- O już wychodzisz ?
- A dziwisz się ?!
- Właściwie to nie, pozdrów ode mnie Niall i powiedz, że czekam w syp.
- Co ty powiedziałaś ?!
- Nie powiedziałam, bo mi PRZERWAŁAŚ.
- Wal się.
- Z Horanem, chętnie...
- Odpieprz się od niego dobra ?!
- Uuu.. tylko mnie nie ugryź.
- Pff... Słabe.- Powiedziałam, zatrzaskując drzwi.
Wyszłam w końcu z samolotu kierując się w stronę mojego domu rodzinnego. Może nie jest to najlepsze rozwiązanie, ale do Tomlinsona nie mam zamiaru wracać... Użyłam dzwonka i po chwili mogłam zobaczyć rozpromienioną twarz mamy w drzwiach.
- Hej kochanie ! Co ty tutaj robisz ?
- Cześć mamo... mam do ciebie małą prośbę...
- No proś o co chcesz, doskonale wiesz, że zawsze ci pomogę !
- Mogłabym przenocować tutaj kilka dni ?
- Jasne, jeszcze się pytasz ? A co się stało, przecież masz swój dom i chło..
- No.. Chodzi o to, że po prostu..- zmagałam się z myślami, czy powiedzieć wszystko mamie, ale w końcu to ona dała mi to życie i to dzięki niej jestem tym kim jestem, więc powinna znać prawdę.-... Pokłóciłam się z Louisem i nie za bardzo chcę go oglądać, więc pomyślałam, że by zanocować tutaj. Tylko kilka dni obiecuję !
- Córeczko, możesz zostać tu już nawet na zawsze, to w końcu również twój dom ! A czemu nie zostałaś u siebie ?
- No bo tam by przyleźli..
- Przyszli !
- Mamo, jestem dorosła...- Obydwie się cicho zaśmiałyśmy, nagle zadzwonił mój telefon.
- Pozwolisz mamo, że odbiorę.- Powiedziałam kierując się do kuchni
- Halo ?
- Cześć ! Podobno jesteś w Londynie !
- Owszem jestem, a co ?
- Przyjedziesz do nas ? Bo wiesz jest trochę ciężka sytuacja u nas i...
- Czemu ciężka? Co cię stało ?
- Ehh... Zayn postanowił odejść z zespołu...
- CO ?!Czemu ?
- Nie wiem dokładnie, ale mówił, że po 5 latach ma już dość bycia sławnym, i chce żyć jak normalny chłopak...- Czy Niall właśnie się rozpłakał... Rany, nie wieżę, że Zayn mógłby coś takiego zrobić !
- dobra.. daj mi góra 30min, i zaraz będę !
- OK, dzięki...
Wbiegłam jak poparzona do salonu, gdzie była mama.
- Coś się stało Kate ?
- Tak ! Zayn chce odejść z zespołu !
- I ty pewnie teraz....
- Tak mamo, jadę do nich
- Ok, No to leć.
- Dziękuję, mamo ! Pa- Cmoknęłam ją w policzek.
- No pa.
-20 min. później-
Użyłam dzwonka do drzwi i czekałam... Otworzył Zayn, a ja rzuciłam mu się na szyję, bo miałam przeczucie, że widzę go po raz ostatni w życiu...
- No cześć, wiem mi też jest przykro, ale muszę tak zrobić...
- Nie Zayn ! Nie musisz, ale chcesz... To jest dość spora różnica. - Powiedziałam i ponownie się do niego przytuliłam, oby tylko ...
- O hej, widzę, że Zayn podrywa moją dziewczynę.. no pięknie stary !
- Niall proszę cię ! To jest tylko taki mm.. przyjacielsko-pożegnalny uścisk ..
- Jaki pożegnalny ? Hej .. obiecuję, że na 100 % jeszcze się zobaczymy... naprawdę !- Nie wiem jak chłopcy, ale ja mam w tym momencie oczy pełne łez. Puściłam Mulata i spojrzałam mu prosto w jego piękne brązowe oczy.. chwila co ? Piękne ? ło.. jego odejście źle mi robi.... jego oczy również były przepełnione smutkiem i łzami...
- Czemu nam to robisz ? Z resztą nie tylko nam, ale tylu tysięcy fankom... ?
- No bo... to jest dosyć skomplikowane i... może nie rozmawiajmy o tym w drzwiach ok ?
- Jasne...- Usiedliśmy wygodnie w salonie, tam gdzie reszta chłopców... płakała... ten widok poruszył mnie, ponieważ nigdy w życiu nie przypuszczała bym, że chłopcy mogą tak.. zbiorowo ? płakać. Nie wstydzą się ? To jest na prawdę pozytywne zaskoczenie...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Tak, tak wiem, że cholernie krótki, ale chcę go dodać dzisiaj, ponieważ jak wszyscy zapewne już wiecie Zayn postanowił odejść z One Direction w PRAWDZIWYM ŻYCIU !!! Więc postanowiłam, że tak też stanie się tutaj... Podoba się, przepraszam, że tak długo musieliście czekać, a ja dodaję takie gówno, no ale nie mam za bardzo czasu, bo troszkę się u mnie w życiu dzieję i jeszcze Zayn... Piszcie w kom czy może być Paa
czwartek, 26 marca 2015
niedziela, 22 marca 2015
ROZDZIAŁ X ,, PIĘKNIE, BĘDZIE MIAŁA SZMATA ZA SWOJE..."
- Kto dzwonił ?- Zapytała Julia.
- Niall...- Ciekawe czy ona wie, o tym, że ja i Niall chodzimy ...
- Horan ? Po co ?
- Pytał się .. no... właściwie to pytał się gdzie jestem itd.
- Ale powiedziałaś do niego ,,kochanie". Czy wy ... ?
- Taa...
- Super !
- Czemu ? Co w tym takiego niezwykłego ?
- Em.. no nic. W sumie to po prostu mnie zaskoczyłaś.- Powiedziała podejrzanie się uśmiechając.
- Boże.. nie chciałabym wiedzieć co ty sobie teraz myślisz zboczuchu...
- Ej ! No wiesz co...- Obydwie parsknęłyśmy śmiechem. Dobrze jest mieć taką osobę jak Julia, przy której o wszystkim mogę zapomnieć i tak po prostu pośmiać się z niczego. - To co ? Do domu, czy gdzieś na miasto ?
- Wiesz w sumie to chętnie przeszłabym się napić czegoś orzeźwiającego.
- Ok.. Znam fajną budkę. Możemy się przejść to będzie jakieś... 15 min. spacerkiem.
- No spoko, tylko zajedźmy na chwilkę do domu, bo... o fuck przecież ja nie mam Polskiej kasy...Zajdziemy do jakieś banku i wymienię...
- No ok.. tylko wiesz muszę raczej iść z tobą bo... no wiesz...
- Tak, tak wiem dlaczego. Ale póki jeszcze jesteśmy w tym przeklętym miejscu znanym szpitalem wyskoczę do łazienki. Potrzymasz mi torebkę ?
- O jasne !
- Julia POV-
Pięknie. Naiwna... uwierzyła, że ja chcę jej pomóc... Ona.. kiedyś mój teraz już ex zostawił mnie dla niej. Teraz ja odbiję jej Nialla ! niech cierpi dziwka !! A ! Skoro zostawiła mi swoją torebkę to wezmę sobie numer do Horana mam nadzieję, że się biedna, na mnie nie obrazi... HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA !!!!!
- Louis POV-
Siedziałem sobie na łóżku i słuchałem jakiej playlisty z mojego telefonu, kiedy to właśnie ktoś postanowił do mnie zadzwonić. Kto normalny dzwoni o 22:00 ?! ( od autorki : to dzieje się po tym, jak Kate i Julia poszły na miasto. Teraz Kate śpi, w przeciwieństwie do Julii... ) Numer nie znany ? Aha...
- Halo ?- Zapytałem nie pewnie.
- Witaj Louis...
- Kim ty jesteś ?
- Ja ? Ja jestem współlokatorką Kate. Zdaje się, że to twoja siostra prawda ? - Co ? Ten numer nie jest z Londynu na 100 % ! Zaczyna się +48... Polska ? Chyba... po cholerę Kate wypruła aż do Polski ? A z resztą nie ważne po co. Mnie ciekawi raczej jak, przecież Niall rozmawiał z nią, zapomniał czegoś jej powiedzieć. Dzwonił 10 minut później, a ta już nie odbierała.. Szybka jest.
- No .. no tak, Kate to moja siostra, ale stało się coś, że do mnie dzwonisz ?
- Tak stało się... musisz tu jak najszybciej przyjechać, jak najlepiej z Niallem, gdybyś dał radę ! Kate pocięła się i leży w szpitalu już kilka godzin w śpiączce ! martwię się o nią, ale żeby podać jej jakieś tam leki potrzeba zgody kogoś dorosłego z jej rodziny...- CO DO CHOLERY ?! Jak to możliwe, że.. nie mam pojęcia czemu się tak tym martwię, ale w końcu jestem jej bratem i.. kocham ją ! Muszę tam być ! TERAZ !!!
- Co ?! No dobra... gdzie jesteście ?! już tam jadę !!!
- Em... Wyślę ci adres SMS' em dobra ?
- Tak jasne czekam !
- No to pa.
-Pa...
Czekając na wiadomość pobiegłem szybko do Niall' a, żeby mu o wszystkim powiedzieć.
- Nialler słuchaj !
- No czego ?
- Kate leży w szpitalu, w śpiączce od kilku godzin i musimy tam jechać w tej chwili !- Mówiłem spanikowany.
- Co ty do cholery pierdolisz ? Właśnie z nią piszę przez FB. Za dużo marchewki ?
- Ale..ale.. dzwoniła do mnie współlokatorka Kate i on powiedziała, że...
- Nie wiem co ci tam jeszcze naopowiadała, ale radzę ci w to nie wierzyć - Powiedział spokojnie- proszę tutaj masz wiadomości- Pokazał mi konwersację między nim a moją siostrą przez portal społecznościowy.. sprzed 5 minut...
- A..Ale..
- lepiej zadzwoń do tej dziewczyny i się jej o wszystko wypytaj... Serio.
- ta.. tak zrobię..
- Kate POV-
Pisałam z Horankiem, ale zachciało mi się pić, więc postanowiłam zejść na dół. To co tam usłyszałam coś.. WOW..
- Tak stało się... musisz tu jak najszybciej przyjechać, jak najlepiej z Niallem, gdybyś dał radę ! Kate pocięła się i leży w szpitalu już kilka godzin w śpiączce ! martwię się o nią, ale żeby podać jej jakieś tam leki potrzeba zgody kogoś dorosłego z jej rodziny...
- Em.. Wyślę ci adres SMS'em dobra ?
-Pa..
- Pięknie, będzie miała szmata za swoje..- CO TU SIĘ DZIEJE ?!
- JULIA ! CO TY DO CHOLERY JASNEJ POWIEDZIAŁAŚ TY.. TY.. TY DZIWKO !- Wydarłam się na nią nie biorąc pod uwagę żadnych konsekwencji..
- ja jestem dziwką ?! W ogóle jak śmiesz mnie tak nazywać !? Po pierwsze, mieszkasz pod moim dachem i to dzięki mnie masz gdzie schować dupę ! A po drugie to TY jesteś dziwką, szmatą i suką, która ukradła mi kandydata na męża rozumiesz ?!
- Tak wiesz co spierdalaj, nie mam zamiaru siedzieć tu ani chwili dłużej. Jesteś najgorszym człowiekiem jakiego znam ! Myślałam, że jesteś zupełnie inna ! A teraz, tak na przyszłość jak będziesz komuś obrabiać dupę, to nie zapomnij go w nią pocałować, ty pieprzona suko !
- Tak ?! proszę bardzo spierdalaj stąd, nikt cię tu nie trzyma niewdzięczna szmato !
Wbiegłam szybko do pokoju, w którym miałam swoje rzeczy. Jak ona mogła zrobić mi takie świństwo. Przecież to nie moja wina, że John wybrał mnie ! W sumie to mu się nie dziwię, że zostawił tą świnie.. też bym tak zrobiła... Oparłam się plecami o drzwi i szybko zjechałam na podłogę. Nie wiem nawet kiedy, ale łzy mimowolnie popłynęły po moich policzkach.
Szybko jednak wzięłam się w garść i zapakowałam wszystkie swoje rzeczy do walizki...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam was moi kochaaani :* Przepraszam, że była taka długa przerwa, ale musiałam troszkę pokombinować nad rozwinięciem fabuły.. Może być tak w ogóle ? Dla mnie jest cholernie krótki, no ale jakoś mi się udało go ( z wielkim trudem) dodać... piszcie komentarze ! Mam nadzieje, że się podoba i trzymajcie się ! Cześć <3
- Niall...- Ciekawe czy ona wie, o tym, że ja i Niall chodzimy ...
- Horan ? Po co ?
- Pytał się .. no... właściwie to pytał się gdzie jestem itd.
- Ale powiedziałaś do niego ,,kochanie". Czy wy ... ?
- Taa...
- Super !
- Czemu ? Co w tym takiego niezwykłego ?
- Em.. no nic. W sumie to po prostu mnie zaskoczyłaś.- Powiedziała podejrzanie się uśmiechając.
- Boże.. nie chciałabym wiedzieć co ty sobie teraz myślisz zboczuchu...
- Ej ! No wiesz co...- Obydwie parsknęłyśmy śmiechem. Dobrze jest mieć taką osobę jak Julia, przy której o wszystkim mogę zapomnieć i tak po prostu pośmiać się z niczego. - To co ? Do domu, czy gdzieś na miasto ?
- Wiesz w sumie to chętnie przeszłabym się napić czegoś orzeźwiającego.
- Ok.. Znam fajną budkę. Możemy się przejść to będzie jakieś... 15 min. spacerkiem.
- No spoko, tylko zajedźmy na chwilkę do domu, bo... o fuck przecież ja nie mam Polskiej kasy...Zajdziemy do jakieś banku i wymienię...
- No ok.. tylko wiesz muszę raczej iść z tobą bo... no wiesz...
- Tak, tak wiem dlaczego. Ale póki jeszcze jesteśmy w tym przeklętym miejscu znanym szpitalem wyskoczę do łazienki. Potrzymasz mi torebkę ?
- O jasne !
- Julia POV-
Pięknie. Naiwna... uwierzyła, że ja chcę jej pomóc... Ona.. kiedyś mój teraz już ex zostawił mnie dla niej. Teraz ja odbiję jej Nialla ! niech cierpi dziwka !! A ! Skoro zostawiła mi swoją torebkę to wezmę sobie numer do Horana mam nadzieję, że się biedna, na mnie nie obrazi... HAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHAHA !!!!!
- Louis POV-
Siedziałem sobie na łóżku i słuchałem jakiej playlisty z mojego telefonu, kiedy to właśnie ktoś postanowił do mnie zadzwonić. Kto normalny dzwoni o 22:00 ?! ( od autorki : to dzieje się po tym, jak Kate i Julia poszły na miasto. Teraz Kate śpi, w przeciwieństwie do Julii... ) Numer nie znany ? Aha...
- Halo ?- Zapytałem nie pewnie.
- Witaj Louis...
- Kim ty jesteś ?
- Ja ? Ja jestem współlokatorką Kate. Zdaje się, że to twoja siostra prawda ? - Co ? Ten numer nie jest z Londynu na 100 % ! Zaczyna się +48... Polska ? Chyba... po cholerę Kate wypruła aż do Polski ? A z resztą nie ważne po co. Mnie ciekawi raczej jak, przecież Niall rozmawiał z nią, zapomniał czegoś jej powiedzieć. Dzwonił 10 minut później, a ta już nie odbierała.. Szybka jest.
- No .. no tak, Kate to moja siostra, ale stało się coś, że do mnie dzwonisz ?
