, ponieważ Niall wziął mnie na ręce jak Pannę Młodą.
- Miałem ci coś udowodnić prawda ? Więc cię nie puszczę !- Tym razem to on się zaśmiał.
- Ale.. Nie upuścisz mnie prawda ?- Powiedziałam tylko ściskając mocniej moje ręce na karku Horana.
- Nie mam zamiaru.- Pocałował mnie w usta. Długo i bardzo przyjemnie. Jak on to robi ?
- Jesteś niesamowity wiesz ?
- Tak ? A niby czemu ?
- Nie powiem.
- Czy ty się ze mną droczysz ?
- Może...
- Ok.. Więc idziemy do jeziora, mam nadzieję, że umiesz pływać..
- Niall ! Nie zrobisz tego !!!
- A chcesz się przekonać ?
- Nie ! No proszę zrobię wszystko, tylko mnie tam nie wrzucaj !- Powiedziałam śmiejąc się, lecz o był bardziej śmiech przerażenia, niż rozbawienia.
- Nie ! No proszę zrobię wszystko, tylko mnie tam nie wrzucaj !- Powiedziałam śmiejąc się, lecz o był bardziej śmiech przerażenia, niż rozbawienia.
- Wszystko ?
- Wszystko !
- Ok.. Coś jeszcze wymyślę, ale nie będzie prosto !
- Ok.. Dobra, dobra puść mnie już ! A poza tym to gdzie ty mnie miałeś zamiar zabrać ?
- Do domu.
- Ze mną na rękach ? Oszalałeś ?
- Możliwe, nie wiesz, że z miłości robi się różne dziwne rzeczy ?
- Chyba już wiem.
- Widzisz kiedyś w to nie wierzyłem, ale teraz mógłbym cię zanieść aż do domu, albo do jeziora..
- Niall !
- No żartuję ! Nie znasz się...
- Jeszcze się okaże.
- Ach.. tak w ogóle to jeszcze ci nie uwodniłem, że kocham cię bardziej !
- I ci się nie uda, bo to ja kocham cię bardziej.
- I ci się nie uda, bo to ja kocham cię bardziej.
- Masz zamiar się ze mną kłócić ?
- Jak bym śmiałam?!- Udałam zdziwienie, nawet nie zauważyłam, jak znaleźliśmy się pod domem mojej rodzicielki. ( Mieszka bliżej od parku niż chłopcy.)
- Ale..
- Serio ? Boisz się ? Hahaha ! Spokojnie moja mama cię polubi.
- A jak nie ?
- Jak nie to się nie przejmuj, bo to ja mam cię kochać a nie ona.- Pocieszałam go mając zamiar pocałować go w policzek, ale odwrócił głowę w zamiarze powiedzenia do mnie czegoś, przez co pocałowałam go w usta.
- No to lecimy z tym koksem.- Zaśmiał się delikatnie.
- I o to chodzi.. na luzie- Uśmiechnęłam się do niego tymczasem naciskając dzwonek. Po chwili w drzwiach pojawiła się moja mama, natychmiastowo rozchmurzyła się widząc mnie z Niallem, któremu podała rękę.
- Cześć ! Jestem Judy (czyt. Dżudi)
- Niall.- Powiedział cmokając moją mamę w rękę. Tak bardzo chciało mi się śmiać, ale nie Kate jesteś dzielna, nie zrobisz mu tego !
- Łał.. no córciu powiem ci, że chyba nie dało się lepiej wybrać !- Uśmiechnęła się do mojego chłopaka, na co ten nie słyszalnie spuścił powietrze.- Proszę wejdźcie.- Dodała uśmiechając się.- Napijecie się czegoś ? Mam pewnie jakieś ciasto...
- Nie mamo my przyszliśmy tylko spakować moje rzeczy.
- O ! Czyli widzę, że już wszystko w porządku.
- Jak najbardziej powiedziałam tuląc się do Nialla.
- To świetnie.- Powiedziała puszczając oczko Niallowi. Tak się cieszę, że się polubili. Tak serio to bałam się chyba bardziej niż on.
- To ja polecę tylko do łazienki, a ty Niall możesz już iść na górę.
- To ja polecę tylko do łazienki, a ty Niall możesz już iść na górę.
- Skąd mam wiedzieć który pokój ?
- Dzwi będą całe w nalepkach i plakatach, poradzisz sobie.
Kiedy szłam w stronę łazienki usłyszałam skrawek rozmowy.
Kiedy szłam w stronę łazienki usłyszałam skrawek rozmowy.
- Dbaj o nią, czasami jest naprawdę nieznośna ostrzegam.- Zaśmiała się moja rodzicielka.
- Jasne i już to wiem.- Zachichotał
Serio Nial ?! Ty też ?! Po załatwieniu swoich spraw fizjologicznych udałam się to mojego pokoju, gdzie znalazłam Nialla oglądającego różne fotografie.
Serio Nial ?! Ty też ?! Po załatwieniu swoich spraw fizjologicznych udałam się to mojego pokoju, gdzie znalazłam Nialla oglądającego różne fotografie.
- Czemu się tak przyglądasz ?
- Tobie byłaś taka urocza jak byłaś mała.
- Ej ! BYŁAM ? Ja ci dam powiedziałam podchodząc do niego i zaczynając go łaskotać
- Nie ! Nie ! Pro.. Proszę ! Jesteś ! Tak! Hahahaha ! No przestań ! Hahahaha !- puściłam go, czego mocno pożałowałam, ponieważ teraz to on postanowił się 'zemścić'.
- Niall ! Hahahaha ! Mieliśmy... Hahahaha.. się pakować ! Hahahaha
Przestał.. uf.
- Cała się przez ciebie spociłam !