- Tak stało się... musisz tu jak najszybciej przyjechać, jak najlepiej z Niallem, gdybyś dał radę ! Kate pocięła się i leży w szpitalu już kilka godzin w śpiączce ! martwię się o nią, ale żeby podać jej jakieś tam leki potrzeba zgody kogoś dorosłego z jej rodziny...- CO DO CHOLERY ?! Jak to możliwe, że.. nie mam pojęcia czemu się tak tym martwię, ale w końcu jestem jej bratem i.. kocham ją ! Muszę tam być ! TERAZ !!!
- Co ?! No dobra... gdzie jesteście ?! już tam jadę !!!
- Em... Wyślę ci adres SMS' em dobra ?
- Tak jasne czekam !
- No to pa.
-Pa...
Czekając na wiadomość pobiegłem szybko do Niall' a, żeby mu o wszystkim powiedzieć.
- Nialler słuchaj !
- No czego ?
- Kate leży w szpitalu, w śpiączce od kilku godzin i musimy tam jechać w tej chwili !- Mówiłem spanikowany.
- Co ty do cholery pierdolisz ? Właśnie z nią piszę przez FB. Za dużo marchewki ?
- Ale..ale.. dzwoniła do mnie współlokatorka Kate i on powiedziała, że...
- Nie wiem co ci tam jeszcze naopowiadała, ale radzę ci w to nie wierzyć - Powiedział spokojnie- proszę tutaj masz wiadomości- Pokazał mi konwersację między nim a moją siostrą przez portal społecznościowy.. sprzed 5 minut...
- A..Ale..
- lepiej zadzwoń do tej dziewczyny i się jej o wszystko wypytaj... Serio.
- ta.. tak zrobię..
- Kate POV-
Pisałam z Horankiem, ale zachciało mi się pić, więc postanowiłam zejść na dół. To co tam usłyszałam coś.. WOW..
- Tak stało się... musisz tu jak najszybciej przyjechać, jak najlepiej z Niallem, gdybyś dał radę ! Kate pocięła się i leży w szpitalu już kilka godzin w śpiączce ! martwię się o nią, ale żeby podać jej jakieś tam leki potrzeba zgody kogoś dorosłego z jej rodziny...
- Em.. Wyślę ci adres SMS'em dobra ?
-Pa..
- Pięknie, będzie miała szmata za swoje..- CO TU SIĘ DZIEJE ?!
- JULIA ! CO TY DO CHOLERY JASNEJ POWIEDZIAŁAŚ TY.. TY.. TY DZIWKO !- Wydarłam się na nią nie biorąc pod uwagę żadnych konsekwencji..
- ja jestem dziwką ?! W ogóle jak śmiesz mnie tak nazywać !? Po pierwsze, mieszkasz pod moim dachem i to dzięki mnie masz gdzie schować dupę ! A po drugie to TY jesteś dziwką, szmatą i suką, która ukradła mi kandydata na męża rozumiesz ?!
- Tak wiesz co spierdalaj, nie mam zamiaru siedzieć tu ani chwili dłużej. Jesteś najgorszym człowiekiem jakiego znam ! Myślałam, że jesteś zupełnie inna ! A teraz, tak na przyszłość jak będziesz komuś obrabiać dupę, to nie zapomnij go w nią pocałować, ty pieprzona suko !
- Tak ?! proszę bardzo spierdalaj stąd, nikt cię tu nie trzyma niewdzięczna szmato !
Wbiegłam szybko do pokoju, w którym miałam swoje rzeczy. Jak ona mogła zrobić mi takie świństwo. Przecież to nie moja wina, że John wybrał mnie ! W sumie to mu się nie dziwię, że zostawił tą świnie.. też bym tak zrobiła... Oparłam się plecami o drzwi i szybko zjechałam na podłogę. Nie wiem nawet kiedy, ale łzy mimowolnie popłynęły po moich policzkach.
Szybko jednak wzięłam się w garść i zapakowałam wszystkie swoje rzeczy do walizki...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Witam was moi kochaaani :* Przepraszam, że była taka długa przerwa, ale musiałam troszkę pokombinować nad rozwinięciem fabuły.. Może być tak w ogóle ? Dla mnie jest cholernie krótki, no ale jakoś mi się udało go ( z wielkim trudem) dodać... piszcie komentarze ! Mam nadzieje, że się podoba i trzymajcie się ! Cześć <3
środa, 18 marca 2015
ROZDZIAŁ IX ,, CZY TY PŁACZESZ ?!"
Tego słuchałam podczas tworzenia jakby ktoś chciał się jeszcze bardzie wczuć ;)
https://www.youtube.com/watch?v=s8QYxmpuyxg&list=PLED03B2E1FC47994B&index=10&spfreload=1
https://www.youtube.com/watch?v=s8QYxmpuyxg&list=PLED03B2E1FC47994B&index=10&spfreload=1
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Boże... życie pisze scenariusze, których czasem największy filozof nie był by w stanie ogarnąć... Jak pomyślę, że ja.. że ja spałam z własnym bratem to.... Nie. Po prostu nie. To na 100% jakaś pomyłka... No cholera jasna ! Dlaczego ja z nim to zrobiłam. Wiem, że to było kiedyś... bardzo kiedyś, ale kurwa po co ?! Nie, przecież ja nie wiedziałam, więc po co ja się tym zadręczam, ale... No do kurwy nędzy, ja straciłam dziewictwo z bratem no ! Z moich przemyśleń wyrwał mnie telefon.
- Halo ?
- Cześć tu Niall. Dzwonię od ciebie od jakiś 20 minut, a ty dopiero teraz odebrałaś ! Już się bałem, że gdzieś uciekłaś..- Wiesz.. To w sumie nie jest zły pomysł.
- Nie nie uciekłam. A co ?
- Eee.. no nic chciałem się tylko spytać jak się czujesz. Kate martwię się o ciebie.- Jezu.. co się ze mną dzieje ?! Płaczę. Wiem. Jestem załamana. Wiem, czego mi potrzeba...
- Czuję się jak zawsze... źle...
- Ok..- powiedział załamanym głosem. - Kochanie jakby coś się działo to dzwoń dobra ?
- Ta..
- Pa.
No i koniec tej bezsensownej rozmowy. Udałam się do kuchni w poszukiwaniu tego, co bardzo chciałam poczuć... Znalazłam. Długo wahałam się nad tym czy użyć kawałka ostrego metalu na swoim nadgarstku. Na początku poczułam tylko delikatny ból, ale potem ... było mi zadziwiająco dobrze... Zabandażowałam szybko rękę i postanowiłam zadzwonić do jakiejś pierwszej lepszej osoby... Moja przyjaciółka.. w sumie dawno jej nie widziałam...
- Halo ?- Zapytała
- Cześć mieszkasz nadal w Polsce ?- Moja przyjaciółka właśnie tam się przeprowadziła po liceum.
- No taak. A coś się stało ?
- No tak jakby, ale opowiem ci, jak się spotkamy ok ?
- Ok
- A no właśnie ! Mogłabym zamieszkać u ciebie tylko 1 tydzień proszę..- powiedziałam powstrzymując się od płaczu.
- Jezu Kate ?! Czy ty płaczesz ?!
- Tak.. no to zbieram się i już do ciebie lecę. Pa
- No.. cześć.
Jestem. Jestem w tym kraju, w którym ma nie być problemów.. oby...
- Cześć kochanie, Boże ty jesteś cała zapłakana i tusz ci się rozmazał. Wskakuj do samochodu jedzmy do mnie.
- Cześć kochanie, Boże ty jesteś cała zapłakana i tusz ci się rozmazał. Wskakuj do samochodu jedzmy do mnie.
- No jestem. Wiem, i chyba czuję się tak samo jak wyglądam...
- No to mów.
- Prze.. Przespałam się z.. z ..
- Co zrobiłaś?! Z kim ?!
- Z .. Własnym bratem..
- Co ? Przecież ty nie masz brata.
- Też tak myślałam..
- Ale jak do tej pory ty spałaś tylko.. z Loiusem ?
- Ta.. no właśnie Louis..
- O rany dziewczyno...- Wyszłyśmy z Julią ( czytajcie przez dż bo to nie ma być Polskie imię !) przed dom, a ona mnie przytuliła. Zaczęłam płakać jej w ramie.
- No już... Spokojnie.. Chodź do domu..- Weszłyśmy.
- Eee.. Julia łazienka, tam gdzie zawsze ? No wiesz.. chciałabym się trochę ogarnąć.
- Tak, tam gdzie zawsze. jakby co będę gdzieś na dole.
- Ok dzięki.
Kiedy wychodziłam z łazienki zadzwonił mój telefon.
- Halo ?
- Kate !? Tutaj Harry czemu od nas nie odbierasz?! Gdzie ty jesteś, nie ma cię w domu !
- Nie ma mnie w Londynie, więc nie szukajcie mnie.
- Co gdzie ty jesteś do cholery ?! Wszyscy się o ciebie martwimy, a Niall siedzi załamany w pokoju, zamknął się i nie chce nikogo wpuścić. Może byś z nim łaskawie pogadała co ?!
- Kuźwa Styles nie drzyj się na mnie !
- Dobra sorry... może zadzwonisz do Niall'a bo nie jest z nim najlepiej...
- Tak... dobra zadzwonię do niego.
- TERAZ !
- Nie mam teraz czasu. Zadzwonię wieczorem.
- Nie mam teraz czasu. Zadzwonię wieczorem.
- Ok .. Cześć.
- pa.
- Z kim rozmawiałaś ?
- Z Harrym.
- Stylesem ?
- Tia.. a co ?
- No nic zapomniałam, że moja przyjaciółka ma wtyki u One-Direction.
- No ta... Nie dziwię się.
- To co telewizja ?
- Jasne.
-,, Niespodziewany powrót na pierwsze okładki ? Tak ! Kate Sparow, widziana w Polsce, u swojej przyjaciółki, ze szkoły. Według naszych najnowszych informacji, życie Sparow jak i Louisa Tomlinsona właśnie się połamał na miliony kawałeczków. Ostatnio, bowiem dowiedzieli się, że są rodzeństwem ! Czyżby Kate straciła dzie...- W tej chwili wyłączyłam telewizor i zakryłam twarz w dłonie... czemu te wredne hieny cały czas na mnie czyhają ?! Co ja im takiego zrobiłam, że mnie tak nienawidzą ?! Nagle poczułam czyjś uścisk.
- Kochana, nie możesz się teraz załamać. Jeżeli to zrobisz pokarzesz wszystkim tylko jaka jesteś słaba, a nie jesteś...- Julia złapała mnie za rękę. No.. i zobaczyła bandaż.- Kate czy ty...- Ja już rozpłakałam się na dobre.- Byłaś z tym u lekarza ? Może powinien to obejrzeć...
- Masz rację, a...- przerwała mi.
- Ja mam zawsze racje, a jak nie mam patrz punkt pierwszy.- Puściła mi oczko, na co ja tylko troszkę się uśmiechnęłam.- I tak ma być ! masz się uśmiechać od ucha do ucha !
- No.. ale wracając. podwiozłabyś mnie ? Nie mam pojęcie, gdzie co tu jest....
- Jasne pakuj się i spadamy.- Zabrałam torebkę z fotela i pojechałyśmy do jakiegoś lekarza... kiedy weszliśmy, wszyscy tak dziwnie się na nas patrzyli...
-Jestem brudna ?- zapytałam zdezorientowana.
- Nie, po prostu sławna...- Odpowiedziała chichocząc...
- Taa.. Bardzo.
- No a co może ja ?
Recepcjonistka się coś nas zapytała, ale to Julia z nią rozmawiała, bo ja nie zrozumiałam ani jednego słowa...
- Chodź, lekarz jest w pokoju 107 i akurat jest wolny.
- Ok.
Lekarz coś tam powiedział, po ty dziwnym języku. Julia też.
- On będzie mówił a ja będę tłumaczyła, ponieważ ty nie znasz Polskiego, a on Angielskiego.- Powiedziała mi już tym razem po ,,mojemu".- Ok.. Połóż się na tym łóżku...
Zakończył się ten Horror u lekarza. Przepisał mi jakąś maść, ale ja praktycznie nic nie wiem, bo to Julia.. a zresztą nie będę się powtarzała... No, ta sama sytuacja co z tą panią z recepcji... telefon... ZNOWU TEN PIEPRZONY TELEFON !!!
Zakończył się ten Horror u lekarza. Przepisał mi jakąś maść, ale ja praktycznie nic nie wiem, bo to Julia.. a zresztą nie będę się powtarzała... No, ta sama sytuacja co z tą panią z recepcji... telefon... ZNOWU TEN PIEPRZONY TELEFON !!!
- Halo- warknęłam do słuchawki.
- Kate ?! Boże nic ci nie jest ?! Czemu nie ma cie w domu ? Gdzie jesteś ? Za ile wrócisz ? Przyjechać po ciebie ?- Zadawał mnóstwo pytań.
- Niall spokojnie.. Nie ma mnie w Londynie, więc mnie nie szukajcie, tak jestem cała i bezpieczna, a kiedy wrócę ..? Sama nie wiem... Na pewno nie prędko...
- CO ?! Jak to nie ma cię w Londynie ?! Gdzie jesteś ?! Jadę do ciebie, a raczej po ciebie !
- O nie... Niall zostajesz w Londynie, i nigdzie się stamtąd nie ruszasz zrozumiano ?
- Ale...
- Nie ma żadnego ale zostajesz tam i koniec ! Za jakieś dwa miesiące będę w domu, nie martw się o mnie. Wszystko będzie Ok...- Usłyszałam tylko szlochanie...- Kochanie nie płacz, proszę cię.. Wszystko będzie dobrze, tylko.. przyjechałam tutaj sobie wszystko przemyśleć, od wszystkiego odpocząć...
- Ok rozumiem...- Wziął głęboki oddech, a potem wypuścił powietrze głośno.- Trzymaj się. Kocham cię, pa.
- Ja ciebie też, cześć.
________________________________________________________________________________
________________________________________________________________________________
Hej misie ! Udało mi się jakoś sensownie poukładać te literki i jest ! Podoba się ? Tylko mam do was małe pytanko... Kate ma szybko wrócić, i żyć sobie spokojnie, czy jeszcze nie wracać i coś pokomplikować ? :D A ! No i tutaj macie Demi Lovato jako Julię ;) :
Trzymajcie się cieplutko paa :* !
poniedziałek, 16 marca 2015
ROZDZIAŁ VIII ,, PRZECIEŻ TO MOJA MAMA"
- Niall POV-
Boże, za co ? Przecież miało być tak pięknie. A.. A jakbym tam nie wszedł ? Jakbym nie zareagował ? Mogłoby być jeszcze gorzej, niż jest, a jest i tak już beznadziejnie. Za co spotyka to akurat ja... a przy okazji mnie. A Louis ? Dla mnie Jest już nikim... Jak on mógł coś takiego zrobić osobie, którą kocha ? No właśnie... kocha. I co ja mam zrobić z tym faktem ? Ale czy on nie rozumie, że on i Kate to bardzo daleka przeszłość ? A poza tym co do Kate biedna właśnie leży sobie już jakieś trzy dni w śpiączce. Podobno ma wstrząśnięcie mózgu, ale nie wiadomo na jakim etapie, ponieważ się nie obudziła, więc nie mogła nic powiedzieć a jak to mówią lekarze ,, nie są w stanie sprawdzić". A jeżeli ona o wszystkim zapomni ? Jeżeli zapomni o mnie ? Nie mogę już wytrzymać tego cholernego uczucia nieświadomości ! Obiecuję, że jeżeli będę miał możliwość zatłukę Tomlinsona na śmierć ! Siedzę u Kate tak 24/7 i patrząc na nią płaczę cały czas...
-Kate POV-
Serce mi się kraja, jak widzę płaczącego Niall, czyli prawie cały czas... Mój kochany tak się martwi. Chciałabym mu powiedzieć tyle na raz, a tym czasem, nie mogę powiedzieć nic. Louis nie będzie miał łatwo, jak Niall go dorwie. O cudownie... przyszli chłopcy... wszyscy.
- Hej- powiedzieli Harry, Zayn i Liam. Louis się nie odezwał.
- Ty jeszcze masz czelność tutaj przyłazić ?!- Blondyn nawrzeszczał na Louisa wstając i podchodząc do niego, na szczęście chłopcy go powstrzymali. Skąd ja to wiem ? Widzę. Nie nie jestem na tym łóżku. Chodzę, a oni nawet nie wiedzą. Dotykam ich. Nic nie czują. Mówię do nich. Nic nie słyszą. Z resztą czego ja się spodziewam. Oni wszyscy myślą, że ja nic nie wiem i nieświadomie leżę tylko na łóżku. Słabo... Ej... Ja nie chcę wracać ! Co się ze mną dzieje ?! Wszystko przez mgłę. Pojedyncze dźwięki i cholerny ból w całym ciele. Budzę się ? Boli ! Ja nie mogę.... W końcu cała się spięłam i otworzyłam minimalnie powieki.
- Ej patrzcie !- Wrzasnął Zayn. Ja czułam się jak po największej imprezie ever, jednym słowem kac jak cholera. Chciałam złapać się za ucho, ale poczułam jeszcze większy ból w całej sobie. W ułamku sekundy Niall' owi popłynęły łzy. Szczęścia ? Chyba...
- Idę po lekarza.- Powiedział Liam. Kiedy zobaczyłam Louisa momentalnie zachciało mi się rzygać. Niall miał rację. Co ten debil to właściwie robi ?! Wszyscy prócz Niall' a wyszli.
- Jezu, kochanie nawet nie wiesz jak się martwiłem.
- Niall.. nie.. nie potrzebnie- Jakimś cudem udało mi się wymówić to jakże skomplikowane zdanie.
Poczułam usta Niall' a na swoich. Nie całował tak jak zawsze. Teraz robił to delikatnie. Bardzo delikatnie. Chciałam uwiesić swoje ręce na jego karku, ale przeszył mnie cholerny ból.
-Ałć..
- Cholera, przepraszam ja..
- Przestań to nie przez ciebie. Kochanie podałbyś mi jakieś picie ?
- Eee.. poczekaj zaraz znajdę jakiś automat. Za moment wracam.- Powiedział i minął się w drzwiach z lekarzem.
- No panno Sparow, witamy wśród żywych !- Powiedział uradowany lekarz.- jak się pani czuje ?
- Nie najlepiej...
- Rozumiem. Tak jak pani zapewne zauważyła, ma pani na głowie bandaż, ale proszę się nie przejmować, wszystkie włosy są na miejscu.- Już lubię tego gościa...- Aczkolwiek co ja.. A tak ! Ma pani na głowie bandaż, ponieważ doszło do minimalnego urazu mózgu, oraz rozcięcia skóry.
- Aha...
- Jeżeli bardzo będzie pani chciała, możemy wypisać panią nawet teraz.
- Tak.. bardzo bym prosiła.
- Rozumiem, za chwilkę proszę przyjść do mojego gabinetu. Dobrze ?
- Tak.
- Jestem, o dzień dobry.
- Dzień dobry, i do widzenia.- zaśmiał się doktor.
Kiedy lekarz opuścił pomieszczenie Niall podał mi picie.
- Dzięki- Napiłam się.
- Nie ma za co, a no i jakby co jesteś moją żoną.- Na te słowa zakrztusiłam się cieczą, którą aktualnie miałam w buzi.... nie na długo..
- ŻE CO PROSZĘ ?!?!
- No co ? Inaczej by mnie tu nie wpuścili...
- Dobra tym razem ci się udało.- Zaśmiałam się. Nagle zadzwonił telefon. Mama ?
- Tak ?
- Cześć córciu, musimy porozmawiać...
- Ok.. ale coś się stało, bo wiesz tak jakby jestem trochę w szpitalu, i po powrocie chciała bym odpocząć więc...
- Co ?! Jak to w szpitalu ?!
- Jak się spotkamy to ci powiem... nic takiego się nie dzieje.
- Ok to może dzisiaj przyjdę do ciebie o 15:00. Tam gdzie zawsze ?
- Tak.
- Dobrze, trzymaj się.
- Pa.
- Co ?- Zapytał Niall
- Eee.. nic nadzwyczajnego. Moja mama przypomniała sobie, że ma córkę.
-Spoko...
- To co odwieziesz mnie do domu ?
- Jasne a nawet z tobą posiedzę.
- Ok masz czas do 15:00 Bo moja mama przyjedzie.
- Doobra- Powiedział udające płacze.
- Louis POV-
-14: 55-
Mama do mnie zadzwoniła. Powiedziała, że musimy pogadać. Już się boję. Usłyszałem dzwonek do drzwi. już jest ? Ok.
- Hej mamo.
- Cześć synku.
- No to o czym chciałaś ze mną pogadać ?
- No ... Nie tutaj chodź ze mną dobrze.
- Ok, poczekaj tylko pójdę po buty.
Nie chce mi się. Nie che mi się żyć po tym co zrobiłem Kate. Nawet nie wiem czemu ja to zrobiłem i co we mnie wstąpiło.
- Louisku... A co ty dzisiaj taki nie smutny co ?
- Wydaje ci się...
-5 minut później-
Byliśmy pod domem Kate. TYLKO PO CO DO CHOLERY ?!?!
- Mamo po co my tutaj jesteśmy ?
- Zobaczysz.
-Kate POV-
Zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Ja otworzę.
- Na pewno ? Lekarz powiedział, że...
- Kotku, wiem co lekarz powiedział, ale to moja mama i mój dom więc ja otworzę ok ?
- jak uważasz.
- Hej mamo... Po co ty go tu przyprowadziłaś ?
- Jak to mamo, przecież to moja mama..
- Czy my...- Powiedzieliśmy wspólnie, na co mama się lekko uśmiechnęła. A może mam powiedzieć pani Tomlinson ?
- Nie cieszycie się ?- Zapytała lekko zmieszana...
- Nie nie mam zamiaru więcej patrzeć na tego debila, przez którego mam to na głowie- wskazałam na opatrunek.
- To znaczy, że ja... z własną siostrą ?!
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jest troooszkę późno, ale jednak... i co ? nie spodziewaliście się tego prawda ? xD Miłego wieczoru i czekam na kom. pa :*
Boże, za co ? Przecież miało być tak pięknie. A.. A jakbym tam nie wszedł ? Jakbym nie zareagował ? Mogłoby być jeszcze gorzej, niż jest, a jest i tak już beznadziejnie. Za co spotyka to akurat ja... a przy okazji mnie. A Louis ? Dla mnie Jest już nikim... Jak on mógł coś takiego zrobić osobie, którą kocha ? No właśnie... kocha. I co ja mam zrobić z tym faktem ? Ale czy on nie rozumie, że on i Kate to bardzo daleka przeszłość ? A poza tym co do Kate biedna właśnie leży sobie już jakieś trzy dni w śpiączce. Podobno ma wstrząśnięcie mózgu, ale nie wiadomo na jakim etapie, ponieważ się nie obudziła, więc nie mogła nic powiedzieć a jak to mówią lekarze ,, nie są w stanie sprawdzić". A jeżeli ona o wszystkim zapomni ? Jeżeli zapomni o mnie ? Nie mogę już wytrzymać tego cholernego uczucia nieświadomości ! Obiecuję, że jeżeli będę miał możliwość zatłukę Tomlinsona na śmierć ! Siedzę u Kate tak 24/7 i patrząc na nią płaczę cały czas...
-Kate POV-
Serce mi się kraja, jak widzę płaczącego Niall, czyli prawie cały czas... Mój kochany tak się martwi. Chciałabym mu powiedzieć tyle na raz, a tym czasem, nie mogę powiedzieć nic. Louis nie będzie miał łatwo, jak Niall go dorwie. O cudownie... przyszli chłopcy... wszyscy.
- Hej- powiedzieli Harry, Zayn i Liam. Louis się nie odezwał.
- Ty jeszcze masz czelność tutaj przyłazić ?!- Blondyn nawrzeszczał na Louisa wstając i podchodząc do niego, na szczęście chłopcy go powstrzymali. Skąd ja to wiem ? Widzę. Nie nie jestem na tym łóżku. Chodzę, a oni nawet nie wiedzą. Dotykam ich. Nic nie czują. Mówię do nich. Nic nie słyszą. Z resztą czego ja się spodziewam. Oni wszyscy myślą, że ja nic nie wiem i nieświadomie leżę tylko na łóżku. Słabo... Ej... Ja nie chcę wracać ! Co się ze mną dzieje ?! Wszystko przez mgłę. Pojedyncze dźwięki i cholerny ból w całym ciele. Budzę się ? Boli ! Ja nie mogę.... W końcu cała się spięłam i otworzyłam minimalnie powieki.
- Ej patrzcie !- Wrzasnął Zayn. Ja czułam się jak po największej imprezie ever, jednym słowem kac jak cholera. Chciałam złapać się za ucho, ale poczułam jeszcze większy ból w całej sobie. W ułamku sekundy Niall' owi popłynęły łzy. Szczęścia ? Chyba...
- Idę po lekarza.- Powiedział Liam. Kiedy zobaczyłam Louisa momentalnie zachciało mi się rzygać. Niall miał rację. Co ten debil to właściwie robi ?! Wszyscy prócz Niall' a wyszli.
- Jezu, kochanie nawet nie wiesz jak się martwiłem.
- Niall.. nie.. nie potrzebnie- Jakimś cudem udało mi się wymówić to jakże skomplikowane zdanie.
Poczułam usta Niall' a na swoich. Nie całował tak jak zawsze. Teraz robił to delikatnie. Bardzo delikatnie. Chciałam uwiesić swoje ręce na jego karku, ale przeszył mnie cholerny ból.
-Ałć..
- Cholera, przepraszam ja..
- Przestań to nie przez ciebie. Kochanie podałbyś mi jakieś picie ?
- Eee.. poczekaj zaraz znajdę jakiś automat. Za moment wracam.- Powiedział i minął się w drzwiach z lekarzem.
- No panno Sparow, witamy wśród żywych !- Powiedział uradowany lekarz.- jak się pani czuje ?
- Nie najlepiej...
- Rozumiem. Tak jak pani zapewne zauważyła, ma pani na głowie bandaż, ale proszę się nie przejmować, wszystkie włosy są na miejscu.- Już lubię tego gościa...- Aczkolwiek co ja.. A tak ! Ma pani na głowie bandaż, ponieważ doszło do minimalnego urazu mózgu, oraz rozcięcia skóry.
- Aha...
- Jeżeli bardzo będzie pani chciała, możemy wypisać panią nawet teraz.
- Tak.. bardzo bym prosiła.
- Rozumiem, za chwilkę proszę przyjść do mojego gabinetu. Dobrze ?
- Tak.
- Jestem, o dzień dobry.
- Dzień dobry, i do widzenia.- zaśmiał się doktor.
Kiedy lekarz opuścił pomieszczenie Niall podał mi picie.
- Dzięki- Napiłam się.
- Nie ma za co, a no i jakby co jesteś moją żoną.- Na te słowa zakrztusiłam się cieczą, którą aktualnie miałam w buzi.... nie na długo..
- ŻE CO PROSZĘ ?!?!
- No co ? Inaczej by mnie tu nie wpuścili...
- Dobra tym razem ci się udało.- Zaśmiałam się. Nagle zadzwonił telefon. Mama ?
- Tak ?
- Cześć córciu, musimy porozmawiać...
- Ok.. ale coś się stało, bo wiesz tak jakby jestem trochę w szpitalu, i po powrocie chciała bym odpocząć więc...
- Co ?! Jak to w szpitalu ?!
- Jak się spotkamy to ci powiem... nic takiego się nie dzieje.
- Ok to może dzisiaj przyjdę do ciebie o 15:00. Tam gdzie zawsze ?
- Tak.
- Dobrze, trzymaj się.
- Pa.
- Co ?- Zapytał Niall
- Eee.. nic nadzwyczajnego. Moja mama przypomniała sobie, że ma córkę.
-Spoko...
- To co odwieziesz mnie do domu ?
- Jasne a nawet z tobą posiedzę.
- Ok masz czas do 15:00 Bo moja mama przyjedzie.
- Doobra- Powiedział udające płacze.
- Louis POV-
-14: 55-
Mama do mnie zadzwoniła. Powiedziała, że musimy pogadać. Już się boję. Usłyszałem dzwonek do drzwi. już jest ? Ok.
- Hej mamo.
- Cześć synku.
- No to o czym chciałaś ze mną pogadać ?
- No ... Nie tutaj chodź ze mną dobrze.
- Ok, poczekaj tylko pójdę po buty.
Nie chce mi się. Nie che mi się żyć po tym co zrobiłem Kate. Nawet nie wiem czemu ja to zrobiłem i co we mnie wstąpiło.
- Louisku... A co ty dzisiaj taki nie smutny co ?
- Wydaje ci się...
-5 minut później-
Byliśmy pod domem Kate. TYLKO PO CO DO CHOLERY ?!?!
- Mamo po co my tutaj jesteśmy ?
- Zobaczysz.
-Kate POV-
Zadzwonił dzwonek do drzwi.
- Ja otworzę.
- Na pewno ? Lekarz powiedział, że...
- Kotku, wiem co lekarz powiedział, ale to moja mama i mój dom więc ja otworzę ok ?
- jak uważasz.
- Hej mamo... Po co ty go tu przyprowadziłaś ?
- Jak to mamo, przecież to moja mama..
- Czy my...- Powiedzieliśmy wspólnie, na co mama się lekko uśmiechnęła. A może mam powiedzieć pani Tomlinson ?
- Nie cieszycie się ?- Zapytała lekko zmieszana...
- Nie nie mam zamiaru więcej patrzeć na tego debila, przez którego mam to na głowie- wskazałam na opatrunek.
- To znaczy, że ja... z własną siostrą ?!
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jest troooszkę późno, ale jednak... i co ? nie spodziewaliście się tego prawda ? xD Miłego wieczoru i czekam na kom. pa :*
ROZDZIAŁ VII ,, KATE NIE ZASYPIAJ !"
- Nie wi..
- Niall ! No chodźmy ! No.. Będzie fajnie weź i tak powiedziałeś, że ci się nudzi, dawaj co ci szkodzi no !!
- No dobra...
Siedzieliśmy w kółku na podłodze, a na środku leżała jakaś butelka po wodzie.
- Kto pierwszy ?- Zapytał Li.
- Może płeć piękna...- Zabawnie poruszał brwiami Lou, na co Niall rzucił w niego popcornem.
- No dobra.- Zgodziłam się. Padło na Harrego.- Macie w domu jakiś alkohol ?
- Kobito ! Ty się słyszysz ? My byśmy nie mieli ?- No tak właściwie o co ja się pytam...
- Ok. Wódka ?
- Jest.
- No i świetnie. Haroldzie pruj po kubek i wódkę.
- Po.. Po co ?
- Jak to po co ? Będziesz pił.
- Cały kubek !?
- A wolisz miskę ?
- Fuck... Już idę.
- A no i to ma być wypite duszkiem !- Krzyknęłam za nim.
Harry wrócił z kuchni trzymając w ręce ćwiartkę i kubek. Napełnił go przy nas, a my zaczęliśmy klaskać i krzyczeć jego imię. Wypił. Ja pieprzę, ale on musi mieć wprawę...
- Cholera ! Nigdy więcej.- położył się na podłodze.
Gra trwała i trwała, kiedy nagle Harry wylosował mnie... Osz kurna... Nie będzie za dobrze.
- HAHAHA ZEMSTA BĘDZIE SŁODKA !!!- Boże za co ?
- O rany.. no dawaj...
- Musisz...Umiesz robić dobrze ?