- Masz tu dużo ubrań, przebierz się.
- Bardzo zabawne...
Zabraliśmy się do roboty.. Zajęło nam to z 2 godziny ! Pożegnaliśmy się z mamą i ruszyliśmy to wszystko zanieść do mnie co zajęło nam kolejną godzinkę.. Ok półtorej... Zerknęłam na zegarek.. Co ?! Za pół godziny 19:00 !
- Niall muszę się przyszykować, musisz już iść .- Powiedziałam, a on zrobił smutną minkę..
- Ok.. To do zobaczenia ze.. co ?! Pół godziny ?!
- No własnie...
- To cześć- Powiedział całując mnie w usta. Uwielbiam to...
- 30 min. później-
- 30 min. później-
Byłam już gotowa do wyjścia. Poprawiałam już tylko drobiazgi i zadzwonił dzwonek do drzwi. Zeszłam ostrożnie ze schodów ( Ze szpilkami na nogach troszkę ciężko zbiegnąć ze schodów ) i otworzyłam drzwi, za którymi ujrzałam Nialla, który był ubrany w mniej więcej tak :
Wyglądał.. Łał...
- Niall.. Nie poznaję cię.. Czemu się tak wystroiłeś ?
- Tajemnica... Poza tym miałem ci chyba pokazać jak bardzo cię kocham prawda ?
- No tak masz rację...
- A w ogóle to nie ja się wystroiłem.- Dokładnie mi się całej przyjrzał.- Wyglądasz naprawdę nieziemsko...
- Bardzo dziękuję.- Powiedziałam całując go.- To jak idziemy ?
- Zapraszam na niezapomniany wieczór.
- Coś czuję, że będzie ostro...
- A chciałabyś ?- Zabawnie poruszył brwiami.
- Ah.. A ty tylko o jednym...
- No wiesz.. Tak się ubrałaś, że nic tylko...- Nie przerwał, ponieważ mu przeszkodziłam.
- Niall !
- No dobra dobra.. już będę grzeczny...
- 2 godziny później-
Wieczór minął nam nieziemsko ( Nie, nie o TO mi chodzi xD) Niall karmił mnie, a ja jego ( od Autorki : tak Emilka : Kurczakiem :'D)
- No dobra dobra.. już będę grzeczny...
- 2 godziny później-
Wieczór minął nam nieziemsko ( Nie, nie o TO mi chodzi xD) Niall karmił mnie, a ja jego ( od Autorki : tak Emilka : Kurczakiem :'D)
-Kochanie nie powinniśmy się już zbierać ? Jest już 21:00, zaraz będą zamykać lokal...
- Skoro chcesz... Tylko proszę pójdź ze mną do ogrodu, podobno widoki są świetne...
- Dobrze.- Powiedziałam całując go...
Miał rację. Widok był nieziemski.. Odwróciłam się, a za mną stał Niall z bukietem czerwonych róż ślicznie i bardzo delikatnie się uśmiechając.
- Dobrze.- Powiedziałam całując go...
Miał rację. Widok był nieziemski.. Odwróciłam się, a za mną stał Niall z bukietem czerwonych róż ślicznie i bardzo delikatnie się uśmiechając.
- Proszę. To dla ciebie.- Powiedział..
- Jeju.. Dziękuję, ale..- Nie dokończyłam, ponieważ Niall ... Uklęknął przede mną ! Boże nie wierzę ?! Czy to się dzieje naprawdę ?! Zakryłam usta wolną ręką ( W jednej trzymałam bukiet.)
- Kate... Kocham cię.. Kocham cię na wielkość całej galaktyki ! Wiem, że nie jesteśmy ze sobą długo, ale jednak chciałbym mieć cię zawsze przy sobie i chciałbym, abyś nosiła moje nazwisko, więc.. Kate Sparow.. Czy wyjdziesz za mnie ?- Zrobił to tak pięknie.. Trzymał przede mną małe otwarte pudełeczko, w którym mogłam zauważyć piękny pierścionek :
Czułam, jak łzy mimowolnie spływają po mich policzkach...
Czułam, jak łzy mimowolnie spływają po mich policzkach...
- Tak ! Niall kocham cię !
Mój wybranek założył mi na palec tą prześliczną rzecz i mocno przytulił całując prosto w usta. Wszyscy, którzy się tu zgromadzili zaczęli bić brawa i gwizdać.
- A mówiłem, że kocham cię bardziej ?- Wyszeptał mi do ucha. Ja nic nie odpowiedziałam i tylko jeszcze mocniej go przytuliłam...
_______________________________________________________________________________
Jest ! Na reszcie ! mam nadzieję, że podoba wam się taki obrót akcji.. Wstąpiła we mnie taka wena twórcza, że ja pierdziele ! Nareszcie marzenia Kate spełniły się ! Jeszcze tylko papiery i będzie panią Horan ! A może wszystko się zepsuje ? Kto wie ? ( ja jeszcze nie xD) Piszcie czy się wam podoba :D Mam nadzieję, że tak, ponieważ włożyłam w to tyle serca.. trzymajcie się ciepło paa :***
_______________________________________________________________________________
Jest ! Na reszcie ! mam nadzieję, że podoba wam się taki obrót akcji.. Wstąpiła we mnie taka wena twórcza, że ja pierdziele ! Nareszcie marzenia Kate spełniły się ! Jeszcze tylko papiery i będzie panią Horan ! A może wszystko się zepsuje ? Kto wie ? ( ja jeszcze nie xD) Piszcie czy się wam podoba :D Mam nadzieję, że tak, ponieważ włożyłam w to tyle serca.. trzymajcie się ciepło paa :***
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)







.jpg)
.jpg)