- Co ?! Styles ! Chyba cię pojebało ! Nie będę nikomu robić loda !
- Czemu
- No chyba ta wódka ci mocno zaszkodziła !
- Czyli nie... ?
- No chyba !
- No to...
Nachylił mi się do ucha i wyszeptał
- Musisz pomachać Niallowi OSTATNIĄ paczką Haribo przed oczyma, po czym ją otworzyć i zjeść wszystkie misie na raz.
- On mnie zabije
- Ale będzie fun !
- Ja ci się kiedyś odpłacę. Obiecuję !- Powiedziałam już na głos
- Czekam !
Poszłam do kuchni i wzięłam paczkę żelków. Domyślam się, ze mój książę na białym koniu zechce z powrotem swoich przyjaciół, aczkolwiek z procentem...
Rozpoczęłam swoje zadanie. Niall, kiedy zauważył, że niosę paczkę misiów wstał jak poparzony i zaczął mnie gonić. Ja biegnąc i jedząc słodkości prawie dusiłam się jedzeniem, co spowodowane było tym, iż nie mogłam przestać się śmiać. Zjadłam wszystko, ale postanowiłam się nie zatrzymywać. Spojrzałam kątem oka na chłopców, którzy tarzali się ze śmiechu po ziemi. Niall wykorzystując to złapał mnie, coś czuję, że to nie skończy się dobrze. Dobra Sparow teraz wszystko zależy od tego jak to rozegrasz.
- I co masz zamiar teraz zrobić ?- Uśmiechnął się zawadiacko.
- O to..- Zgarnęłam z podłogi bitą śmietanę, którą wcześniej bawili się chłopcy, i narysowałam nią Niallowi serduszko na brodzie, żeby się troszkę pomęczył.
- No i ponownie nie mam bladego pojęcia jak mam się na ciebie gniewać- Powiedział łącząc nasz usta w namiętnym pocałunku. Na całe szczęście chłopcy byli zajęci sobą.
- Wiesz pachnie od ciebie moimi dziećmi.- Ja zrobiłam minę typu 'WTF ? CO TY PIEPRZYSZ ?'
- No chodzi mi o żelki...
- Aa... ok.. Wiesz, chyba muszę przefarbować włosy, bo jakoś ostatnio nie mogę cię ogarnąć.
- Serio ? Pozwól, że ci pomogę.- Niall wziął bitą śmietanę i..
- ooo..ty.. - i napsikał mi na włosy.
- Zemsta jest SŁODKA. Nie uważasz ?- Teraz już wszyscy, nie mogliśmy się opanować i śmieliśmy się w niebo głosy.
Aczkolwiek, aby nie być mu dłużną również zrobiłam rozmaite wzorki na czuprynie.
- Ty cwaniaro !
- Hahaha i co ? SŁODKO ?
I właśnie tak zaczęła się wojna na.. jedzenie... Tak czasami nasze pomysły są wprost genialne... ale nie tylko ja i Niall o nie.. chłopcy również wzięli w niej udział. Kiedy Zayn miksował marchewki Lou prawie wydłubał mu oczy ! hahaha!... Uwielbiam tych debili. No i oczywiście, kiedy ja tak sobie rozmyślam dostałam od Li czymś klejącym się, ale nie mam pojęcia co to.
- Co to jest ??!- Wrzasnęłam do niego.
- Popcorn, lody i sok wiśniowy. Co nie lubisz ?
- O blee... Nie wiesz co to moja ulubiona mieszanka, zawsze taką jadam na śniadanie. Idealnie trafiłeś.- Na te słowa zaczął biegać po salonie krzycząc
- Ludzie ! Mamy kosmitę w domu !!! Ratuj się to może aaaa !!
- E Lou ! Możesz na chwilkę ?!- Krzyknęłam do niego, ponieważ dzieliła nas spora odległość.
- Już lecę ufoku !
- Extra. Eej !
- No to co ode mnie chcesz ? Tylko mnie nie zjadaj !- No co za ludzie tu żyją no !
- Chodzi mi o to, że po pierwsze to jest całkiem poważny temat więc się ogarnij, a po drugie kiedy weszłam do domu razem z Niallem to no.. zachowywałeś się inaczej niż reszta...
- A co ? Mam się cieszyć, że kobieta mojego życia znalazła sobie kogoś innego, a co lepsze mojego przyjaciela ?- Zapytał powstrzymując się od łez. Boże czemu ja to robię ? Czemu nie mogłam tak po prostu nie przejmować się nim, i żyć sobie spokojnie dalej ? Nie ! Ja musiałam być wrażliwa i z nim o tym pogadać.
- Niall POV-
- Lou, a co z Eleonor ? Pomyślałeś o tym ? Przecież masz taką fajną i piękną dziewczynę, a ty zawracasz sobie głowę mną ? Proszę, nie myśl o mnie jak o swojej ex, do której chcesz wrócić. Ja chcę się z tobą przyjaźnić. Ale nie licz na nic więcej.- Dobra wiem, że nie ładnie tak podsłuchiwać, ale teraz mam przynajmniej pewność, że nie poszli się obściskiwać. Jest mi cholernie szkoda Lou, ale co ja mam na to poradzić ? Miał już swoje pięć minut. Nie wykorzystał tego, więc niech zdaje sobie z tego sprawę, że Kate jest już zajęta.
- Eleonor ? El to była jedynie taka... taka pociecha, po tobie. Rozumiesz, że jesteś moim całym światem, a ja nie potrafię bez ciebie żyć ?- Czuję, że nie będzie z tego nic dobrego.
- Ała ! Louis ! Przestań to boli rozumiesz ?!- Jezu, co on jej robi !? Zaraz tam wejdę i przyłożę mu w mordę !
- Przestane, ale jeżeli ty się ze mną prześpisz, bo jak nie, to powiem Niallowi, o naszej słodkiej tajemnicy. co ty na to ?- Co kurwa ? O jakiej tajemnicy. Nie no nie wytrzymam ! Wszedłem, a moim oczom ukazał się straszny widok. Kate była bez bluzki. Płakała. Louis całował ją w... W okolice stanika. Nie wiem czy on to zauważył, ale nie przerywał. Ja przyłożyłem mu w plecy.
-Kate POV-
Pamiętam tylko tyle, że Niall uderzył Louisa, a ja w tym samym czasie poczułam coś ciężkiego i upadłam.
- Kate nie zasypiaj ! proszę cię wstawaj w tej chwili. Nie rób mi tego, proszę cię. Błagam nie zamykaj oczu ! Liam dzwoń po karetkę !!- i więcej nie pamiętam...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i dodaję wam dzisiaj kolejny rozdział :* Trochę za słodko było więc macie taki kryminał xD Mam nadziej, że się podoba i liczę na kom ;) Trzymajcie się ciepło i do następnego ! :*
- Niall ! No chodźmy ! No.. Będzie fajnie weź i tak powiedziałeś, że ci się nudzi, dawaj co ci szkodzi no !!
- No dobra...
Siedzieliśmy w kółku na podłodze, a na środku leżała jakaś butelka po wodzie.
- Kto pierwszy ?- Zapytał Li.
- Może płeć piękna...- Zabawnie poruszał brwiami Lou, na co Niall rzucił w niego popcornem.
- No dobra.- Zgodziłam się. Padło na Harrego.- Macie w domu jakiś alkohol ?
- Kobito ! Ty się słyszysz ? My byśmy nie mieli ?- No tak właściwie o co ja się pytam...
- Ok. Wódka ?
- Jest.
- No i świetnie. Haroldzie pruj po kubek i wódkę.
- Po.. Po co ?
- Jak to po co ? Będziesz pił.
- Cały kubek !?
- A wolisz miskę ?
- Fuck... Już idę.
- A no i to ma być wypite duszkiem !- Krzyknęłam za nim.
Harry wrócił z kuchni trzymając w ręce ćwiartkę i kubek. Napełnił go przy nas, a my zaczęliśmy klaskać i krzyczeć jego imię. Wypił. Ja pieprzę, ale on musi mieć wprawę...
- Cholera ! Nigdy więcej.- położył się na podłodze.
Gra trwała i trwała, kiedy nagle Harry wylosował mnie... Osz kurna... Nie będzie za dobrze.
- HAHAHA ZEMSTA BĘDZIE SŁODKA !!!- Boże za co ?
- O rany.. no dawaj...
- Musisz...Umiesz robić dobrze ?
- Co ?! Styles ! Chyba cię pojebało ! Nie będę nikomu robić loda !
- Czemu
- No chyba ta wódka ci mocno zaszkodziła !
- Czyli nie... ?
- No chyba !
- No to...
Nachylił mi się do ucha i wyszeptał
- Musisz pomachać Niallowi OSTATNIĄ paczką Haribo przed oczyma, po czym ją otworzyć i zjeść wszystkie misie na raz.
- On mnie zabije
- Ale będzie fun !
- Ja ci się kiedyś odpłacę. Obiecuję !- Powiedziałam już na głos
- Czekam !
Poszłam do kuchni i wzięłam paczkę żelków. Domyślam się, ze mój książę na białym koniu zechce z powrotem swoich przyjaciół, aczkolwiek z procentem...
Rozpoczęłam swoje zadanie. Niall, kiedy zauważył, że niosę paczkę misiów wstał jak poparzony i zaczął mnie gonić. Ja biegnąc i jedząc słodkości prawie dusiłam się jedzeniem, co spowodowane było tym, iż nie mogłam przestać się śmiać. Zjadłam wszystko, ale postanowiłam się nie zatrzymywać. Spojrzałam kątem oka na chłopców, którzy tarzali się ze śmiechu po ziemi. Niall wykorzystując to złapał mnie, coś czuję, że to nie skończy się dobrze. Dobra Sparow teraz wszystko zależy od tego jak to rozegrasz.
- I co masz zamiar teraz zrobić ?- Uśmiechnął się zawadiacko.
- O to..- Zgarnęłam z podłogi bitą śmietanę, którą wcześniej bawili się chłopcy, i narysowałam nią Niallowi serduszko na brodzie, żeby się troszkę pomęczył.
- No i ponownie nie mam bladego pojęcia jak mam się na ciebie gniewać- Powiedział łącząc nasz usta w namiętnym pocałunku. Na całe szczęście chłopcy byli zajęci sobą.
- Wiesz pachnie od ciebie moimi dziećmi.- Ja zrobiłam minę typu 'WTF ? CO TY PIEPRZYSZ ?'
- No chodzi mi o żelki...
- Aa... ok.. Wiesz, chyba muszę przefarbować włosy, bo jakoś ostatnio nie mogę cię ogarnąć.
- Serio ? Pozwól, że ci pomogę.- Niall wziął bitą śmietanę i..
- ooo..ty.. - i napsikał mi na włosy.
- Zemsta jest SŁODKA. Nie uważasz ?- Teraz już wszyscy, nie mogliśmy się opanować i śmieliśmy się w niebo głosy.
Aczkolwiek, aby nie być mu dłużną również zrobiłam rozmaite wzorki na czuprynie.
- Ty cwaniaro !
- Hahaha i co ? SŁODKO ?
I właśnie tak zaczęła się wojna na.. jedzenie... Tak czasami nasze pomysły są wprost genialne... ale nie tylko ja i Niall o nie.. chłopcy również wzięli w niej udział. Kiedy Zayn miksował marchewki Lou prawie wydłubał mu oczy ! hahaha!... Uwielbiam tych debili. No i oczywiście, kiedy ja tak sobie rozmyślam dostałam od Li czymś klejącym się, ale nie mam pojęcia co to.
- Co to jest ??!- Wrzasnęłam do niego.
- Popcorn, lody i sok wiśniowy. Co nie lubisz ?
- O blee... Nie wiesz co to moja ulubiona mieszanka, zawsze taką jadam na śniadanie. Idealnie trafiłeś.- Na te słowa zaczął biegać po salonie krzycząc
- Ludzie ! Mamy kosmitę w domu !!! Ratuj się to może aaaa !!
- E Lou ! Możesz na chwilkę ?!- Krzyknęłam do niego, ponieważ dzieliła nas spora odległość.
- Już lecę ufoku !
- Extra. Eej !
- No to co ode mnie chcesz ? Tylko mnie nie zjadaj !- No co za ludzie tu żyją no !
- Chodzi mi o to, że po pierwsze to jest całkiem poważny temat więc się ogarnij, a po drugie kiedy weszłam do domu razem z Niallem to no.. zachowywałeś się inaczej niż reszta...
- A co ? Mam się cieszyć, że kobieta mojego życia znalazła sobie kogoś innego, a co lepsze mojego przyjaciela ?- Zapytał powstrzymując się od łez. Boże czemu ja to robię ? Czemu nie mogłam tak po prostu nie przejmować się nim, i żyć sobie spokojnie dalej ? Nie ! Ja musiałam być wrażliwa i z nim o tym pogadać.
- Niall POV-
- Lou, a co z Eleonor ? Pomyślałeś o tym ? Przecież masz taką fajną i piękną dziewczynę, a ty zawracasz sobie głowę mną ? Proszę, nie myśl o mnie jak o swojej ex, do której chcesz wrócić. Ja chcę się z tobą przyjaźnić. Ale nie licz na nic więcej.- Dobra wiem, że nie ładnie tak podsłuchiwać, ale teraz mam przynajmniej pewność, że nie poszli się obściskiwać. Jest mi cholernie szkoda Lou, ale co ja mam na to poradzić ? Miał już swoje pięć minut. Nie wykorzystał tego, więc niech zdaje sobie z tego sprawę, że Kate jest już zajęta.
- Eleonor ? El to była jedynie taka... taka pociecha, po tobie. Rozumiesz, że jesteś moim całym światem, a ja nie potrafię bez ciebie żyć ?- Czuję, że nie będzie z tego nic dobrego.
- Ała ! Louis ! Przestań to boli rozumiesz ?!- Jezu, co on jej robi !? Zaraz tam wejdę i przyłożę mu w mordę !
- Przestane, ale jeżeli ty się ze mną prześpisz, bo jak nie, to powiem Niallowi, o naszej słodkiej tajemnicy. co ty na to ?- Co kurwa ? O jakiej tajemnicy. Nie no nie wytrzymam ! Wszedłem, a moim oczom ukazał się straszny widok. Kate była bez bluzki. Płakała. Louis całował ją w... W okolice stanika. Nie wiem czy on to zauważył, ale nie przerywał. Ja przyłożyłem mu w plecy.
-Kate POV-
Pamiętam tylko tyle, że Niall uderzył Louisa, a ja w tym samym czasie poczułam coś ciężkiego i upadłam.
- Kate nie zasypiaj ! proszę cię wstawaj w tej chwili. Nie rób mi tego, proszę cię. Błagam nie zamykaj oczu ! Liam dzwoń po karetkę !!- i więcej nie pamiętam...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i dodaję wam dzisiaj kolejny rozdział :* Trochę za słodko było więc macie taki kryminał xD Mam nadziej, że się podoba i liczę na kom ;) Trzymajcie się ciepło i do następnego ! :*
niedziela, 15 marca 2015
INFO... ZNOWU...
Jeżeli tak samo jak ja zauważyliście, że kilka komentarzy zostało ,,usuniętych przez autora" to na swoje usprawiedliwienie spieszę z informacją, iż ja nie usuwam tych komentarzy ! Najwyraźniej Blogger wariuje. Nie bądźcie na mnie z tego powodu źli, ponieważ tak jak już wcześniej powiedziałam, ja nie mam z tym NIC związanego ! Przepraszam, jeżeli pomyśleliście, że robię wam na złość. Przepraszam w imieniu Bloggera...
ROZDZIAŁ VI ,,CZEMU MASZ TITANIC'A W SZUFLADZIE ?"
Szliśmy tak z MOIM CHŁOPAKIEM.. ach jak to cudnie brzmi...ale w każdym razie spacerowaliśmy po parku trzymając się za ręce. Jest godzina... Okolice 16:00 nie wiem dokładnie. Ale muszę to zapamiętać, abym potem mogła wszystko dokładnie opowiedzieć naszym dzieciom.. Wow Kate spokojnie on dopiero jakieś 10 min. temu zapytał się ciebie czy będziesz jego dziewczyną, a nie czy za niego wyjdziesz ! A szkoda..
- O czym myślisz ?- Zapytał mnie mój ukochany.
- O tobie..- Odpowiedziała. byłam bardzo ciekawa jego reakcji.
- no wiesz... Wiedziałem, że dziewczyny za mną szaleją, ale żeby aż tak ?- o losie... Jak ja kocham tego debila...
- Bardzo zabawne.- Powiedziałam lekko śmiejącym się głosem.- Masz zamiar powiedzieć chłopcom o NAS jeszcze dzisiaj ? Czy raczej..-Nie dokończyłam wypowiedzi, ponieważ Niall mi przerwał.
- Jestem pewien, że już to wiedzą, tak samo jak większość świata..- Powiedział podśmiewając się.
- Nie wiem, czy to dlatego, że jestem blondynką, ale chyba nie za bardzo rozumiem o co ci chodzi...
- Hej ! No wiesz ! W takim razie oboje jesteśmy nie kumaci - zaśmieliśmy, a ja poczochrałam tylko te jego blond czuprynkę- Ale w każdym razie chodzi mi o to, że podczas dzisiejszego dnia na pewno pojawiło się już parę fotek w internecie, gazetach i telewizji...- No tak.. przecież mój chłopak to gwiazda, jak mogłam zapomnieć...
- No tak... - Niewiele spuściłam głowę w dół, co najwidoczniej zauważył Niall. Stanął w miejscu i delikatnie podniósł moją głowę do góry swoją, miękką i rozgrzaną ręką.
- Hej, nie martw się. To, że nie jestem tylko zwykłym szarym człowiekiem nie oznacza, że nie możemy prowadzić normalnego życia, i tak jak większość ludzi w naszym wieku, po prostu szaleć i cieszyć się każdą chwilą.- Powiedział, a raczej wyszeptał do mnie. teraz patrzyliśmy sobie prosto w oczy, a ja nawet nie zorientowałam się, kiedy złączyliśmy nasze wargi w jedność...- Lepiej ?- Uśmiechnął się lekko, a ja tylko przytaknęłam głową na ,,tak".- To chodźmy.
-Wiesz.. nie znałem cię od tej wrażliwej strony... raczej zawsze kojarzyłaś mi się z tą zawsze pewną siebie dziewczyną.
- A co ? to źle ? Mam udawać, że nic mnie nie rusza ?
- No właśnie nie ! Ciekaw jestem co jeszcze w sobie kryjesz..
- Hahahaha, aż taka tajemnicza jestem ?
- No a nie ?
- No nie wiem...
- No widzisz !
- No dobra... może trochę jestem.
-Taa...trochę...
- mówiłeś coś ?
- Nie.. ja ? skąd, że znowu...
Och rany.... może to dość nie typowe, ponieważ nasza rozmowa nie polega na takim czymś : ,, - Och słonko kocham cie, bla, bla, bla..
- O mój boże nie.. ja kocham cię bardziej, bla, bla,bla"
Nie.. nasza rozmowa jest.. luźna. Nie chodzi o to, że ja nic do niego nie czuję ! O nie... wręcz przeciwnie... Ale uważam, że te wszystkie kotki, misie itd. to tylko zbędne słodzenie..
- Czy ty mnie w ogóle słuchasz ?- O rany ! Czego ja nie rozumiem w słowie 'skupienie' ?
- Co ?
- Wiedziałem, jakbyś mnie słuchała zapewne byś się ze mnie śmiała, bo powiedziałem ,, Tak w ogóle to ogórek kiszony ziemniak"- Powiedział, na co ja wybuchłam śmiechem- No właśnie- również się zaśmiał,-Co powiesz na to, żeby dzisiaj nocować u nas ?
- Eh.. no nie wiem.. mam kilka spra..- Nie dokończyłam, ponieważ ponownie poczułam na swoich ustach smak warg Nialla.- No dobra.. wygrałeś, zgadzam się.
Ten zaczął skakać po całym parku, ale nagle stanął jakiejś wiewiórce na ogon, ale jestem pewna, że to on się bardziej przestraszył niż ona. ten widok był bezcenny, ja nie mogłam przestać się śmiać
- Przestań ! To wcale nie jest zabawne !- Zrobił udawanego focha.
- Hahaha.. o..owszem... jest..śmie..śmieszne !!- Jakoś powiedziałam cały czas się śmiejąc.
- FOCH FOREVER !!!- Zrobił obrażoną minę i odwrócił się szukając czegoś..- O tutaj jesteś wiewióreczko ! Przepraszam, że nastąpiłem na twój ogon.-No po prostu nie wytrzymam z tym facetem !
Podeszłam do niego i kucnęłam przy nim.
-Nialler...- Podniósł jedną brew do góry. A ja cmoknęłam go tylko w usta.
- No i jak ja mam się na ciebie gniewać co ?
- No to chyba mamy jedno rozwiązanie ...
- Chyba tak.- złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.
- To co idziemy do domu ?
- Idziemy.
-Niall POV-
Uważam się za najszczęśliwszego człowieka, jaki chodził na ziemi ! Czemu ? A temu, że własnie trzymam za rękę najwspanialszą kobietę na świecie !
- Widzisz kochanie i teraz ty mnie nie słuchasz.- Powiedziała Kate klepiąc mnie delikatnie w ramię. ja odwróciłem się do niej z wielkim znakiem zapytania na twarzy.- Przeszliśmy alejkę do domu jakieś 5 minut temu.
- Serio ?
- Nie na niby... Jasne, że serio !
- No to się wracamy
- No łał...-zachichotała.
-15 min później-
- Kate POV-
Staliśmy już przed drzwiami..
- Niall, a nie uważasz, że fajnie by było, jakbym przeszła się do domu po jakieś ubrania i kosmetyczkę, no chyba, że chcesz rano koło siebie zobaczyć potwora...- powiedziałam, uśmiechając się.
- Kochanie proszę cię... Weźmiesz jakieś moje ubranie, a bez makijażu wyglądasz zapewne zniewalająco jak zawsze...- To takie urocze...
Niall podał mi swoją dłoń i razem weszliśmy do willi ze złączonymi dłońmi. Kiedy chłopcy nas zobaczyli zaczęli gwizdać i klaskać, tylko Lou wydawał się taki.. Zły ? Zdenerwowany ? Zazdrosny ? No nie wiem, ważna jest chwila i nie ma co się przemęczać zbędnymi pytaniami, aczkolwiek może kiedyś z nim o tym pogadam, kiedyś...
- gołąbeczki będą sobie gruchać oraz siebie...
- Zayn !- Przerwał mu Niall, a ja zaczęłam się tylko niepohamowanie śmiać, tak samo jak pozostali.
- No co ? mam nie kończyć ? przecież to taka piękna rymowanka...
- Lepiej idź po rymować Perrie.
Reszta zrobiła tylko coś w stylu ,, uuu".
- Chodźmy na górę.- Wyszeptał do mnie Niall, na co ja tylko przytaknęłam
-10 min później-
- No zdecyduj się w końcu no...- Jęczał Niall, ponieważ ja od jakiś pięciu minut wybieram film. W końcu natknęłam się na coś co mocno mnie zdziwiło.
- Kochanie...
- Hmm ?
- Czemu masz Titanic'a w szufladzie ?- Powiedziałam, lekko się śmiejąc.
- No bo... ee.. bo jest zabawny ?
- Nawet nie wiesz o co w tym chodzi prawda ?- zapytałam bardzo powstrzymując się od śmiechu.
- A co to nie jest zabawne ?
- Hahaha ! No nie bardzo głuptasie...
- No dobra... Nie wiem o co w tym chodzi.
- No to ja już wiem co oglądamy.
- Już się boję... Tylko proszę nie mów, że to jakiś romantyk...
- O tak... To jest ,,jakiś" romantyk .. hahaha
- Po filmie-
Czy talko ja tak mam, że po tym filmie dosłownie ZAWSZE płaczę ? No więc, tak jak się domyślacie teraz ja leżę cała zapłakana w ramiona Nialla, a ten wsuwa Haribo... codzienność heh...
- Czemu wy po takich bzdetach zawsze ryczycie co ?
- Bzdetach !? To prawdziwa historia i do tego ten moment jak się trzymają na statku... PIĘKNE !
- Bzduraa... myślisz, że ktoś by w takim momencie w realu śpiewał piosenkę ?
- Ale ty potrafisz dobić człowieka wiesz ?
- Ups... Wiesz co ?
- no oświeć mnie- Zaśmieliśmy się
- Nudzi mi się- Powiedział, zabawnie poruszając brwiami... no tak co on może chcieć robić na nudę innego niż TO.
- My znamy dobry sposób na nudę !- wykrzyczał Louis włażąc nam do pokoju.
- Debilu puka się !- Wrzasnął na niego Niall rzucając w stronę drzwi poduszką.
- Au !- Pisnął Lou.- To co gracie z nami w butelkę ?....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cześć kochani ! Dodaję rozdział może troszkę nudny, ale i tak nie mam nic lepszego do roboty bo leżę chora w łóżku, no i tak jakby troszeczkę mi się nudzi... wpadłam na pomysł, a dokładnie chodzi mi o to, że w komentarzach możecie pisac swoje pomysł na dalszy rozwój akcji ! Co wy na to ? Ja zostawiam wam ten pomysł i czekam na jakiekolwiek komentarze na temat tegoż planu trzymajcie się cieplutko pa ! :*
- O czym myślisz ?- Zapytał mnie mój ukochany.
- O tobie..- Odpowiedziała. byłam bardzo ciekawa jego reakcji.
- no wiesz... Wiedziałem, że dziewczyny za mną szaleją, ale żeby aż tak ?- o losie... Jak ja kocham tego debila...
- Bardzo zabawne.- Powiedziałam lekko śmiejącym się głosem.- Masz zamiar powiedzieć chłopcom o NAS jeszcze dzisiaj ? Czy raczej..-Nie dokończyłam wypowiedzi, ponieważ Niall mi przerwał.
- Jestem pewien, że już to wiedzą, tak samo jak większość świata..- Powiedział podśmiewając się.
- Nie wiem, czy to dlatego, że jestem blondynką, ale chyba nie za bardzo rozumiem o co ci chodzi...
- Hej ! No wiesz ! W takim razie oboje jesteśmy nie kumaci - zaśmieliśmy, a ja poczochrałam tylko te jego blond czuprynkę- Ale w każdym razie chodzi mi o to, że podczas dzisiejszego dnia na pewno pojawiło się już parę fotek w internecie, gazetach i telewizji...- No tak.. przecież mój chłopak to gwiazda, jak mogłam zapomnieć...
- No tak... - Niewiele spuściłam głowę w dół, co najwidoczniej zauważył Niall. Stanął w miejscu i delikatnie podniósł moją głowę do góry swoją, miękką i rozgrzaną ręką.
- Hej, nie martw się. To, że nie jestem tylko zwykłym szarym człowiekiem nie oznacza, że nie możemy prowadzić normalnego życia, i tak jak większość ludzi w naszym wieku, po prostu szaleć i cieszyć się każdą chwilą.- Powiedział, a raczej wyszeptał do mnie. teraz patrzyliśmy sobie prosto w oczy, a ja nawet nie zorientowałam się, kiedy złączyliśmy nasze wargi w jedność...- Lepiej ?- Uśmiechnął się lekko, a ja tylko przytaknęłam głową na ,,tak".- To chodźmy.
-Wiesz.. nie znałem cię od tej wrażliwej strony... raczej zawsze kojarzyłaś mi się z tą zawsze pewną siebie dziewczyną.
- A co ? to źle ? Mam udawać, że nic mnie nie rusza ?
- No właśnie nie ! Ciekaw jestem co jeszcze w sobie kryjesz..
- Hahahaha, aż taka tajemnicza jestem ?
- No a nie ?
- No nie wiem...
- No widzisz !
- No dobra... może trochę jestem.
-Taa...trochę...
- mówiłeś coś ?
- Nie.. ja ? skąd, że znowu...
Och rany.... może to dość nie typowe, ponieważ nasza rozmowa nie polega na takim czymś : ,, - Och słonko kocham cie, bla, bla, bla..
- O mój boże nie.. ja kocham cię bardziej, bla, bla,bla"
Nie.. nasza rozmowa jest.. luźna. Nie chodzi o to, że ja nic do niego nie czuję ! O nie... wręcz przeciwnie... Ale uważam, że te wszystkie kotki, misie itd. to tylko zbędne słodzenie..
- Czy ty mnie w ogóle słuchasz ?- O rany ! Czego ja nie rozumiem w słowie 'skupienie' ?
- Co ?
- Wiedziałem, jakbyś mnie słuchała zapewne byś się ze mnie śmiała, bo powiedziałem ,, Tak w ogóle to ogórek kiszony ziemniak"- Powiedział, na co ja wybuchłam śmiechem- No właśnie- również się zaśmiał,-Co powiesz na to, żeby dzisiaj nocować u nas ?
- Eh.. no nie wiem.. mam kilka spra..- Nie dokończyłam, ponieważ ponownie poczułam na swoich ustach smak warg Nialla.- No dobra.. wygrałeś, zgadzam się.
Ten zaczął skakać po całym parku, ale nagle stanął jakiejś wiewiórce na ogon, ale jestem pewna, że to on się bardziej przestraszył niż ona. ten widok był bezcenny, ja nie mogłam przestać się śmiać
- Przestań ! To wcale nie jest zabawne !- Zrobił udawanego focha.
- Hahaha.. o..owszem... jest..śmie..śmieszne !!- Jakoś powiedziałam cały czas się śmiejąc.
- FOCH FOREVER !!!- Zrobił obrażoną minę i odwrócił się szukając czegoś..- O tutaj jesteś wiewióreczko ! Przepraszam, że nastąpiłem na twój ogon.-No po prostu nie wytrzymam z tym facetem !
Podeszłam do niego i kucnęłam przy nim.
-Nialler...- Podniósł jedną brew do góry. A ja cmoknęłam go tylko w usta.
- No i jak ja mam się na ciebie gniewać co ?
- No to chyba mamy jedno rozwiązanie ...
- Chyba tak.- złączył nasze usta w namiętnym pocałunku.
- To co idziemy do domu ?
- Idziemy.
-Niall POV-
Uważam się za najszczęśliwszego człowieka, jaki chodził na ziemi ! Czemu ? A temu, że własnie trzymam za rękę najwspanialszą kobietę na świecie !
- Widzisz kochanie i teraz ty mnie nie słuchasz.- Powiedziała Kate klepiąc mnie delikatnie w ramię. ja odwróciłem się do niej z wielkim znakiem zapytania na twarzy.- Przeszliśmy alejkę do domu jakieś 5 minut temu.
- Serio ?
- Nie na niby... Jasne, że serio !
- No to się wracamy
- No łał...-zachichotała.
-15 min później-
- Kate POV-
Staliśmy już przed drzwiami..
- Niall, a nie uważasz, że fajnie by było, jakbym przeszła się do domu po jakieś ubrania i kosmetyczkę, no chyba, że chcesz rano koło siebie zobaczyć potwora...- powiedziałam, uśmiechając się.
- Kochanie proszę cię... Weźmiesz jakieś moje ubranie, a bez makijażu wyglądasz zapewne zniewalająco jak zawsze...- To takie urocze...
Niall podał mi swoją dłoń i razem weszliśmy do willi ze złączonymi dłońmi. Kiedy chłopcy nas zobaczyli zaczęli gwizdać i klaskać, tylko Lou wydawał się taki.. Zły ? Zdenerwowany ? Zazdrosny ? No nie wiem, ważna jest chwila i nie ma co się przemęczać zbędnymi pytaniami, aczkolwiek może kiedyś z nim o tym pogadam, kiedyś...
- gołąbeczki będą sobie gruchać oraz siebie...
- Zayn !- Przerwał mu Niall, a ja zaczęłam się tylko niepohamowanie śmiać, tak samo jak pozostali.
- No co ? mam nie kończyć ? przecież to taka piękna rymowanka...
- Lepiej idź po rymować Perrie.
Reszta zrobiła tylko coś w stylu ,, uuu".
- Chodźmy na górę.- Wyszeptał do mnie Niall, na co ja tylko przytaknęłam
-10 min później-
- No zdecyduj się w końcu no...- Jęczał Niall, ponieważ ja od jakiś pięciu minut wybieram film. W końcu natknęłam się na coś co mocno mnie zdziwiło.
- Kochanie...
- Hmm ?
- Czemu masz Titanic'a w szufladzie ?- Powiedziałam, lekko się śmiejąc.
- No bo... ee.. bo jest zabawny ?
- Nawet nie wiesz o co w tym chodzi prawda ?- zapytałam bardzo powstrzymując się od śmiechu.
- A co to nie jest zabawne ?
- Hahaha ! No nie bardzo głuptasie...
- No dobra... Nie wiem o co w tym chodzi.
- No to ja już wiem co oglądamy.
- Już się boję... Tylko proszę nie mów, że to jakiś romantyk...
- O tak... To jest ,,jakiś" romantyk .. hahaha
- Po filmie-
Czy talko ja tak mam, że po tym filmie dosłownie ZAWSZE płaczę ? No więc, tak jak się domyślacie teraz ja leżę cała zapłakana w ramiona Nialla, a ten wsuwa Haribo... codzienność heh...
- Czemu wy po takich bzdetach zawsze ryczycie co ?
- Bzdetach !? To prawdziwa historia i do tego ten moment jak się trzymają na statku... PIĘKNE !
- Bzduraa... myślisz, że ktoś by w takim momencie w realu śpiewał piosenkę ?
- Ale ty potrafisz dobić człowieka wiesz ?
- Ups... Wiesz co ?
- no oświeć mnie- Zaśmieliśmy się
- Nudzi mi się- Powiedział, zabawnie poruszając brwiami... no tak co on może chcieć robić na nudę innego niż TO.
- My znamy dobry sposób na nudę !- wykrzyczał Louis włażąc nam do pokoju.
- Debilu puka się !- Wrzasnął na niego Niall rzucając w stronę drzwi poduszką.
- Au !- Pisnął Lou.- To co gracie z nami w butelkę ?....
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Cześć kochani ! Dodaję rozdział może troszkę nudny, ale i tak nie mam nic lepszego do roboty bo leżę chora w łóżku, no i tak jakby troszeczkę mi się nudzi... wpadłam na pomysł, a dokładnie chodzi mi o to, że w komentarzach możecie pisac swoje pomysł na dalszy rozwój akcji ! Co wy na to ? Ja zostawiam wam ten pomysł i czekam na jakiekolwiek komentarze na temat tegoż planu trzymajcie się cieplutko pa ! :*
środa, 11 marca 2015
ROZDZIAŁ V ,,TAK !"
Nacisnąłem czerwoną słuchawkę i zszedłem na dół do salonu.Zapewne chłopcy tam są, a ja nie mam zamiaru dłużej nudzić się sam ! No i nie myliłem się. Cóż za uroczy widok. Harry leżał pod Zaynem zwijając się ze śmiechu bo... no jasne... zabrał mu lusterko. Lekko zaśmiałem się, na ten jakże komiczny widok, a wszystkie pary oczu skierowały się na mnie.
- No co ?- Zapytałem zdziwiony.
- Co ci się tak nagle humorek poprawił ? W ciąży jesteś ?- Zapytał.. a raczej zadrwił ze mnie Lou.
- Bardzo zabawne...
-Nuuuuudzi mi się !!!- Wykrzyczał na cały dom Liam, tak głośno, że Louis oczywiście dla żartu sturlał się z kanapy i złapał się za ucho... Boże, jak ja uwielbiam tych idiotów.
- LIAM TY TĘPA PAŁO !! MOJE SZLACHETNE UCHO PRZEZ CIEBIE CIERPI GEJU !!!- Uwielbiam te powiedzonka z serii genialny Louis.
- Idziemy do Nando's ?- Zapytałem.
- A ten zawsze tylko o jedzeniu- Powiedział Lou przewracając oczami. No co ? Kocham jeść. Oczywiście nie bardziej niż Kate, więc mogę raczej powiedzieć, że jedzenie to moje hobby!
- No to jak idziemy czy nie ?
-No doobra.. przecież nie będziemy głodzić naszego Horanka.
- Ok.. ale ostrzegam, mam czas tylko do 15:00 !
- Boo?
-Boo umówiłem się na.. spotkanie.
- Spotkanie jaaaasne. Nasz blondasek się zakochał uuuu.- Powiedziała Marchewa.
- Spadaj. Idziemy w końcu ?
Zebraliśmy 4 litery i ruszyliśmy do Restauracji.
-Kate POV-
Niall chyba nie nacisnął ,,ROZŁĄCZ" ponieważ nadal słyszałam dźwięki, które dobiegały ze słuchawki.
-No co ?
-Co ci się tak nagle humorek poprawił? W ciąży jesteś?-Lou geniuszu...
- Bardzo zabawne...
-Nuuuuudzi mi się !!!
-LIAM TY TĘPA PAŁO !! MOJE SZLACHETNE UCHO PRZEZ CIEBIE CIERPI GEJU !!!- Zdecydowanie Lou...
- idziemy do Nando's ?- Niall, bo któż by inny.
- A ten zawsze o jedzeniu...
- No to jak idziemy czy nie ?
- No dooobra... przecież nie będziemy głodzić naszego Horanka .
-Ok.. ale ostrzegam, mam czas tylko do 15:00 !
- Boo ?
- Boo umówiłem się na.. spotkanie.- Nie wiem czemu, ale coś zakuło mnie w serce, kiedy wypowiedział to zdanie...
- Spotkanie jaaasne. Nasz blondasek się zakochał uuuu.
-Spadaj. idziemy ?
Tutaj wyłączyłam telefon. Nie chciałam więcej tego słuchać. Może ona naprawdę zaprosił mnie dzisiaj na to ,,spotkanie" jak to powiedział, tylko po to, aby nie było szumu ? Nie mam pojęcia... Szczerze powiedziawszy cholernie się tym przejęłam, ale postanowiłam tego nie okazywać. Jakby nigdy nic zeszłam na dół i włączyłam telewizje.. osz kurwa... zaczyna się..
-,,Według najnowszych informacji naszych specjalistów znany nam doskonale członek znanego na cały świat zespołu One Direction, Niall Horan wczoraj w godzinach wieczornych widziany był w kinie wraz z młodą koleżanką zespołu Kate Sparow, która również była kiedyś dziewczyną kolegi Irlandczyka, Louisa Tomlinsona. Czyżby Kate miała co do chłopców jakiś plan ? Czy Sparow chce doprowadzić do.."- Wyłączyłam te cholerne ustrojstwo i.. zaczęłam płakać.. Tak dokładnie sama nie wiem czemu.. po prostu było mi z tym źle, mam nadzieje, że Niall nie oglądał tego co ja, bo inaczej mogę mieć poważne problemy... ale żeby nie było ! To co tam było to tylko stek bzdur ! Ja nawet przez sekundę nie myślałam tak o chłopcach. Gdyby powiedzieli prawdę zapewne była bym zdziwiona, ale nie zła. a to co oni tam powiedzieli było zwykłym chamstwem, jak oni mogą tak perfidnie wtargnąć nie tylko moje życie prywatne, ale też chłopców ! Płakałam tak sobie w domowym zaciszu, aż w końcu raczyła spojrzeć na zegarek, na co prawie zemdlałam.
- 14:40 ?!?!- Powiedziałam sama do siebie. Pobiegłam szybko na górę i zaczęłam się przygotowywać.
- No co ?- Zapytałem zdziwiony.
- Co ci się tak nagle humorek poprawił ? W ciąży jesteś ?- Zapytał.. a raczej zadrwił ze mnie Lou.
- Bardzo zabawne...
-Nuuuuudzi mi się !!!- Wykrzyczał na cały dom Liam, tak głośno, że Louis oczywiście dla żartu sturlał się z kanapy i złapał się za ucho... Boże, jak ja uwielbiam tych idiotów.
- LIAM TY TĘPA PAŁO !! MOJE SZLACHETNE UCHO PRZEZ CIEBIE CIERPI GEJU !!!- Uwielbiam te powiedzonka z serii genialny Louis.
- Idziemy do Nando's ?- Zapytałem.
- A ten zawsze tylko o jedzeniu- Powiedział Lou przewracając oczami. No co ? Kocham jeść. Oczywiście nie bardziej niż Kate, więc mogę raczej powiedzieć, że jedzenie to moje hobby!
- No to jak idziemy czy nie ?
-No doobra.. przecież nie będziemy głodzić naszego Horanka.
- Ok.. ale ostrzegam, mam czas tylko do 15:00 !
- Boo?
-Boo umówiłem się na.. spotkanie.
- Spotkanie jaaaasne. Nasz blondasek się zakochał uuuu.- Powiedziała Marchewa.
- Spadaj. Idziemy w końcu ?
Zebraliśmy 4 litery i ruszyliśmy do Restauracji.
-Kate POV-
Niall chyba nie nacisnął ,,ROZŁĄCZ" ponieważ nadal słyszałam dźwięki, które dobiegały ze słuchawki.
-No co ?
-Co ci się tak nagle humorek poprawił? W ciąży jesteś?-Lou geniuszu...
- Bardzo zabawne...
-Nuuuuudzi mi się !!!
-LIAM TY TĘPA PAŁO !! MOJE SZLACHETNE UCHO PRZEZ CIEBIE CIERPI GEJU !!!- Zdecydowanie Lou...
- idziemy do Nando's ?- Niall, bo któż by inny.
- A ten zawsze o jedzeniu...
- No to jak idziemy czy nie ?
- No dooobra... przecież nie będziemy głodzić naszego Horanka .
-Ok.. ale ostrzegam, mam czas tylko do 15:00 !
- Boo ?
- Boo umówiłem się na.. spotkanie.- Nie wiem czemu, ale coś zakuło mnie w serce, kiedy wypowiedział to zdanie...
- Spotkanie jaaasne. Nasz blondasek się zakochał uuuu.
-Spadaj. idziemy ?
Tutaj wyłączyłam telefon. Nie chciałam więcej tego słuchać. Może ona naprawdę zaprosił mnie dzisiaj na to ,,spotkanie" jak to powiedział, tylko po to, aby nie było szumu ? Nie mam pojęcia... Szczerze powiedziawszy cholernie się tym przejęłam, ale postanowiłam tego nie okazywać. Jakby nigdy nic zeszłam na dół i włączyłam telewizje.. osz kurwa... zaczyna się..
-,,Według najnowszych informacji naszych specjalistów znany nam doskonale członek znanego na cały świat zespołu One Direction, Niall Horan wczoraj w godzinach wieczornych widziany był w kinie wraz z młodą koleżanką zespołu Kate Sparow, która również była kiedyś dziewczyną kolegi Irlandczyka, Louisa Tomlinsona. Czyżby Kate miała co do chłopców jakiś plan ? Czy Sparow chce doprowadzić do.."- Wyłączyłam te cholerne ustrojstwo i.. zaczęłam płakać.. Tak dokładnie sama nie wiem czemu.. po prostu było mi z tym źle, mam nadzieje, że Niall nie oglądał tego co ja, bo inaczej mogę mieć poważne problemy... ale żeby nie było ! To co tam było to tylko stek bzdur ! Ja nawet przez sekundę nie myślałam tak o chłopcach. Gdyby powiedzieli prawdę zapewne była bym zdziwiona, ale nie zła. a to co oni tam powiedzieli było zwykłym chamstwem, jak oni mogą tak perfidnie wtargnąć nie tylko moje życie prywatne, ale też chłopców ! Płakałam tak sobie w domowym zaciszu, aż w końcu raczyła spojrzeć na zegarek, na co prawie zemdlałam.
- 14:40 ?!?!- Powiedziałam sama do siebie. Pobiegłam szybko na górę i zaczęłam się przygotowywać.
Przebrałam się (obrazek wyżej ) pomalowałam i uczesałam włosy. Właśnie wychodziłam z toalety, kiedy zadzwonił dzwonek.
-Idealnie- Szepnęłam do siebie. Otworzyłam, a moim oczom ukazał się przystojny jak zawsze Niall:
- Hej Kate.. Pięknie wyglądasz..
- Dzięki, ty również nie pozostawiasz wiele do życzenia.- Puściłam mu oczko, na co obydwoje się zaśmialiśmy.
- Wiesz.. Chciałbym cię jeszcze raz przeprosić za wczoraj nie powinienem....- Przerwał, ponieważ oślepiło nas światło flesz... no jasne...- Nie przejmuj się.- Uśmiechnął się delikatnie i otworzył mi drzwi samochodu.
-Dziękuję- Powiedziałam, na co ten się uśmiechnął.
Szybko wszedł do samochodu i pojechał. Siedzieliśmy, tak w dosyć niezręcznej ciszy, aż w końcu w radiu zaczęła lecieć piosenka chłopców ,, ONCE IN A LIFETIME", na co obydwoje się zaśmialiśmy.
- No i już jesteśmy na miejscu.- powiedział wychodząc i otwierając mi drzwi.
- Rany Niall na prawdę nie musisz mnie we wszystkim wyręczać. Jestem w pełni sprawna.
- Ja również, dlatego będę za każdym razem otwierać ci drzwi, a po za tym jestem po prostu dobrze wychowany.- Odwróciłam się a jego wzrok był skierowany tam, gdzie wcześniej znajdował się mój tyłek.
- No tak... Dobrze wychowany..- Ja się zaśmiałam, a ten zarumienił. Słodkie.
- Wchodzimy ?
- No w końcu po to tu jesteśmy- Odpowiedziałam mu
- Nie zupełnie..- Wyszeptał, prawie nie słyszalnie, ale jednak... Jeszcze w tedy nie wiedziałam, o co mu chodziło...
- Mówiłeś coś ?
- Nie, nic...
-40 min. później-
- Kate ?
- Tak ?
- Mam do ciebie pytanie.
- Hmm.. ?
- Przejdziemy się na balkon ?- Zapytał.
- Jasne. czemu nie :).
-10 min. później-
-Wow.. - Powiedziałam oszołomiona widokiem.
- Podoba ci się ?
- I to jeszcze jak- Odpowiedziałam na jego nie zbyt mądre pytanie.
Nagle usłyszałam muzykę, odwróciłam się, a za mną stał Niall z bukietem białych róż.
- Kate... Odkąd cie ujrzałem, moje serce zaczęło bić zupełnie inny rytm. Dopiero niedawno uświadomiłem sobie, że to... rytm miłości, więc- Moje oczy zrobiły się szkliste.- Więc czy chciałabyś uczynić mnie najszczęśliwszym człowiekiem na świecie i uczynić mi zaszczytu nazywania cię swoją dziewczynom ?- Bez wahania mu odpowiedziała, i wiedziałam, że to będzie najlepsza decyzja.
- TAK ! NIALL ! TAK !- Poczułam jak łzy spływają po moich policzkach. Niall Objął mnie w pasie, a ja rzuciłam mu się na szyje, po czym pogrążyliśmy się w długim, namiętnym pocałunku...
----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jest rozdział, może nie powinnam go dodawać, ponieważ zabrakło jednego komentarza, ale kiedy piłam sobie kakao oglądając serial ,,SZKOŁA" wstąpiła we mnie taka wena, że palce dosłownie same ruszały mi się po klawiaturze, więc jest ! Serdecznie dziękuję Wam za to, że komentowaliście, może były tylko 4 komentarze, ale dla mnie to było mnóstwo ! Dziekuję Wam za ten uśmiech na moim ryju podczas czytania ich ! Mam nadzieję, że wam się podoba i liczę na chociaż 5 komentarzy :* Trzymajcie się cieplutko. Paa !
No i jest rozdział, może nie powinnam go dodawać, ponieważ zabrakło jednego komentarza, ale kiedy piłam sobie kakao oglądając serial ,,SZKOŁA" wstąpiła we mnie taka wena, że palce dosłownie same ruszały mi się po klawiaturze, więc jest ! Serdecznie dziękuję Wam za to, że komentowaliście, może były tylko 4 komentarze, ale dla mnie to było mnóstwo ! Dziekuję Wam za ten uśmiech na moim ryju podczas czytania ich ! Mam nadzieję, że wam się podoba i liczę na chociaż 5 komentarzy :* Trzymajcie się cieplutko. Paa !
poniedziałek, 9 marca 2015
ROZDZIAŁ IV ,, TO ZOSTANIE TYLKO POMIĘDZY NAMI... OBIECUJĘ ! "
- Kate POV-
Po jakiś 15min. dotarliśmy do mojego domu.
-Louis ?- Jestem bardzo ciekawa co mi odpowie na moje jakże debilne pytanie
- Słucham ?
- Mam do Ciebie jedno pytanko...
- Hmm .. ?
- Bo wiesz.. Podoba mi się taki jeden chłopak i nie za bardzo wiem jak mu to powiedzieć- Chłopak wyraźnie się zaruuuuumienił haha !
- No wiesz ja bym jak najszybciej mu to powiedział, bo potem może być za późno...
- Wiesz dzięki ! Już idę zadzwonić do Harrego ! Cześć !- Ten chyba nie za bardzo wiedział o co mi chodzi, ponieważ stanął na środku chodnika, z miną ,, WTF ?!?!"
-hahaha ! No nie mogę, ale się zarumieniłeś, to ściema spokojnie, chciałam tylko zobaczyć jak zareagujesz !
- No bo Kate...- Nasze twarze w ułamku sekundy spoważniały i przybliżyły się do siebie.
- Bo mi nadal na tobie bardzo zależy, i.. i chciałbym.. cię spytać.. czy jest.. jakakolwiek... malutka szansa.. abyśmy znowu byli razem ?- Zamurowało mnie ! To miał być tylko kawał ! Kurdę.. Ale ja kocham Nialla... Ale nie wiem, czy Niall kocha mnie..
- Louis.. Ja nie.. nie mogę odpowiedzieć ci na to pytanie w tej chwili, musisz dać mi czas...
- Mogę na chwilę wejść wraz z tobą do twojego domu ?- Jezu Lou Po Co !!
- Eee.. Ok.. Wejdź...
Louis zetknął nasze wargi w jedność. Poczułam się.. tak.. magicznie ? Nie wiem. Wiem tylko tyle, że było mi dobrze...
- Ja.. Przepraszam.. Nie wiem co we mnie wstąpiło ! To zostanie tylko pomiędzy nami ! Obiecuję !- Już miał wychodzić kiedy..
- Louis ?
- Tak ?
Tym razem to ja zetknęłam nasze wargi... CHOLERA JASNA KATE, DZIEWCZYNO CO Z TOBĄ!!OGARNIJ SIĘ !!!
- Miedzy nami.. Obiecuję...- Wyszeptałam do niego
-Następnego Dnia-
-NIall POV-
Ja tak dłużej nie potrafię !!! Albo zadzwonię W TEJ CHWILI do Kate i ją przeproszę, albo zkoczę z mostu no ! Dzwonię.. 1 sygnał... 2 sygnał... 3 sygnał i jest !
- Halo ?- Usłyszałem piękny kobiecy głosik.
- Em.. Kate, tutaj Niall.,,
- Co chcesz ?- Zapytała, a jej głos momentalnie z tego pięknego zmienił się w ten brutalny.
-Bardzo chciałem cię przeprosić za wczoraj.
- Nie ma sprawy... Może w ramach rekompensaty wyszlibyśmy dzisiaj na kawę ?
- Jasne! to o której mam po ciebie być?
-NIall przestań, przecież mam ręce i nóżki bardzo sprawne i mogę sama przyjść !!
- Ale chcę być miły wiec nie masz wyboru !
- heh.. ok to o 15 ?
- Jasne czekam, cześć !- Ten dzień zaczyna się idealnie
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jest ! Nie zasłużyliście... wiem. Ale mam nadzieję, że jakoś mi się uda was namówić do komentowania ! gdyby nie PEWNA osoba, która zagadała do mnie na fb prawdopodobnie ten rozdział by nie istniał.. No ale cóż. Serdeczne dzięki tej osobie. Czekam na jakiekolwiek kom ! 5=next ! Dobrej nocy, lub miłego dnia ! ;)
Po jakiś 15min. dotarliśmy do mojego domu.
-Louis ?- Jestem bardzo ciekawa co mi odpowie na moje jakże debilne pytanie
- Słucham ?
- Mam do Ciebie jedno pytanko...
- Hmm .. ?
- Bo wiesz.. Podoba mi się taki jeden chłopak i nie za bardzo wiem jak mu to powiedzieć- Chłopak wyraźnie się zaruuuuumienił haha !
- No wiesz ja bym jak najszybciej mu to powiedział, bo potem może być za późno...
- Wiesz dzięki ! Już idę zadzwonić do Harrego ! Cześć !- Ten chyba nie za bardzo wiedział o co mi chodzi, ponieważ stanął na środku chodnika, z miną ,, WTF ?!?!"
-hahaha ! No nie mogę, ale się zarumieniłeś, to ściema spokojnie, chciałam tylko zobaczyć jak zareagujesz !
- No bo Kate...- Nasze twarze w ułamku sekundy spoważniały i przybliżyły się do siebie.
- Bo mi nadal na tobie bardzo zależy, i.. i chciałbym.. cię spytać.. czy jest.. jakakolwiek... malutka szansa.. abyśmy znowu byli razem ?- Zamurowało mnie ! To miał być tylko kawał ! Kurdę.. Ale ja kocham Nialla... Ale nie wiem, czy Niall kocha mnie..
- Louis.. Ja nie.. nie mogę odpowiedzieć ci na to pytanie w tej chwili, musisz dać mi czas...
- Mogę na chwilę wejść wraz z tobą do twojego domu ?- Jezu Lou Po Co !!
- Eee.. Ok.. Wejdź...
Louis zetknął nasze wargi w jedność. Poczułam się.. tak.. magicznie ? Nie wiem. Wiem tylko tyle, że było mi dobrze...
- Ja.. Przepraszam.. Nie wiem co we mnie wstąpiło ! To zostanie tylko pomiędzy nami ! Obiecuję !- Już miał wychodzić kiedy..
- Louis ?
- Tak ?
Tym razem to ja zetknęłam nasze wargi... CHOLERA JASNA KATE, DZIEWCZYNO CO Z TOBĄ!!OGARNIJ SIĘ !!!
- Miedzy nami.. Obiecuję...- Wyszeptałam do niego
-Następnego Dnia-
-NIall POV-
Ja tak dłużej nie potrafię !!! Albo zadzwonię W TEJ CHWILI do Kate i ją przeproszę, albo zkoczę z mostu no ! Dzwonię.. 1 sygnał... 2 sygnał... 3 sygnał i jest !
- Halo ?- Usłyszałem piękny kobiecy głosik.
- Em.. Kate, tutaj Niall.,,
- Co chcesz ?- Zapytała, a jej głos momentalnie z tego pięknego zmienił się w ten brutalny.
-Bardzo chciałem cię przeprosić za wczoraj.
- Nie ma sprawy... Może w ramach rekompensaty wyszlibyśmy dzisiaj na kawę ?
- Jasne! to o której mam po ciebie być?
-NIall przestań, przecież mam ręce i nóżki bardzo sprawne i mogę sama przyjść !!
- Ale chcę być miły wiec nie masz wyboru !
- heh.. ok to o 15 ?
- Jasne czekam, cześć !- Ten dzień zaczyna się idealnie
-----------------------------------------------------------------------------------------------------------------
No i jest ! Nie zasłużyliście... wiem. Ale mam nadzieję, że jakoś mi się uda was namówić do komentowania ! gdyby nie PEWNA osoba, która zagadała do mnie na fb prawdopodobnie ten rozdział by nie istniał.. No ale cóż. Serdeczne dzięki tej osobie. Czekam na jakiekolwiek kom ! 5=next ! Dobrej nocy, lub miłego dnia ! ;)
niedziela, 8 marca 2015
Info !!!
Kochani !!! Co a mam zrobić, aby pojawiały się jakiekolwiek komentarze ? Ja naprawdę się staram, aby posty były ciekawe ! Jest już równo 300 wyświetleń a na dobrą sprawę komentuje jedna osoba, no jakby się uprzeć to trzy !!! Mam stanąć na rzęsach abyście napisali nawet zwykłe ,,spoko rozdział" ? Mogą być nawet hejty ! cokolwiek ! Mam nadzieję, że przemyślicie to i skomentujecie chociaż ten post pisząc jaka jestem okropna... Do następnego.. o ile będzie...
środa, 4 marca 2015
ROZDZIAŁ III ,, MAM ZDJĄĆ SPODNIE, ŻEBYŚ NIE CZUŁA SIĘ SAMOTNA ?"
Na wstępie informuję, iż nie będzie to rozdział +18 jak można domyśleć się z tytułu ! Miłego czytania !
---------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
- Kate POV-
Nie mogłam uwierzyć w to co się działo... Czemu Niall mi nie wierzył !!!
- No to co ci powiedziała ?- Niall ty mnie już nie dobijaj ! Nie jesteś moim ojcem, żebym ci się tłumaczyła !!!
- No... Może zacytuję ok ?
- Ok.
- ,, Wiedz szmato, że nie zasługujesz na tak wspaniałego kogoś jak Niall, a ja się wcale nie dziwę, że Lou cię rzucił. Spójrz na siebie! Czy ty naprawdę uważasz, że ktoś taki jak ty może mieć kogoś tak wspaniałego jak któryś z 1D ?!"- Jejciu... Po cholerę ja mu TO powiedziałam : , nie zasługujesz na tak wspaniałego kogoś jak Niall" Jaka ja jestem głupia !!!
-Aha.. i myślisz, że ja ci uwierzę ?- Skończony idiota ! Nie chce mi wierzyć ? Nie musi !
- Ok nie chcesz nie wierz! Tylko jak by co idę do domu i proszę nie przychodź do mnie !- Wykrzyczałam mu w twarz ! Wszyscy ludzie się na nas gapili, ale miałam to w dupie ! Odwróciłam sie na pięcie i energicznym ruchem powędrowałam ku wyjściu. Szłam przez park.
Powstrzymywałam w sobie wszystko.. Aby tylko dojść do domu i się nie rozpłakać...
- Ty cholerny dupku !- Wykrzyczałam na cały park.. kurczę nie przewidziałam tego, że są tu ludzie ! No tak, jakiś chłopak w kapturze podszedł do mnie.
- Kate co się stało ?!- Kto to jest ?
- Kim ty jesteś ?- Zdjął kaptur.. Louis czy on jest wszędzie ?!
- Ja Lou co się stało ? Nialla nie było z tobą, a tak właściwie to... A... Już rozumiem ! Pokłóciłaś się z Niallerkiem.. hahaha nie cykaj pewnie nie jest tak źle...- Lubiłam lou, ale w tym momencie chciałam go UDUSIĆ !!! Walnęłam go z pięści w klatkę piersiową i.. przypomniało mi się, jak kiedyś dałabym wszystko by znów móc się do niej przytulić.. Ale to już przeszłość !
-No dobra czaję. Jest źle. Ale właściwie co się stało ?
- Opowiem ci, ale może nie tutaj dobra ?
- Jasne.. to co idziemy gdzieś ?
- Może na kawę ?- Co się właściwie stało ! Kiedy ? Jak ? Czułam się, jak za czasów... Nie PRZESZŁOŚĆ Kate ogar !
- Ok więc chodźmy, za rogiem jest świetna kawiarenka !
Szliśmy tak alejkami i ulicami.. a raczej chodnikiem heh... Dotarliśmy na miejsce. Faktycznie kafejka wyglądała naprawdę elegancko. Niestety mój strój taki już nie był dlatego nie czułam się tu najlepiej i Lou chyba to zauważył.
- Co się dzieje Kate ?- Zapytał upijając łyka kawy.
- No nie wiem.. Tu jest tak elegancko a ja jestem ubrana, jakbym właśnie wyszła z monopolowego...
- Hahaha... Kobiety... Kobiety.- No ale to nie jest w ogóle śmieszne !!!- Mam zdjąć spodnie, żebyś nie czuła się samotna ?- No nie mogę.. ten człowiek mnie rozwala xD
- Ee.. nie chyba podziękuje za takie widoki..
- Louis POV-
Kiedyś jej się podobały ,, Takie widoki "... Nie mogę zrozumieć czemu nie jesteśmy razem ! Przecież dogadujemy się doskonale, rozumiemy się bez słów... Jak ONA może woleć tego blondasa ode mnie ! No ja wiem, że jest Eleonor, ale nawet ona nie zastąpi mi mojej kochanej Kate !
- Louis POV-
Kiedyś jej się podobały ,, Takie widoki "... Nie mogę zrozumieć czemu nie jesteśmy razem ! Przecież dogadujemy się doskonale, rozumiemy się bez słów... Jak ONA może woleć tego blondasa ode mnie ! No ja wiem, że jest Eleonor, ale nawet ona nie zastąpi mi mojej kochanej Kate !
- No.. może przejdźmy do konkretów, bo chyba właśnie po to tu jesteśmy... więc co się stało między tobą i Niallem ?- Zapytałem, bo byłem bardzo ciekaw co on zrobił mojemu promyczkowi.
- No.. Bo ja i Niall postanowiliśmy pójść do kina... [.]... No i właśnie dlatego tak krzyczałam w tym parku.- Zakończyła swoją wypowiedź. Według mnie ten ,,problem" jest naprawdę nieistotny w tym zawodzie, ale skoro Kate się tym przejmuje to chyba muszę ją jakoś wesprzeć !
-To.. bardzo nie fajnie z jego strony
- Masz racje ! To BARDZO nie fajne !- Niemalże wykrzyczała, lecz jeżeli już taki ,,problem" zaistniał, Lou jako dobry przyjaciel punktuje !
- 30 min później-
- Eh wiesz Lou.. Bardzo fajnie się z tobą rozmawiało, ale niestety muszę już lecieć do domu bo zaczyna robić się ciemno...
- Może cię odprowadzę ?
- A wiesz co.. bardzo chętnie ! Dzięki.
- Nie ma sprawy, przecież nie puszcze mojego misia.. ee to znaczy.. mojej najlepszej kumpeli samej !- Ja pierdykam ! Po co ! Louis ! PO CO ?!
-Ahaha Dobrze ty misiu !- Mam nadzieje, że po jej wypowiedzi widać co czuje, czyli że nie odebrała tego na poważnie. Z jednej strony to bardzo dobrze, aczkolwiek z drugiej... szkoda...
-Ahaha Dobrze ty misiu !- Mam nadzieje, że po jej wypowiedzi widać co czuje, czyli że nie odebrała tego na poważnie. Z jednej strony to bardzo dobrze, aczkolwiek z drugiej... szkoda...
------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Hejka ! Przepraszam Was, że taki krótki, no ale dzieje się trochę więcej niż ostatnio.. przynajmniej tak mi się wydaje... A podoba Wam się w ogóle ? A właśnie !!! Byłabym zapomniała ! Z całego serca dziękuję Emilce Szczepańskiej / Girl Almighty ! Za to, że na fb tak pięknie skomentowała moją pracę !!
Hejka ! Przepraszam Was, że taki krótki, no ale dzieje się trochę więcej niż ostatnio.. przynajmniej tak mi się wydaje... A podoba Wam się w ogóle ? A właśnie !!! Byłabym zapomniała ! Z całego serca dziękuję Emilce Szczepańskiej / Girl Almighty ! Za to, że na fb tak pięknie skomentowała moją pracę !!
A co do rozdziału już widzę jak u Niektórych z Was po przeczytaniu tytułu pojawiły się iskierki w oczach, a tu taka przykra niespodzianka xD I zapewne wyglądaliście mniej więc tak xD :
Aha ! No i jeszcze jedno ! (Juz ostatnie ;) ) wznoszę poprzeczkę 7 kom = nn troszkę nakłamałam bo pod ostatnim rozdziałem nie licząc moich kom. było tylko 4 ! Ale postanowiłam, że i tak wam się należy :* Do następnego ! <3
niedziela, 1 marca 2015
ROZDZIAŁ II ,,JAK MIŁO Z JEGO STRONY "
Ok jestem już w domu. Świetnie ! No to mam jakieś... 15 min na ogarnięcie się !!! Nie zdążę za Chiny ! Dobra tym gadaniem sobie nie pomogę ! No dobra.. Szpilki ? nie... Trampki ! Dobry pomysł. No to sukienkę wykluczamy heh... Jest lato więc założę krótkie szorty a do tego jakiś T-shirt z flagą Ameryki na ramiączka... no i wezmę jakąś bluzę w razie czego. A no i torebka ! Włożyłam tam telefon, lusterko, portfel i dokumenty w razie czego... przezorny zawsze ubezpieczony więc no.. szczerze mam nadzieję, że nie będzie mi potrzebna no bo wiecie... kobiece sprawy, ale wzięłam prezerwatywę... Tak wiem głupie, ale na pewno nic nie zaszkodzi jak ją wezmę. No to czas na szybki makijaż. Kreska, lekko czerwony błyszczyk i tusz do rzęs. Akurat skończyłam malować rzęst i zadzwonił dzwonek. Szybki psiknięcie perfumą i gotowe zgarnęłam torebkę i zeszłam na dół. otworzyłam drzwi i przypomniałam sobie o włosach... Przeczesałam je szybko ręką.
-Hej Kate.. Wow. Wyglądasz świetnie.- Oh.. Jak miło z jego strony.
-Cześć heh.. ty też nie wyglądasz źle !- Niall był ubrany w luźny T-shirt do tego rozpięta granatowa bluza i czrne dżinsy. Wszystko komponowało się idealnie.
-Dzięki. To co ? Idziemy ?
-No jasne !- Jejciu czarne BMW. Dla niego to pewnie zerowy wydatek, a dla mnie byłyby to lata oszczędzania...
-Na jaki film chciała byś pójść ?
-Ee... myślę, że pozostawię to Tobie.- Cóż za uroczy śmiech.
-Haha.. no dobra co powiesz na coś... rom...ee to znaczy przygodowego ?- Chciał powiedzieć romantycznego !
- Hej ! No jasne możemy pójść na coś ROMANTYCZNEGO. Niall spokojnie przecież cię za to nie powieszę.- Jejciu jaki się zrobił czerwony haha ! Uwielbiam ten widok !
-Serio zgadzasz się na coś romantycznego?- Zapytał ze zdziwieniem.
- No jasne ! Wiesz... Z niektórymi nawet najgorsze rzeczy są świetne więc... czemu nie ?- Jejciu ale ze mnie poetka. Ostatnio nie zdarzało mi się powiedzieć czegoś mądrego.
-Niall POV-
Jeju. Ale walnąłem... No cóż ale co to może oznaczać ? ,,Z niektórymi nawet najgorsze rzeczy są świetne". Nie wiem, no cóż mam nadziej, że wszystko będzie dobrze...Ja wiem, że to jest Kate i ona się na mnie nie pogniewa, ale to jest nasza pierwsza randka więc chcę żeby wszystko było idealnie... A jeśli ona uważa, że to tylko przyjacielski wypad ? A co jeżeli on kompletnie nie czuje do mnie tego co ja czuję do niej ? Nie wiem.... I jeżeli to wszystko to prawda to nie chcę się o tym przekonać, jeżeli to jest sen to nie chcę się z niego wybudzać. Czuję się jak w mydlanej bańce... Cały czas wiem, że wiszę nad przepaścią, jeżeli ta bańka pęknie zlecę w dół. W dół nicości... Ale dopóki będzie w tej bańce razem ze mną jest Kate ta bańka może pękać...
-Kate POV-
Kurczę cały czas się boje, że Niall nie traktuje tego jak ja. Może on po prostu chciał być miły i zaprosił mnie na taki przyjacielski wypad. Mam mieszane uczucia...
Tak bardzo chciałabym, aby w tym momencie móc bezkarnie i bez konsekwencji powiedzieć ,,Niall kocham Cię", ale nie mogę, chociaż... Nie ! Nie mogę ! Dojechaliśmy, Niall poszedł kupić popcorn, picie i bilety, a ja poszłam do łazienki. To niespotykane, że jeszcze nie zatrzymałam nas jakaś piszcząca nastolatka ! No i wykrakałam... Podeszła do mnie jakaś dziewczyna... na oko 15 lat. Nie więcej. Ale to co powiedziała mnie zamurowało.
- Ty jesteś Kate Sparow ?
-Tak to ja a coś się stało ?
-Wiedz szmato, że nie zasługujesz na tak wspaniałego kogoś jak Niall, a ja się wcale nie dziwę, że Lou cię rzucił. Spójrz na siebie! Czy ty naprawdę uważasz, że ktoś taki jak ty może mieć kogoś tak wspaniałego jak któryś z 1D ?! I ...
- Przepraszam cię bardzo zapatrzona w siebie gówniaro, nie mam zbytniej ochoty rozmawiać z kimś takim jak ty. A co do chłopców.. wyobraź sobie, że właśnie ta szmata jest teraz na randce z Niallem ! I ta sama szmata ma prawo widywać się z chłopcami CODZIENNIE !!! To by było na tyle. Żegnam.
Poszłam dalej wzdłuż korytarza. Moim celem nadal była łazienka ! Obiecuję, że jeżeli jeszcze ktoś mnie zatrzyma, będzie musiał zmazywać żółtą plamę z moich spodenek językiem, albo włosami !!! Kiedy zakończyłam załatwianie swoich spraw fizjologicznych skorzystałam z tego, że Niall mnie nie widzi i zrobiłam coś ze swoimi włosami...
-Niall POV-
- O mój Boże Niall !- Zaczęło się... Właśnie tego bałem się najbardziej, ale na szczęście Kate jeszcze nie przyszła... - Posłuchaj muszę ci coś powiedzieć !- Tak, tak wiem, kochasz mnie itd. Oczywiście kocham moje fanki ! Wiem, że bez nich nie było by One-Direction, nie poznałbym chłopaków, a co najważniejsze nie poznałbym Kate !!!-Niall posłuchaj ! Nie zadawaj się z tą całą Kate !- Zamurowało mnie...- Ona.. Ja podeszłam do niej i...- Zaczęła szlochać... o matko już się boję !
- Co ? Co się stało ?!
-Ona zaczęła mnie nazywać szmatą i.. i ona mówiła do mnie takie straszne rzeczy, <pociągnęła nosem w międzyczasie> i powiedziała jeszcze, że jak ci coś powiem to mnie znajdzie i zabije !
Nie mogłem uwierzyć w to co ta dziewczyna mówi ! Przecież to nie mogła być moja kochana Kate !!!
A ... A jesteś na 100% pewna, że to była Kate ?
- Tak ! Pytałam się jej czy to ona i potwierdziła...
- Aha.. Dzie-Dzięki za informacje trzymaj się mała- Powiedziałem przytulając ją i w tedy pojawiła się ONA. Ale ... to na pewno nie ona, nie dopuszczałem do siebie tej wiadomości...
-Kate musimy pogadać...
- No właśnie Niall...
-Kate POV-
Chciałam mu powiedzieć co ta dziewczyna do mnie mówiła.. Oczywiście nie dotknęło mnie to w ogóle, ponieważ zdążyłam się już przyzwyczaić, że niektórzy ludzie mnie nienawidzą za to, że w ogóle istnieje, ale kiedy zobaczyła, że ta dziewczyna odchodzi od Nialla cała zapłakana... Serce mi podeszło do gardła...
-Kate co powiedziałaś tej dziewczynie ?- Zapytał spokojnym głosem, chyba mu coś nakłamała ! Co za perfidna świnia !
- Powiedziałam jej, żeby się ode mnie odwaliła !
-Aha.. no cóż znam trochę inną wersję..- ŻE CO ?!?!
- Niall ja nie wiem co ta dziewczyna ci powiedziała, ale sądząc po tym co mówiła mi zapewne kłamała !...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ok ! mamy 2 rozdział !!! Postanowiłam, że rozdziały będą pojawiały się jeżeli będą jakiekolwiek kom ! Mogą być nawet hejty ! Lepsze To niż nic ... A więc :
5 kom = next !
-Hej Kate.. Wow. Wyglądasz świetnie.- Oh.. Jak miło z jego strony.
-Cześć heh.. ty też nie wyglądasz źle !- Niall był ubrany w luźny T-shirt do tego rozpięta granatowa bluza i czrne dżinsy. Wszystko komponowało się idealnie.
-Dzięki. To co ? Idziemy ?
-No jasne !- Jejciu czarne BMW. Dla niego to pewnie zerowy wydatek, a dla mnie byłyby to lata oszczędzania...
-Na jaki film chciała byś pójść ?
-Ee... myślę, że pozostawię to Tobie.- Cóż za uroczy śmiech.
-Haha.. no dobra co powiesz na coś... rom...ee to znaczy przygodowego ?- Chciał powiedzieć romantycznego !
- Hej ! No jasne możemy pójść na coś ROMANTYCZNEGO. Niall spokojnie przecież cię za to nie powieszę.- Jejciu jaki się zrobił czerwony haha ! Uwielbiam ten widok !
-Serio zgadzasz się na coś romantycznego?- Zapytał ze zdziwieniem.
- No jasne ! Wiesz... Z niektórymi nawet najgorsze rzeczy są świetne więc... czemu nie ?- Jejciu ale ze mnie poetka. Ostatnio nie zdarzało mi się powiedzieć czegoś mądrego.
-Niall POV-
Jeju. Ale walnąłem... No cóż ale co to może oznaczać ? ,,Z niektórymi nawet najgorsze rzeczy są świetne". Nie wiem, no cóż mam nadziej, że wszystko będzie dobrze...Ja wiem, że to jest Kate i ona się na mnie nie pogniewa, ale to jest nasza pierwsza randka więc chcę żeby wszystko było idealnie... A jeśli ona uważa, że to tylko przyjacielski wypad ? A co jeżeli on kompletnie nie czuje do mnie tego co ja czuję do niej ? Nie wiem.... I jeżeli to wszystko to prawda to nie chcę się o tym przekonać, jeżeli to jest sen to nie chcę się z niego wybudzać. Czuję się jak w mydlanej bańce... Cały czas wiem, że wiszę nad przepaścią, jeżeli ta bańka pęknie zlecę w dół. W dół nicości... Ale dopóki będzie w tej bańce razem ze mną jest Kate ta bańka może pękać...
-Kate POV-
Kurczę cały czas się boje, że Niall nie traktuje tego jak ja. Może on po prostu chciał być miły i zaprosił mnie na taki przyjacielski wypad. Mam mieszane uczucia...
Tak bardzo chciałabym, aby w tym momencie móc bezkarnie i bez konsekwencji powiedzieć ,,Niall kocham Cię", ale nie mogę, chociaż... Nie ! Nie mogę ! Dojechaliśmy, Niall poszedł kupić popcorn, picie i bilety, a ja poszłam do łazienki. To niespotykane, że jeszcze nie zatrzymałam nas jakaś piszcząca nastolatka ! No i wykrakałam... Podeszła do mnie jakaś dziewczyna... na oko 15 lat. Nie więcej. Ale to co powiedziała mnie zamurowało.
- Ty jesteś Kate Sparow ?
-Tak to ja a coś się stało ?
-Wiedz szmato, że nie zasługujesz na tak wspaniałego kogoś jak Niall, a ja się wcale nie dziwę, że Lou cię rzucił. Spójrz na siebie! Czy ty naprawdę uważasz, że ktoś taki jak ty może mieć kogoś tak wspaniałego jak któryś z 1D ?! I ...
- Przepraszam cię bardzo zapatrzona w siebie gówniaro, nie mam zbytniej ochoty rozmawiać z kimś takim jak ty. A co do chłopców.. wyobraź sobie, że właśnie ta szmata jest teraz na randce z Niallem ! I ta sama szmata ma prawo widywać się z chłopcami CODZIENNIE !!! To by było na tyle. Żegnam.
Poszłam dalej wzdłuż korytarza. Moim celem nadal była łazienka ! Obiecuję, że jeżeli jeszcze ktoś mnie zatrzyma, będzie musiał zmazywać żółtą plamę z moich spodenek językiem, albo włosami !!! Kiedy zakończyłam załatwianie swoich spraw fizjologicznych skorzystałam z tego, że Niall mnie nie widzi i zrobiłam coś ze swoimi włosami...
-Niall POV-
- O mój Boże Niall !- Zaczęło się... Właśnie tego bałem się najbardziej, ale na szczęście Kate jeszcze nie przyszła... - Posłuchaj muszę ci coś powiedzieć !- Tak, tak wiem, kochasz mnie itd. Oczywiście kocham moje fanki ! Wiem, że bez nich nie było by One-Direction, nie poznałbym chłopaków, a co najważniejsze nie poznałbym Kate !!!-Niall posłuchaj ! Nie zadawaj się z tą całą Kate !- Zamurowało mnie...- Ona.. Ja podeszłam do niej i...- Zaczęła szlochać... o matko już się boję !
- Co ? Co się stało ?!
-Ona zaczęła mnie nazywać szmatą i.. i ona mówiła do mnie takie straszne rzeczy, <pociągnęła nosem w międzyczasie> i powiedziała jeszcze, że jak ci coś powiem to mnie znajdzie i zabije !
Nie mogłem uwierzyć w to co ta dziewczyna mówi ! Przecież to nie mogła być moja kochana Kate !!!
A ... A jesteś na 100% pewna, że to była Kate ?
- Tak ! Pytałam się jej czy to ona i potwierdziła...
- Aha.. Dzie-Dzięki za informacje trzymaj się mała- Powiedziałem przytulając ją i w tedy pojawiła się ONA. Ale ... to na pewno nie ona, nie dopuszczałem do siebie tej wiadomości...
-Kate musimy pogadać...
- No właśnie Niall...
-Kate POV-
Chciałam mu powiedzieć co ta dziewczyna do mnie mówiła.. Oczywiście nie dotknęło mnie to w ogóle, ponieważ zdążyłam się już przyzwyczaić, że niektórzy ludzie mnie nienawidzą za to, że w ogóle istnieje, ale kiedy zobaczyła, że ta dziewczyna odchodzi od Nialla cała zapłakana... Serce mi podeszło do gardła...
-Kate co powiedziałaś tej dziewczynie ?- Zapytał spokojnym głosem, chyba mu coś nakłamała ! Co za perfidna świnia !
- Powiedziałam jej, żeby się ode mnie odwaliła !
-Aha.. no cóż znam trochę inną wersję..- ŻE CO ?!?!
- Niall ja nie wiem co ta dziewczyna ci powiedziała, ale sądząc po tym co mówiła mi zapewne kłamała !...
--------------------------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ok ! mamy 2 rozdział !!! Postanowiłam, że rozdziały będą pojawiały się jeżeli będą jakiekolwiek kom ! Mogą być nawet hejty ! Lepsze To niż nic ... A więc :
5 kom = next !
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
.jpg)

.jpg)
.jpg)




.jpg)